malynils
03.04.13, 10:40
Wczoraj zadzwonil do mnie pewien przedsiebiorca, ktory uslyszal od mojego kolegi, ze "jestem dobrym i odpowiedzialnym pracownikiem, i ze szukam pracy, i ze aktualnie jestem bezrobotna itd". Poniewaz wczoraj byl Pierwszy Dzien Mojego Bezrobocia, ktore bardzo zle znosze psychicznie, podeszlam do sprawy dosc ambicjonalnie. Zbyt ambicjonalnie, bo bylam strasznie spieta i zdenerwowana. Facet chcial mnie wysondowac, zadawal bardzo ogolne pytania, a ja odnioslam wrazenie, ze entuzjazm opadal mu z minuty na minute. Wydaje mi sie, ze go ta rozmowa telefoniczna rozczarowala.
Postawilam karty.
Tlo, obecna sytuacja: sprawiedliwosc
Moje odczucia po rozmowie: Krol Monet
Jego odczucia po rozmowie: Odwrocony As Pucharow
Czy Facet sie jeszcze odezwie: Odwrocony Paz Pucharow
Czy mnie zatrudni: As Monet
Prawde mowiac, jestem w kropce. Bo o ile, on sprawil na mnie dobre, badz raczej neutralne, wrazenie, to odwrocony As Pucharow sugeruje, ze on sie zupelnie na mnie nie otworzyl

Ze sie rozczarowal, po prostu. I juz chyba raczej sie nie odezwie, co sugerowalby odwrocony Paz Pucharow. Idac tym tropem, a raczej podazajac za tym impulsem, pytam sama siebie: jak ktos, komu nie spodobalam sie "telefonicznie", i kto nie zamierza juz nigdy wiecej sie ze mna spotkac, da mi jeszcze jedna szanse, badz nawet podpisze jakis papier o wspolpracy, co sugerowalby As Monet?
Gdzies sie znowu walnelam w interpretacji...