Interpretacja cudzych rozkładów?

16.03.08, 17:59
Chcę się was zapytać, jak to tak na prawdę jest z interpretacją cudzych rozkładów. Według mnie, karty tarota są jakby "stronicami Księgi Akashy", które nasza podświadomość nam pokazuje(wybierając je) aby umożliwić nam zrozumienie odpowiedzi na zadane pytanie. Uważam również, że każdy człowiek ma inny zasób doświadczeń i inaczej odczytuje symbole. Nawet pewne archetypy jak np. diabeł, będą miały inny wyraz dla ateisty a inny dla osoby wierzącej. Skoro to nasza podświadomość wybiera karty, to rozumiem, iż operuje ona na doświadczeniach które otrzymaliśmy w naszym życiu - umożliwiając interpretację.

Skąd więc mogę wiedzieć jakim szyfrem działa podświadomość drugiej osoby. Czy mogę mieć pewność, że moja interpretacja "cudzych" kart(będących w zestrojeniu z inną osobą) będzie prawidłowa?

Jest to dla mnie bardzo ważne pytanie. Widzę na tym forum tyle wątków z prośbą o interpretację. Ilekroć zaczynam dostrajać się do kart, które były wyciągnięte czuje w sobie pewien lęk(?) i coś w stylu przekazu z wewnątrz, że to nie jest mój język. Czy zdarza wam się coś takiego? Jak sobie z tym radzicie?

Przyznaje że nigdy wcześniej nie próbowałem interpretować cudzych rozkładów, zawsze interpretowałem karty które sam stawiałem(sobie i innym). Tak czy inaczej zawsze pracowałem z taliami zestrojonymi ze mną(co jest dla mnie dosyć ważne).

Pozdrawiam,
Oktawiusz.
    • angelbell Re: Interpretacja cudzych rozkładów? 16.03.08, 18:27
      No widzisz, dlatego wlasnie warunkiem uzyskania jakichkolwiek
      wypowiedzi od innych uczestnikow forum jest zamieszczenie wlasnej
      interpretacji rozkladu.Mozna interpretowac cudze rozklady, sama
      robie to dziesiatki razy ale czesto zaopatruje dodatkowo w klauzule
      dotyczaca tej interpretacji-uwage, ze jest to wylacznie moje zdanie
      oparte na moim odczycie takiego zestawu kart.Szkolka Tarota ma
      spelniac zadanie edukacyjne, prosby o interpretacje maja dla
      wszystkich znaczenie cwiczebne, warsztatowe, jest to wymiana mysli,
      opinii.Jest to forma dobrowolnego zrzeszania sie we wspolnej nauce,
      w grupie sa osoby o roznym stazu pracy z Tarotem, roznych
      uzdolnieniach, roznym stopniu zaawansowania w technikach
      dywinacyjnych w ogole, pracujace z roznymi taliami, w rozmaity
      sposob.Nikt nie narzuca wlasnej wizji jako jedynej i obowiazujacej.
      MOzna tez dyskutowac na temat literatury o Tarocie, tam tez znaczace
      rozbieznosci znaczeniowe sa zawarte, a przeciez nikt nie bedzie sie
      domagal wycofania literatury tego typu, jest ona cennym zrodlem
      wiedzy dla wielu poczatkujacych.Droga Tarota w sumie kazdy podaza
      sam, lecz takie inspirujace towarzystwo jest dla niejednego
      przyczynkiem do wlasnych poszukiwan "pomiedzy"-az do znalezienia
      swojej jedynej i niepowtarzalnej drogi tarotowego Glupca.Na
      szczescie karty maja kilka poziomow znaczeniowych od podstawowych do
      bardzo subtelnych, szczegolowych umownych znaczen zarezerwowanych
      dla tylko TEGO interpretatora i jego talii.Na tych bardziej
      popularnych znaczeniach mozna bazowac porozumiewajac sie we
      wspolnych interpretacjach.Nie nalezy sie jednak dziwic kiedy z kilku
      kart jednej osobie wyjdzie szkic sytuacji, innej zas trojwymiarowy
      obraz pokazujacy wiecej niz zostalo przedstawione w watku... . A
      poza tym w odczycie, ktory ma byc forma konsultacji mozna sie
      dostroic do osoby, ktora swoj rozklad przedstawia, wszak w Akashy
      jest wszystko i o wszystkim.Sprawa polega raczej na tym, zeby udalo
      sie to mozliwie precyzyjnie no i tu czasem wystarczy przeczytac
      watek, czasem zas lepiej byloby widziec przynajmniej zdjecie osoby,
      jej date urodzenia...
Pełna wersja