Królowa Mieczy - karta dnia

22.06.09, 17:53
wink

To moja karta na dziś. Dowiedziałam się wreszcie o moich nowych
obowiązkach w pracy. Okazuje się że wcale nie są nowe tylko dołożono
mi pracy. Najśmieszniejsze jest to że stanowisko mam zachowane,
samodzielność również a przeniesiono mnie do działu kontroli
jakości. Normalnie pusty śmiech.

Kobieta która się czaiła 2 tyg temu żeby ze mną porozmawiać
wykrztusiła wreszcie o co chodzi (jw.) Moje pytania dot szczegółów
były jak najbardziej merytoryczne, precyzyjne, klarowne i... brak
jednoznacznych odpowiedzi ze względu na nieznajomość tematu owej
pani. Coś na zasadzie - ja ci powiedziałam, resztą się martw sama.

Acha, pani była miła, otwarta - przynajmniej takie sprawiała
wrażenie. Ja odwrotnie - byłam po prostu królową mieczy (może
przesadziłam, lecz powiem szczerze mam to gdzieś). Pan który pani
załatwił pracę u nas nadal boczy się na mnie: pan jest typowym
przedstawicielem człowieka-chorągiewki; podpina się pod osoby
które "dużo mogą" w jego mniemaniu.

Dziewczyny, nagadałam się, bo leży mi ta kurde niesprawiedliwość na
wątrobie. I mi lżej big_grin

Buziaki kiss
    • asia.33 Re: Królowa Mieczy - karta dnia 22.06.09, 18:14
      no i dobrze w koncu jestes Królową,mieczy ...to co miałas nic nie
      mówic wink
      a tak miedzy nami mówiąc ..chatakterki mamy podobne ..nie raz trace
      przez swój ciety jezyczek ..tylko ze mnie to chyba bardziej
      królowa.kiji...bo do tego trzaskam drzwiami i doprowadziłam mojego
      byłego szefa do czerwonosci i wypieków .
      Pani ta o której pizesz pewnie sama jeszcze nie wie o co kaman wink
      Trzymaj sie i nie daj sie smile
      • krolowa.mieczy Re: Królowa Mieczy - karta dnia 22.06.09, 18:26
        asia.33 napisała:

        > no i dobrze w koncu jestes Królową,mieczy ...to co miałas nic nie
        > mówic wink
        > a tak miedzy nami mówiąc ..chatakterki mamy podobne

        hihi smile


        ..nie raz trace
        > przez swój ciety jezyczek ..

        Łoj! Ja również! A mawiają że pokorne ciele dwie matki ssie! Gdzie
        tam! To nie ja - do czasu jestem stoicko spokojna, a potem jak
        wybuchnę to jak bomba atomowa ;p


        tylko ze mnie to chyba bardziej
        > królowa.kiji...bo do tego trzaskam drzwiami i doprowadziłam mojego
        > byłego szefa do czerwonosci i wypieków .

        Mi też się zdarza pieklic - w pracy mniej, bo tu TWA czyli
        towarzystwo wzajemnej adoracji i jak powiesz coś "ciekawego" to za 3
        sekundy wszyscy już wiedzą - kiedyś wyszedł mi Diabeł na okreslenie
        tu stosunków.

        > Pani ta o której pizesz pewnie sama jeszcze nie wie o co kaman wink
        > Trzymaj sie i nie daj sie smile

        Tak, pani robi dobra minę - jej "praca" polega na serfowaniu po necie
        i pogaduszkach (z drugiej strony trzeba wiedziec jak się ustawic -
        tacy najlepiej zawsze wychodzą)

        No nie dam się; tylko nerwy sobie zszarpię znając siebie.
Pełna wersja