Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie...

22.01.08, 21:57
Posiedziałam dzisiaj chwilę z kartami i tak na sobie ćwiczywszy
zadałam katrom pytanie: "Czy powinnam kontynuować znajomość z takim
jednym Panem?"
Zastosowałam rozkłądzik na 3 karty, przy czym stosowałam tylko WA i
to w poz. normalnych.
Karta pierwsza to "za", druga "przeciw", a trzecia to "rada".
No i jak zaczęłam odkrywać karty, to się z lekka przeraziłam, a
później zgłupiałam całkowicie, bo za Chiny Ludowe nic z tego nie
rozumiem.
Na poz. 1, czyli "za" pojawiła się WIEŻA. "Przeciw" ŚMIERĆ, a
jako "rada" CESARZOWA.
Nic, ale to zupełnie nic konstruktywnego mi do głowy nie
przychodzi... No może jedynie tyle, ze ta znajomość to totalne
fiasko i jako rada, to powinnam iść swoją drogą i niczego na siłę
nie zmieniać, bo mam wszystko czego mi potrzeba...
Jak można zinterpretować takie karty???? Wieża nigdy nic dobrego mi
nie przynosiła... sad
    • anuszzka Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 22.01.08, 22:55
      moze tak...
      wieza - ten pan dostarczy ci wiele poz. wstrzasow, emocji, zburzy twoj
      dotychczasowy swiat, bedzie sie z nim dzialo..oj dzialo..
      smierc - znajomosc krotka albo to nie jest ten twoj docelowy
      cesarzowa - hmmm... jako karta rada...tak mi do glowy przychodzi ale moze sie
      myle: ostroznie, bo moze byc dzidzius
      • romanticca Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 22.01.08, 23:52
        Z tym dzidziusiem możliwe, a mi z kolei przyszło do głowy, że skoro ta karta to "rada" to skoro nie jest to facet na dłużej (Śmierć), a Tarot raczej błachostkami się nie zajmuje to może chodzi o to, że dziecko może go przy Tobie zatrzymać? (nie pochwalam oczywiście, tak mi tylko przyszło do głowy)
        • flosruberum Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 00:02
          Jak dla mnie cesarzowa, to osoba kontrolująca swoje emocje, zimna, jako KARTA RADA mówi mi, nie angażuj się emocjonalnie.

          Dla dzidziusiów nie ma innych kart? Np świat, słońce albo gwiazda? Pojęcia nie mam, tak tylko pytam smile
          • flosruberum Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 00:03
            Pomyłka smile) myślałam, że to papieżyca była...

            Ale to pytanie o dzieci nadal mnie ciekawi.
        • angelbell Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 00:12
          Wieza-Smierc-Cesarzowa.Hmm, ja bym rzekla, ze to brzmi jak wypowiedz
          taka:Cos sie w Twoim zyciu wczesniej zburzylo, zeszlo z gornych
          pieter marzen do parteru realiow-bolalo ale nie dalo sie postapic
          inaczej.Nie byla to Twoja wola, moze koniecznosc, nie minelo do
          konca w sensie zobojetnienia, nie chcesz ponownie stanac w obliczu
          decyzji , ktore nie sa decyzjami tak naprawde.Probujesz poznac
          czlowieka zanim go poznasz, zeby sie nie rozczarowac wiecej niz to
          jest konieczne.Cesarzowa mowi-nie rob tego, nie spiesz sie z dzis na
          wczoraj, daj troche czasu sobie, znajomosci, temu facetowi.Badz jak
          Cesarzowa, ktora wybiera a nie jest wybierana, ma swiadomosc swojej
          pozycji i wartosci, sama tworzy swoja rzeczywistosc a wiec
          jest "matka" swego sukcesu albo kleski(cesarzowa jednakowoz nie ma
          mentalnosci ofiary klesk).Cesarzowa to koncentrat kobiecosci, czar ,
          urok, wdziek, sytosc i zadowolenie.Rada brzmi:poczuj sie Cesarzowa,
          jesli ten facet sprawia , ze sie tak czujesz przy nim to ok, jesli
          nie to odpadnie, gumka sie wymaze.Zdaje sie, ze ta Cesarzowa to cos
          czego Ci zabraklo i zarazem najwazniejsza karta w tym mini
          rozkladzie.Ja bym postawila na realizacje jej przeslania a na ile
          facet w tym po drodze z Toba na tyle bedzie mial szanse przy Tobie
          pozostac ( a nie Ty bedziesz miala szanse pozostac przy nim- to
          zasadnicza roznica, ktora zdaje sie powinna byc podstawa
          przeorganizowania Twoich relacji damsko-meskich.No ale moze sie
          myle, nie moj rozklad, nie mam patentu na wszelka racje.Czuje tylko,
          ze u Ciebie chodzi o realizacje archetypu Cesarzowej czyli
          spelniajacej swoje oczekiwania a nie oczekiwania faceta li i jedynie.
          • morgana8 Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 01:13
            Sie wtrace. Smierc przy Cesarzowej moze oznaczac nieplanowana ciaze, wiec
            uwazaj, bo dobrze na tym nie wyjdziesz. Madrze mowi Angelbell: Ty masz w tym
            wszystkim rozdawc karty, to ma byc tak, jak Ty chcesz i na Twoich warunkach. A
            jak nie, to nie ma czego zalowac.
            • morgana8 Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 01:19
              Jozwiak o karcie XIII:

              "Kiedy karta ta pojawia się w rozkładzie, to przede wszystkim po to, aby dać do
              zrozumienia, że sprawy, o które pytamy, nie są zabawą. Że nasze czyny i decyzje
              będą nieodwracalne. Że łatwo o krok, którego skutki będziemy odczuwać do końca
              życia. Że możemy sobie - lub komuś drugiemu - wyrządzić nieodwracalną krzywdę,
              albo uczynić coś, co w nieprzewidywalny sposób od podstaw odmieni nasze własne -
              lub czyjeś - życie."
              • mellisanda Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 07:32
                oj... właśnie przeczytałam i teraz muszę przetrawić wszystkie
                informacje. jak przetrawię to wrócę tutaj podzielić się
                przemyśleniami na ten temat, bo teraz mam kłębowisko myśli w
                głowie...
                • flosruberum Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 08:23
                  Witam,

                  Z ciekawości sprawdziłam i w mojej książce Jodorowskyego o Tarocie jest opis pary III Cesarzowa XIII Smierc.

                  Tak sobie pomyslalam, ze Wam przetlumacze smile
                  "... trzeba pamietac,ze jedna karta ma glebokie polaczenie wzejemnej zaleznosci z druga, jakkolwiek wygladaja na przeciwne, jedna druga karmi i pozwala jej rozwinac sie z cala moca... Jesli jedna z nich byla wylosowana, druga moze wyjsc w glownym miejscu rozkladu, nie zeby zniweczyc jej znaczenie, tylko zeby jej odpowiedziec, moze nawet, zeby powtorzyc i wzmocnic jej znaczenie.
                  III-XIII
                  Stopien 3 w numerologii znaczy, wybuch, ktory nie zna swojego celu. To dwa poczatki aktywne, wywrotowe i bez doswiadczenia, ktore przychodza aby zmienic stan rzeczy. Cesarzona to wybuch zycia, w swojej nieprzerwanej i stalej kreatywnosci, produkujac bez konca i bez przejmowania sie przyszloscia tego co zostalo stworzone. Arkan XIII z drugiej strony przedstawia ciagla zmiane, czasem przez totalna destrukcje jesli sytuacja tego wymaga. Gdyby nie bylo Smierci, Cesarzowa moglaby popasc w niekonczaca sie produkcje: przeludnienie, inwazja, epidemia, nadmiar. W pewnym momencie jakis desktrucjyny czynnik musi ja powstrzymac. Jesli Smierc pojawia sie bez cesarzowej, jego transformacja staje sie sterylna, nic juz nie rosnie na spalonej ziemi. Mozna sobie wyobrazic teren pokryty trawa przez Cesarzowa, y czyszczony i uprawiany przez Smierc, pozniej znowu obsiewany przez Cesarzowa i tak w kolko... Te dwa arkana lacza tworzenie i niszczenie tak jak otwiera sie nasiono, aby dac miejsce nowej roslinie, tak jak jajko peka, aby mogl pojawic sie nowy ptaszek, jak kobieta, ktora krwawi i daje zycie nowemu dziecku. Bez smierci nie ma zycia, bez zycia nie ma smierci."

                  smile
                  pozdrawiam.
                  • mellisanda Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 09:36
                    wydrukowałam sobie ten wątek i czytam go od deski do deski.
                    powiem tak: angelbell - Twoja interpretacja wieży jest w 200%
                    trafiona: pod koniec lutego roku 2007 zostałam poinformowana, że mój
                    mąż odchodzi.
                    zawalił mi się wtedy cały mój świat, cały system wartości jaki do
                    tej pory miałam, wogóle wszystko mi się zawaliło. żeby było jeszcze
                    bardziej dołująco, to nic, ale to zupełnie nic nie wróżyło takiego
                    obrotu spraw w życiu codziennym.
                    karty wiele razy ostrzegały mnie przed totalnymi zmianami pokazujac
                    w rozkładach wieżę, ale ja to interpretowałam jako zmianę pracy i
                    stylu życia (bo pracę rzeczywiście myślałam zmienić). wtedy jeszcze
                    nie zajmowałam się kartami, moje z nimi kontakty ograniczały się do
                    stawiania tarota na Onecie i tyle.
                    poza tym piękny opis Cesarzowej, za który dziękuję szczególnie.
                    rzeczywiście kiedyś nie umiałam się zachowywać jak Cesarzowa,
                    zresztą teraz też mam z tym problemy, no może nie aż takie jak
                    kiedyś, ale są...
                    w chwili obecnej jestem na etapie poszukiwań własnego "miejsca" w
                    relacjach damsko-męskich i znajomość z tym Panem pozwoliła mi odkryć
                    nowe, nie znany mi do tej pory fascynacje. jest on taką furtką, za
                    którą doświadczyłam nieznanego, tylko że teraz tak właściwie nie
                    wiem, czy mam dalej tam wchodzić czy nie.
                    może trochę motam w tych wyjaśnieniach, ale są to dość trudne dla
                    mnie sprawy, które nie nadają się na forum publiczne.
                    co do nieplanowanej ciąży... hmm... wolałabym, żeby tak się nie
                    stało i chyba tu nie do końca o to chodzi... nie mam też zamiaru
                    zatrzymywać faceta przy sobie w jakikolwiek sposób, bo sama nie wiem
                    czy mogłabym z nim być, chyba nie. a łapanie faceta na dziecko to
                    zupełnie nie moja bajka.
                    anuszka: ten pan jak już wcześniej pisałam rzeczywiście dostarcza mi
                    dużo emocji, wstrząsów wink znajomość z nim rzeczywiście nie jest
                    docelowa - zdaję sobie z tego sprawę
                    a sama uważam, że cesarzowa mówi mi, żebym wyniosła z tej znajomości
                    umiejętność bycia jak Cesarzowa.
                    tak mi jeszcze przyszło do głowy, że może karta Śmierć symbolizuję
                    właśnie jego... nie wiem... on pierwszy pokazał mi "drugą stonę", od
                    niego właśnie zaczęła się zmiana, moja transformacja..
                    jest o czym myśleć... trochę mnie nastraszyłyście z tą ciążą uncertain
                    • miseczka.0 Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 10:30
                      a ja sądzę że skoro Cesarzowa ma być radą to wskazuje na czerpanie
                      korzyści z tej znajomości a konkretnie radości i przyjemności z
                      obcowania,satysfakcji z sexuwink(Śmierć pokazała ,że można spojrzeć na
                      niego zupełnie inaczej)odkrycia w sobie na nowo Kobiety.A może się
                      mylę...
                    • angelbell Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 12:45
                      A ja wlasnie nie tyle ciaza strasze co skupiam sie na Cesarzowej
                      jako na kobiecie- wladczyni, kobiecie pieknej, pozadanej,
                      zaspokajajacej swoje apetyty,majacej w sobie moc tworzenia,kwitnacej
                      i doskonale wiedzacej, ze jesli sie ma apetyt na marchewke to sie ja
                      wyhoduje dokladnie taka jakiej sie chce.Znaczy, ze Cesarzowa mowi,
                      ze grzeczne dziewczynki (czytaj:grzecznie dostosowujace sie do
                      oczekiwan innych) ida do nieba a niegrzeczne(czytaj-spelniajace
                      wlasne zyczenia, marzenia) maja niebo na ziemi.No i Cesarzowa to
                      krolowa a nie sierotka wzieta za zone przez laskawego ksiecia-
                      demokrate-autokrate.Odczytalam wlasnie te sekwencje tak, ze Ty
                      przechodzisz obecnie stadium przepoczwarzania sie z gasieniczki w
                      motyla (Smierc) na skutek zdarzen, ktore nie wynikly z Twojej woli
                      (Wieza) ale za to z sierotki marysi uczynia Cie Cesarzowa.I tak
                      naprawde nie tyle z tym facetem chodzi o przyszlosc co o zamkniecie
                      przeszlosci a sam facet poki co jest katalizatorem tych przemian,
                      takim enzymem.Jako Cesarzowa juz niekoniecznie bedziesz go chciala,
                      czas pokaze jakim on Cesarzem hehe.Z poziomu sierotki maryski czy
                      kopciuszka ( nie uchybiam tylko pokazuje to jako pozycje osoby,
                      ktora moze dostapic łaski bycia wybierana ale sama nie wybiera)
                      kazdy giermek jest cesarzem, z poziomu cesarzowej tylko ten kto
                      ponad nia-inny moze byc jedynie "mezem wladczyni" a nie
                      wladca.Charakterystyczne dla tego procesu przemian jest to, ze bedac
                      gasieniczka nie widzialas ze nia jestes, zas motyle wydawaly Ci sie
                      obcym, odrebnym gatunkiem, z ktorym nic Cie nie laczy.Tak bo
                      gasieniczka nie wie, ze bedzie, ze moze byc motylem.Motyl natomiast
                      wie,ze byl gasieniczka i proces przemiany w caloksztalcie odbiera
                      jako tworczy a nie jako zburzenie sielankowej egzystencji
                      gasieniczki na lisciu. Ale dowalilam, co? Lubie porownania,metafory
                      i przypowiescibig_grin
                      • mellisanda Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 12:55
                        angelbell - ABSOLUTNIE FANTASTYCZNIE NAPISANE !
                        nie dość, że cudnie się to czyta, to jest to trafne ujęcie sytuacji
                        w jakiej jestem. a "zaburzenie sielankowej egzystencji gąsieniczki
                        na liściu" jest totalnym hitem jak dla mnie smile dzięki za te słowa -
                        są dla mnie niezmiernie ważne, chociażby dlatego, że utwierdzają
                        mnie w przekonaniu, że nic nie dzieje się bez powodu smile
                        • angelbell Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 12:59
                          A bardzo prosze big_grin A facet-enzym to Ci sie nie podoba??? Hehe tongue_out
                          • mellisanda Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 13:31
                            Podoba mi się, bo jest dla mnie kwintesencją męskości. Jest w nim
                            taka pierwotna męska siła i dominacja, ale potrzebny mi jest jedynie
                            do tego aby poznać w pełni swoje potrzeby wink
                            Wychodzi na to, że traktuję go przedmiotowo jak pierwszy schodek
                            prowadzący do celu smile
                            • angelbell Re: Pomóżcie, bo zgłupiałam całkowicie... 23.01.08, 14:38
                              no tak to już jest: gąsieniczka przeżuwa (życie) a motyl spija
                              (życie? Nektar? Niepotrzebne skreślić ale po cotongue_out)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja