HELP! ZGUBA... :(((

12.11.07, 14:59
Pomóżcie,
dziś na spacerze prawdopodobnie zgubiliśmy ukochaną maskotkę naszego synka. Opowiem jak to było.
Byliśmy w banku, jestem pewna, że mu ją dawałam do rączki gdy z niego wychodziliśmy, zaszliśmy do fryzjera (byliśmy tam jakieś 3 minuty), potem do sklepu, gdzie kupiłam synkowi kurtkę a potem skierowaliśmy się do domu.
Maskotki w domu nigdzie nie ma, na dodatek wydaje mi się, że nie miał jej już gdy na dole w klatce wypinałam go z wózka. Wcześniej - nie wiem. Ale mogę się mylić (oby)
Obleciałam całą trasę - nie ma. Pytałam wszędzie gdzie zachodziliśmy i w okolicznych sklepach - nikt nie oddał. Płakać mi się chce bo synek ją kocha bardzo swoim malutkim serduszkiem. Próbowałam zajrzeć w karty, ale na pytanie gdzie jest otrzymałam: MAGA, ARCYKAPŁANA I SĄD. Nie bardzo umiem to dopasować, a pytałam o najbliższe otoczenie.
Chciałabym wiedzieć czy jest w domu (wątpię), czy ktoś ją już zwinął, czy może jednak jeszcze leży gdzieś biedna i czeka.
Acha, ta maskotka to kaczuszka.
Pomocy kochane!
    • morgana8 Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 15:59
      Moge sie mylic, ale...

      SPRAWIEDLIWOSC
      tam sie tnie...
      8 WLOCZNI
      i wlosy spadaja...
      SLONCE
      a dziecko siedzi sobie.

      Ciagnelas tylko z WA?
      Mag moze oznaczac miejsce, gdzie ludzie chodza, by stac sie pieknymi. Sad -
      powinno sie znalezc.


      • morgana8 Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 16:02
        Arcykaplan moze oznacza miejsce, w ktorym ktos siedzi, a inni usluguja, lub
        czekaja na swoja kolej.
      • romanticca Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 17:11
        Ciągnęłam z całej talii, dobrze potasowanej tym bardziej mnie wiec dziwą same WA w rozkładzie.
        U fryzjera już pytałam, nikt nie oddał, ale być może "nie oddał" nie znaczy, że jej tam nie było sad

        Próbuję te swoje karty dopasować do miejsc.. może jednak została w banku? Byliśmy tam dość długo obsługiwani przez jedną panią, która nam tłumaczyła, wyjaśniała i pomagała. Może to jest ten Mag i Arcykapłan, Sąd może też bo bank jest dwupiętrowy a my byliśmy na poziomie -1 czyli jakby piwnica... to jedyne miejsce, w którym nie pytałam, ale jestem pewna, że przy wyjściu dawałam kaczuszkę do ręki synkowi, a już na pewno nie została w miejscu, gdzie byliśmy obsługiwani.
        Zresztą potem pani z banku dzwoniła w innej sprawie i nic o tym nie wspomniała.

        Co to Twojego rozkładu.. SPRAWIEDLIWOŚĆ - nie przechodziliśmy raczej obok żadnej tego typu instytucji, ale jest na karcie waga.. może jednak sklep? 8 BUŁAW już mi do sklepu nie pasuje (a jaka to talia?), tym bardziej nie rozumiem tego SŁOŃCA. Pogoda akurat byla pod psem (padał deszcz, trochę śniegu), w banku i w sklepie faktycznie oświetlenie było intensywne, u fryzjera był półmrok (byliśmy tylko w przedsionku).
        • morgana8 Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 18:42
          Rider-Waite
          Slonce to bawiace sie dziecko.
          • romanticca Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 18:52
            Czyli bardzo prawdopodobne, ze kaczuszka zmienila wlasciciela.. sad
      • ines113 Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 19:16
        Mag moze oznaczac praktycznie kazde miejsce, w ktorym bylas , bo
        kazde pasuje- sklep czy fryzjer , fryzjer moze odmienic nas
        magicznie przez zmiane fryzury, mag jako sklep- ktos za lada, on ma
        wszystko czego potrzebujemy w danym momencie i to w jednym miejscu.
        Arcykaplanka i sad moga tu znaczyc, ze zabawka jest w niewidocznym,
        ukrytym dla nas miejscu, moze wpadla w jakis kat, w pojemnik , kosz
        na smieci. Moze znajdzie sie przy generalnych porzadkach.
        Ciekawa jest interpretacja Morgany, moze trafna? Moze zabawka wpadla
        miedzy czyjes wlosy, zostala zamieciona i wrzucona do kosza?
        Sprawiedliwosc to moze byc tez urzad, np. bank, gdzie duzo sie
        dzieje, jest sporo ludzi, dzwonia telefony, ludzie siedza przy
        komputerach (8 bulaw), slonce- dziecko bawiace sie w tym momencie
        przez nikogo nie zauwazone porzuca tam zabawke.
        Moze sprobuj jutro jeszcze raz odwiedzic te same miejsca, moze
        znajdzie sie kaczuszka przy sprzataniu?
        • angelbell Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 22:16
          Hmm...obstawialabym sklep i wrzucenie pod lade (wieszak, stolik czy
          cos w tym rodzaju) w momencie kiedy placilas za towar i mialas uwage
          skierowana na sprzedawce tudziez na portfel.Sprobuj sprawdzic
          jeszcze w sklepie.Jesli pamietasz gdzie synus kombinowal kiedy
          placilas za towar to moze da sie namierzyc te kaczke.
          • herbatazcytryna Re: HELP! ZGUBA... :((( 12.11.07, 23:01
            A może jest tam jakiś kościół albo uczelnia w okolicy? Słaba jestem w te klocki smile
            • romanticca Re: HELP! ZGUBA... :((( 13.11.07, 09:58
              Jest biblioteka, przechodziliśmy jakieś 10 m od niej. Zadzwonię tam dziś, może ktoś oddał.
              Synek miał ją w rączkach od momentu wyjścia z banku, jechał w wózku. W sklepie przechodziliśmy między półkami, zahaczając o ubrania bo było bardzo ciasno więc kaczuszka mogła tam wypaść. Byłam tam pytać, ale nikt nic nie wie. Jeśli więc zgubiła się w sklepie to już ktoś inny się nią cieszy (zwłaszcza, że to sklep z ubraniami dla dzieci, więc sporo dzieciaków tam bywa).
    • romanticca Rozwiązanie (chyba) 15.11.07, 23:32
      nie sądzę by cokolwiek się w tej sprawie zmieniło, zatem informuję, że kaczuszka się nie odnalazła. Ostatnia szansa (bank) umarła dziś. Nawet byliśmy sprawdzać brzegi rzeki (przechodziliśmy wtedy przez most), ale NIC.
      synek dziś przed zaśnięciem w dzień szukał swojej przyjaciółki sad
      Tata natomiast bardzo się przejął, zjeździł prawie wszystkie hipermarkety, kupił wielkie auto i dwie inne kaczuszki bo takiej samej nie było. Jedna z nich (tych nowych) została wstępnie zaakceptowana, synek z nią zasnął i zobaczymy czy będzie w stanie zająć miejsce swojej poprzedniczki...
      Dziękuję Wam dziewczyny za pomoc.
      • angelbell Re: Rozwiązanie (chyba) 16.11.07, 00:45
        Dobrze, ze wstepnie maly zaakceptowal nowa kwaczaca kolezanke.Z moja
        corka mialam trudniej, zgubila pluszowego smoka i byl
        dramat.Pluszowych smokow 8 lat temu bylo jak na lekarstwo.Udalo sie
        zdobyc akrobacjami przeroznymi nowego smoka ale byl inny i
        mniejszy.Dorobilam ideologie ze tamten bardzo szczesliwy odlecial do
        krainy szczesliwych smokow i przyslal stamtad swojego mlodszego
        braciszka na wychowanie do dziewczynki, ktora uszczesliwia wszystkie
        smoki jakich dotknie.Mala madrala, ktora juz wtedy gadala pelnymi
        zdaniami, walnela mi cos takiego:-Jezeli on byl taki szczesliwy to
        powinien chociaz powiedziec dziekuje i do widzenia a nie tak znikac
        bez pozegnania.Uratowalam nieco sytuacje mowiac ze on z tego
        szczescia zaczal szybko rosnac i umknal, zeby jej nie
        przestraszyc.Skomentowala: gluptas.I potem pare dni podejrzliwie
        sprawdzala czy nowy smok nie rosnie tongue_out Taa...znam bol utraconych
        ukochanych pluszakow i szalenstwa kompensacyjne heh tongue_out
        • awa2001 dzieci są mądrzejsze od dorosłych 31.01.08, 11:07
          cudowny dzieciaksmile)))))) mam nadzieję, ze kaczuszka zostanie
          zaakceptowana tak jak smoczeksmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja