Proszę o pomoc....

15.05.09, 17:47
Witam serdecznie!
Spotykałam się z pewnym facetem bedącym w "nieszczęśliwym sypiącym
się małżeństwie" bardzo się przywiązałam i myslałam , że On także,
jednak coś dzieje się nie tak....oddalił się ode mnie brak mi z Nim
kontaktu.
Dlaczego tak jest? Wybrałam jeden z rozkładów tu z postu na forum:
Rozkład nazywa się "DLACZEGO?".
************5****************
*********3**S**4*************
******1*****6*****2**********
************7****************
************8****************
************9****************
S - sygnifikator
1 - źródło problemu
2 - co lub kto powstrzymuje rozwiązanie problemu
3 - pierwszy powód powstania zaistniałej sytuacjii
4 - to, co ma wpływ na sytuację obecnie
5 - ukryty sens wydarzeń
6 - to, co trzeba zrobić
7 - nastepny krok
8 - niespodziewane wydarzenia, które was zaskoczą
9 - ostateczny rezultat


S - sygnifikator -wybrałam sama jedną kartę przedstawiającą Jego
osobę - Księżyc
1 - źródło problemu - II monet - jego brak konsekwencji w działaniu
ma mnie dość?
2 - co lub kto powstrzymuje rozwiązanie problemu -X mieczy -
czyżby zdrada? jakieś zmartwienia?
3 - pierwszy powód powstania zaistniałej sytuacji - AS pałeczek-
impulsywnośc z mojej strony
4 - to, co ma wpływ na sytuację obecnie - Arcykapłanka - jego żona?
5 - ukryty sens wydarzeń - Królowa mieczy -autorytet, boi się ?
6 - to, co trzeba zrobić - Cesarz - nic czekać to silna osobowośc
7 - nastepny krok - VII monet - nic czekać to chwilowy "zastój"
8 - niespodziewane wydarzenia, które was zaskoczą - walet
kielichów - propozycja, zaproszenie,
9 - ostateczny rezultat - II pałeczek - samotnośc pomimo wielkich
planów
Interpretuje i proszę o wsparcie:

Wnioskuje że odejdzie pomimo planów jakie miał wobec mnie ja zostaję
sama.Nie zostawi żony pomimo ciężkiego życia.Poza tym chyba mu się
znudziłam? nie widzę tu szansy..co sądzicie?
Bardzo proszę pomózcie....
    • tiger_79 Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 18:35
      Jestem początkująca, ale może spróbuję.

      Powodem zaistniałej sytuacji jest jego wahanie się, niemożność
      podjęcia decyzji. Takie chciałbym a boję się. Cała ta sytuacja mocno
      go przytłacza.
      Kapłanka tutaj oznacza dla mnie związek w ukryciu, bycie kochanką.
      On pomimo wszystko liczy się ze swoją żoną, którą obrazuje Królowa
      mieczy. Może uczuć faktycznie tam nie ma, ale myślę, że są jakieś
      powody dla których on się z nią liczy.
      Co możesz zrobić ?
      według mnie nic. Musisz czekać na rozwój wydarzeń. Myślę, że to on
      jest tym Cesarzem rozdającym karty w całej tej sytuacji.
      Mimo wszystko walet kielichów pokazuje, że mogą być jakieś ciepłe
      relacje, ale ostateczny wynik chyba nie da Ci satysfakcji.

      To moja interpretacja, ale poczekaj może na opinię kogoś bardziej
      doświadczonego smile
      • asia.33 Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 19:06

        S - sygnifikator -wybrałam sama jedną kartę przedstawiającą
        Jego
        osobę - Księżyc
        Chyba go nie znasz do konca, nie wiesz o nim wszystkiego, no i
        mozliwe ze nie do konca jest szczery.

        1 - źródło problemu - II monet - jego brak konsekwencji w
        działaniu ma mnie dość?
        Nie potrafi podjąc dezyzji, nie wie co zrbic, moze chciałby was
        obie .

        2 - co lub kto powstrzymuje rozwiązanie problemu -X mieczy -
        czyżby zdrada? jakieś zmartwienia?
        Lezy na łopatkach, cos sie dzieje, ma jakies kłopoty, moze jest
        zmuszony do dokonania wyboru.

        3 - pierwszy powód powstania zaistniałej sytuacji - AS pałeczek
        - impulsywnośc z mojej strony
        Nie wiem czy nie zagalopuje sie za bardzo ale chyba powodem nr 1
        jest jego potencja, po prostu facet

        4 - to, co ma wpływ na sytuację obecnie - Arcykapłanka - jego
        żona?
        Tajemnicza kobieta...to mozesz byc Ty...kobieta , która nie
        bierze pełnego udziałuw zyciu...nie jest jego zoną i matka tak jak
        cesarzowa np,

        5 - ukryty sens wydarzeń - Królowa mieczy -autorytet, boi
        się ?
        mysle, ze zona cos wie, to inteligetna kobieta i posiada duza
        wiedze, mozliwe ze kaze jemu wybierac stad te 2monet ale i 10 mieczy

        6 - to, co trzeba zrobić - Cesarz - nic czekać to silna
        osobowośc
        faktycznie duzo zalezy od tego co on zrobi
        7 - nastepny krok - VII monet - nic czekać to
        chwilowy "zastój"
        cos zaczeło sie dziac i niebawem sie okaze, pewnie sie dowiesz ,
        Ty musisz czekac

        8 - niespodziewane wydarzenia, które was zaskoczą - walet
        kielichów
        - propozycja, zaproszenie,
        mysle, ze Pan nie co odczeka az to ucichnie i zaproponuje Tobie
        aby niczego nie zmieniac...by on nadal był jak walet kielichów -
        kochanek albo to Ty kogos poznasz i zaczniesz sie zastanawiac nad
        tym czy ten obecny zwiazek ma sens - kolejna karta mi tu pasuje

        9 - ostateczny rezultat - II pałeczek - samotnośc pomimo
        wielkich planów
        to koniecznosc wyboru miedzy dwoma mozliwosciami, albo Ty
        bedziesz sie rozgladac za czyms nowym


        Myślisz, ze to mozliwe?

        • piorrus Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 20:32
          Ogromie dziękuję za pomoc.
          Serdecznie pozdrawiam...Ela
        • piorrus Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 20:36
          Pytasz "myślisz że to możliwe"? myslę że tak ja czuję
          podświadomie ,że On za jakiś czas wróci...ale ja już chyba nie chcę
          tego...myślę że rzeczywiscie nie jest szczery i nie potrafi dokonać
          wyboru a ja się tylko "męczę".
          • asia.33 Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 20:51
            piorrus...nie chce tu sie wymądrzac ale ja juz troche w swoim zyciu
            przeszłam...i cos takiego jak Ty przerabiałam..bylam w takim zwiazku
            kilka lat temu...zaczęłam sie przygladac facetowi i
            pomyslałam ...kurcze dlaczego ja w tym tkwie?...przeciez nie jestem
            gorsza od innych kobiet a one maja dom i rodzine i fajnego faceta
            obok..po co mi to? Przyjzałam sie temu mojemu wtedy facetowi ...i
            stwierdzilam ze ja tak nie chce , tak tylko w połowie..bo przychodzi
            pytanie jak długo to tak ma wygladac i czy cos sie zmieni..i nie
            chciałam by ktos z mojego powodu płakał. To nie w Tobie tkwi
            problem , to jego wina ze w taki sposób postepuje..mysle ze go
            kochasz i on sobie zdaje z tego sprawe. W moim przypadku gdy tylko
            postanowiłam to zakonczyc a był to czerwiec po miesiacu poznalam
            Mojego Obecnego - to była moja nagroda. nikogo nie ranie, jest mi
            dobrze z nim mozemy byc ze soba i nie musimy niczego ukrywac...zyc
            normalnie. Wiec nie wiesz do czego prowadzi Cie ta droga...czegos
            sie nauczysz to doswiadczenie czemus słuzy ..ja tak wtedy czułam i
            nie myliłam sie. Teraz patrzac wstecz wiem ze zrobiłam słusznie a
            nagroda była wieksza ...nie liczyłam ze az taka dostane. Bo od
            momentu gdy poznałam teraz Tego Mojego moje zycie obróciło sie o 180
            stopni..wiem ze zyje ..wtedy to byla męka.
            Głowa do góry ...skoro tu jestes to znaczy ze dostrzegasz problem i
            wiesz i pewnie czujesz ze to nie tak miało byc.
            I do Ciebie usmiechnie sie szczęscie.
            Pozdrawiam
            asia
            • piorrus Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 21:03
              Dziękuję Asiu Ci bardzo za ten list. Masz całkowita rację ja to
              wiem.... ciężko tylko mi pogodzić się z myslą że już mogę Go nie
              zobaczyć ale wiem też ,że czas goi rany i są też inni faceci na
              świecie.Dlatego zakończę to definitywnie.
              pozdrawiam
              Ela
              • asia.33 Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 21:16
                Ja Cie nie namawiam aby to zakonczyc bo nie mam takiego
                prawa...chciałam zebys wiedziała ze rozumiem Cie i ze nie tylko
                Tobie cos takiego sie przytrafiło. Mysle ze jak kazda kobieta
                chciałas byc kochana i zaangazowałas sie z takiego powodu ..z
                miłosci. Bywa i tak ze ludzie postanawiaja sie rozstac dla drugiej
                osoby ...mnóstwo takich przypadków. Ja podjęłam decyzje gdy
                popatrzyłam na tego ówczesnego pana a pracowalismy razem i
                dostrzegłam , ze dzieki mnie idzie w góre w pracy, ze zwyczajnie
                mnie wykorzystał by zrobic kariere. Zaczęłam widziec same wady ,
                ktorych wczesniej nie widziałam. Dojrzałam do tego by to zmienic,
                choc było mi dosc długo ciezko bo ów pan mscił sie na mnie za to ze
                go unikam ...czesto bywało tak ze celowo adorował moje kolezanki z
                pracy by mi zrobic na złosc...a ja wtedy sobie mówiłam.." chłopie
                dajesz mi tylko dodatkowy powod by cie jak najgorzej ocenic ..jesli
                wszystkie dla ciebie sa identyczne to ty masz problem nie ja"...coz
                chciałam byc prawdziwie kochana i byc dla kogos wyjatkowa a nie
                czekac na ławce rezerwowych na chwile w której on sie zdecyduje na
                mnie a moze na kogos innego. Absolutnie nie załauje. I Ty dojdziesz
                do tego co dla Ciebie jest wazne ...moze uznasz ze tak jak jest
                teraz jest ok ..przeciez i tak moze byc. Ale wazne ze myslisz o tej
                sytuacji i ją rozwazasz to tez cos znaczy..mysle ze chcesz cos
                zmienic w swoim zyciu i zycze Tobie jak najlepiej.
                kiss
                • piorrus Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 21:24
                  Asiu ja wiem ,że mnie do niczego nie namawiasz. Dziękuję Ci za te
                  słowa wiem ,że mnie rozumiesz. Rozważam odejscie plusem jest dla
                  mnie to że jeszcze do niczego nie doszło chodzi mi o seks myślę że
                  nie nadaję się na rolę kochanki zbyt by mnie bolało jak by musiał
                  wracać do domu. Najgorsze tylko jest teraz dla mnie to że strasznie
                  o Nim myślę.... tęsknie , choć wiem że nie powinnam...
                  • asia.33 Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 21:33
                    doskonale Cie rozumiem ..i wiem jak to jest.
                    Mysl pozytywnie ...bo ja np mam takie powiedzonko i bardzo je
                    lubie : " Na każdego na tej ziemi czeka jakiś skarb"
                    Ja swój skarb znalazłam 4000km od Polski..wiec nie boj sie, nie
                    wazne gdzie ten Twój skarb jest ...znajdziecie sie kiss
                    • piorrus Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 21:46
                      Jeszcze raz bardzo dziękuję. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze....
                      • asia.33 Re: Proszę o pomoc.... 15.05.09, 21:51
                        ja Tobie tez zycze jak najlepiej
Pełna wersja