krolowa.mieczy
08.04.13, 17:54
Proszę was o konsultacje.
Dziś rozmawiałam z moim A., który wpadł na "genialny" pomysł. Chce jakiejś osobie wynająć kąt u nas w mieszkaniu. Znaczy poinformował mnie a nie skonsultował. Ja sie sprzeciwiłam podając argumenty.
Dobra, już nie komentujcie jego zachowania, bo mam z nim krzyż pański jeśli chodzi o dziwne pomysły bez planu i omawiania tego najpierw ze mną
Wylosowałam karty na pytanie: czy wynajmie jednak komuś (będzie lokator)?
Cała talia, a tu same WA mam!
sedno problemu - wisielec
to, co nastąpi najpierw - Gwiazda
tak zareagują inni - Moc
wynik - Śmierć
On jest teraz tam sam beze mnie. Jest tam, bo jest, ale szczęśliwy beze mnie u boku nie jest. Tzn wracam w przyszłym tyg, ale potem muszę na parę miesięcy znów zniknąć ze względu na pracę. Moc czyli się sprzeciwiam. Być może chodzi też o to, że postawię na swoim. Gwiazda czeka nas najpierw - no bo wracam i będzie między nami super, ale też ten jego pomysł to widać na poważnie jest. Myśli na dłuzszą metę (co mu się naprawdę rzadko zdarza).
I problem mam ze Śmiercią - czy pomysł upadnie czy może odrodzi się w innej formie czy "status" naszego mieszkania zmieni się wraz z nowym lokatorem.
Jak myślicie?