czaszka00
09.04.08, 12:53
Historia miała miejsce wczoraj siedzę sobie jak co dzień przy kompie
i nagle puka do mnie na gg bratowa zaczęła mi opowiadać że siostra jej
bliskiej koleżanki była u wróżki ...wróżka przyjmuje gdzieś w w okolicach
warszawy - Legionowo i jest ponoć bardzo "sławna" i ponoć bardzo
dobra..niestety siostra (chyba na imię ma Monika) nie zapamiętała jej pseudo
czy imienia ( a szkoda - choć może jeszcze się dowiem)
wróżka ta wróżyła z kart klasycznych ....
Monika nie zadawała żadnych pytań - tylko tak przyszła za namową swojej
koleżanki i ta wróżka jej mówi po wylosowaniu 4 królów że ma nie złe
powodzenie , a następnie jej mówi że jej narzeczony nie długo umrze i żeby w
czarnych kolorach nie chodziła - bo jeszcze się nachodzi - ponoć Monika miała
czarny ubiór na sobie) ...Monika w szoku zaczęła zadawać pytania , a ta
wylosowała 4 asy i powiedziała że takim ludziom juz dalej nie wróży.
Normalnie ciarki mi przeszły po plecach ...
Bratowa dała cynk na mnie tej koleżance ....gadałam z tą koleżanką , ta jej
siostra jest w strasznym stanie psychicznym , koleżanka poprosiła mnie żebym
jakoś pomogła Monice.
Monika ma się do mnie zgłosić i czuję że mogę jej pomóc ...że dam radę

w każdym razie strasznie skrzywdziła ją ta "wiedźma" bo chyba wróżką jej
nazwać nie można