Jeju jaka porażka ....

09.04.08, 12:53
Historia miała miejsce wczoraj siedzę sobie jak co dzień przy kompie
i nagle puka do mnie na gg bratowa zaczęła mi opowiadać że siostra jej
bliskiej koleżanki była u wróżki ...wróżka przyjmuje gdzieś w w okolicach
warszawy - Legionowo i jest ponoć bardzo "sławna" i ponoć bardzo
dobra..niestety siostra (chyba na imię ma Monika) nie zapamiętała jej pseudo
czy imienia ( a szkoda - choć może jeszcze się dowiem)
wróżka ta wróżyła z kart klasycznych ....
Monika nie zadawała żadnych pytań - tylko tak przyszła za namową swojej
koleżanki i ta wróżka jej mówi po wylosowaniu 4 królów że ma nie złe
powodzenie , a następnie jej mówi że jej narzeczony nie długo umrze i żeby w
czarnych kolorach nie chodziła - bo jeszcze się nachodzi - ponoć Monika miała
czarny ubiór na sobie) ...Monika w szoku zaczęła zadawać pytania , a ta
wylosowała 4 asy i powiedziała że takim ludziom juz dalej nie wróży.
Normalnie ciarki mi przeszły po plecach ...
Bratowa dała cynk na mnie tej koleżance ....gadałam z tą koleżanką , ta jej
siostra jest w strasznym stanie psychicznym , koleżanka poprosiła mnie żebym
jakoś pomogła Monice.
Monika ma się do mnie zgłosić i czuję że mogę jej pomóc ...że dam radę smile
w każdym razie strasznie skrzywdziła ją ta "wiedźma" bo chyba wróżką jej
nazwać nie można
    • vickydt Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 14:38
      na mój łeb to ta wiedźma to jakiś skrzywiony babsztyl. Nie znam kompletnie kart
      klasycznych. Ale ta sytuacja wyglada mi tak: dziewczyna ma powodzenie, a wiedźma
      pewnie nigdy tego nie doświadczyła, dlatego zaczęła pie**** o śmierci (po
      wylosowaniu kilku kart, o matkubosku!!!). A jak dziewczę wylosowało 4 asy (dla
      mnie pięknie, co?) to już w ogóle babsztyla szlag trafił. No nóż się w kieszeni
      otwiera...
      • abys6 Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 17:39
        Porazmawiaj z nią jak najszybciej. PS. co zrobisz jak w kartach
        wyjdzie Ci to samo? Oczywiście nie życzę - zastanawiałaś się?
        • ifyso Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 19:29
          Co za koszmarna baba, wiedźma....Przypomniała mi się historia mojej
          przyjaciółki. Była na targach w Wawie i rzekomo dobrej tarocistki, a
          ta jej przepowiedziała śmierć męża i żeby natychmiast poszedł do
          lekarza. Dziewczyna wyszła od wróżki w strasznym stanie psychicznym.
          Chłopak poszedł do lekarza, zrobił wszytskie badania i nic, zdrowy
          jak koń. Odważyłam się po wozycie u tmtek wróżki położyć karty,
          rokłąd czakramy na zdrowie i wyszło mi tylko zapalenie ohniste w
          gardle, reszta ok. Faktycznie chłopak był wtedy przeziębiony.
          Chrońcie nas Aniołowie przez takimi wróżkami.
          Porozmawiaj z tą kobietą, wróżki mogą się mylić jak widać.
          • ifyso Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 19:50
            To było 3 lata temu - wizyta mojej przyjaciółki u tej "świetnej"
            tarocistki. Dziś mają wspaniałęgo synka, budują dom. Mam nadzieję,
            że moja przyjaciółka nie pamięta już o tej wróżbie...Lepiej by
            zapomniała...
            • llaylla1 Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 20:07
              są takie wróżki, które natura obdarzyła niezwykłym zmysłem i widzą
              one nawet twoją bardzo odległą przyszłość, to one mówią o rzeczach
              dobrych i złych które ciebie spotkają. Do takich się chodzi.
              Przeważnie do świadomości dochodzą tylko te dobre przepowiednie - te
              złe przypominamy sobie wówczas kiedy wróba się spełnia. Mnie wróżka
              (cyganka) wróżyła raz kiedy byłam młodą dziewczyną i trafiła
              100%.Kolejne doświadczenie miałam 9 lat temu. My uczymy się czytac z
              tarota. Wychodzi lepiej lub gorzej ale nigdy nie będziemy wrózkami.
              • ifyso Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 20:14
                Mnie też wróżyła kiedyś Cyganka, gdy miałam jakieś 18
                lat...przepowiadała dalszą przyszłość i sprawdziło się prawie 100%.
                Była ze mną wtedy koleżanka, jej też się sprawdziło.
                • czaszka00 Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 21:36
                  panna się do mnie jeszcze nie zgłosiła ...pewnie chce ochłonąć , albo chce sobie
                  dać spokój - ja narzucać się nie mogę.
                  Co bym zrobiła gdyby wyszło to samo ?
                  sprawdziłabym w kartach jak to ominąć ...
                  karty to nie wyrocznia , one mogą nam pomóc uniknąć przykrych niespodzianek ....
                  • flosruberum Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 21:52
                    Nie wiem czy śmierć można nazwać przykrą niespodzianką big_grin
                    Według mojego osobistego wierzenia jak przychodzi na nas czas to
                    przychodzi, dlatego zawsze mówię, że nie boję się chodzić w nocy, bo
                    jak to będzie mój czas to będzie tongue_out

                    Pozdrawiam smile
                    • ines113 Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 23:07
                      flosruberum napisała:

                      > Nie wiem czy śmierć można nazwać przykrą niespodzianką big_grin
                      > Według mojego osobistego wierzenia jak przychodzi na nas czas to
                      > przychodzi, dlatego zawsze mówię, że nie boję się chodzić w nocy,
                      bo
                      > jak to będzie mój czas to będzie tongue_out
                      >
                      > Pozdrawiam smile

                      Pamietajmy o waznej zasadzie: nie straszyc smiercia. Z wrozka jak z
                      lekarzem: przede wszystkim nie szkodzic, jesli nie wiadomo, jak
                      pomoc.
                      A prowokowanie losu to nie to samo co przeznaczeniesmile Jesli
                      Flosruberum zachorujesz, to idziesz do lekarza, a nie mowisz sobie-
                      jak mam umrzec, to i tak umre, wiec nie ma sensu.
                      Jesli musisz chodzi nocami, to pomysl o tym, zeby zwiekszyc swoje
                      poczucie bezpieczenstwa.
                      Jest takie powiedzenie- "nie depcz smutkowi po pietach, bo moze sie
                      odwrocic". Tak samo jest czasem z niebezpieczenstwem, nie narazaj
                      sie gdy to nie jest konieczne. Strzezonego Pan Bog strzeze, czy nie?

                    • czaszka00 Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 23:23
                      he też kiedyś taka "odważna" byłam ...jednak teraz mam rodzinę
                      i nie jest mi obojętne moje życie, i zdrowie wink więc bardziej je strzegę smilei juz
                      się tak bez potrzeby nie narażam.

                      a taka jak ty byłam bardzo długo i miałam podobne podejście co ma być to będzie
                      i już smile
                      • flosruberum Re: Jeju jaka porażka .... 09.04.08, 23:45
                        Dobre duchy mnie strzegą smile

                        Ale co do tematu postu, to podzielam zdanie, fatalne te wiedźmy są!
                        Do niczego się nie nadają oprócz wpędzania ludzi w deprechę.
                        • 11kami Re: Jeju jaka porażka .... 10.04.08, 09:38
                          Ja zanim kupiłam karty tarota interesowałam się klasycznymi, z tym że informacji
                          na znaczenia kart w poszczególnych sekwencjach można znalezc niewiele, albo też
                          ja ich znalezc nie mogłam, poprostu nauczylam się trochę od znajomej wróżki.Ale
                          do rzeczy z tego co mi wiadomo to cztery króle oprócz powodzenia oznaczają
                          wielka pomoc i opiekę przyjaciół, bądz tez innych życzliwych osób, a co do
                          czterech asów to podobno wogóle rewelacja i pełne powodzenie we wszelkich
                          sprawach więc zupełnie nie rozumiem jak ta kobieta mogła coś takiego wyczytac z
                          tych kart!!! Fakt ,że ja ekspertem nie jestem, ale moja skromna wiedza pozwala
                          mi na to, że moje rozkłady sprawdzają się mi i moim bliskim znajomym więc jako
                          takie pojęcie mam i wiem że o śmierci w klasycznych kartach mówi całkiem inna
                          sekwencja i mówię to z przekonaniem gdyż kiedyś się mi sprawdziło!!!!
    • basz285 Re: Jeju jaka porażka .... 11.04.08, 13:07
      Witam Was kochane przyszłe wróżki.
      Karta Śmierci ma wiele znaczeń.
      Kodeks prawdziwej wróżki nie przewiduje stawiania kart na czyjąś śmierc.
      Jest to wysoce niezgodne z etyką wróżbity.
      Karty Śmierci oznaczają głębokie zmiany. Chodzi tutaj o zakończenie starego rozdziału naszego życia i narodziny czegoś nowego.
      Kres panieństwa, szkoły przeprowadzka.Także transformacja.
      Każdy koniec rodzi smutek, ale żeby z niego wyjść, należy iść dalej ku nowemu
      W karcie takiej zapisane jest i dobro i zło konieczne.
      Nie bójcie się takiej karty, ona pokazuje że nastepuje koniec pewnego etapu w naszym życiu i musimy coś zrobić aby te zmiany pozytywnie przejść.
      Pozdrawiam serdecznie, Barbara
      • vickydt Re: Jeju jaka porażka .... 11.04.08, 13:56
        ale opisywana wróżka wróżyła kartami klasycznymi, a tam nie ma karty śmierci.
        • abys6 Re: Jeju jaka porażka .... 11.04.08, 14:20
          Ja wróżyłam też klasycznymi. 4 Asy u mnie to powodzenia, realizacja
          marzeń, planów. Czyli same superlatywy. Ale wiecie co? Zastanawiam
          się w jakim celu wyciągnęła 4 Asy. Np. Jeżeliz pytaniem dla niej czy
          to na pewno się sprawdzi to 4 asy oznaczają chyba , że na pewno.
          Jednak nie wiem, bo nie znam drobiazgów tj. po co miała wyciągnąć 4
          karty. Jednak dla mnie 4 Asy todobra wróżba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja