baba_potwor
27.04.13, 16:06
Nie wiem, jak mi to przejdzie przez klawiaturę, ale spróbuję. Mianowicie, nie mam prawa jazdy. Usiłuję zmazać tę plamę na honorze, podchodząc do kolejnych egzaminów. Ostatnio oblałam tylko z własnej winy (pierwszeństwa nie ustąpiłam, kretynka jedna

). Następny egzamin mam po długim weekendzie. Zastanawiam się tylko, czy to ma sens (to znaczy, czy zdam do końca maja, bo potem musiałabym jeszcze raz zdawać teorię - nową, czyli jestem bez szans). Rozłoży ktoś karty? Jeżeli tak, to proszę od razu o informację, co ma być zapłatą. Z góry dzięki stokrotne.