nękający Eks :-(

30.01.08, 09:59
Dziewczyny,

Pisze tutaj bo nie mam juz siły...
Dzis znow powaliła mnie seria smsów. Moj maksymalnie toksyczny byly
nie daje mi spokoju. Wydzwania z zastzezonych numerów, pisze smsy,
pyta o mnie znajomych, nic do niego nie dociera, ze nie zycze sobie
kontaktu... W ten weekend bylo juz apogeum...
Nie wiem co robic, chyba postrasze go policja jak jeszcze raz
sprobuje sie skontaktowac.
    • abys6 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 11:21
      W smsach musi pojawić się groźba, zastraszanie to wiem na pewno.
      Także słowa poniżające. Nękanie na pewno też wchodzi w rachubę.
      Powiedz mu o policji. Jak nie pomoże zgłoś a wezwą go na komisariat.
      Nie rozkładałam kart. To tak od siebie wink
    • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 12:42
      par.107 KW
      spędzasz na policji 2 godziny. Na każdą mendę pomaga jak ręką odjął. Sprawdzone.
      To nie Ty masz się męczyć. Idź na policję.
      • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 12:45
        przepraszam, nie par. tylko art.107:
        Rozdział XII

        Wykroczenia przeciwko osobie.

        Art. 107. Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w
        inny sposób złośliwie niepokoi,
        podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.

        Nie kasuj smsów.
        • abys6 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 13:17
          Sms-y to kluczowy dowód. Jak nie będziesz ich miała to nic nie
          zdziałasz
          • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 13:20
            dzieki dziewczyny,

            niefajnie sie naprawde zrobilo...
            smsy kasowalam natychmiast, ale teraz jak cos napisze to zachowam i postrasze go
            policja...
            • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 14:13
              skoro smsy byly od niego, z jego komorki, to zahowaj kilka, a na policji
              zarządaj billingu z jego komorki. W billingu jak wół będzies miała ich ilość,
              która przyprawia Cie o palpitacje. Ja bym nawet baranowi na kilka odpowiedziala,
              zeby go za jezyk pociagnac. A jak do Ciebie zadzwoni, to nagrywaj rozmowy.
              Zadziwi Cie, jak taka wizyta na policji dziala na takie ujadające ratlerki, bo
              facet to to nie jest.
              • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 14:14
                zaChowaj smile
                • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 15:10
                  Dzieki Vickydt,
                  ja sie nie wdaje w nim w zadne dyskusje, szkoda mi mojego zdrowia...
                  Dzieki za rady, smsy zachowam i jak zadzwoni nagram rozmowe.
                  Za kazdym razem mam nadzieje, ze to ostatni raz, ale 2 ostatnie dni
                  to koszmar sad
                  • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 15:41
                    doskonale Cie rozumiem, kiedys tydzien sie z takim balwanem meczylam. 8 dnia, po
                    nieprzespoanej nocy polecialam na policje. Balwan przeprosil i tyle go slyszalam.
                    • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 15:48
                      ten moj byly to ani wstydu ani taktu za grosz nie ma... Chyba jedyny
                      taki egzemplarz na swiecie.. tak mnie wymeczyl przez ostatnie dni..
                      • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 16:22
                        dlatego jest exem. mnie wczoraj ex poprosil o przysluge, a potem ani dziekuje
                        ani pocałuj mnie w...

                        Jakoś mi tak dziwnie sie zrobilo, ze z kims takim 2 lata bylam...
    • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 15:36
      jak z wrozby Angebell i Ines, byly jak bumerang sad
      • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 15:41
        nom...
      • angelbell Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 20:56
        A mowilam Trollciu, ze koles stoi Ci na drodze i najpierw przez
        niego bedziesz musiala przejsc zanim jakikolwiek innyfacet sie
        zjawi.Niedawno moja znajoma rzucil facet.Ostentacyjnie,
        demonstracyjnie i ciezko urazony.Ona plakala ze ja
        rzucil.Powiedzialam jej: -ze cie rzucil to nie placz, lepiej placz
        bo wroci niestety.Nie wierzyla.Dzis tez placze bo w tescie na
        zawartosc idiotki w fajnej babie wynik jej wyszedl na 90% tej
        pierwszej i drogo ja to kosztuje.
        • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 22:36
          Angebell, masz racje, tylko kiedy on wreszcie odpusci? wyraznie mu
          mowie, zeby sie nawet nie kontaktował, ale to nie daje skutku...
          Facet ma 45 lat uncertain/
          czego on w ogole chce, ma nowa dziewczyne, uklada sie chyba po jego
          mysli..
          jejku, powiem szczerze, ze to chyba moj najbardziej toksyczny byly...
          • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 22:45
            a po co starasz się Troll zrozumieć idiotę? Nie zbawisz całego świata
            ignorancji. Za to możesz zbawić siebie trzymając się od niej z daleka.
            • ines113 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 22:52
              Moim zdaniem takie zachowania facetow czesto sa zwiazane nie tyle z
              powracajaca u niego miloscia, co raczej naglym napadem zaborczosci.
              Najlepiej chcialby pewno harem, miec jedna tu , druga tam...
              Moze zobaczyl Cie z innym i wzbudzilo to w nim zazdrosc?
              Jednak facet, ktory kocha ,sie tak nie zachowuje, jemu chodzi o cos
              innego. Nie napisalas po co sie kontaktuje, jesli jednak gada o
              powrocie, to chyba dla zaspokojenia swojej meskiej dumy czy
              potrzeby "posiadania" drugiego czlowieka na wlasnosc. Nie pogodzil
              sie z tym, ze teraz masz prawo do zycia bez niego i bez jego smsow i
              telefonow. Moze tamta wydala mu sie teraz przyslowiowym "golebiem na
              dachu", a z Toba czul sie pewny, ze ma "wrobla w garsci" ?
              • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 23:08
                Dokladnie- on to tak jak mi wywrózyłas kiedys - 7 pucharów- ta by
                chcial i tamta i inne tez niczego sobie wink
                a w jaki sposob sie kontaktuje: skladał zyczenia imieninowe, pytal
                jak egzaminy, jak praca mgr, pytal co słychac, jak moje zdrowie, jak
                mnie zobaczyl przypadkiem(mieszkamy w malej miejscowosci i to
                nieuniknione) to wysylal mi smsa z tekstem jak to milo mnie
                zobaczyc, o powrocie ani slowa, wszystko jakby "przyjacielsko-
                kolezensko"- takie szukanie kontaktu, punktu zaczepienia. Ja sie
                kompletnie w zadne dyskusje nie wdaje, ale to go jakos nie zraza
                • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 23:24
                  na pewno to nieladnie zabrzmi, ale namolnego gada trzeba potraktowac z buta.
                  Inaczej bedzie myslal, ze zawsze bedzie mial droge otwarta. Napisz mu cos w
                  stylu "idź precz, brzydzisz mnie".
              • vickydt Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 23:09
                na mój gust taki koleś, choćby bekał przy jedzeniu, miał więcej długów niż
                dochodów, jedyny mięsień to mięsień piwny, to i tak każdą kobietę traktuje jak
                owego wróbla.
            • troll16 Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 23:08
              masz racje, mam nadzieje, ze to juz koniec jego nagabywan smile
              • angelbell Re: nękający Eks :-( 30.01.08, 23:27
                Ex celujaco zdal test na zawartosc kretyna w facecie.90%-
                gratulacje/kondolencje (niepotrzebne skreslic).Mozesz mu na te
                okolicznosc dyplom wystawic.
                • troll16 Re: nękający Eks :-( 31.01.08, 15:22
                  Taa, 100% kretyna, pierwszy raz z takim czlowiekiem mialam
                  doczynienia...
    • troll16 Re: nękający Eks :-( 11.02.08, 09:03
      Wczoraj go zobaczyłam, to bylo straszne ech.. czuje sie podle, nie
      mogłam oderwac wzroku, nie wiem co zrobic zeby sie uwolnic od niego
      raz na zawsze, wszystko mi juz chodzi po glowie i psychoterapia i
      wyjazd.....
      • mellisanda Re: nękający Eks :-( 11.02.08, 11:05
        daj sobie czas... tak szybko wszystko nie minie, na to potrzeba
        czasu... ja też jak spotkałam swojego ex na mieście, to
        dostawałam "dygotki" - wszystko mi się trzęsło jak galareta uncertain ale
        to w końcu przechodzi - pozdrawiam smile
Pełna wersja