romanticca
12.04.08, 20:18
Mam problem natury moralnej. Ma on dwie płaszczyzny: ludzką i
tarotową, proszę Was o radę w przypadku obu, choć ta pierwsza to
zupełny Off Top, ale wiadomo, że kartami zajmują się przyzwoici i
mądrzy ludzie i na tę mądrość teraz liczę.
Fakt: widziałam męża koleżanki z inną kobietą. Szli pod rękę.
Problem ludzki: czy powinnam powiedzieć koleżance? Nie chciałabym
niczego ubarwiać, tylko powiedzieć to, co widziałam. Może dziewczyna
zasłabła i tylko odprowadzał ja do taksówki? A może nie? Nie chcę
jej niczego sugerować... Sumienie każe mi powiedzieć, nie sądzę bym
potrafiła w tej sytuacji milczeć (to dla mnie prawie kłamstwo),
jakoś mocno się solidaryzuję z kobietami i uważam, że powinna miec
przynajmniej szansę. A w tej chwili jest kompletnie bezbronna.
Z drugiej strony - niektóre kobiety nie chcą wiedzieć, może będzie
miała mi to za złe? Tak samo jak byc może miałaby mi za złe, że to
ukrywam???
Co robić?
Podłoże Tarotowe: kusi mnie by sprawdzić kartami co ich w ogóle
łączy... ale nie wolno mi, prawda? No i klops, bo gdybym sprawdziła
miałabym w zasadzie odpowiedź na mój pierwszy kłopot, ale wiem, ze
nie mogę i... miotam się. W zasadzie tu problemu nie ma - wiem, że
nie mogę grzebać w uczuciach i życiu innych ludzi bez ich zgody,
więc tego nie zrobię, ale co dalej?