proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzys?

06.12.07, 22:05
Aleksander, 22.08.1980 oraz Anna 27.12.1980
Pytam o przyszłość tego małżeństwa, poważny kryzys, mąż chce rozwodu.
Będę wdzięczna za postawienie kart.
Pozdrawiam.
    • bennaz Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 06.12.07, 22:25
      wyszla mi krolowa monet

      czy wasz konflikt nie jest natury materlianej?-ktos postawil na
      bogacenie sie, poszlo o pieniadze, ktos lubi dostatek, jest
      nastawiony konsumpcyjnie, osoba, ktora nie lubi sie wysilac,
      podswiecac, dawac czegos z sibie, jest nastawiona roszczeniowo?
      • morgana8 Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 06.12.07, 22:31
        Bennaz, a o co konkretnie pytalas?
        • bennaz Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 06.12.07, 22:38
          zapytalam o to... czy beda razem
          • morgana8 Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 06.12.07, 22:43
            Hm, to ja z jednej karty nie wiem, ale krolowa denarow to dobra karta, oznacza
            przyjazn, zrozumienie. Ta krolowa to bardzo macierzynska, opiekuncza kobieta,
            takze bardzo ciepla i praktyczna.
            • astella.live Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 07.12.07, 17:27
              dziekuję ze wróżby, na razie jest żle bo mąz chce składać papiery
              rozwodowe, nie wiem czy to przetrzymam bo wszystko wisi na
              włosku..., dziekuję za wsparcie...
              • herbatazcytryna Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 07.12.07, 21:19
                Zrobiłam rozkład :
                Co Was łączy? VI denarów
                Co Was dzieli? III kielichów
                Czy pasujecie do siebie? As mieczy
                Co należy zrobić? IX denarów
                Przyszłość związku - IV kielichów
                Łączą Was sprawy materialne , poza tym w gruncie rzeczy ten związek nie jest
                partnerski, jedno z Was przede wszystkim bierze, drugie daje. Taki brak
                równowagi w tej kwestii.
                Dzielą Was kielichy - a więc uczucia, zastanawiałabym się na ile nie ma tu
                wpływu osób trzecich. Czy jest to możliwe Twoim zdaniem?
                Postaraj się sama wszystko przemyśleć,usamodzielnić się, tak jakbyś miała do
                odrobienia lekcję z radzenia sobie samej.
                Co do przyszłości, to jeszcze sporo nerwów, napięte stosunki będą. Dolosowałam
                kartę, co potem - 2 mieczy , Wieża i Umiarkowanie - myślę, że dość długo
                będziesz w zawieszeniu, aż w końcu sama zdecydujesz, że sobie poradzisz i
                przyjdzie uspokojenie.
                Nie wiem czy to Ci pomoże..
                Do osób z forum - możecie robić poprawki smile
    • cosmicwoman27 Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 07.12.07, 22:11
      Powiem tak...postawilam karty i mysle ze bedzie ciezko.Z kart
      widze,ze chyba jedno z was cos chcialo drugiemu udowodnic,w jakis
      sposób konkurowaliscie ze soba i stawialiscie kazdy siebie na
      pierwszym miejscu, a gdzie kompromis?? ktos musi być tu madrzejszy
      jesli chcecie uratowa ten zwiazek. Poza tym wiadomo, ze wygrywajac
      konflikt i tak tracicie siebie...pomysl nad tym. Obecnie jedno z was
      cos ukrywa i probuje zatuszowac pewne sprawy( moze inna kobieta??)
      nie jest to wykluczone. Widze jednak ze ciezko Ci bedzie pogodzic
      sie z zastniala sytuacja i w pewnym momencie sama bedziesz zmeczona
      tym zwiazkiem i bedziesz chciala sie z niego uwolnic. Bedzie to
      proces dlugotrwaly ale dasz rade. Moze czasem nie warto reaktywowac
      tego co juz od pewnego czasu i tak juz nie funkcjonuje. Jak myslisz?
      W kazdym razie bedziesz walczyc. Zycze powodzenia i wytrwalosci.
      Pytanie tylko czy warto???
      • astella.live Re: proszę o wróżbę-czy małżeństwo przetrwa kryzy 08.12.07, 19:44
        dziękuję za rady, słusznie karty pokazały, on ma kochanke, ale
        twierdzi, że nie dla niej chce rozwodu, że był w małżeństwie
        nieszczęśliwy...
        Ja nie widziałam, że jest aż tak źle, było mi z nim dobrze, ale jemu
        widocznie nie...
        juz pół roku tkwie w takim zawieszeniu, mieszkamy razem ale.. nie ma
        więzi, on nie kocha się ze mną no i nie kocha mnie... mówi już tylko
        o rozwodzie
        wniosek chce złożyć i chyba złoży, cóż mi pozostało...walczyć? chyba
        juz tylko o siebie bo nie dam rady utrzymać już tego małżeństwa...
        determinacja z jednej tylko strony niczego nie uratuje...
        Batrdzo dziekuję za wsparcie i rady...Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja