Wielka prośba o postawienie kart

14.02.08, 17:03
Dziewczyny, mam prośbę wielką. Sama sobie nie postawię kart, bo po
pierwsze nie potrafię dobrze interpretować jeszcze, a po drugie i
chyba najważniejsze nie chcę naginać interpretacji. Sprawa jest dla
mnie bardzo ważna i chciałabym porady od kart. Jeżeli któraś z was
byłaby tak miła i poratowała mnie, to byłabym niezmiernie wdzięczna.
Chodzi o to, że po rozwodzie został nam wspólny samochód, który
użytkuje mój ex. Chciał, żebym mu go przepisała i ja się na to
zgodziłam pod jednym warunkiem, że odda mi połowę pieniążków, które
zabrał z naszego wspólnego konta. On niestety się zaparł, wściekł i
powiedział, że żadnych pieniędzy od niego nie dostanę i jak nie
podpiszę tej darowizny, to pożałuję. No i pożałowałam, bo kilka dni
temu dostałam wezwanie do zapłaty drugiej raty składki za
ubezpieczenie OC. Samochód jest zarejestrowany na mnie i na niego
(ja jestem głównym właścicielem). Nie chcę płacić za coś z czego nie
korzystam, poza tym jak raz zapłacę, to będę płacić cały czas.
Kobieta, u której zawsze załatwiam ubezpieczenie nie potrafi mi
pomóc i wierzy, że on jednak zapłaci. Chociaż mówiła, że nie
odbierał od niej telefonów i dopiero gdy zadzwoniła z innego numeru
to odebrał. Oczywiście powiedział, że przyjdzie i zapłaci, ale
minęło już kilka dni i niestety się u niej nie pojawił.
Nie wiem jak to się wszystko zakończy, jak powinnam postąpić, co
zrobić? Wiem, że najprosciej było by przepisać na niego ten samochód
i już, ale chodzi o zasady...
Proszę, zapytajcie karty jak zakończy się ta sprawa? Pomóżcie, bo
dręczy mnie to strasznie sad((
    • ines113 Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 18:07
      Skoro sad tego nie roztrzygnal, to mysle, ze najlepiej zebys
      samochod sprzedala. Jesli Twoj maz sie na to nie zgadza, to idz na
      policje. Albo Ci tam pomoga, albo przynajmniej powiedza gdzie i jak
      to zalatwic.
      • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 18:19
        Samochód chciałam sprzedać, ale on powiedział, że weźmie go, spłaci
        do końca (co uczynił) i będzie nim jeździł. Tyko, że teraz robi mi
        na złość i nie chce płacić składek sad Nie jestem do końca
        przekonana, czy na Policji mi cokolwiek pomogą, bo kobieta od
        ubezpieczeń sama nie wie jak taką sytuację rozwiązać... Zakładać
        sprawę w sądzi? Nie chcę... Nie chcę się z nim szarpać, chcę zamknąć
        ten rozdział swojego zycia i nigdy do niego nie wracać - mam tego
        dość sad
        • ines113 Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 19:19
          To dlaczego nie podpisalas darowizny na jego rzecz? Skoro Cie
          splacil, powinniscie wszystko ureulowac juz dawno. Nie rozumiem
          tego, splacil Cie, a mimo wszystko samochod nie jest na niego?
          • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 19:37
            Spłacił część kredytu, który był zaciągnięty na kupno samochodu,
            natomiast nie oddał mi pieniedzy, które wziął z naszego wspólnego
            konta - to miała być pożyczka, ale później stwierdził, że jednak mi
            ich nie odda. To nie jest tak, że on mi spłacił ten samochód, bo ja
            za samochód nie wzięłam od niego nic... Chcę tylko, żeby mi oddał
            tylko połowę naszych oszczędności - to nie jest dużo... sad
            • ines113 Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 19:55
              czyli chodzi tak naprawde o pozyczke, ktorej on nie chce oddac, a
              dodatkowo nie ustaliliscie konkretnego podzialu dotyczacego
              samochodu, ktory jest obciazony kredytem.
              Na Twoim miejscu pogadalabym z mezem, zeby ten kredyt jak i rowniez
              prawo do wlasnosci samochodu przeniesc na niego. Gdybyscie sprzedali
              samochod, sprawa bylaby prosta. Jesli on chce go dalej splacac, moze
              to robic na swoje nazwisko. Sprawe mozna postawic- albo pozbywamy
              sie auta, albo bierzesz wszystko na siebie, na pewno jest to do
              zalatwienia. Tutaj przydalby Ci sie prawnik, a nie wrozka. Dobrze
              byloby sie poradzic, jak to zalatwic dla Ciebie najkorzystniej.
              A co do pozyczki, to jesli masz jakies pokwitowanie, ze mu
              pozyczylas, to nie ma problemu, ale jesli nie masz zadnego dowodu,
              to niestety moze stracilas te pieniadze, chyba ze meza rusza wyrzuty
              sumienia sad
              • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 20:14
                dokładnie, chodzi o pożyczkę i pewne zasady. ustaliliśmy, ze skoro
                on nie chce sprzedać samochodu (nie chciał), to bierze kredyt na
                siebie (wział) i go sobie spłaca. natomiast sprawę przepisania
                samochodu zostawiłam na koniec ze względu na to, ze miał mi oddać
                pieniążki. Minął już prawie rok od pożyczki, a on kasy nie oddał i
                jeszcze nie zapłacił tej cholernej składki i teraz zaczyna się
                jazda, bo jak zapłacę raz to będę już płacić do bólu, a tego nie
                chcę, bo samochodem nie jeżdzę. Pokwitowania żadnego nie mam -
                liczyłam na jego uczciwość... Przeliczyłam się uncertain
                • angelbell Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 20:34
                  Eeej...tu zdaje sie cos stoi na glowie albo ja nie rozumiem.Ty sie
                  martwisz o oddanie niewielkiego dlugu bedac nominalnie glowna
                  wlascicielka samochodu???? To on powinien na paluszkach kolo ciebie
                  skakac.Bo co bedzie jak zazadasz sprzedazy swojej w koncu wlasnosci
                  i polowy wartosci auta???? To jak sie bedzie mial szanowny pan????
                  Pokwitowania na pozyczke nie masz ale masz prawa wlasciciela
                  auta.Moglabys sie zaczac domagac sprzedazy i podzialu kasy- no chyba
                  ze mu wczesniej podpisalas kwit podzialu mienia i auto bylo dla
                  niego przeznaczone.Jesli kwitu nie podpisywalas to mozesz zadac
                  wydania wlasnosci czyli auta oraz sprzedazy go i podzialu kasy,
                  wszak masz papiery wlasciciela i mozesz rozporzadzic swoim mieniem.W
                  razie protestu, sprawa podzialu przez sad rozstrzygnie sie.No ale
                  jak mowie- to tylko jesli juz na dokumentach nie bylo zapisu o
                  podziale mienia, w tym samochodu i nie podpisalas tego.Nie mowie
                  zeby zaraz po sadach, ale to twojemu ex powinno zalezec i powinien
                  na paluszkach chodzic zebys przepisala auto na niego- a ty twarda
                  badz- jest kasa jest auto, nie ma kasy- auto idzie na sprzedaz.Poki
                  jestes wlascicielka to ty dyktujesz warunki- jak przepiszesz to juz
                  mozesz sie cmoknac, facet gora bedzie i jajco a nie kase zobaczysz.
                  • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 20:52
                    No właśnie!!! O to chodzi, dokładnie! Ja nie chcę chodzić po sądach,
                    policji itd. Chcę tylko żeby zamknąć tę sprawę i mieć to z głowy.
                    Jemu się poprzestawiały "priorytety" i wykonuje mnóstwo moim zdaniem
                    głupich ruchów... Ja nie chcę mu krzywdy robić, nie chcę się z
                    nim "żreć", chcę tylko to zamknąć, ale nie wiem jak sad Nic mu nie
                    podpisywałam wcześniej, bo to miało być moje zabezpieczenie na
                    wypadek, gdyby zaczął coś kombinować.
                    Dziewczyny, proszę was... rozłóżcie dla mnie karty, a jak nie, to
                    skasujcie ten wątek. Głowa mnie z tego wszystkiego masakrycznie boli
                    i jest mi źle pomimo dzisiejszych (w sumie miłych) Walentynek
                    • angelbell Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 21:46
                      Przeciez dalam ci rade.Skuteczna jak licho.Karty nie dadza innej
                      cudownej.Masz sprawe czysta i kase odzyskasz.A zreszta rob jak
                      chcesz, samo zycie-karty nic nie wycuduja za to ty masz moznosc
                      krotko kolesia wziac.Wszystko na ten temat.
                      • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 21:55
                        angelbell - dzięki za radę... rzeczywiście jest skuteczna... nawet
                        za bardzo smile właśnie przed chwilą skończyłam rozmawiać z
                        człowiekiem, który mi pomoże zakończyć tą kwestię - mniej więcej
                        powtórzył Twoje słowa, z tym że doprecyzował niektóre kwestie. co
                        prawda rozwiązanie będzie bardzo radykalne i zupełnie nie w moim
                        stylu, bo ja bym wolała "po dobroci", ale widzę, że niestety się nie
                        da uncertain mniej więcej powtórzył Twoje słowa. znowu muszę iść na wojnę,
                        choć wcale nie mam na to ochoty...
                        • angelbell Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:06
                          No dlatego ze sie nie da inaczej to powiedzialam ci jak skonczyc to
                          radykalnie.To nie wojna tylko rozliczenie.Naucz sie spokojnie
                          dochodzic swego nie placzac ani sie nie cofajac bo inaczej plakac
                          bedziesz z innych powodow.Zapewniam cie ze twoj ex ma instynkt
                          samozachowawczy i bedzie chcial szybko zalatwic to zanim moglabys
                          wykorzystac sytuacje- no i co ze nie zrobilabys tego? On nie
                          powinien miec na twoj temat dawnej wiedzy tylko nowa czyli powinien
                          nabyc respektu, ktorego nie mial.
                        • ines113 Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:07
                          moze Twoj byly zmieknie, jak zobaczy, ze jestes zdecydowana odzyskac
                          swoje pieniadze, grzecznie lub niegrzecznie, ale odda pozyczke i
                          bedziesz go miala z glowy smile
                          • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:17
                            oj ines113 tak było by najlepiej, bo ja bardzo nie lubię komuś
                            krzywdy robić, a po tym co będę musiała zrobić to przede wszystkim
                            ja się będę strasznie źle czuła i będę mieć wyrzuty sumienia... ale
                            z drugiej strony jeśli tego nie zrobię, to będę miała duże problemy :
                            ( i tak źle i tak nie dobrze
                            • ines113 Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:30
                              a jak on Ci rok czasu nie oddaje pieniedzy to Ci krzywdy nie robi?
                              Troche wiecej poczucia wlasnej wartosci,Mellisando.
                              • mellisanda Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:33
                                Dzięki dziewczyny za słowa otuchy... Poczucie własnej wartości...
                                hmm... z tym zawsze miałam problem i mam do tej pory, może już nieco
                                mniejszy, ale jak same widzicie jest...
                                • ines113 Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:38
                                  a facet bezwzglednie to wykorzystuje, bo wie, ze nie zechcesz
                                  go "skrzywdzic".
                                  zacznij myslec o tym, co dla Ciebie najlepsze, troche zdrowego
                                  egoizmu Ci sie przyda smile
                                  • angelbell Re: Wielka prośba o postawienie kart 14.02.08, 22:57
                                    troche racjonalizmu, realizmu i paru innych -izmow hehe.Masz okazje
                                    byc jednym z nauczycieli cwaniaczka.Nauczysz ze nosil wilk razy
                                    kilka- poniesli i wilka.Dziewczyno, jest pewien taki
                                    gatunek "ludziow", dla ktorych dobry znaczy naiwny, zas szacunek
                                    maja tylko do takich, przed ktorymi czuja respekt.Dobroc dobrocia a
                                    sprawiedliwosc obowiazuje tak samo dla innych jak i dla
                                    siebie.Inaczej twoja podswiadomosc moze uznac, ze bycie
                                    krzywdzona=bycie dobra i wtedy to naprawde bedziesz miala klopot z
                                    ktorym u terapeuty sie znajdziesz w koncu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja