getdance
24.10.12, 22:31
Szukam małego lokalu do wynajmu - biura. Znalazłam ogłoszenie, umówiłam się na obejrzenie i w międzyczasie wyciągnęłam sobie 2 karty jakie będę miała odczucia po jego zobaczeniu/czy mi się spodoba.
7 Kielichów i 7 Denarów
No i pierwsza karta - wydaje mi się, że to moje bujanie w obłokach, przyznam, że jak znalazłam tę ofertę ( a szukam już od jakiegoś czasu ) pomyślałam sobie - no wreszcie coś fajnego, pewnie to wynajmę - cena dobra, lokalizacja bez zarzutu, metraż taki jak chcę, a sam opis agencji nieruchomości był też zachęcający. Bujałam sobie w chmurach, snułam wizje jak to będzie fajnie... 7 monet w mojej talii też jest marzycielska, bo mam kobietę, która leży na trawie, podpiera dłońmi brodę i marzy o super aucie

.
Ale znowu nie widzę w tych kartach tego OGROMNEGO rozczarowania jakiego doznałam... z zewnątrz wyglądało to jako-tako, ale w środku !!! W lokalu brak podłóg, wystające przewody, kable, brud, obskrobane ściany, jeszcze raz brud, no tragedia i to miał być lokal z przeznaczeniem na biuro !! Co więcej we wcześniejszej rozmowie z agentką nie było mowy o tym, że lokal nadaje się do generalnego remontu, bo wszystko tam się sypie, jest zaniedbane, stare, na moje pytanie w jakim stanie jest to biuro odpowiedziano mi, że dobrym...
Czy któraś z tych dwóch kart mówi o takiej katastrofie ? Pytam Was, bo ja wciąż się uczę i wszystkie uwagi są dla mnie cenne.
Przyznam, że na spotkanie jechałam nakręcona, a po 2 min wyszłam stamtąd ze spuszczoną głową, mega, mega rozczarowana... Echhh