Jaki dla was był 2-rok ?

17.10.12, 15:47
Dziewczynki we wrześniu weszłam w 2 rok numeroliczny , jakie są wasze spostrzeżenia z tego okresu ? . Ja mam teraz wyostrzony bardziej niż kiedyś wzrok na kłamstwa jak ktoś kręci to od razu to zauważam niczym sherlok cholms . Dużo wachania , nie jestem pewna przy podejmowaniu decyzji jak to z 2 na dwoje baba wróżyłam . A jak u was wyglądał ten rok ?
smile
    • 1alaska Re: Jaki dla was był 2-rok ? 18.10.12, 16:38
      Ja też weszłam w drugi.
      Muszę przyznać, że bardzo rozczarował mnie pierwszy - miało być dynamicznie, szansy, zmiany, a wyszło bardzo skromnie.
      • mrgodot Re: Jaki dla was był 2-rok ? 20.10.12, 10:31
        Dla mnie mój ostatni drugi rok numerologiczny (6 lat temu) był trochę nijaki. Jestem 11/2 więc może to przy okazji przekładało się na nijakość. Z jednej strony zaczynałam nowy etap życia (wyjechałam za granicę, nowi ludzie, nowe warunki) a z drugiej musiałam się powoli prystosowywać do zmian. Nie obyło się bez drobego zniechęcenia albo zagubienia bo to jednak była szokująca zmiana a 11 nie są przebojowe.
        Generalnie 2 to pasywna energia, kobieca i muszę przyznać, że bardzo dobrze w tym okresie pracowało mi się z kobietami. Otrzymałam od kobiet sporo wsparcia i w pracy i w relacjach towarzyskich, we wchodzeniu w nowe środowisko więc może powinnaś zwrócić uwagę na przyjaźnie nastawione kobiety.
        Jeśli chodzi o przebojowość to raczej nie ten czas, szczytów nie zdobywamy ale przygotowujemy się do 3 roku. Wszystkie znajomości, które wtedy w 2 zawarłam zaczęły procentować w 3.
        A odnośnie do pierwszego roku - to jest czas przyglądania się raczej nowym możliwościom, które nam życie podsuwa do oceny niż aktywnego z nich korzystania, teraz i zaraz. Nie warto od razu się rzucać na wszystko jak wygłodniały nieźwiedź przebudzony ze snu zimowego bo przed nami 9 lat. Dla mnie 1 to raczej było wyznaczenie sobie nowego celu i kierunku, 2 to przygotowania i powolne wchodzenie w nową rzeczywistość a niczym nieskrępowana realizacja to była zdecydowanie 3.
        • 1alaska Re: Jaki dla was był 2-rok ? 21.10.12, 19:12
          Równocześnie rok osobisty będzie moim rokiem piątym - takie trochę sprzeczne lata. Niestety.
        • asia.33 Re: Jaki dla was był 2-rok ? 22.10.12, 11:09
          tez tak zauwazyłam, jestem teraz w 2 tak jak Ty Madzia
          1 byl tylko "pomysłem na przyszłe lata, cos zaswitało na horyzoncie" , teraz 2 to rok wdrazania pomysłow własnie , nie jest lekko ale wlasnie ponoc 3 rok ma juz obfitowac w "owoce'
          U mnie zagranica jak najbardziej jak wiecie, wiec to sie zgadza.
          W 1 roku powstały plany , konkretne zamysły jak sie do wszytskiego zabrac, teraz realizacja czyli "droga do - w obranym kierunku". Owoc pewnie bedzie dopiero w 3
          1 rok tez nie byla zadna rewelacja ale wtedy podjelam pewne konkretne decyzje co do dalszych swoich losów na kolejne lata. Dosłownie jak mrgodotka pisze , 2 rok to zmierzanie w obranym celu i tak wlasnie jest , słowo w słowo.
          • mrgodot Re: Jaki dla was był 2-rok ? 23.10.12, 13:28
            A właśnie, zapomniałam, że ty Asiu jesteś 33 tak jak moja siostra. Trochę inaczej liczymy lata numerologiczne ale już żeśmy to kiedyś omawiały. Moja siostra jest teraz w 3 roku od wrześniowego nowiu więc napiszę jeszcze na jej przykładzie. Przez cały 2 rok zmierzała krok po kroku w obranym w 1 kierunku - w jej przypadku to była budowa domu i starania o dziecko. Budowa się ciągnęła a ciąża była dla niej ważniejsza. Ciągłę zabiegi, wizyty u lekarzy, kolejne próby zasadniczo bez powodzenia. Pomoc i wsparcie ze strony kobiet - głównie moje i mamy. Namawiałyśmy ją żeby się nie poddawała. No i pod koniec września ale już w 3 (wg mojego liczenia) okazało się, że jest w ciąży. Nie chcę tu zapeszać, będę trzymać kciuki, żeby w jej przypadku okazało się, że to zasiewanie w 2 dosłownie zaprocentuje w 3 i że to będzie bardzo dosłowny "owoc".
            • asia.33 Re: Jaki dla was był 2-rok ? 23.10.12, 14:08
              ooooooo trzymam kciuki smile gratulacje
              super wiesci takie lubie smile

              no to samo mnie wlasnie czeka, w listopadzie szuakmy mieszkania i Tesciowie z Polski do nas przyjezdzja w tym celu (wsparcie finansowe), bedzie duzo zaltawiana wlasnie aby to mieszkanie wlaciwe znalezc i za wlasciwa cene ale tez ja zaczynam "biegac" od lekarza do lekarza... wspiera mnie Córka i moja siostra smile najpierw musze poprawic wyniki i znowu przytyc - to warunek nr1.
              nie bedzie łatwo ale musimy sprobowac bo juz nie bedzie drugiej szansy dla nas w naszym wieku. No to identyczny schemat działa smile jak widac
              a tak po za tym jesli zsumujemy 2013 juz to wychodzi 6 czyli baaardzo rodzinnie
              • mrgodot Re: Jaki dla was był 2-rok ? 23.10.12, 14:57
                Dzięki Asiu - aż się boję coś pisać na ten temat żeby nie zapeszać ale to uwieńczenie wysiłkó tak bardzo, bardzo "trójkowo" wygląda.
                I 2 rok to też często leczenie, wizyty u lekarzy - u mnie akurat tego nie było ale ja lekarzy szerokim łukiem omijam. A u mojej siostry akurat to się sprawdziło. Właściwie to kwestia wyboru.
                Tak, pewne schematy numerologiczne się powtarzają u wszystkich - wiadomo, że mają nieco inny aspekt, odcień, itp ale jednak jest wiele podobieństw. Na pewno nie jest to jakiś szczególnie trudny rok ale jeśli ktoś liczy na to, że sukces będzie gonił sukces to się może zawieść. Sukcesy to już 3. Muszę przyznać, że dla mnie 3 rok numerologiczny - od września 2007 do października 2008 to był najlepszy, najpiękniejszy rok w moim całym życiu. Szkoda tylko, że nie trwał wiecznie.
                Oczywiście ja mojej siostrze liczę rok numerologiczny wg mojej metody czyli do 33 dodaję jej już 2013.
                Musisz przytyć? Hehe, moja siostra (ja zresztą też) genetycznie ważymy tyle co kot napłakał i ona dokładnie ma to samo. Jak chce mieć dziecko to niestety trzeba jeść smile
                • asia.33 Re: Jaki dla was był 2-rok ? 23.10.12, 17:01
                  tak, musze przytyc bo mialam dobra wage ok 52 kg ale "sprzedaz mojej nieruchomosci" mnie wykonczyła i wycienczyla wiec waze ok 45. Do tego doszły przeprowadzki Córci i moje jezdzenie od miasta do miasta nawet 2x dziennie, ogladaajcy nieruchomosc a raczej zwiedzajacy i ciagłe rozmowy komu za ile i czy wogole, ogladaajcy potrafili 2x dzinnie przychodzic by pokazac Ciotce co kupuja i juz wplacaja praiwe pieniadze po czym Ciotka wykloca sie u mnie w domu z Owym Kupujacym , ze ona wie lepiej i tam bedzie blizej itp i Kupujacy znika wrrrrrr zwariowac idzie. Albo kupujacy placi niemal przy drzwiach juz pyta o forme platnosci i kiedy moglby po czym nie daje sladu zycia po wyjsciu. .... lub tez dzwoni 10x dziennie bo cos chce zapytac w zwiazku wink Nie wiem czy chce jakas nieruchomosc ...zartuje...teraz czeka mnie odwrotna rola wybierajacego i juz sie na to szykuje.
                  A przytyc musze aby donosic i aby wogole były szanse w moim wieku bo to ostatnie sekundy wrecz.
                  aaaaaaa i piesek mi sie rozchorowal - nowotwór sad((( ma 12 lat i wszytsko na raz normalnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja