monika_i
28.02.08, 15:34
kiedys pomagalyscie mi w interpretacji, teraz nawet sie nie chce za
nic sama brac.
Sytuacja- mam dziecko z D. on nie chce go uznac, bo NIE (chlop
glupi), ale nie ma nic przeciwko luznemu zwiazkowi ze mna, twierdzi
ze mu zalezy itp. Na nic powaznego sie nie zdecyduje. Ja jestem
wobec niego bezradna i nie potrafie mu sie oprzec.
Ostatnio poznalam L. faceta ktory uwielbia (podobno ) i mnie, i moje
dziecko i chcialby byc kolo nas dluzej.... Lubie go, ale fajerwerki
nie lataja.
Pytanie- Czy mi jest ktos w ogole w tym momencie potrzebny? Warto
sie angazowac z L. czy dalej czekac az D zmadrzeje? Czy on
kiedykolwiek zmadrzeje??