kija4
14.12.07, 14:31
Nie dość, że mam kryzys karciany (karty mam 4miechy nie 3)to jeszcze
mój chłopak robi co mu się żywnie podoba. Widywaliśmy się przez cały
tydz (sam nalegał) i było cudownie więc mu wierzę. Miał dużo pracy,
gdzieś tam jeździł, brakowało mu benzyny, komuś pomagał...Zadzwonił
dopiero wieczorem z pytaniem czemu nie napisałam do niego?
Pomyślałam że mnie olał i tyle. A ja mam dość ciuciu babki. Wierze
mu bo go znam ale takie zachowanie jest nie na miejscu. Esemes to
1min...A to już 2takie spotkanie na którym się nie pojawił bo coś
tam mu wypadło. Wierze mu ale on musi przestać mnie tak traktować.
Nie będę przed każdym spotkaniem pytać czy się zjawi.
W tej sytuacji:
Jak się zachować – 8buław: Rozwój wydarzeń to nas nie ominie. Może
się tak nie emocjonować ale oczekiwać zmian. Nie dać się zbić z
tropu. Uświadomić mu co jest dla mnie ważne. Potrzebna szybka,
konkretna reakcja.
Czego nie robić – X pucharów – Nie zadawalać się prostymi
rozwiązaniami. Nie popuszczać mu, nie bagatelizować. Nie mogę go
tylko zagłaskiwać, niestety to nie czas na kompromis ale szybkie
działania.