Kolejny moj rozklad...

13.12.07, 18:29
Odkopalam rozklad ktory kiedys /chyba z 10 dni temu/ kladlam dobrej
znajomej, mialam pomyslec nad interpretacja bo wtedy nie wszystko
bylo dla jasne, zreszta zabrnelam i chyba wciagnelam zbyt wiele
kart uncertain od razu sie przyznaje moj blad. Znajoma dzis upomniala sie
o te wrozbe a ja nadal mam mase watpliwosci.

Wrozba miala byc noworoczna, pytanie co przyniesie nowy rok w
znajomosci z mezczyzna na ktorym jej zalezy.
Jedna karta miala wynikac z drugiej, okropnie jej zalezalo na
dokladnosci, a ja teraz dochodze do wniosku ze sama sobie nie dam
rady bo to jednak za trudne, ale bardzo nie chcialabym powtarzac
rozkladu.

Jego uczucia do niej: Wieza, 7 Denarow, Swiat

Jej do niego: 4 Bulawy, 8 Mieczy, 4 Denary

Co on mysli o niej: Rydwan, Giermek Kielichow, 4 Kielichy

Co ona o nim: 6 Buław, 10 Buław, 6 Kielichow

Przyszlosc/podsumowanie/ Cesarzowa, As Kielichow



To co ja sobie obmyslilam, ale nie wiem bo bardzo lubie te
dziewczyne i zycze jej jak najlepiej wiec moge naginac, stad moja
prosba do Was o obiektywne spojrzenie.

Uczucia:
No ale do rzeczy... ON:
Cos sie tam rozwalilo w drobny mak, stara budowla legla w gruzach i
tu nie wiem czy Wieza naciska na to, ze nic z tego, czy wskazuje na
budowe nowej konstrukcji, sklaniam sie ku temu tylko dlatego ze
pojawil sie Swiat, 7 monet to karta schematu, planowania, a
konkretne dzialanie wciaz odkladane na pozniej. Czyli moze najpierw
rozpad, potem jednak te plany, a potem spelnienie ?

Ona:
Chcialaby chyba realizacji tych swoich marzen, ale jednoczesnie wie
ze nic zrobic nie moze nawet nie dziala, zostawia rozwiazanie
losowi. Moze tez chodzi o zmienne stany bo przeciez 4 Bulawy mowia o
tym ze cel blisko, a 8 Mieczy o opoznieniu...Chcialaby zalezy jej na
nim, ale jednoczesnie nie stara sie niczego przyspieszac. A 4
Denary ? Zadowolenie z tego, ze on w ogole jest ?

Mysli:
On:
Hę... Podoba mu sie ona, moze nawet sobie erotycznie fantazjowac to
apropos tego Giermka, mysli o zaczynaniu czegos nowego wejsciu w
nowy etap, pewnosc uczuc ? A Rydwan ? Dynamiczna kobieta?

Ona:
Docenia go, szanuje, podziwia ale ma swiadomosc ze on nad nia
dominuje, ze przez to ze jest zakochana on ma nad nia przewage,
wraca myslami do przeszlosci, tego co sie juz wydarzylo miedzy nimi.

I z podsumowanie to ja mam mega problem... uczucie rozkwitnie na
nowo - As kielichow, nowy zarodek, poczatek + Cesarzowa super
fajnie?? Nie wiem, nie ma we mnie obiektywizmu.

Prosze pomozcie!! Nie potrzebuje wnikliwej analizy, chcialabym tylko
wiedziec czy im sie ulozy, co sadzicie o wylosowanych kartach...
bedzie chleb z tej maki ?


Pozdrowienia
    • angelbell Re: Kolejny moj rozklad... 13.12.07, 20:51
      Getdance, cos mi ten uklad miedzy nimi wyglada mocno jednostronnie,
      to znaczy ta aktywna, przytrzymujaca go lub starajaca sie to zrobic
      jest ta kolezanka, on jakos mi wychodzi nieco zblazowany lub z lekka
      przejedzony( wielce mozliwe, ze przejadlo mu sie i zgage wywolalo
      poprzednie uczucie-ta Wieza moze o tym swiadczyc), takie jest
      przynajmniej moje wrazenie z pierwszego czytania rozkladu. Popatrz:
      jego uczucia do niej-wieza, 7 denarow, swiat.Jesli potraktowac Wieze
      jako karte urealniajaca sytuacje i sprowadzajaca z rejonow
      chciejstwa oraz fantazji do rozmiarow realnych, rzeczywistych,
      konkretnych to co za Wieza stoi???No wlasnie, 7 monet, ktora jest
      karta czystej teorii, czystej i z reguly nie wcielonej, wiedzy ale
      nie dzialania.Potem Swiat, ktory nie jest jeno dawca szczescia
      wszelakiego a raczej pelnia, dopelnieniem.To mozna czytac na 2
      sposoby, podam oba bo nie ja karty stawialam wiec nie zarzekam
      sie.Pierwszy odczyt:poznal ja lepiej, blizej i nie okazala mu sie
      taka wspaniala jak mu sie zdawalo(Wieza), teoretycznie wie juz co
      mial wiedziec , na ile mu dama jest po drodze przez zycie(7
      denarow), z tej wiedzy zrobi pozniej uzytek konczac ten zwiazek.
      Drugi odczyt: ten pan byl zwiazany z kims (a moze jest jeszcze) i
      najpierw powinien zdecydowanie te sprawe skasowac (podejrzane dla
      mnie jest kiedy najpierw lezy karta burzenia Wieza, potem karta
      teoretyczna a potem Swiat jako dopelnienie bo nie wiadomo czy szuka
      nowego zycia czy uzupelnienia do starego zycia w osobie tej
      kobiety).No moze jestem upierdliwa ale jakos niejasne to jest z
      lekka.
      Co on o niej mysli...popatrz na energie tej sekwencji kart.Rydwan-
      sama dynamika, czyn, ruch, zdobywanie, rajd Monte Carlo jak nic,ktos
      jak strzala zdazajacy do celu, giermek kielichow och jaka
      romansiasta karta (taka co mowi "caly(a) jestem twoj/twoja").Prawda
      ze intensywnie to wyglada? Niemniej mnie wyglada na to, ze on tu
      porownal siebie giermka do niej-Rydwanu.Przecie to jasne, ze Rydwan
      reprezentuje sile, z ktora giermek nie poradzi sobie a juz na pewno
      powozic tu nie bedzie choc przez chwile moze byc ciekawie i
      fascynujaco.Trzecia karta 4 kielichy...no coz, to akurat jest
      przesyt lub zmeczenie materialu, emocjonalne wypalenie, adrenalina
      zjezdza i robi sie jakos tak...nijako.
      Jej uczucia: 4 bulaw...hmm jak sie cos zaczyna czworka bulaw to w
      sumie juz dalej nie pojdzie, wszystko co moglo sie zadziac juz sie
      zadzialo i teraz mamy gotowy rezultat.8 mieczy...czyzby pokonywala
      wytrwale przeszkod wiele by do niego dotrzec i byla w imie pewnego
      rezultatu gotowa pokonac jeszcze iles?4 denary to stabilizowanie,
      zabezpieczanie, kierowanie,cala sekwencja raczej wskazuje na to ze
      trudnosci pokonywane krok po kroku umacniaja w niej zaangazowanie.
      Co ona mysli o nim? Ta sekwencja kojarzy mi sie tylko tak: tresura z
      ogromna iloscia marchewek, kajdanki obszyte rozowym futerkiem
      (pierwsza karta zwyciestwa, swietowania troche jak wygranej w
      jakiejs grze, druga karta niewolnicza, trzecia tez symbolizuje
      zanurzenie w czyms cieplym, miekkim, slodkim, mocno getym i klejacym
      jako ten miod).Oups, mozliwe ze ta sekwencja odpowiada jeszcze
      stwierdzeniu "zaglaskac kotka na smierc", "za...kochac(?)".Heh,
      mysle sobie, ze ona sobie myli, ze taka jest na niego metoda czy
      taka jego natura, ze da sie trzymac twarda raczka w miekkiej
      rekawiczce, drapiaca za uszkiem. Spojrzawszy na jego karty nie
      bylabym pewna ze to dobry tok myslenia. Szkoda, ze w podsumowaniu
      nie ma 3 kart, czegos mi tu brakuje troche. Cesarzowa i as
      kielichow??? Noo to brzmi jak kobieta w ciazy, oby nie bo dziecko
      nigdy nie jest panaceum.Ciekawe, ze jakos malo pierwiastka meskiego
      w podsumowaniu, moze to takze znaczyc, ze w przyszlosci narodziny
      nowej milosci dla niej. Karty stawialas dla niej, gdyby w
      podsumowaniu stal Cesarz, bylaby jasna sprawa az nadto, gdyby
      jakakolwiek karta zwiazku to tez...a tu cesarzowa, sama dama.....
      No sorry ale ja tu hurra optymistka nie jestem, wyglada jakby dama
      nie miala dopiac swego i faceta w energicznym wydaniu zmierzajacego
      wyraznie ku niej tu nie widac, raczej krecacego sie niepewnie jak
      koles, ktory usiadl w kinie nie na swoim miejscu. Uch, ale jestem
      cyniczna.A pal szesc, taki jest moj odbior.Getdance, skoro to Twoja
      kolezanka to zerknij sobie czy jakos nie pasuje to do realiow, o
      ktorych to i owo zapewne wiesz, ja sie nie upieram, cudze rozklady
      mozna jedynie interpretowac sobie hobbystycznie, w koncu
      najwazniejsze jak to widzi osoba stawiajaca karty.No, finito
      wystepow grafomanskich hehe. Pozdrawiam smile
      • getdance Re: Kolejny moj rozklad... 13.12.07, 21:25
        Angelbell! Bardzo Ci dziekuje!!!
        Owszem wiele sie zgadza! Ona jest tu osoba ktora chcialaby walczyc,
        choc poklady nadziei i cierpliwosci sa na wyczerpaniu.
        Jednak tak jej poki co zalezy, ze rzeczywiscie chyba zasypalaby go
        tymi swoimi uczuciami i zamknela w klatce.

        Ciezko jednak powiedziec co z ta wieza i generalnie 3 pierwszymi
        kartami rozkladu. Bardziej jednak wydaje mi sie wiarygodna wersja
        nr. 1, bo rzeczywiscie po jakiems zauroczeniu, fascynacji soba
        emocje ostygly, a on dostrzegl ze widzial ja jednak troche inaczej,
        wyobrazenia byly silniejsze.
        Kobieta w ciazy, nie to nie to, pojawienie sie u nich dziecka na
        pewno w gre nie wchodzi.

        Cesarzowa i As Kielichow to tez dla mnie zagadka, pytalam o nich,
        ale karty przeciez mogly pokazac kogos innego kto pojawi sie w zyciu
        u ktoregos z nich. Naprawde pojecia nie mam.

        Pozdrawiam!!
        • angelbell Re: Kolejny moj rozklad... 13.12.07, 21:39
          Getdance, bingo, mnie tez pierwsza wersja lezy zdecydowanie, druga
          byla wariantem mozliwym choc podalam go jakos dla porzadku, coby nie
          bylo, ze nie bralam pod uwage.poza tym biorac pierwsza wersje to ona
          naprawde harmonizuje z reszta jego postawy a takze wyjasnia jej
          taktyke jednoczesnie bedac jej efektem chyba.taka mala kwadratura
          koleczka.Ja ich nie widze razem.Podsumowanie to karta kobiety i
          nowej milosci a wiec czeka ja nowe uczucie, ale chyba nie powinna
          tej taktyki co z tym gosciem powtarzac bo przedobrza zdaje sie i
          facet czuje sie jak myszka co z lwica zatanczyla przez pomylke a
          teraz nie wie jak podziekowac i pojsc sobie.
          • getdance Re: Kolejny moj rozklad... 13.12.07, 21:51
            Angelbell z tego co wiem, ona siedzi cicho, nie daje mu nic do
            zrozumienia, karty nie pokazaly na pewno czynow, a jedynie to co
            dzieje sie w jej glowie. Serce nie odpuscilo, ale czyny juz dawnooo
            w zawieszeniu, nie sadze wiec by on odczuwal jakis dyskomfort z
            zaistnialej sytuacji, z opowiesci wiem ze zyja w poprawnych,
            normalnych stosunkach.
            I bardzo chcialabym aby pojawil sie w jej zyciu ktos inny, nowe
            uczucie, bo mam wrazenie ze zasluguje ona na kogos duzo lepszego smile.

            Jeszcze raz dzieki Ci za pomoc, swietnie rozczytalas ten rozklad smile

            Znikam z forum bo wciaga a jeszcze robota przede mna wink.

            Dobranoc.
            • angelbell Re: Kolejny moj rozklad... 13.12.07, 22:46
              Sie mnie takoz wydaje, ze mysza do lwicy nie pasuje jako i nie
              pasowala.Krzyzowki miedzygatunkowe przewaznie nie wypalaja, dziwne
              uklady adopcyjne tez nie.Tez jej zycze czegos lepszego niz
              myszoskoczek tongue_out Mysle, ze ona te poprawne stosunki tak zwane
              przyjela jako swoista taktyke dyplomatyczna, ale traci czas niestety.
Pełna wersja