vickydt
26.01.08, 15:08
witam,
ostatnio zawracam Wam głowę. W sprawie powracających w mym życiu historii
romansowych, które są jak rzut kulą w płot postanowiłam, jak to się szumnie
zowie, popracować nad sobą (tylko z kim nie rozmawiam, to nikt nie wie, co to
w praktyce ma oznaczać

)
Więc postanowiłam pójść na tzw2. konstelacje rodzinne wg metody Hellingera.
Jak postanowiłam, tak zrobiłam. No i jak miałam przed pójściem uczucia
wstrząśnięte nie mieszane, tak "po" miałam je tym bardziej. Nie wiem, czy
wiecie, na czym to polega, nie chcę zanudzać, w każdym razie dla mnie jest to
kolejny sposób na naciąganie naiwnych.
Zapytałam się więc kart, czy owe konstelacje pomogą mi w sprawach
partnerskich. Karty wskazały, ze nie. Rozmawiam po tym z kolezanką, a ta, ze
mi spojrzy w karty. Ma wym lepsze rozeznanie, niż moje rozkłady na tak/nie
którymi bym chciala przejrzeć całe życie. Wyszło jej, cyt.: "chociaz wydaje ci
sie teraz ze jesteś manipulowana i idziesz gdzies ślepo, nie wiedząc dokąd
zmierzasz to jednak odrodzisz się. masz same dobre karty, a ostateczny wynik
to poczucie zupełnego spełnienia". No i bądź tu mądry i pisz wiersze.
Moje pytanie nie dotyczy jednak podejścia do owej sytuacji, tylko po
przydługim wstępie chciałabym zapytać, czy zwykły rozkład na + / - można
stosować do wszystkiego?
Bo koleżanka zapytała mnie, czy będzie miała 2 dziecko i nie chcę jej napsuć
krwi głupią odpowiedzią...