Dodaj do ulubionych

ktoś wpadł mi w oko

15.11.18, 21:22
Witam forumowiczów,
wpadł mi w oko pewien mężczyzna, wydaje mi się, że ze wzajemnością. Z mojej strony to zakochanie od pierwszego wejrzenia, od kilkunastu lat nie przeżyłam czegoś takiego, żebym z mężczyzną załapała taką nić porozumienia i czuła tak pozytywne wibracje jak z nim po jednej rozmowie. To urzędnik, u którego załatwiałam pewną sprawę urzędową, był dla mnie niezwykle miły i uczynny. Niestety tak byłam w niego zapatrzona, że nie zwróciłam czy to co błyszczało na jego placu jest obrączka ślubna, czy może zwykły sygnet. Już szukam pretekstu, żeby z nim się znowu spotkać, ale czuję blokadę, gdyż nie mam pewności, czy nie jest żonaty. Zapytałam kart o przyszłość tej znajomości, zadając kilka pytań:
1. czy on aktualnie ma żonę?: 2 mieczy, rycerz mieczy, 3 buław
po tych kartach wygląda, jakby nie był żonaty, tak jakby wcześniej był zamknięty wcześniej na kwestie małżeństwa i związków, ale aktualnie zdaje się już być otwarty na związek
2. czy on jest obecnie w stałym związku?: 3 mieczy, 9 mieczy, Cesarz
tak, on jest w stałym związku, może nawet mieć dziecko z tego związku, ale to nie jest szczęśliwy związek, widać tu dużo cierpienia i brak porozumienia pomiędzy partnerami, jednocześnie mimo wszystko on może planować małżeństwo z tą kobietą ;/
3. jakim on jest człowiekiem?: rycerz monet, 9 kielichów, 7 buław
jest pracowitym, stabilnym człowiekiem, bardzo ostrożnym, ewidentnie po przejściach
4. jakie będą losy tej znajomości?: paź mieczy, 9 buław,8 buław(+król buław)
tu widać ostrożność i brak otwartości na związki między nami, jednocześnie może nastąpić między nami jakiś kontakt, myślę, że on może skontaktować się ze mną w sprawie, którą załatwiałam w urzędzie
5. czy jest sens dalej brnąć w tę znajomość, w sensie czy coś może z tego być? : król monet, 3 buław, rycerz mieczy
niestety raczej nic z tego nie będzie, facet ma poukładane życie i mogą nas tylko łączyć wspólne rozmowy w sprawach urzędowych?
Podsumowując, karty odradzają dalsze brnięcie w tą znajomość, gdyż facet jest po przejściach i aktualnie nie jest otwarty na nowy związek, może też z powodu zobowiązań wobec obecnej partnerki i dzieci, które prawdopodobnie z nią posiada sad Bardzo proszę o spojrzenie na te karty bo słaba ze mnie tarocistka więc może niewłaściwie je interpretuję
Obserwuj wątek
      • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 15.11.18, 23:14
        napisałam w poście, że chciałabym przy Panu zakręcić się (żeby go bliżej poznać jeśli nie jest żonaty), inaczej zostać znajomymi ...nieznajomi też mogą zostać znajomymi, poza tym nie myślę odrazu o związku, tylko chciałabym tego Pana bliżej poznać bo wydaje się fajnym człowiekiem i zaiskrzyło między nami ale inna sprawa, że wg mnie u pana mam marne szanse bo wg kart jest zajęty i po przejściach
        • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 01:16
          Moim zdaniem te karty nie tyle odpowiadają na poszczególne pytania, co podpowiadają, że "wchodzisz na teren prywatny"/pod względem energetycznym jesteś "intruzem". Spójrz choćby na pierwsze karty do poszczególnych pytań: same mieczowe i monetowe dworskie. To może wynikać np. z jego aury, opiekunów duchowy itp., albo sama Ty (nawet podświadomie) czujesz, że to nie jest etap "znajomości", ani prawdziwy powód do takiego prześwietlania człowieka kartami. Odrazu napiszę, że nie trzeba się ze mną zgadzać, ale tak to dla mnie wygląda. Swoją drogą jeszcze nigdy nie widziałam (zdrowej) relacji budowanej w oparciu o prześwietlanie drugiej strony kartami. Pozdrawiam!
          • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 11:06
            wszyscy tutaj na szkółce prześwietlają kogoś kartami, nierzadko nowe znajomości a u nas to też już tak można nazwać, skoro miałam z człowiekiem dłuższy i udany kontakt i rozmowę w taki więc nie rozumiem, dlaczego akurat ja bym miała tego nie robić akurat z tą konkretną osobą. Chyba dobrze ze pytam o to czy facet jest wolny, zanim zacznę się o niego starać, zwłaszcza że bardzo mi się podoba i nie chciałabym kogoś skrzywdzić flirtując z cudzym mężem? bo chyba nie pójdę teraz do urzędu i powiem, że facet podobasz mi się powiedz czy masz żonę bo to z miejsca go wystraszy i będzie co najmniej dziwne...
          • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 11:10
            a swoją drogą pytanie czy facet jest wolny nie nazwałabym aż prześwietlaniem - prześwietlanie byłoby wtedy gdybym wypytywała np. o szczegóły jego relacji z kimś lub jego życie, a mnie tylko chodzi o to by nie wpakować się w związek z kolejnym facetem z nieudanym małżeństwem, który zatai przede mną ten fakt
          • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 11:19
            Poza tym jaka jest różnica pomiędzy wypytaniem znajomych o kogoś jaką jest osobą, a każde z nas to robi przed wejściem w nowy związek jeśli ma taką możliwość, a ja tej możliwości nie mam, a pytaniem o to tarota? bo chyba po coś te karty kupiliśmy i z tego co widzę,na szkółce większość użytkowników pyta głównie nie o siebie...w takim razie już samo posiadanie tarota świadczy o wścibskiej naturze każdego z nas
    • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 13:02
      Powtórzę się: przez moje lata zajmowania się kartami nie zauważyłam, by wypaliła jakaś znajomość wtedy, gdy przed poznaniem np. czyjegoś stanu cywilnego (a niejednokrotnie choćby imienia...), rozkładało się na starcie na to "jakim ktoś jest człowiekiem", bez poznania go (po ludzku) choćby w stopniu całkiem podstawowym... Nie widziałam, by pomogło komuś stworzyć relację (nie opartą na nieszczerości i ogólnie głębszą od średniej wielkości kałuży...) rozpoczynanie od wielu pytań głównie drążących życie prywatne drugiej strony, a nie sprawdzające np., czy faktycznie ktoś komuś również "wpadł w oko"... Jesteś zakochana, jesteście można powiedzieć znajomymi, ale nie było okazji odróżnić sygnetu od obrączki. Postaw się na jego miejscu - jesteś np. pracownikiem działu obsługi klienta i powiedzmy co dziesiąty klient sprawdza kartami jaką jesteś kobietą i czy jest sens "dalej brnąć z Tobą w tą znajomość"... "Róbta co chceta", ale potem się nie dziwta, a jak dla mnie, to możesz być tym absolutnym wyjątkiem potwierdzającym smutną regułę. Może ktoś inny będzie to widział całkiem inaczej, bo ja tu nie widzę obecnie żadnej "nici porozumienia" między Wami, dziękuję.
      • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 13:43
        każdy ma własne doświadczenia z tarotem, mnie kiedyś uchronił przed wykorzystaniem akurat wtedy ktoś kładł mi karty nie ja sama sobie, ale wróżka zobaczyła w kartach nieuczciwe działanie (chęć wykorzystania) pewnego faceta oraz skrywaną kobietę i faktycznie potem okazało się, że Pan który pół roku smalił do mnie cholewy i ukrywał przede mnie stałą partnerkę, na koniec gdy mu to zarzuciłam Pan potwierdził mi, że chodziło mu tylko o zabawienie się moim kosztem (podryw "dla sportu") i nie miał poważnych zamiarów, chociaż wcześniej jego zakochanie wskazywało na coś innego. jednak intuicja mnie nie pomyliła więc poszłam do wróżki , od tamtej pory pytam tarota o każdego faceta, którego poznaję i jak narazie nie pożałowałam
      • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 13:53
        nie możesz widzieć nici porozumienia bo przecież ciebie przy tym nie było gdy się poznaliśmy ani też nie jesteś jasnowidzem który widzi "przez ekran", poza tym pytania nie dotyczyły "nici porozumienia" gdyż to ewidentnie już nastąpiło przy pierwszym konacie więc nie widzę sensu pytać o sprawy oczywiste...
        • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 14:39
          jekatarina napisał(a): nie możesz widzieć nici porozumienia bo przecież ciebie przy tym nie było

          Nie widzę "nici porozumienia" poza urzędowym w żadnej w kart trzech ostatnich pytań...

          Poczekaj na inną odpowiedź kogoś innego na tym forum.

      • jekatarina Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 13:56
        poza tym co druga osoba pyta tutaj, czy warto dalej brnąc w jakiś związek, to może do każdego z tych pytań dopisz swoje zdanie co o tym myślisz bo mi to wygląda tak, że próbujesz sugerować innym co im wolno, a czego nie na tym forum...??
    • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 16.11.18, 14:59
      jekatarina napisał(a): poza tym co druga osoba pyta tutaj, czy warto dalej brnąc w jakiś związek

      Pytać o związek, ba! nawet o znajomość, choćby i byłą, jeśli coś jest "nie hallo", każdy pytać może i się dowiedzieć tyle, ile mu "góra" pozwoli, chyba że szuka się info w innych źródłach... Wybaczcie, ale do wróżenia partnerskiego jest potrzebne jakiekolwiek, ale jednak połączenie energetyczne z drugą osobą (choćby wynikające z doświadczeń z przeszłych wcieleń, a co tam) i ważne jest przyzwolenie (na wspólnej płaszczyźnie, jeśli ona gdzieś tam w eterze istnieje) i to bez względu na to, czy ktoś ma żonę...czy jej nie ma....ale jeśli uważa ktoś, że ja się mylę, to niech tak będzie, może się mylę..? Sprawdzajcie sobie absolutnie każdego człowieka na swej drodze - ominą Was i rozczarowania i szczera relacja, taka statystyczna prawda.
    • yorka83 Re: ktoś wpadł mi w oko 17.11.18, 10:43
      Moim zdaniem takie grzebanie w zyciu innych nie jest w porzadku. Ty bys tak chciala? Co innego zapytac sie kart gdy dana relacja jest chocby na glupie "czesc", a co innego gdy tak naprawde tylko nam cos sie wydaje, bo wtedy moim zdaniem karty pokazuja glupoty. Pomijamnjuz fakt, ze kobiety czesto nadinterpretuja i naginaja rzeczywistosc. A pytanie sie "jakim jest czlowiekiem" to juz jest gruba przesada.
      • misboaa Re: ktoś wpadł mi w oko 18.11.18, 17:22
        Przeczytalam uwaznie wszystko o czym mowicie, i przyznam, ze zdziwlam sie.
        Jedyne co bym poprawila to sam rozklad zeby nabral wiekszej spojnosci. Niemniej, tak tez mozna wrozyc wiec karty odpowiedzialy na pytania, ktore w zadnej mierze nie przekraczaja granic etyki wrozbiarkiej.
        Pytanie o to czy ktos jest zamezny/zonaty/ w zwiazku to jest normalne pytanie. Malzenstwo to stan cywilny. Oficjalny big_grin Nie ma w tym pytnaiu zadnej prywatnosci ktorej nie wolna naruszac.
        Malo tego, dziewczyna jest zainteresowana panem wiec to zrozumiale, ze chce wiedziec czy on jest wolny czy zajety.
        To jak otwieranie drzwi do publicznej toalety. Przeciez to zaden sekret ze ktos tam siedzi w srodku. Po to ktos lapie za klamke (lub patrzy na kolor znaczka) zeby wiedziec czy moze wejsc.
        "Sekretem" bylo by dopytywanie o to co ten ktos tam robi big_grin
        Dzisiaj mamy inne dowody osobiste, ale w starej wersji stan cywilny byl wpisany wielkimi literami. Po to tez nosi sie obraczke na placu.
        Podobnie jest z ogolnym pytaniem o to jaki ktos jest (znowu wspomne, ze jest niefortunnie ulozone -to jest blad).
        Ktos przeciez moze byc dysza czlowiekiem, a ktos psychopatna od ktorego nalezy trzym!ac sie z daleka.
        Po to wlasnie stawiamy karty zeby ustrzec sie nieprzyjemnosci i zyciowego bledu.

        Mysle ze wkradlo sie tutaj jakies nieporozumienie i star niejasnosci.

        Od siebie dodam, ze latwiej jest pojsc jeszcze raz do urzedu i spojrzec na plec pana niz pytac o to kart. Karty to ostatecznosc, a nie wstep.
        • yorka83 Re: ktoś wpadł mi w oko 18.11.18, 19:14
          ok, pyt co do stanu cywilnego jeszcze rozumiem, natomiast "jakim jest czlowiekiem?". piszesz, ze "karty odpowiedzialy na pytania, ktore w zadnej mierze nie przekraczaja granic etyki wrozbiarkiej". nie obraz sie, ale nadajesz kartom jakies nadzwyczajne moce? to one decyduja co powiedziec, gdzie jest granica? na jakiej podstawie one tylko pokaza, ze pan np. jest hazardzista, a nie np. ze lubi na ostro....jescsmile) jesli tak, to prosze zdradz tajemnice kto stoi za tarotem? nie zrozum mnie zle, no ale tego nie rozumiem. bo myslalam, ze tarot to po prostu "zczytywanie energii", ale chyba sie myle...
          • misboaa Re: ktoś wpadł mi w oko 18.11.18, 19:58
            yorka83 napisał(a):

            > ok, pyt co do stanu cywilnego jeszcze rozumiem, natomiast "jakim jest czlowieki
            > em?". piszesz, ze "karty odpowiedzialy na pytania, ktore w zadnej mierze nie pr
            > zekraczaja granic etyki wrozbiarkiej". nie obraz sie, ale nadajesz kartom jakie
            > s nadzwyczajne moce? to one decyduja co powiedziec, gdzie jest granica? na jaki
            > ej podstawie one tylko pokaza, ze pan np. jest hazardzista, a nie np. ze lubi n
            > a ostro....jescsmile) jesli tak, to prosze zdradz tajemnice kto stoi za tarotem? n
            > ie zrozum mnie zle, no ale tego nie rozumiem. bo myslalam, ze tarot to po prost
            > u "zczytywanie energii", ale chyba sie myle...

            Stawaiajc karty kieruje sie zasada etyki. Na to tez uczulam wszystkich tutaj w Szkolce. Tak tez postepuje gdy pracuje z klientami. Czasami odmawiam wrozenia na jakies zagadnienie bo niektorzy ludzie maja rpzne potrzeby, czesto nireozumiejac tego gdzie lezy granica. Te granice sa "stworzone" tzkze dla ich wlasnego dobra.
            W tym momencie smutno mi sie czyta wasze wypowiedzi bo tak jak wczesniej podejzewalam ze zakradlo sie jakies niedpopowiedzenie, tak teraz mysle ze nie wykazalyscie dobrej woli. Ponosi was i chcecie na sile brnac we wlasnych racjach, szukajac problemu w przyslowiowym przecinku.
            Pomyslam, ze byc moze wkradla sie jakas literowka (bo roznie z tym bywa gdy sie pisze szybko i nie robi korekty) ktora wszystko pomieszala, ale widze ze wszystko jest ok.
            Zeby jednak nie isc na tej samej fali emocji a pomoc zrozumiec problem to rozpisze zdanie graficznie
            "karty odpowiedzialy na pytania, ktore (przyp. domyslny.: te pytania w zadnej mierze nie przekraczaja granic etyki wrozbiarskiej.

            Obcujac z ludzmi kierujcie sie zawsze dobra wola. To bardzo pomaga.
      • amilewski2605 Re: ktoś wpadł mi w oko 20.11.18, 20:12
        tak sobie czytam to forum od pewnego czasu i na tym forum znalazłem dużo "grosze" pytania innych forumowiczek, które jakoś nie zostały skrytykowane, typu podoba mi się żonaty facet i co mam zrobić, zeby był mój...rozumiem, że dla Was kobiet większym przewinieniem jest gdy kobieta pyta, czy facet jest wolny bo jest uczciwa i nie chce kłopotów, niż pytania desperatek, które wskoczą do łózka byle komu bo jakoś krytyki pod tamtymi postami nie znalazłem... tutaj podzielam całkowicie zdanie pani misboaa, że nie nastąpiło żadne rażące przekroczenie etyki wróżbiarskiej, chociaż sam już tarotem się nie zajmuję, to jednak ludzie zadają dużo grosze pytania swoim kartom naprawdę wkraczające w czyjąś prywatność. czy na prawdę panie nie mają nic na sumieniu w i nigdy nie wtykały tarotem nosa w cudze sprawy bo jak znam kobiety, to nie wierzę bo hipokryzja jest częścią natury ludzkiej smile
    • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 18.11.18, 18:50
      misboaa napisała: karty odpowiedzialy na pytania, ktore w zadnej mierze nie przekraczaja granic etyki wrozbiarkiej.

      Napisanie, co myślę o powyższej wypowiedzi, skończy się banem (100%), więc pozwolę sobie jedynie wymownie zamilknąć... uncertain
      • misboaa Re: ktoś wpadł mi w oko 18.11.18, 20:08
        annamiszczak napisał(a):

        > misboaa napisała: karty odpowiedzialy na pytania, ktore w zadnej mierze nie prz
        > ekraczaja granic etyki wrozbiarkiej.
        >
        > Napisanie, co myślę o powyższej wypowiedzi, skończy się banem (100%), więc pozw
        > olę sobie jedynie wymownie zamilknąć... uncertain

        Jesli napiszesz z sensem to napewno tak sie nie stanie.
        Mozesz tez opowiedziec mi o tym czym dla ciebie jest eytka.
        Co rozumiesz przez to pojecie?
        Jaka role odgrywa w twoim zyciu?
        Czy ma znaczenie?
        • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 18.11.18, 23:00
          misboaa: Jesli napiszesz z sensem to napewno tak sie nie stanie.

          Z sensem? Widzę kto decyduje o tym, co tu jest "z sensem", a co "bez sensu", więc z góry odpowiadam: ja potrafię tylko "bez sensu".... Szczerą odpowiedź sobie darowuję z prostego powodu: może będę miała okazję komuś coś podpowiedzieć i dlatego zostawiam sobie jeszcze taką możliwość, ale to raczej długo nie potrwa.
          • amilewski2605 Re: ktoś wpadł mi w oko 20.11.18, 20:01
            o widzę znajomy nick, z którym już miałem starcie na innym forum bo pani mnie posądziła o bycie kimś kim nie jestem tj, posługiwanie się dwoma nickami i pisanie samemu ze sobą w innym wątku smile podobno pani tak tarot powiedział wiec jeszcze raz gratuluję "zdolności" wróżbiarskiej i konsekwencji przy upieraniu się przy własnej racji, nawet gdy się jej nie ma....
    • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 20.11.18, 21:12
      Panie @amilewski2605, jak na kogoś uważającego karty za "głupotę i dziecinadę", to jest pan niezwykle zainteresowany tematem, a ponieważ w kartach na sytuację, o której pan wspomina, była karta IV Cesarza z sumowaniania, to nie miałam złudzeń, że przyzna mi pan rację w jakimkolwiek punkcie tamtej dyskusji (forum "o Tarocie"). Pozwólcie Państwo, że ani zdanie pana amilewski2605, ani zdanie pani misboaa nie będzie dla mnie (i chyba nie tylko dla mnie..), wyznacznikiem czegokolwiek w Ezoteryce. Cieszę się, że pani Jekaterina napotkała odpowiednią Wróżkę, w razie gdyby spotkała na swej drodze jeszcze jakiegoś innego, niczego nieświadomego człowieka. To, że na tym się niczego nie zbuduje, to wie już wiele osób (i klientów i Wróżących), bo nic nie weryfikuje lepiej, niż samo życie. Pozdrawiam!
    • annamiszczak Re: ktoś wpadł mi w oko 21.11.18, 00:33
      Misboaa, mogę wyłożyć i zinterpretować karty na pytanie jakim jesteś człowiekiem? amileski2605, mogę również? Wiecie, tak z ciekawości, by się przekonać, czy warto z Wami dyskutować...to jak, we wróżbiarskiej normie? No właśnie, nie mam więcej pytań... smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka