Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem kart

24.10.12, 22:31
Szukam małego lokalu do wynajmu - biura. Znalazłam ogłoszenie, umówiłam się na obejrzenie i w międzyczasie wyciągnęłam sobie 2 karty jakie będę miała odczucia po jego zobaczeniu/czy mi się spodoba.

7 Kielichów i 7 Denarów

No i pierwsza karta - wydaje mi się, że to moje bujanie w obłokach, przyznam, że jak znalazłam tę ofertę ( a szukam już od jakiegoś czasu ) pomyślałam sobie - no wreszcie coś fajnego, pewnie to wynajmę - cena dobra, lokalizacja bez zarzutu, metraż taki jak chcę, a sam opis agencji nieruchomości był też zachęcający. Bujałam sobie w chmurach, snułam wizje jak to będzie fajnie... 7 monet w mojej talii też jest marzycielska, bo mam kobietę, która leży na trawie, podpiera dłońmi brodę i marzy o super aucie wink .

Ale znowu nie widzę w tych kartach tego OGROMNEGO rozczarowania jakiego doznałam... z zewnątrz wyglądało to jako-tako, ale w środku !!! W lokalu brak podłóg, wystające przewody, kable, brud, obskrobane ściany, jeszcze raz brud, no tragedia i to miał być lokal z przeznaczeniem na biuro !! Co więcej we wcześniejszej rozmowie z agentką nie było mowy o tym, że lokal nadaje się do generalnego remontu, bo wszystko tam się sypie, jest zaniedbane, stare, na moje pytanie w jakim stanie jest to biuro odpowiedziano mi, że dobrym...

Czy któraś z tych dwóch kart mówi o takiej katastrofie ? Pytam Was, bo ja wciąż się uczę i wszystkie uwagi są dla mnie cenne.
Przyznam, że na spotkanie jechałam nakręcona, a po 2 min wyszłam stamtąd ze spuszczoną głową, mega, mega rozczarowana... Echhh

    • zainteresowany1977 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 10:55
      7 kielichów - twoje wyobrażenie było inne?
      7 denarów - to jeszcze nie to, wstrzymanie decyzji o wynajmie?
      pasuje?
    • niwa1 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 11:08
      Wiem o co Ci chodzi getdance, byłaś w szoku jak zobaczyłaś lokal, zadałas pytanie o Twoje odczucia- a karty tych emocji wzburzenia nie pokazały.
      Zawsze chodzi o to aby się najpierw wczytać w przekaz/ja tak robię/ - a potem odnieść to do pytania.
      7 Puch jest kartą życzeniową i nigdy nie stanowi solidnej podstawy do czegoś/chyba marzeń/
      i ja, na tym bym poprzestała w odczycie.
      7 Den to dalsze poszukiwania i tyle.
      Karty nie pokazały Twojego ogromnego rozczarowania, ale Cię przecież nie oszukały, mówiąc, że nic z tego nie będzie.
      Odczytałaś je przecież dobrze.
    • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 12:38
      No właśnie dokładnie mi o to chodzi, ja po tych kartach wiedziałam, że raczej nic z tego, ale do końca jednak naiwnie wierzyłam, że będzie inaczej, że lokal jednak będzie ok ... A jak przyszło co do czego to mnie zamurowało, serio przez jakąś minutę nie wiedziałam co powiedzieć, bo to była regularna rudera wink . Dla mnie to naprawdę był szok - wszystkiego mogłam się spodziewać, ale nie czegoś takiego, nawet drzwi do lokalu były wypaczone i nie zamykały się do końca wink .

      Dziś już ochłonęłam i szukam dalej wink .
      • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 12:55
        Na jutrzejsze oglądanie mam : Asa Mieczy i 4 Denarów ... hmmm, no zobaczymy wink .
        • niwa1 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 13:00
          No i to Ci może spasować, ocenisz chłodno co i jak, to może być to miejsce smile
          • zainteresowany1977 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 16:44
            Albo fajno i na tak ale bez możliwości potargowania?
        • asia.33 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 17:03
          jejku no to faktycznie, moze 7 monet to rada aby poczekac i nie palic sie bo okazja jakas juz sam idzie do Ciebie
          co do biur nieruchmosci - strasznie rozczarowana jestem
          przezylam traume ostatnio wlasnie bo jak wiecie bylam wtrakcie sprzedazy nieruchmosci w Pl i poworotu do ukochanego
          pan posrednik robil wszytsko tylko aby zarobic nie koniecznie aby transakcje zakonczyc , pobral zalicznki na koniecznosc wykonywanai telefonow i reprezentowania pani ( kupujacy z zagranicy) a gdy doszlo do pierwszej przeszkody w banku - bo Pani prowadzi działalnosc gospodarcza w Niemczech "umyl raczki " i nawet nie podziekowal.
          Sama zaczelam działac i znalazłam wyjscie z sytuacji , okropnie mnie zawiodl a rysowal przede mna wizje szybkiej i bezpiecznej transakcji, narazil i mnie i kupujacego naogromne straty ale sam zarobil na zaliczce w wysokosci 2tyszl nie robiac praktycznie nic oprocz kilku telefonow. Malo tego oczekuje doplaty mimo ze wycofal sie ze wszytskego. Bradzo nie etyczne zachowania i odradzam nirstey posrednikow - tego sie obawilam jak wiecie na poczatku i chyba wyczulam ze lepeij samej dopilnowac bo i tak na tym sie skonczylo.
          • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 25.10.12, 18:00
            Tyle, że teraz 90% ogłoszeń jest właśnie z agencji - przynajmniej jeśli chodzi o lokale użytkowe. I ja nie rozumiem dlaczego gdy dzwoniłam powiedziano, że lokal jest w stanie dobrym i można się od razu "wprowadzać" bo przecież chyba nie liczyli na to, że jak zobaczę tę ruderę to padnę ze szczęścia i ją wynajmę tylko ze względu na to, że ładnie napisali ogłoszenie i pani z biura była miła jak z nią rozmawiałam. wink

            A co do jutro to ten lokal jest wyjątkowo ogłaszany przez właściciela, bez pośredników, podobno cena do lekkiej negocjacji, no ale zobaczymy.
            • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 26.10.12, 19:07
              No i obejrzałam, mam natomiast masę sprzecznych odczuć, trudnych do sprecyzowania.
              Bo tak, lokal ładny, zadbany, w dużym biurowcu, pani administrator była skora do negocjacji ceny za metr/kw i w sumie do niezłej kwoty udało się zejść - tzn. dość konkurencyjnej jeśli chodzi o ceny innych lokali jakie dostępne są aktualnie na rynku. Ale tragicznie zniechęcili mnie ci ludzie z biura nieruchomości, którzy też byli na tym spotkaniu - te ich uśmiechy, nachalna sympatia, wymuszone to takie wszystko, że aż się niedobrze robi - ja wiem, że oni pewnie tak muszą, ale jakoś nie mogłam pozbierać myśli, skupić się, bo oni stale trajkotali bez sensu.
              No i minus, że lokal jest dość daleko... Nie wiem jak to odnieść do kart, zwłaszcza do tej 4 monet - bo ocena na chłodno- to na pewno, nie ekscytowałam się wcale jadąc tam, nie nakręcałam na nic. Sama nie wiem, decyzja żadna nie zapadła, z jednej strony wiem, że mogę mieć duży problem aby znaleźć coś w tej cenie i o tym standardzie, a z drugiej no coś mi nie pasuje, choć sama do końca nie wiem co uncertain .
              • niwa1 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 26.10.12, 20:47
                Wiesz co getdance, lokal i cena Ci pasowały/4 Den/, ten As Mieczy to Twoja decyzja,
                której nie potrafisz podjąć.
                Tylko dlaczego?
                Może odpowiedź tkwi w czym innym, może tak do końca to Ty sama jeszcze nie wiesz
                czy ruszać z tym koksem i zaczynać tę działalność?
                Nawiązując do wcześniejszej 7 Puch - bujasz? sama nie wiesz jeszcze do końca czego chcesz?
                tak próbujesz, szukasz dając samej sobie czas na podjęcie decyzji - co o tym myślisz?
                • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 26.10.12, 21:04
                  Hmm no na pewno. Ja się po prostu boję, że wygeneruję sobie kolejne koszta i potem będę w stresie, że nie wyrobię z kasą. Działalność jako taką to ja już mam od ponad 2 lat - jest różnie-jak wszędzie, raz lepiej, raz gorzej. Pomysł z lokalem biurowym zrodził się jakiś czas temu, bo ciężko to wszystko jednak ogarnąć nie mając stałego miejsca, w którym zajmuję się po prostu pracą - bo aktualnie to pracę mam "porozrzucaną" w kilku miejscach i tak się kręcę między jednym, a drugim i jeszcze trzecim i zaczęło mnie to męczyć. Pomijając już to, że robi się z tego niezły bałagan.
                  Kasa to moja główna obawa, ale mam też świadomość, że taniej w podobnym standardzie będzie mi ciężko znaleźć.
                  • getdance he he 26.10.12, 21:48
                    Właśnie się zapytałam kart czy wynajęcie tego lokalu który dziś oglądałam to będzie dobra decyzja.

                    I jakie karty padły big_grin ? Dokładnie takie same jak przy pytaniu o moje wrażenia po obejrzeniu lokalu, nawet w tej samej kolejności, a talię tasowałam sobie z 10 min wink .

                    As mieczy, 4 denarów i jako podsumowanie dociągnęłam As Denarów

                    As denarów chyba daje mi nowy początek...może warto zaryzykować ?!
                    • niwa1 Re: he he 26.10.12, 21:56
                      Pisałyśmy jednocześnie, no As Den-jak najbardziej to nowe, dobre przedsięwzięcie, tak myślę smile
                  • niwa1 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 26.10.12, 21:52
                    > Hmm no na pewno. Ja się po prostu boję, że wygeneruję sobie kolejne koszta i po
                    > tem będę w stresie, że nie wyrobię z kasą.

                    To co napisałaś jest prostą odpowiedzią na dzisiejsze karty - chodzi tu o Twoją
                    świadomość podjętego ryzyka, przy 4 Den człowiek się boi podejmować ryzyko aby się nie przejechać i nie stracić tego co się ma.
                    Jednocześnie lokal/4 Den/ odpowiedni i Ty o tym wiesz/As M/.
                    Teraz tylko zadecydować.
                    • mrgodot Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 28.10.12, 14:12
                      Getdance, dla mnie As Mieczy przy 4 Monet to jest po prostu uświadomienie sobie czym dysponujesz (co masz w banku jako kasę) i ile możesz wyłożyć. Ustaliłaś sobie jakiś pułap wydatków więc nie możesz oczekiwać więcej. 4 Monet kasy nie rozdaje. As Monet - mówi o działalności własnej więc może po prostu zejdź na ziemię i jeszcze raz sobie przekalkuluj na co cię stać. Może na początek warto się jednak ograniczyć i nie przeszarżować.

                      Asia, dziwne te twoje perypetie z agencjami nieruchomości. Ja sprzedawałam mieszkanie parę lat temu. Dałam ogłoszenie w gazetach, dzwoniły głównie agencje. Wszyscy pytali czy moga sprzedawać moje mieszkanie. Powiedziałam, że mogą. Nic nie chcieli, żadnych umów, zaliczek, oglądanie, itp. I jedna z agencji całkiem szybko znalazła mi kupca, już zdecydowanego. Pokazałam tylko mieszkanie i podpisałam z kupującym umowe przedwstępną w obecności pracownika agencji. Bez żadnych zaliczek. Dalej jedyne co zrobiłam to stawiłam się u notariusza załatwionego przez agencję. Po podpisaniu umowy, wspólnej wizycie w banku gdzie pan z agencji nadzorował czy kupujący prawidłowo dokonał przelewu na moje konto, wróciliśmy do notariusza na finalizację i wypłaciłam mu ustaloną kwotę za pośrednictwo (to był jakiś mały procent od wartości transakcji). I oczywiście - ponieważ agencja brała procent od wartości transakcji - to jej zależało na tym żeby cena była wyższa. I chyba tak powinny działać agencje nieruchomości. Jeśli sprzedajesz nieruchomość to nie powinnaś ponosić żadnych innych kosztów oprócz ustalonego procentu po finalizacji.
                      • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 28.10.12, 21:28
                        Mrgodot ... no też racja, tyle, że ja przez spory już czas zachowuje się dość zachowawczo, ostrożnie, a przez to też nie mogę liczyć na to, że coś więcej będę mieć, ta asekuracja też mnie donikąd nie zaprowadziła . Naprawdę sama nie wiem, własna działalność ma masę plusów, ale podstawowym minusem jest to, że są te złe okresy, nie ma stałego miesięcznego dochodu - ale przecież ja wiedziałam te 2,5 roku temu na co się decyduję.
                        Jest mi naprawdę ciężko, szukam odpowiedzi w kartach, ale to wcale nie zmniejsza zamieszania i wątpliwości jakie mam w głowie...

                      • asia.33 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 29.10.12, 10:05
                        no ja wiem, ze dziwnie dlatego wlasnie strasznie sie tym wkurzyałam
                        wyglada to tak, ze osoba kupujaca jest na stałe w Niemczech, tam pracuje a posrednik jakby reprezentuje ja z uwagi na to, ze sama nie moga przy wszytskim byc a sporo tego zalatwiana.
                        pobral zaliczki od niej na tzw koszty załatwiania, a wykonla kilka tel do niej i do mnie oraz raz pofatygowal sie do banku aby zaniesc dokumenty w celu uzuskania przez nia kredytu. Kobieta wszytskie dokumenty musiala tłumaczyc sama a on wybral "zaprzyjyjazniony bank" tzn taki w ktorym ma znajoma i wzajemnie jakos wspolprauja... okazlo sie po 30 dniach , ze pani tamnie dostanie kredytu poniewaz ten bank nie udziela kredytow osobom pracujacym zagranica. Wiec wzial na cele reprezentacyjne i koszty zaliczki w sumie wierdzzac, ze nic z tego nie bedzie. Sama znalazlam jej bank, ktory takie kredyty udziela a posrednik zaraz jak tylko sie dowiedzial ze nie otrzyma w 'jego" banlu wycofal sie nie wspomne ze oczekiwal doplaty za swoja prace. Powinien udac sie do innego banku lub fiormy brookerskiej aby zrobic rozeznanie jaki bank takie kredyty daje - ja to zalatwilam jednym telefonem i mailem bo Pani kupujaca jest starsza i nie bardzo zna sie na internecie. To nie byl wyczyn ..ode mnie zazyczyl soboe wcale nie malakwote od sprzedazy bo az 5tys zl a posrednicy biora ok 2% - 3% . Nie zrobil nic , sama wszytskie dokumenty wyciagalam z urzedow a powinien on powniewaz zostalam pouczona w wydzialae geodezji i drugim , ponad to zle mnie instruował ... kazal mi wyciagac dok dla gruntow a nie dla mieszkan wielordzinnych ( bloki) narazal mnie na koszty dodatkowe bo kazdy dok aby go uzyskac wplaca sie w kasie urzedu odp kwote . Udajac sie do innego urzedu dzonilam czy na pewno nie on powinien powiedzial ze nie , ze ja musze sama ..pojechlam i wrocilam z kwitkiem .czyli z niczym. Sprawa trudna bo klient zagraniczny a pan posrednik wydal moe gora 500 zl na tel i wuzyte w banku bo niczego wiecej nie zrobil a pobral 2tys zl od kupujacej twierdzac jej ze to dla mnie na koszty jakie ja ponosze za zalatwianie spraw w urzedach - o czym dowiedzialam sie terazod kupujacej. Poz a tym nie chcial mi dac umowy posrednictwa twierdzacze zapalce jemu po notariuszu , naleglam , zanisolam nawet jemu pismo ze umowa konieczna i mial sie do tego odniesc - bardzo nieuczciwy człowiek , zarobil na samej propozycji sprzedazy nie doprowadzil do konca , zostawil w polowie. Na koncu rzyucil mi namiary do klientki bo wianie udostepnia nikomu w trakcie abysmy nie pominely go w transakcji.
                        Inaczej by wygladla sprawa gdyo sie na miesjcu i pani mogla byc juz natychmiast,bez koniecznosci tlumaczenia dokumentow, zmiany banku - caly czas posrdnik twierdzil ze wszytsko na dobrej drodze czekalam tylko na przyjazd pani do aktu not a okazlało sie 3 dni przed ze bank nie udzieli kredytu !!! Posrednik wtedy uznal ze nic nie poradzi na to i wycofal sie bardzo nieelegancko. Wszytsko zaczelam sama zalatwiac od poczatku z tym ze milam juz kontakt z kupujaca no i szybciej szlo bo ja znalazlam bank. Posrednik zarbil 1500zł na tzw reprezentowaniu strony nie doprowadzajac transakcji do skutku. A pani kupujacej bardzo zalezalo i tez poiczula sie przynajmniej wprowadzona w bład.
    • semiraltd Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 29.10.12, 18:41
      Widać tutaj wyraźna konfrontację twoich oczekiwań i marzeń z rzeczywistością. Są to bardzo przeciwstawne karty. Siódemka pucharów sugeruje o marzeniach na jawie, wyidealizowane wyobrażenia o tym lokalu. Natomiast siódemka denarów sprowadza na ziemię każe myśleć trzeźwo i nie podejmować pochopnych decyzji. Zauważ, że wylosowałaś dwie siódemki. Karty pewnie sugerowały, że rzeczywistość będzie zupełnym przeciwieństwem twoich oczekiwań.
      • getdance Zapytałam jeszcze raz... 29.10.12, 21:10
        Dziękuję Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi.

        Postanowiłam, że zapytam jeszcze ogólnie czy ten mój pomysł z wynajmem jakiegoś lokalu to ma w ogóle sens, czy to nie będzie wtopa czyt. czy np. nie pogrąży mnie finansowo.

        No i znowu mam Asa mieczy.

        A konkretnie padły : As kielichów, As mieczy i 9 Denarów

        Co o tym sądzicie ? Asy zapowiadające jakiś nowy początek, 9 monet ( na mojej karcie róg obfitości ) mówiąca o bezpieczeństwie finansowym, zadowoleniu, satysfakcji.

        Jak to widzicie ? Strasznie to dla mnie cenne bo Wy patrzycie na karty z innej strony, perspektywy, a ja już tak się emocjonalnie w to wszystko zaangażowałam... Z drugiej strony muszę coś postanowić... bo zwariuję, takie "zawieszenia" mnie wykańczają.

        • mrgodot Re: Zapytałam jeszcze raz... 30.10.12, 13:05
          Nie do końca sie zgadzam z interpretacją, że 7 Kielichó przy 7 Denarów to rozminnięcie się rzeczywistości z oczekiwaniami. Dla mnie to raczej wskazówka, że na to co uznałabyś za lokal wymarzony w tym momencie cię nie stać. Ale 7 Monet to też powolny wzrost, inwestycja. Potem sobie możesz zmienić.
          As Mieczy - skoro ci się powtarza już tyle razy - mówi po prostu, że sama wiesz na co cię stać, na co nie więc oceń trzeźwo sytuację. Gneralnie pomysł jest dobry, idea słuszna. Nie do końca znam twoją sytację zawodową i o co tak naprawdę biega ale jeśli chodzi o rodzaj konsolidacji, skupienia w jednym miejscu to uważam, że tak. Ale to musi być twoja przemyśłana na trzeźwo decyzja. 9 Monet to jest etap cieszenia się pewnym komfortem, który został wcześniej wypracowany. Na pewno wszystkie karty mówią o samodzielności, jednoosobowym lokum i twojej własnej decyzji czyli do nikogo się nie masz podłączyć.
          A może po prostu zrób kalkukację - ile jesteś w stanie zapłacić za lokal miesięcznie, jaki musi mieć metraż i wygląd, do czego ci tak naprawdę potrzebny i wtedy podlicz co jest za, co przeciw. A nie możesz wynająć go na próbę - np 3 miesiące i zobaczysz czy ci się zwraca lub zaczyna zwracać?
    • niwa1 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 30.10.12, 13:30
      As kielichów as mieczy 9 denarów

      Wciąż jesteś w punkcie wyjścia, więcej tu pragnień, wyobrażeń- a trzeba świadomej oceny i podejścia do tego przedsięwzięcia.
      9 de dobra karta, ale w zestawieniu z tymi asami jest dla mnie trzymaniem się tego, co daje ci ewidentne zyski w dotychczasowej działalności.
      W 9 den nie podejmuje się nowych decyzji, bo to już jest cieszenie się z tego co się ma, to szczyt zysków.

      Może za wcześnie na działania z tym lokalem, pomysły, chęci są, ale nie ma tego pomiędzy aby dojść do 9 den właśnie.
      Nic na siłę, perspektywy są dobre, ale potrzeba impulsu z zewnątrz, sama z siebie nic chyba nie zdziałasz/same asy, potencjały,szanse/, może stanie ktoś na Twojej drodze, kto cię zainspiruje, wesprze i sprawy ruszą do przodu, czego życzę mocno.
      Ja właśnie zawiesiłam swoją działalność i czekam na znaki znikąd, bo nie wiem co dalej z tym robić sad
      Pozdrawiam
      • getdance Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 30.10.12, 21:25
        Echhh.
        Dziś dzwonił do facet, który pośredniczy w wynajmie tego lokalu, który oglądałam w miniony piątek, zapytać czy podjęłam jakąś decyzję, powiedziałam, że do końca tyg dam mu odpowiedź. uncertain

        Jasne boję się o forsę, choć ten lokal zasadniczo naprawdę nie byłby jakoś bardzo drogi, tak jak już pisałam cena jest konkurencja w stosunku do cen innych lokali do wynajmu... Ja po prostu tak bardzo chcę jakiś zmian, wykańcza mnie ten marazm, stagnacja, brak nowych wyzwań... Kolejne miesiące spędzone w sposób jak dotąd to będą kolejne miesiące nie dające mi satysfakcji - z kolei nie mam pewności, że po wynajmie lokalu tak naprawdę coś zmieni. Czuję się naprawdę zagubiona...

        • asia.33 Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 31.10.12, 15:44
          czytam i w sumie chodzi o to czy dasz rade finansowo
          musisz to po prostu przeliczyc
          wiesz jaki masz dochód miesiecznie
          odejmij od tego koszty najmu lokalu i zoabczysz czy podolasz
          chyba ze liczysz iz wynajecie lokalu spowoduje , ze bedziesz miala wieksze zyski z działalnosci ..tu jest ryzyko , moze byc wieksze ale nie musi i moze okazac saie ze ponosisz koszty wynajmu a zyski nie wzorsły czyli tylko koszty
          jesli odejmujac kosztywynajmu od tego co obecnie "wyciagasz miesiecznie" da jeszcze jakas kwote do dyspozycji, ktora pozwoli Ci sie uttrzymac to nie ma nad czym sie zastanawiac
          musiz pomyslec jakie masz zyski z tego , ze masz ten lokal czy faktycznie to sposowduje ze bedzie łatwiej a działaonosc "rozwinie skrzydła"
          • mrgodot Re: Oglądałam dziś lokal... - znowu nie rozumiem 03.11.12, 10:12
            Właśnie - dokładnie policzyć powinnaś. Ale patrząc z astrologicznego punktu widzenia z tym liczeniem na razie może być problem. Za chwilę Merkury i Neptun zmieniają kierunki więc może wstrzymaj się jeszcze przynajmniej do końca listopada.
            Merkury w retro, Neptun wchodzi w ruch prosty - poczekałabym bo taki układ przesłania rzeczywistość i zakłóca jasne myślenie. 3 tygodnie Merkurego w ruchu wstecznym to dobry czas na refleksję a wrócisz do tematu po 27 listopada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja