getdance
30.06.08, 13:54
Witajcie.
Zagladam na forum ostatnio jako czytajaca, nie mialam czasu na
czynny udzial, praca, sesja, pisanie pracy.
Bardzo potrzebuje teraz Waszej pomocy. Dzisiaj, a w zasadzie jeszcze
wczoraj zostalam lekko przybita i mocno zaskoczona.
Streszcze w czym rzecz.
Do dluzszego juz czasu dorabiam sobie w pewnym miejscu, ot taka
studencka praca, ale zawsze przynoszaca jakies zyski. Jakies 2
tygodnie temu szef zapytal czy przedluzam umowe na kolejne miesiace,
powiedzialam ze tak, ale w lipcu chcialabym miec 2 tygodnie wolnego
by gdzies sobie wyjechac. Zgodzil sie. Po czym wczoraj raczyl
poinformowac mnie smsem ze od lipca nie pracuje. Znalazl sobie kogos
na moje miejsce i moge byc ewentualnie "na telefon" w
razie "kryzysu". Cudownie. Bo on ma teraz wielu chetnych, a nie
bedzie przyjmowal nikogo na te 2 tygodnie, a potem zwalnial, wiec
hmm wolal zwolnic mnie mimo iz pracuje tam od 2 lat ! Nie macie
pojecia jak mi sie przykro zrobilo, bo facet ten mogl liczyc na mnie
zawsze, w razie wlasnie chwil kryzysu, gdy nie bylo chetnych do
pracy, zawsze wiedzial ze ja go nie zawiode. Jeszcze w takiej formie
ta informacja, po prostu echhh czuje sie z tym strasznie zle, ale
nie mam zamiaru do niego chodzic i toczyc debat na temat jak mnie
potraktowal. Zaproponowal jedynie, ze jesli bede miala chec to moge
od sierpnia znow pracowac. Tylko ten sierpien to ja odbieram rowniez
jako sfere gdyban bo przeciez on z miesiecznym wyprzedzeniem jeszcze
nie wiem czy ktos odejdzie, czy nie odejdzie itd. Zostalam rowniez
bez kasy, bo skoro nie pracuje, to nie zarabiam, no po prostu
sytuacja super komfortowa !
Dziewczyny ! Prosze... O co temu czlowiekowi chodzi ? Dlaczego tak
mnie potraktowal ?
I co ja mam dalej robic ? Czy moge liczyc w ogole na ten sierpien ?
Czy to bylo ot tak palnięte, bez pokrycia jakas obietnica ? No
jestem na maksa rozzalona, nic z tego nie rozumiem, no po prostu tak
mozna sie zawiesc.
Moge odwdzieczyc sie wrozba lub czyms na maila. Bardzo mi zalezy na
Waszej poradzie, wiem ze nie powinnam sama klasc kart na te sprawe,
za mocne wrazenie na mnie to zrobilo i za duze emocje.
Pozdrawiam...