imperatrica
28.05.08, 12:50
Dawno temu byłam u wróżki.Powiedziała mi, że szukam ideału, ale -o dziwo-spotkam go. Od tamtego czasu stwierdziłam, że skoro mam mieć ideał to muszę zastanowić się,jaki on ma właściwie być.No i od jakiegoś czasu żyje w myślach z tym ideałem,na który składa się wszystko, począwszy od koloru oczu,imienia, przez ulubione przekąski łącznie z ich producentem,zodiak, pieszczotliwe wyzwiska,jakimi będziemy się obrzucać po zawód, jaki ma wykonywać. Nawet wymyśliłam sobie, że powinien być zajętym facetem, bo wtedy zaczniemy znajomość od przyjaźni(to ostatnie było błędem, ale chyba sama chciałam to jakoś skomplikować, nawet ideały komplikuję

).Tym sposobem każdy napotkany facet, którego poznawałam był jakiś, ale wiedziałam, że to i tak się posypie. NO I ...STAŁO SIĘ. Pojawił się mój ideał. JEST. Istnieje.To niesamowite, ale naprawdę jest.
Nagle moje życie jakby stanęło.Nie mogę spać, bo wiem, że on śpi z kimś innym.Nie mogę skupić się na pracy, na niczym nie potrafię się skupić

Wokół mnie mnóstwo ludzi, a ja myślę tylko o nim. Myślę o nim bez przerwy. Rozmawiając z nim stopuje emocje, aż się nimi dławię. Dzień bez kontaktu z nim to męka. Boję się, że nagle wszystko się skończy. Czar pryśnie.Wyczuwam u niego to samo, ale bawimy się jak przedszkolaki w podchody.Jak ja mam teraz żyć???? POMOCY