krolowa.mieczy
22.06.09, 17:53
To moja karta na dziś. Dowiedziałam się wreszcie o moich nowych
obowiązkach w pracy. Okazuje się że wcale nie są nowe tylko dołożono
mi pracy. Najśmieszniejsze jest to że stanowisko mam zachowane,
samodzielność również a przeniesiono mnie do działu kontroli
jakości. Normalnie pusty śmiech.
Kobieta która się czaiła 2 tyg temu żeby ze mną porozmawiać
wykrztusiła wreszcie o co chodzi (jw.) Moje pytania dot szczegółów
były jak najbardziej merytoryczne, precyzyjne, klarowne i... brak
jednoznacznych odpowiedzi ze względu na nieznajomość tematu owej
pani. Coś na zasadzie - ja ci powiedziałam, resztą się martw sama.
Acha, pani była miła, otwarta - przynajmniej takie sprawiała
wrażenie. Ja odwrotnie - byłam po prostu królową mieczy (może
przesadziłam, lecz powiem szczerze mam to gdzieś). Pan który pani
załatwił pracę u nas nadal boczy się na mnie: pan jest typowym
przedstawicielem człowieka-chorągiewki; podpina się pod osoby
które "dużo mogą" w jego mniemaniu.
Dziewczyny, nagadałam się, bo leży mi ta kurde niesprawiedliwość na
wątrobie. I mi lżej
Buziaki