kryzys z sąsiadką

26.02.09, 17:49
Uff... Piszę "na gorąco" a sytuacja jest lekko skomplikowana.

Będę robic generalny remont. Mam wszelkie dokumenty, projekty, zgody wspólnoty na ingerencję w części wspólne. Jedną z "operacji" jest podłączenie do pionu kanalizacyjnego w taki sposób że rura będzie biegła ode mnie poziomo, potem spad piętro niżej następnie poziomo pod stropem (sufitem) korytarza aż połączy się z pionem naprzeciwko (po drugiej str korytarza). No i będzie obudowana czymś tam żeby goła nie była - już zapomniałam jak mi majster mówił co to jest.

Sąsiadka mieszkająca pode mną dziś oznajmiła mi że ona się nie zgadza żeby rura biegła nad jej drzwiami wejściowymi na korytarzu (zaznaczam) - nie bo nie. Ma prawo się nie zgodzic ale drogą jest sprawa sądowa co mi zapowiedziała.

To był wstęp. Nie musze dodawac ile nerwów mi wyszarpała dziś.

Oto rozkład odpowiadający na pyt co zrobi sąsiadka gdy wykonam wszystko zgodnie z projektem co do joty czyli z tą rurą:

Sytuacja - 10 pucharów
tego sąsiadka nie zrobi - wieża
to zrobi - 4 kijów
dlatego to jest dobre - słońce.

Kurcze, babka gadała dla samego gadania! Nie jest w stanie oprotestowac moich poczynań, bo nawet jeśli zasięgnie opinii jakiegoś budowlańca to on powie jej to samo co ja mam nakreślone w projekcie.
A Słońce? Puści w niepamięc swoje słowa? Uda że nie było problemu?

Prosze pomóżcie bo ja tak bardzo chcę uniknąc kolejnych opóźnień i barykad że mogę miec zacmiony obraz kart.

Dzięki wielkie smile
    • krolowa.mieczy dopisek 26.02.09, 17:54
      Myslałam też żeby zrobic krzyż celtycki. Lepszy by był niż te 4 karty
      powyżej?
      • beornot Re: dopisek 26.02.09, 18:57
        oj ja uwazam ze sie nei zgodzi i nie przekonasz jej, 10 kielichow to
        obecna sytuacja wiec taka sielanka a Ty ja zaklocasz, dobre kontakty
        ale pozorniesmilebo ona nie chce zaczynac czegos od poczatku
        Ta wieza jednoznacznie mowi ze cos chcesz zburzyc, a ona niebardzo
        do tego dazy a 4 kije ze bedziesz do niej mowic mowic ale widzisz to
        ze swojej perspektywy a ona ze swojej, ( na karcie Ci ludzie
        machaja, ciesza sie nawolywuja ale sa poza zamkiem).
        Kompletnie nie rozumiem tej 4 karty , tego pytania to jets dobre
        bo...
        • krolowa.mieczy Re: dopisek 26.02.09, 19:35
          beornot napisała:

          > Kompletnie nie rozumiem tej 4 karty , tego pytania to jets dobre
          > bo...

          Och, ja nazywam to tak dziwnie może ale umawiam się z kartami że
          chodzi mi o ostateczny rezultat.

          Moja 4 kijów wygląda tak:
          taroteca.multiply.com/photos/album/122/Arcus_Arcanum#135.jpg

    • ines113 Re: kryzys z sąsiadką 26.02.09, 22:39
      Wyglada rzeczywiscie, ze poki co nic nie zrobi, ale jakos tak mozna
      to zinterpretowac jako najblizsza przyszlosc, bo moze wyjedzie
      akurat na krotki urlop do rodziny, jak Ty te rury bedziesz jej robic
      nad drzwiami, wiec jednak zrobilabym konkretniejszy rozklad, zeby
      nie bylo potem problemow. Pozdrawiamsmile
      • krolowa.mieczy Re: kryzys z sąsiadką 27.02.09, 10:48
        Właśnie raczej tak zrobię. Wczoraj z nerw nie chciałam stawiać, dziś
        mi przeszło. to może dzis.
    • anahella Re: kryzys z sąsiadką 28.02.09, 13:42
      krolowa.mieczy napisała:

      > dlatego to jest dobre - słońce.

      Nie zrozumiałam: co jest dobre: Twoje działania, czy działania sąsiadki. I dla
      kogo to ma być dobre?

      Nie wiem jaka jest forma własności, jeśli to Spółdzielnia Mieszkaniowa, to co
      jest na korytarzu - sąsiadka nie ma prawa protestu. Niezależnie od tego, czy
      mieszkanie jest własnościowe czy nie.

      Wynika z kart, że sąsiadka mysli o ogólnie przyjętym pojęciu dobra lokatorów. I
      trochę się zagolopowała. Do sądu nie pójdzie, niczym złym dla Ciebie Cię nie
      zaskoczy. Może buntować sąsiadów przeciwko Tobie, ale dopóki masz zezwolenia,
      niewiele może zrobić. Ile sobie pogada, tyle jej.
      Ty ryzykujesz tutaj stosunki dobrosąsiedzkie z resztą sąsiadów. Ale z czasem się
      ułożą.

      Moim prywatnym zdaniem (abstrahując od kart) nie powinnaś się przejmować. Ludzie
      są różni. Moi sąsiedzi powiesili na mnie wszystkie psy, gdy monitowałam o
      założenie cyfrowego domofonu (poprzedni, taki z osobnym przyciskiem do każdego
      mieszkania był ciągle demolowany przez chuliganów). W końcu administracja się
      ugięła, bo nowy domofon ich kosztował taniej, niż reperacja starego - raz na
      kilka dni.

      Jakieś 20 lat temu przyszli do nas ludzie z TV kablowej i ja się zgłosiłam do
      podłączenia, sąsiadki pluły na mnie i wyzywały od najgorszych, bo wiadomo, w
      kablówce tylko gołe d... pokazują.
      Jak się okazało, że na kanale dostępnym tylko przez kabel pokazują
      telenowele-wenezuele - zaroiło się od kabli i podłączeń na klatce. Oczywiście
      nikt mnie mnie przeprosił.

      Potem była bitwa o Internet. Sąsiadka nie zgodziła się, by przez jej klatkę
      schodową szły kable internetowe. Ale Internet mam, a niedawno ta sama sąsiadka
      też się podłączyła sobie Internet.

      Sąsiedzi potrafią być obrzydliwi, tylko dlatego, że ktoś ma od nich lepiej. Nie
      przejmuj się.
Pełna wersja