Jak zadać pytania dla Tarota?

26.02.08, 23:40
Witam , mój związek wisi na granicy rozpadu! Mój partner z którym
żyjemy od 19 lat zakochał się w mojej przyjaciółce i przyjaciółce
naszej 17 letniej córki!
Wszystko wydażyło sie w momencie naszego kryzysu i ona to
wykorzystała a on nie mial juz tego zaangażowania z mojej str. Dużo
winy jest mojej, jestem/ byłam zapatrzona w rozwój naszej firmy
rodzinnej , którą prowadzimy od 14 lat i terza kiedy nasze drogi są
na rozdrożu mieliśmy ta firme dalej rozwijać. Mój parner sądzi ,że
kocha dwie kobiety, że powinnam jednak być spokojna bo jest z nami z
rodziną, ale wiem ,że kontaktu z nią nie zakonczył. Mówi,że to nie
takie proste zakonczyć cos co było i jest dla niego ważne!
twierzdi ,że musimy dbać o to aby nasze uczucia na nowo się
rozpalily bo teraz się tylko tli, ale jest szansa na to,ze będzie
jak dawniej.
Nie bardzo wierze w jego słowa; czy to nie chodzi o firme i kredyty
i rozwój który własnie teraz po 14 latach ma szanse rozwoju?
Widze wyrażnie,ze oniej myśli, stara się być miły dla mnie, jest
inny jak przeddem, ale namietności juz nie ma!
Z wiazku z tym jakie mam zadać pytania dla TAROTA ?
Nie mam pomysłu o co pytac?
Czy pytać czy on odejdzie do niej?
Czy jednak nasze życie nabierze innych barw?
Czy wyjde za mąż za niego?
Czy zadbać tylko o siebie i zapytać jak wyglada moja przyszłosć i
przyszłość jego ?
Córka bardzo cierpi, nie może się pogodzić że to nas spotakało.
Ona dalej tkwi w tym i nie potrafi tego skończyć.

pomóżcie
    • elwira116 Re: Jak zadać pytania dla Tarota? 26.02.08, 23:43
      Ona dalej tkwi w tym i nie potrafi tego skończyć.

      ma być On dalej tkwi w tym i nie potrafi tego skończyć.
      • abys6 Re: Jak zadać pytania dla Tarota? 27.02.08, 09:48
        Stawiałabym na rozkład partnerski z oboma paniami, żeby zobaczyć jak
        to faktycznie wygląda, potem pytanie o miłość do Ciebie o intencje
        jego i rozkład partnerski Was, jak potoczy się to wszystko w
        przyszłości - czy zostaniecie ze sobą itd. To mi przyszło na myśl.
        Niemniej jednak nie mogłabym ominąć tego, aby powiedzieć Ci parę
        słów. Jeżeli ktoś chce odbudować relacje to kończy z wszystkim i
        jest tylko dla Ciebie. Jest to dla niego wygodna sytuacja, bo Ty o
        wszystkim wiesz i tak naprawdę on nie ma żadnych konsekwencji
        swojego postępowania i tak będzie tkwił, bo czemu nie - przecież nic
        się nie stało dalej jesteś przy nim i poniekąd godzisz się na to.
        Proponowałabym może terapie małżeńską (partnerską). Jak chce się coś
        osiągnąć trzeba działać i nie leżeć z założonymi rękoma! To jest
        moje zdanie w tej kwestii i pozwoliłam sobie wypowiedzieć się na ten
        temat. Życzę powodzenia. PS. nie wiem czy w takim trudnym przypadku
        będziesz w stanie sama obiektywnie odczytać układy. Życzę powodzenia
        w życiu i szczęśliwej gwiazdy. Pozdrawiam
        • pomme Re: Jak zadać pytania dla Tarota? 27.02.08, 10:55
          popieram abys w jej prywatnodoradczych zapedach, facet Ci sie
          wsypowiadał i teraz czuje sie tak, jakby miał pozwolenie na to co
          robi, przecież niczego nie ukrywa przed Toba, nie? wiec nawet nie
          masz prawa byc zła. Ty musisz zrozumiec ze jemu cieżko zakończyć
          wazna dla niego relację, a czy on rozumie jak trudno Tobie jest
          teraz?
          tez polecam,żeby ktoś Ci postawił tarota, samoa mozesz byc
          nieobiektywna i trzymam za Ciebie kciuki!
          • abys6 Re: Jak zadać pytania dla Tarota? 27.02.08, 14:31
            smile
    • romanticca Nie, no nie wytrzymam! 27.02.08, 14:45
      To gadzina jedna! Co jest z tymi facetami???!!! Normalnie powystrzelać niektórych! Albo lepiej na pal!
      Dziewczyno kochana! Walizki za drzwi! Won! Niech spada do tamtej jak mu tak żaru na stare (sory) lata brakuje. Maczo się znalazł! Łamacz serc niewieścich! Harem sobie będzie budował! Normalnie mnie trzęsie na takie coś.
      "Wiesz, ja kocham Ciebie i ją też kocham więc jest dobrze, jak jest!".
      Może raczej spytaj o to, jak powinnaś z nim postępować? Co on zrobi gdy po poślesz do diabła i czy Ty dasz sobie z tym radę?

      ps. jesteś kobietą więc masz siłę. Trzeba ją tylko znaleźć.
      • kija4 Re: Nie, no nie wytrzymam! 27.02.08, 16:35
        Dziewczyny wyczerpaly temat
        Za duzo sie wycierpialas, teraz jego kolej. Niech zacznie sie starac
        i jasno okresli, a nie zyje jak mu wygodniej. Z facetami tak jest,
        ze jak wiedza, ze moga to korzystaja.
        • anuszzka Re: Nie, no nie wytrzymam! 27.02.08, 16:53
          mojej mamy kolezanka miala podobny przypadek,facet poznal babe z
          internetu,spotykali sie po hotelach,romantyczne slowka itp.Gdy sie zona jego
          dowiedziala,spakowala mu walizki i kazala mu sie do tamtej wyprowadzic bez
          dyskusji.Facet tak sie wystraszyl(tamta wcale nie chciala miec go pod dachem),ze
          szybko z tamta zerwal a teraz nosi ja na rekach..Zonka jego skruche
          wykorzystala,kupil jej w ramach przeprosin samochod,sa dalej razem,ale co ona
          wtedy przezyla i jak sie nacierpiala,to ona sama wie..
          Postaw mu ultimatum,nie masz wyboru...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja