baba_potwor
23.04.13, 14:01
Już mi się wydawało, że przekonałam rodzeństwo, że opieka nad mamą to również ich obowiązek. Trzecia prawda Tischnera

. Kilka dni temu znów wybuchła awantura z siostrą uważającą, że mam obowiązek zawiesić swoje życie na kołku, zostawić własne mieszkanie na łasce losu i resztę życia spędzić u mamy, rezygnując z pracy i własnego zdrowia (mam coraz większe problemy z kręgosłupem, a opieka nad ciężko chorym człowiekiem to praca fizyczna). Rozłożyłam celtycki z pytaniem, jak ostatecznie zostanie rozwiązana kwestia opieki nad mamą.
1. Istota sprawy: 5 denarów.
2. Atmosfera: as buław.
3. Moja świadomość: 4 pucharów.
4. Moja nieświadomość: Głupiec.
5. Teraźniejszość, która mija: Wieża.
6. To przyjdzie najpierw: 6 buław.
7. Ja w tej sytuacji: 5 pucharów.
8. Wpływ otoczenia: 10 pucharów.
9. Nadzieje i obawy: 2 monet.
10. Dalsza przyszłość: 2 buław (dociągnęłam 9 monet).
Widać wyraźnie moje zmęczenie, zniechęcenie, poczucie krzywdy, świadomość, że coś trzeba z tym zrobić, ale zarazem przeszkody finansowe (gdybym miała pieniądze, po prostu wynajęłabym dla mamy opiekunkę). Chyba jednak ostatecznie sprawa rozwiąże się w sposób dla mnie zadowalający (wygląda na to, że ktoś z rodziny - może dalszej - przyczyni się do wyjścia z impasu). A Wy jak to widzicie?