Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT

12.04.08, 20:18
Mam problem natury moralnej. Ma on dwie płaszczyzny: ludzką i
tarotową, proszę Was o radę w przypadku obu, choć ta pierwsza to
zupełny Off Top, ale wiadomo, że kartami zajmują się przyzwoici i
mądrzy ludzie i na tę mądrość teraz liczę.

Fakt: widziałam męża koleżanki z inną kobietą. Szli pod rękę.

Problem ludzki: czy powinnam powiedzieć koleżance? Nie chciałabym
niczego ubarwiać, tylko powiedzieć to, co widziałam. Może dziewczyna
zasłabła i tylko odprowadzał ja do taksówki? A może nie? Nie chcę
jej niczego sugerować... Sumienie każe mi powiedzieć, nie sądzę bym
potrafiła w tej sytuacji milczeć (to dla mnie prawie kłamstwo),
jakoś mocno się solidaryzuję z kobietami i uważam, że powinna miec
przynajmniej szansę. A w tej chwili jest kompletnie bezbronna.
Z drugiej strony - niektóre kobiety nie chcą wiedzieć, może będzie
miała mi to za złe? Tak samo jak byc może miałaby mi za złe, że to
ukrywam???
Co robić?

Podłoże Tarotowe: kusi mnie by sprawdzić kartami co ich w ogóle
łączy... ale nie wolno mi, prawda? No i klops, bo gdybym sprawdziła
miałabym w zasadzie odpowiedź na mój pierwszy kłopot, ale wiem, ze
nie mogę i... miotam się. W zasadzie tu problemu nie ma - wiem, że
nie mogę grzebać w uczuciach i życiu innych ludzi bez ich zgody,
więc tego nie zrobię, ale co dalej?
    • okwilk Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 12.04.08, 20:25
      Grzebać w ich życiach nie możesz.
      Spytać co powinnaś zrobić - zawsze możesz wink

      Mam nadzieję że pomogłemwink
      Pozdrawiam,
      Oktawiusz.
      • romanticca Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 12.04.08, 20:38
        Mogę, ale jak znam swoje karty to odpowiedzą mi pokrętnie mając mnie
        pewnie za mądrzejszą niz jestem w rzeczywistości smile) i po wróżbie
        będę wiedziała jeszcze mniej...
        Myślałam juz o tym by spytac o konsekwencje każdej z moich decyzji i
        na tej podstawie podjąć decyzję, ale nie wiem.

        No i co tu zrobić, żeby było dobrze?
        • okwilk Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 12.04.08, 20:46
          romanticca napisała:

          > Mogę, ale jak znam swoje karty to odpowiedzą mi pokrętnie mając mnie
          > pewnie za mądrzejszą niz jestem w rzeczywistości smile) i po wróżbie
          > będę wiedziała jeszcze mniej...
          > Myślałam juz o tym by spytac o konsekwencje każdej z moich decyzji i
          > na tej podstawie podjąć decyzję, ale nie wiem.
          >
          > No i co tu zrobić, żeby było dobrze?

          Puścić sobie muzykę, polecam coś bardzo głębokiego - jak coś mogę utwór wysłać na maila. I zatańczyć dwa razy - pierwszym razem myśląc o powiedzeniu. Drugim razem o niepowiedzeniu - zobacz jak tańczysz a poznasz odpowiedź.

          To nie jest żartsmile
          Pozdrawiam,
          OW.
        • angelbell Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 12.04.08, 20:47
          Poczekac z informacjami. Sama Cie poprosi ....Patrz, sluchaj,
          czekaj... . Przysluga nieproszona bywa gorsza w skutkach niz kop w
          nos.
          • okwilk Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 12.04.08, 20:52
            angelbell napisała:

            > Poczekac z informacjami. Sama Cie poprosi ....Patrz, sluchaj,
            > czekaj... . Przysluga nieproszona bywa gorsza w skutkach niz kop w
            > nos.
            Potwierdzam wink
            • ines113 Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 12.04.08, 23:21
              Moze to byla jego siostra lub ktos z rodziny. Isc z kims pod reke to
              nie to samo co sie calowac. Gdy ktos zdradza zone, to raczej nie
              afiszuje sie ze swoja kochanka tak ostentacyjnie, przynamniej tak mi
              sie wydaje.
              A jesli okaze sie, ze to nic takiego , to kolezanka moze zaczac
              widziec w Tobie wroga i moze pomyslec , ze specjalnie rozbijasz ich
              zwiazek.
              Musze przyznac, ze sama mialam taka sytuacje, ze moja kolezanka mnie
              poinformowala , ze jej maz widzial mojego faceta (jadac samochodem)
              w miejscu gdzie go byc nie powinno (nie bylo mowy o kobiecie), ale z
              sugestia, ze jestem oszukiwana przez niego i powinnam oczy otworzyc
              na "prawde".
              Tylko ze jego tam nie bylo, musial to byc ktos podobny i jestem
              pewna tego na 100%. Jednak kolezanke stawia to w negatywnym swietle,
              bo rodza sie mieszane uczucia. Niby nic takiego, nie obrazilam sie
              na nia ani nic z tych rzeczy, ale... jakis niesmak moze pozostaje?
              Nie wiem, jak to wyjasnic, ale mozna miec uczucie, ze ktos jest Ci
              jakby niezyczliwy.
              Wbrew pozorom sytuacja Twoja jest troche podobna. On tylko szedl pod
              reke z jakas kobieta, nic tak naprawde sie nie stalo.
              A jesli ja zdradza, tym bardziej moze poczuc sie upokorzona, ze to
              zauwazylas i ja poinformowalas. Zdrada i tak wyjdzie na jaw, ale
              jesli Ty ja ujawnisz, to obroci sie to prawdopodobnie przeciwko
              Tobie. Szkoda, ze nie podeszlas do nich i nie zagadalas. Moze by Was
              przedstawil sobie i sprawa bylaby wyjasniona.


              • 11kami Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 13.04.08, 10:26
                Zgadzam się z Ines! Ja też znalazłam się w roli poinformowanej i też okazało się
                że to musiała byc pomyłka.I masz rację Ines jakiś niesmak pozostaje.
                Myslę że o zdradzie mogłabym poinformowac tylko najbliższą przyjaciółkę lub
                siostrę i to tylko gdybym była przekonana co do "winy" partnera i nie wiem też
                czy bym nie brała pod uwagę że to pojedyńczy "skok w bok" , czy jakiś dłuższy
                romans, bo w przypadku tego pierwszego miałabym chyba też duży dylemat.
                • 11kami Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 13.04.08, 10:31
                  A i dodam jeszcze, że inaczej bym się zachowała gdyby dana osoba zwróciła się do
                  mnie bezpośrednio z problemem, z podejrzeniami co do zdrady partnera, bo wtedy
                  nie potrafiłabym skłamac i powiedziałabym co wiem lub widzialam, bez ubarwiania.
    • romanticca Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 13.04.08, 12:17
      Kobieca wiara w mężczyzn mnie naprawdę zadziwia smile Moja własna również - gdy go zobaczyłam natychmiast wymyśliłam ze 100 usprawiedliwień smile
      Fakty są jednak takie, że to nie jest jego siostra, był na drugim końcu miasta w godzinach swojej pracy. Do tego jest to babiarz. Czy ze zwykłą koleżanką z pracy chodzi się pod rękę? Jeśli tak, to chyba należy położyć temu kres, bo to dziwny zwyczaj.
      Wszyscy założyliście, że nic się nie dzieje, że to na pewno pomyłka. Bardzo bym chciała, dużo większe ryzyko jest jednak takie, że mojej koleżance jakaś "życzliwa" próbuje podebrać meża, a ona nawet nie może walczyć o swoje małżeństwo bo nic o tym nie wie.
      Ja w przeciwieństwie do Was miałabym za złe osobie, która wiedziała o czymś takim i postanowiła milczeć dla dobra.... czyjego??? Tego romansu chyba, bo innego "dobra" nie widzę. Spokoju rodzinnego? Mąż musi kłamać, a żona nie wie o romansie? To jest rodzinny spokój?
      Wiecie, koleżanka jest wspaniałą osobą i mam nadzieję, że to jakoś da się wytłumaczyć, jednak milczenie o tym jest dla mnie jak kłamstwo, którego nie toleruję, nie akceptuję, nie znoszę. Milcząc czuję się jak świnia. Jakbym sama ją oszukiwała.
      Mówiąc jej - daję jej przynajmniej szansę, na samodzielne podjęcie decyzji. Milcząc - podjemuję ją za nią - nie mam do tego prawa.
      Jeszcze nie wiem co zrobię. Sumienie każe mi powiedzieć. Tylko czy większą krzywdę sprawi jej wiedza czy niewiedza? Bo krzywda najprawdopodobniej (nie oszukujmy się - jest jakieś 10% szansy na jego niewinność) już się dzieje.

      Spytałam kart czy powinnam powiedzieć, niestety pokusiło mnie i wyciągnęłam tylko jedną kartę - Cesarzowa uncertain
      • angelbell Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 13.04.08, 14:51
        A moze lepiej zrobic dyskretny wywiad z kolezanka? Bardzo ostroznie,
        moze dowiesz sie czegos wiecej, moze dzieje sie cos nmiedzy nimi
        sotatnio co budzi jej watpliwosci...w kazdym razie bylabym baaardzo
        ostrozna z wiesciami, ktore raz na amen walna w ten zwiazek. Mowisz,
        ze on babiarz...no to ona chyba o tym wie a skoro wie to powinna
        zauwazac czy dzieje sie cos czy nie, jej decyzja byl wybor tego
        faceta, jej osobistym ryzykiem. Mowie to zupelnie bezemocjonalnie bo
        i lepiej tak patrzec niz chciec z serca pomoc a potem widziec jak
        sie rozpetuje cos, na co juz potem wplywu miec nie bedziesz. A moze
        sama bedzie Cie prosila o karty...no nie wiem, bylabym uwazna,
        Cesarzowa nie dziala na hura, wrecz czesto zostawia czasowi sprawy i
        ma je na oku-przynajmniej u mnie ..... Nikt nie zaklada tu ze nic
        sie nie dzieje ale tez nikt nie przystawia facetowi etykietki
        niewierny i nie podjudza Cie do solidarnego podjecia boju...chyba
        tak lepiej niz gdyby wypowiedzialo sie grono pisklakow ucieszonych
        ze bedzie draka jak nic.
        • romanticca Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 13.04.08, 19:44
          angelbell napisała:

          > chyba
          > tak lepiej niz gdyby wypowiedzialo sie grono pisklakow ucieszonych
          > ze bedzie draka jak nic.

          Pewnie, że tak. Dlatego pytam tutaj a nie gdzie indziej np. na forum
          Kobieta czy tym podobnym. Ona oczywiście wie, że to babiarz, ale to
          przecież jego nie usprawiedliwia.
          To bardzo dobry pomysł z tym delikatnym wypytaniem. Tak zrobię.
          • eleonora32 Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 21.04.08, 21:43
            A mnie przyszło na myśl czytając cały ten wątek, żeby jednak postawić karty. Czy
            jest uczciwy wobec niej, czy zdradza, czy ma romans? Może i to trochę
            nieetyczne, ale przecież robisz to dla czyjegoś dobra i dla spokoju Twojego
            sumienia. Czy naprawdę nie można pytać kart o sprawy innych ludzi, bez ich
            wiedzy? Jestem bardzo początkującą i nie wiedziałam, że tak surowe zakazy
            obowiązują. Kurcze, a ja czasem z ciekawości zapytam co dana osoba o mnie myśli,
            albo co u niej słychać jak się ma? Czy to jest nie w porządku?
            • ines113 Re: Moralność - i co teraz??? Wybaczcie OT 21.04.08, 22:11
              Kazdy sam musi ustalac sobie granice tego, co jest dobre, co
              niewlasciwe. Czasem zaslaniamy sie dobrymi intencjami , a w
              skrytosci mamy na mysli wlasny interes. Ale nie ma sytuacji "nigdy"
              ani "zawsze". Trzeba sie kierowac wlasnym sumieniem i sercem.
              Akurat w tej sytuacji rozumiem uczucia Romanticci, mamy pod tym
              wzgledem wiele wspolnego, bo i ja czesto czuje sie jakbym klamala
              nie mowiac do konca prawdy lub cos zatajajac. Niektorzy tak maja jak
              my hahaha...
              Mimo to wypowiedzialam sie za tym , aby nic nie mowila ze wzgledu na
              specyfike sytuacji.
              Kobieta wychodzaca za "babiarza" wydocznie ma taka lekcje do
              przerobienia, skoro sie na niego zdecydowala i jak sama nie dojdzie
              do tego, ze nie chce byc z takim mezczyzna, to niewiele zdadza sie
              dobre rady. Ona musi sama to przezyc, zeby przewartosciowac swoje
              zycie, wybory ktorych dokonuje, zmienic priorytety i moze nauczyc
              sie szacunku do samej siebie. Tak to odbieram.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja