herbatazcytryna
04.12.07, 15:27
Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zadać tego pytania.
Mam pomysł na dorobienie, czasem z niego korzystam i jakieś tam dochody
przynosi, nie za wielkie, ale zawsze coś. Żeby jednak coś wyciągnąć, muszę
najpierw włożyć. Nie jest to giełda ani hazard Zbliżają się Święta i
pieniądze by się przydały, ale boję się, że w takim okresie nie wyciągnę tego,
co włożę po prostu, bo ludziom będzie szkoda kasy.
W związku z tym pytanie, czy mam inwestować pieniądze, energie i czas w tym
konkretnym okresie na ten pomysł.
Zrobiłam rozkład decyzyjny. Wyszło mi tak:
To jest – As buław
To będzie, jeśli to zrobię – 5 mieczy, paź kielichów, królowa buław
To się zdarzy, jeśli nie zrobię – królowa denarów, 4 denarów, paź buław
Kart nie odwracam
Moja próba interpretacji:
Jest myśl, pomysł na początek działań
To się zdarzy, jeśli to zrobię – rozwinę się, bardziej zaistnieję, ale z
drugiej strony może efekty finansowe nie będą zadowalające, coś złapię, ale
nie będzie to warte nerwów i włożonych pieniędzy
To się zdarzy, jeśli nie zrobię – będę sobie spokojnie żyła, jakoś przeżyję te
Święta finansowo, chociaż będę musiała zacisnąć pasa. Może jakiś nowy pomysł
się pojawi (bo paź buław)?
Nie mam pojęcia szczerze mówiąc, a moją niewiedzę jeszcze pogłębiają karty
dworskie, których nie rozumiem, a już szczególnie w tym rozkładzie.. Nie dość,
że sobie się trudno wróży, to na dodatek one
Jeszcze wykorzystam swój czas i zadam jeszcze jedno pytanie : czy mam szansę
na to, by z tego pomysłu zrobić całkowity sposób zarabiania na życie ( własna
działalność) , powiedzmy od przyszłych wakacji albo później, czy to w ogóle
realne? Nie ukrywam, że mi się marzy..
O to chodzi – VI mieczy – o przejście po prostu, o nowe doświadczenia
To jest przeciw – As kielichów
To jest za – królowa kielichów
Wynik – Siła
Czy tu jest odpowiedź, że warto podjąć to ryzyko? Odbieram to na tak. Przeciw
jest zerwanie ze stabilizacją. Za – może chodzi o dom, że się zrealizuję lepiej?
Nie wiem, szczególnie ten pierwszy rozkład to zagadka dla mnie, a sprawa dość
pilna – tyle, że wtopienie pieniędzy przed Bożym Narodzeniem, to ostatnie na
co mam ochotę. Później już pół biedy.
Co robić? Pomóżcie proszę. W zamian mogę powróżyć, wysłać coś ciekawego. Dla
kogoś z dzieckiem np. kołysanki