wredna_zmija
12.09.07, 11:34
Od tygodnia śni mi się jeden sen... dodam, iż ów sen pojawiał się już
wcześniej (wiele razy, rok temu, dwa, pięć). Spokojnie mogę pokusić się o
stwierdzenie, że pojawia się cyklicznie. Trochę się go boję, trochę lubię.
Przeraża mnie i daje jakieś światło, poczucie swobody.
Zaczyna się prozaicznie: pociąg i podróż pociągiem do punktu A – gdzie to
jest? Nie mam bladego pojęcia. W każdym razie jest tam bardzo ładnie i chcę
tam dojechać. Zresztą nie tylko ja, bo i współpasażerowie również. Mało tego,
wśród nich jest grupa osób, które kojarzę – czy to znajomi, przechodnie przez
moje życie, a nawet czasami rodzina.
Podróż do jest prosta. Gładko pociąg jedzie. W trakcie podróży za oknem
pojawiają się obrazki z mego życia – bolączki. Nie zdarzyło się jeszcze, aby
były to rzeczy przyjemne. Więc mijam tak po drodze za oknem moje łzy,
utrapienia moje, moje smutni i ból, jakiego doznałam. Przyznam, iż sporo tego.
Kiedy już dojeżdżam do punktu A, okazuje się, że czas wracać. Nic a nic nie
pamiętam,co dzieje się podczas tej wizyty – nie mam świadomości tego (choć
wiem, że wizyta trwała dzień lub dwa).
Powrót... Z powrotem jest więcej problemu. Wsiadam do pociągu, ale ów nie jest
pociągiem klasy premium jak ten, którym jechałam wcześniej. To zwykły pociąg
towarowy – taki jak do przewozu drewna, odkryty dach i tylko podłoga... w
lepszym miejscu do połowy zakryty wagon, ale bez dachu, za to z siedzeniami
(taki cabrio, hehe).
Wracamy tą samą trasą, z tym że tym razem piękną dolinkę z niesamowicie
urokliwym jeziorkiem i polaną okalamy z drugiej strony. Upajam się tym
widokiem. Niestety do czasu, kiedy mój pociąg (ten wyjeżdżający już a punktu
A) ma minąć pociąg jadący tam właśnie. Tak skonstruowane są tory – mijanka
przy dolinie. Pociągi się wykolejają. Ludzie się mieszają. Nie wiadomo już kto
jedzie do... kto zaś z... O dziwo nie ma ofiar śmiertelnych. Pojawia się
gdzieś tam przy domku dróżnika motor, który jest przeznaczony dla mnie.
Wsiadam wiec i nim jadę w podróż z punktu A. Z powrotem... tylko nie wiem,
gdzie znajduje się to „z powrotem” - budzę się.
Budzę się, a w głowie mętlik... strach, ciekawość i poczucie straty...
Hm...
Zna się ktoś na snach?