Dodaj do ulubionych

7 kijów, umiarkowanie i śmierć

12.01.13, 10:12
Witajcie wink
Ostatnio tasowałam karty bo chciałam rozłożyć sobie układ partnerski pytając przy tym co dalej będzie , jak to się wszystko potoczy czyli moja znajomość z panem X ,która nie jest łatwa (coraz trudniej nam się porozumieć, są jakieś spięcia miedzy nami ..oboje mamy nie łatwe charakterki) no i wypadły mi karty każda po kolei 7 kijów, później karta umiarkowanie (ta karta często pojawia mi się ) i karta śmierć.Zrezygnowałam więc z losowania kart i tego całego układu, skupiłam się tylko na tych które mi niechcący wypadły podczas tasowania.
W sumie nie wiem ...jako że jestem początkującą w tej dziedzinie , zinterpretowałam to jako jakąś wewnętrzną walkę samej ze sobą lub też pana X, i jakiś przełom, okres transformacji...czas gdy trzeba wszystko przemyśleć i albo dojdzie do bolesnego rozstania , które okaże się dla mnie raczej wybawieniem, albo postawimy wszystko na jedną kartę i będziemy razem?
Może ktoś mi pomoże zinterpretować, ewentualnie wyprowadzi z błędu? bo nie wiem czy dobrze zinterpretowałam?
Obserwuj wątek
    • ma_ewa01 Re: 7 kijów, umiarkowanie i śmierć 12.01.13, 10:43
      Jak dla mnie to jednostronne starania o relację ( komuś z was bardziej zależy), uwieńczone ustawieniem jej na jako tako stałym poziomie, bez fajerwerków. Niestety po tym okresie widzę powolne odchodzenie od siebie, a w efekcie definitywne zakończenie relacji.
      Śmierć na końcu pytań o relację ma dla mnie wyraźny, jednoznaczny przekaz.
      Szansę widziałabym tutaj w zaprzestaniu zawracania sobie nim głowy- wtedy może sam z siebie coś zrobi. Jeśli inicjatorem będziesz Ty , owszem, na krótką metę zbliżycie się do siebie, ale finałem będzie rozstanie...
      Msmile
      • real-kapucynka Re: 7 kijów, umiarkowanie i śmierć 12.01.13, 10:55
        Inicjatorem kontaktów jest właśnie ON, tyle że nie możemy się porozumieć, to bardzo trudna relacja i dlatego oddalamy się od siebie, a właściwie on miewa fochy i milczy, po czym jak gdyby nigdy nic znowu się odzywa...Chce być ze mną, po czym znowu okazuje ignorancje.Ja nie wykazuję żadnej inicjatywy, on podtrzymuje kontakty..tyle że mi na nim zależy bardzo ale nie jestem pewna jego uczuć , dlatego nie potrafię zaufać, swobodnie inicjować kontaktów , ale w rozmowach ja jestem tą "dominą" hmmm.Ciekawe czy to się uda? Oboje chcemy być razem a jednak te oddalanie się co kilka dni zniechęca mnie do niego.
        • ma_ewa01 Re: 7 kijów, umiarkowanie i śmierć 12.01.13, 13:17
          Niewiele napisałaś o swojej sytuacji, ja nie jestem jasnowidzem, ale może on po prostu szuka raz na kilka dni odskoczni od stałego związku, a potem tam wraca. Dowiedz się koniecznie, jak wygląda jego sytuacja zwiazkowo- rodzinna, bo co,ś mi sie wydaje, że pan może szukać wygodnego miejsca na skok w bok.
          Msmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka