Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka'':((

30.07.09, 20:35
Dzisiaj miałam okropną aawanturę z sąsiadką , która czepiła się że
mój pies lata bez obroży (pies jest malutki i krzywdy by dziecku nie
zrobił) . I emocje mi puściły myślałam że mnie trafi na miejscu
wygarnełam jej wszystko że mi zazdrości i zawiści i aby się odemnie
i mojej rodziny wreszczie odwaliła .
Jeszcze takiej zawistnej baby w życiu nie spotkałam jest strasznie
zawistna -po tym jak kupiliśmy sobie auto -ona kupiła sobie takie
same auto (ta sama marka ), ubiera się prawie już tak samo jak
my ,nawet kolor włosów taki sam zmieniła itd...
Baba ma 40 lat i jeszcze ani razu w życiu nie pracowała ciągle lata
po opiece aby dali jej zapomogę tylko mąż jej pracuje i mają 3dzieci
jedno jest małe i lata do 2w nocy po polu a ona zupełnie na to nie
reaguje jak dla mnie to już zupełna patologia .Nie odzywamy sie do
niej od 4 lat bo raz w oczy nas obgadywała i póżniej się tego
wyrzekała.
Próbuję koryrytarz obczyszczać przez palenioe świec ale ona jest
naprawdę okropna zupełnie brak zajęcia cały dzień spędzi na plotach .
Dziewczyne kochane macie jakies sposoby oczyszczające ja lub aby
siebie oczyścić ?




Pozdrawiam was bardzo serdecznie.
    • asia.33 Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 30.07.09, 20:46
      Lurusiu to juz taki typ człowieka, taka mentalnośc. Ja mam dokładnie
      taka sama sąsiadke...zyje zyciem innych..wszystko wie...kto z kim
      jak i gdzie. Ostatnio rozmawiałam z nia moze z rok temu a to dlatego
      ze wczesniej jakis miesiac moze dwa zmarła nasz wspólna
      sasiadka ... wiec ta "cvciekawska" zaczepiła mnie na korytarzu by mi
      opowiedziec ze ponoc sąsidka która zmarła miała jakies kredyty...i
      to było dla niej najciekawsze...pytała mnie czy cos wiem..a ja ze
      nic nie wiem ale w takim razie trzebaby zorganizowac pomoc
      sasiedzka , bo przeciez zostawiła meza i 2 dzieci w wieku
      szkolnym...i tu ja zamurowało, bo ona chciała sensacji a nie
      udzielania pomocy !!!! Tak mnie wkurzyła ze wygarnełam jej
      dyplomatycznie ze skoro tyle wie i ma tak dobra sytuacje rodzinną to
      moze powinna zapytac sie czy czasmi im nie trzeba pomóc. Od tej pory
      mam ja z głowy! Zawstydziłam ja ..choc tez nie potrafi przejsc
      obojetnie by choc nie spytac czy czasami nie mam nowych butów i tu u
      nas w kraju to chyba takich nie ma ? Zal totalny. Nie lubie takich
      ludzi bo niczego konstruktywnego nie wporowadzaja tylko sieja zamet.
      Ale mam sposób...mijamy sie , nie wchodzimy w droge i nie jest mi
      potrzebna do szczescia.
      Nie ma sie co przejmowac takimi rzeczami , zawsze ktos taki sie
      znajdzie .
      Po prostu Lukrusiu nie zwracaj na nia uwagi, zignoruj i juz.
      Asia
      • blue_kwiatuszek Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 30.07.09, 20:52
        Lukrusiu nie przejmuj się tacy ludzie niestety są na tym swiecie .
        Ja nie wiem jak bym sie zachowywała na twoim miejscu. J bym chyba
        jej odrazu wygarneła że powinna iśc do roboty a nie ploty
        rozpowszechniać już taki typ człowieka . Ale żeby mieć 3 dzieci i
        nic patrzec tylko na opieke społeczną to jest żenujące .
        Jest taki spoób oczyszczania przez światło wizualizujesz ze światło
        wychodzi przez głowę i tworzy kokon wokól ciebie odraz u nie działa
        ale poczujesz uspokojenie .



        Pozdrawiam
        • lukrusia Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 30.07.09, 21:08
          Słońca kochane dziękuję za słowa wsparcia we mnie jeszcze się
          buszują emocje ale już lepiej się czuję jak jej wszystko wygarnełam
          nie spodziewała się że powiem jej wprost w oczy że jest zawistna i
          ciągle cokolwiek by to było kseruje...
          Do tej pory próbowałam ją omijać ale naprawdę nie da się bym mogła
          się do niej sie wogóle nie odzywac ale ona nie może ją swędzi jak
          nie czepi się o psa o to że drzwi są otwarte na korytrzu lub
          zamkniete i byle błachostkę .Może ona potrzebuje aby ją tak
          opierdzielić moze wtedy da sobie siana ...

          Dziękuję Kochane za słowa otuchy smile
          • krolowa.mieczy Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 30.07.09, 21:14
            Lukrusiu, każdy chyba ma choc jednego takiego sąsiada, niestety.
            U moich rodziców sąsiedzi wyżej wracają z pracy i... młotek do ręki i
            stukanie w rury i kaloryfery. Chodaki na nogach i heja.
            Przyczyna? Brak. I tak już od 15 lat...

            Uodpornic sie spróbuj smile
            Uspokój się, oddychaj i nie męcz głowy nią bo ciebie zżrerają nerwy a
            ona spokojna. Nie ma sensu
            • okwilk Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 30.07.09, 22:28
              Zapytam tylko:

              Lukrusiu po co się w to wdajesz? Czy zdajesz sobie sprawę że oddałaś tej osobie
              znacznie więcej energii niż powinnaś? A co gorsze, tak długo jak tylko myślisz o
              niej - przekazujesz jej swoją życiodajną energię.

              W dodatku pisząc o niej tutaj i robiąc wokół jej istoty zamęt została w jej
              kierunku wysłana dodatkowa wiązka energii.

              Czego chcieć więcej? Czyż nie łatwiej tak niż medytować, oczyszczać się i
              przytulać drzewa?

              Po co się w to wdajesz? Pamiętaj, jeśli Ty będziesz odpowiednio wysoko - ona
              przestanie Cię widzieć, przestanie Cię słyszeć, przestanie Cię czuć.


              Moja rada?

              Kiedy mijam się z takim sąsiadem, a ten zaczyna rzucać się do mnie - przerywam
              mu kulturalnie i mówię:"Ja Ciebie też bardzo kocham i szanuję. A teraz wybacz mi
              proszę ale na prawdę mam coś bardzo ważnego do zrobienia." i odchodzę.

              Pamiętaj - trzymaj swój poziom i nie zniżaj się. Do puki Ty trzymasz swoje
              emocje i myśli na uwięzi - tak długo tacy ludzie są jak te małe głupie pieski co
              na każdego szczekają. Kiedy zobaczą że nie robi to na Tobie żadnego efektu.
              Kiedy dostrzegą że nie da się na Tobie napompować bardziej swojego ego -
              zostawią Cię w spokoju.


              Wiesz co jest najśmieszniejsze?
              To że jutro Twoja sąsiadka opowie wszystkim wokoło jaka to ty niewydarzona
              jesteś, że Ci kultury brak i że słoma z butów wystaje - normalnie baba ze wsi z
              Ciebie bo normalnie rozmawiać nie potrafisz.

              Ot co wspierasz wysyłając tak wiele swojej energii kochanej sąsiadce.

              Z dozą humoru i zrozumienia,
              Leśny duszek,
              Wilk.
              • nechka Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 31.07.09, 13:17
                Jest takie powiedzenie, które trochę pewnie przekręcę, bo nie
                pamiętam słowo w słowo: nie wdawaj się w dyskusje z kretynem, bo
                najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem wygra, bo ma
                więcej doświadczenia (w byciu kretynem). Dość zbliżone w wymowie
                jest jeszcze o świni i błocie.
                Może mało uduchowione i nie ezoteryczne, ale wydaje mi się, że Wilk
                ma rację pisząc, że szkoda marnować energii i oddawać jej komuś, kto
                nie jest tego wart.
                Życzę odporności na sąsiedzkie zaczepki smile.
              • carolla8 okwilk 31.07.09, 19:28
                Niezwykle wazne i mądre rzeczy powiedziałeś i należałoby je wstawić w ramki. To
                jest esencja. Takich trujących kontaktów z ludzmi mamy wszyscy bez liku.Nie
                tylko z sąsiadami.

                Sama mam podobną sąsiadkę i wiem już że z sasiadem to najlepiej jest TYLKO na
                "dzień dobry". A i to nie uchroni przed chamskimi zachowaniami.

                Okwiliku, moze masz receptę co zrobić, jak ktoś nas prowokuje, robi na złość?
                nie sposób przecież non stop wojować, ani dać sobie wejśc na głowę.
                • magdalena.1230 Re: okwilk 01.08.09, 10:42
                  To jest jakaś psychiczna kobieta...Zdrowy człowiek się tak nie
                  zachowuje.Ja bym sprawdziła czy ona czasami nie'' leczy się na
                  głowę ''.
                  Tylko że jak takich osób można się pozbyć skoro piszesz że sól nie
                  działa ?
                  Może ten kokon światła co pisał ktoś wyżej ?






                  • okwilk Re: okwilk 01.08.09, 11:38
                    magdalena.1230 napisała:

                    > To jest jakaś psychiczna kobieta...Zdrowy człowiek się tak nie
                    > zachowuje.Ja bym sprawdziła czy ona czasami nie'' leczy się na
                    > głowę ''.

                    A mi by było szkoda na to czasu, zamiast próbować wygrzebać takie informacje -
                    poszedłbym do lasu przytulić drzewo i poskakać na pustej polanie ciesząc się
                    każdym promykiem słońca, kroplą wody i podmuchem wiatru.

                    Btw. Wg. psychiatrów co 3 człowiek jest psychiczny - jaki jest więc sens
                    udowadniania sobie, że nasz sąsiad taki właśnie jest - jeśli nie mamy pewności,
                    że my sami nie jesteśmy?

                    > Tylko że jak takich osób można się pozbyć skoro piszesz że sól nie
                    > działa ?

                    Sól można do zupy wsypać i to też nie za dużo bo mąż później będzie zły chodził wink

                    > Może ten kokon światła co pisał ktoś wyżej ?
                    A może kontrola własnych emocji?
                    Może świadome kontrolowanie przepływu własnej energii i trzymanie jej na wysokim
                    poziomie?

                    To co robi taka sąsiadka to schemat kontroli energii. Znaczy to tyle że poprzez
                    swoje doświadczenia, z rodzicami, w szkole, w pracy i domu nauczyła się, że aby
                    otrzymać potrzebną jej do życia energię - musi ją wyrwać drugiemu człowiekowi
                    właśnie w ten sposób.

                    Dla osób pracujących energia i samo-doładowujących się jest to całkiem
                    zrozumiałe działanie, a z drugiej strony niepojęta wręcz głupota. Problem tylko
                    w tym że nasz poziom zrozumienia tego świata zależy od naszego stopnia rozwoju.

                    Jestem więcej niż pewien że ów sąsiadka sama nawet nie wie dlaczego tak właśnie
                    postępuje. Robi to bo czuje się wtedy ważna, czuje się energicznie i dobrze. Nie
                    rozumie jak się to dzieje.

                    Jedno z praw Huny mówi: Prawdą jest to co działa.

                    Jeżeli taki styl życia działa dla sąsiadki to dlaczego miałaby świadomie
                    podejmować trud pracy nad sobą, medytacji, pracy z energią i zaprzestać takich
                    działań?

                    Jedyne co mogę powiedzieć to - przykre i prawdziwe, tacy ludzie zbierają własną
                    karmę - kiedyś to oni będą musieli borykać się z problemami odpłacając za
                    wampiryzm stosowany dzisiaj.

                    Czy czujecie potrzebę przykładania ręki do tego wszystkiego? Ja nie, wg. mnie
                    jedyne co warto zrobić to dać tej osobie czystą i bezwarunkową energię Miłości,
                    której ludziom światła nigdy nie zabraknie. Ty na tym nie stracisz, a tej osobie
                    mogą się otworzyć oczy - może w końcu zapalisz świeczkę w mroku życia tej
                    biednej istoty.

                    To my świadomie kreujemy własną rzeczywistość i świadomie możemy wpływać na
                    rzeczywistość osób które nieświadomie poddają się jej.

                    Pozdrawiam,
                    Oktawiusz.

                    Ps. Jeżeli ktoś chce stosować złote klatki, kokony światła i bąbelki
                    energetyczne - proszę bardzo. Ja wolę iść przez życie otwarty i dawać energię
                    tam gdzie jej brak - bo przecież i tak mi jej nie zabraknie.
                    • lukrusia Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 01.08.09, 12:08
                      Widzę Oktawiuszu że nie rozumisz moje sytuacji -masz szczęscie że
                      obok ciebie nie ma takiej osoby .
                      Ja przez parę lat nie odzywam sie do niej i ale staram sie
                      podchodzić do niej z sercem na dłoni.6lat temu przyjażniłyśmy się
                      ale sąsiad za sąsiadem zaczeli mi mówić że ona mnie obgaduje nie
                      wierzyłam aż sama usłyszałam przypadkowo jak o mnie plotkuje.A ona
                      póżniej pyta się czego ja się do niej nie odzywam to jej
                      powiedziałam że słyszałam wszystkie ploty o mnie -A ona na to ja cie
                      nie obgadywałam tobie się tylko zdawalo.Nie zamierzam z osobami
                      dwulicowymi mieć kontaktu ale ona nie daje za wygraną .
                      Jak przyjeżdzam to specjalnie wyjdzie i będzie szukac ze mną
                      kontaktu wzrokowego mimo iż nie odzywam się do niej dłuższy czas a
                      ona zaraz poleci i dalej obgada.Tak samo było teraz pies podszedł do
                      niej a ona zaczeła wreszczeć żebym trzymała sobie psa bo on ją
                      ugryzie było przy tym parę osób i wszystcy zaczeli na nią patrzeć -
                      Nikomu pies nie preszkadza nikogo nie ugryzł bo jest mały a ją
                      akurat ugryzie.

                      Madziu moze rzeczywiście coś w tym jest bo jesli z nią by było coś
                      nie tak to ja bym się nazłościła a ona by się tylko śmiała.
                      Oktawiuszu sól służy do oczyszczania i ma na celu zbieranie
                      negatywnej energi -nie tylko do zupy jeśli nie wiesz to cie o tym
                      uświadomiłam.Jeśli chodzi o skakanie po polanie to ja nie mam
                      czasu.
                      >wg. mnie
                      > jedyne co warto zrobić to dać tej osobie czystą i bezwarunkową
                      energię Miłości,
                      > której ludziom światła nigdy nie zabraknie. Ty na tym nie
                      stracisz, a tej osobie mogą się otworzyć oczy - może w końcu
                      zapalisz świeczkę w mroku życia tej
                      > biednej istoty.
                      Otawiuszu ja do niej podchodzę z pozytywnym nastawieniem a ona mi
                      pupe obrabia i sama się zaczyna więc zmieniłam sposób działania i
                      zaareagowałam na awanture .Jak narazie jest cisza nie odzywa sie do
                      mnie a ja jestem zadowolona że wreszcie wygarnełam jej to co powinna
                      usłyszec dawno temu.







                      • nielaik Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 01.08.09, 13:48
                        Myślę, że dobrze jest wyczuć, który sposób na odcięcie sąsiadki jest dobry.
                        Możliwe, że nie trzeba będzie rytuału, a wystarczy stanowczo i dosadnie
                        powiedzieć co się o tym myśli (z rozkładu wynika, że to włąsnie podziałało
                        skutecznie na sąsiadkę) albo wręcz przeciwnie,trzeba by skorzystać z innych
                        środków. W końcu po to są. Dlatego nie przekreślałabym np. soli, czy palenia
                        świeczki...
                        Dobrze piszesz Okwilku, ale nie zgadzam się co do jednego, że przesyłanie
                        czystej i bezwarunkowej miłości coś da. Jak Lukrusia jest wkurzona i nie pała do
                        niej sympatią to co ma kobieta zrobić?
                        • nielaik Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 01.08.09, 13:51
                          Zanim sąsiadka przejrzy na oczy, coś jej zaświta po przesyłaniu bezwarunkowej
                          miłości, to już umarł w butach. Poza tym nie wiadomo czy sobie tego przesłania
                          pozytywnych wibracji życzy.
                          • okwilk Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 01.08.09, 22:42
                            nielaik napisała:

                            > Zanim sąsiadka przejrzy na oczy, coś jej zaświta po przesyłaniu bezwarunkowej
                            > miłości, to już umarł w butach. Poza tym nie wiadomo czy sobie tego przesłania
                            > pozytywnych wibracji życzy.

                            Czy poszukałaś najpierw informacji o tym jaki jest to rodzaj energii, kto nim
                            pracuje i w jaki sposób działa?
                            Czy może zakładasz z góry, że jest to ta sama energia jaką pracują ReiKowcy i
                            bioenergoterapeuci?

                            Pozdrawiam,
                            Wilk
                        • okwilk Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 01.08.09, 22:40
                          > Dobrze piszesz Okwilku, ale nie zgadzam się co do jednego, że przesyłanie
                          > czystej i bezwarunkowej miłości coś da.
                          A może nie warto tego też przekreślać zanim się spróbuje?

                          > Jak Lukrusia jest wkurzona i nie pała d
                          > o
                          > niej sympatią to co ma kobieta zrobić?
                          Brawo za spostrzegawczość - właśnie do tego zmierzam.

                          Widzisz sąsiadka nie miała by na Lukrusię żadnego wpływu gdyby Lukrusia
                          potrafiła pozostać wobec niej zupełnie obojętna. Dlaczego działanie osoby z
                          ulicy nas nie denerwuje.

                          Czy denerwujesz się widząc kobietę mającą ten sam kolor włosów, auto, naczynia i
                          firanki w oknie?

                          Wszystko zależy od znaczenia jakie temu przypisujemy - Lukrusia przypisała temu:
                          "Zgapia ze mnie - głupia małpa!".
                          A czy to że sąsiadka kupiła takie samo auto obniża wartość auta Lukrusi? Czy to
                          że sąsiadka przefarbowała się na ten sam kolor - nawet jeśli specjalnie - obniża
                          wartość koloru włosów Lukrusi?

                          Dla mnie - Nie.
                          Dla Lukrusi widocznie tak - obniża jej prestiż i dlatego ją denerwuje.

                          Ja próbuję tutaj pokazać że można do tego podejść od drugiej strony. Nie
                          poddawać się głupim zaczepkom i wieść sobie życie o wiele lepsze niż walka i
                          wiązanie się energetyczne z takimi ludźmi.

                          I jeszcze raz powtórzę - tak Lukrusia Ma Prawo powiedzieć że Nigdy nie spotkałem
                          Takiego człowieka. To stwierdzenie będzie bardzo prawdziwe - oczywiście dla
                          Lukrusi i w ten sposób poczuje ulgę bo pozwoli własnej świadomości i
                          podświadomości odrzucić wszystko to o czym tutaj piszę.

                          Wg. mnie wystarczy tylko kilka słów: "Wszystko jest kwestią Wolnego wyboru."

                          Pozdrawiam,
                          Oktawiusz Wilk
                          • nielaik Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 13:33
                            okwilk napisał:
                            > > Dobrze piszesz Okwilku, ale nie zgadzam się co do jednego, że przesyłanie
                            > > czystej i bezwarunkowej miłości coś da.
                            > A może nie warto tego też przekreślać zanim się spróbuje?

                            Warto i tego nie przekreślać, warto z góry nie przekreślać żadnej opcji -wink
                            A co do reszty troch Lukrusia wyjaśniła nam, że traktuje sąsiadkę obojętnie i to
                            nie ona ją zaczepia. Tak wiec nie jest na nią zła tak jak stwierdziłam, nie ma
                            więc sensu przypisywać komuś czegoś, czego nie robi. Nie sądzę, żeby chodziło o
                            walkę, ale towarzystwo takich zaczepnych ludzi jest zwyczajnie męczące, w pewnym
                            momencie chce sie mieć z tym spokój, to chciała przekazać lukrusia. Z związku z
                            tym szuka się sposobów, jak widać sa różne wink

                      • okwilk Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 01.08.09, 22:32
                        > Widzę Oktawiuszu że nie rozumisz moje sytuacji -masz szczęscie że
                        > obok ciebie nie ma takiej osoby .
                        Tak oczywiście, masz prawo stwierdzić, że nigdy nie miałem takiej osoby obok
                        siebie i odrzucić wszystko to co powiedziałem - takie jest Twoje prawo.

                        > Ja przez parę lat nie odzywam sie do niej i ale staram sie
                        > podchodzić do niej z sercem na dłoni.6lat temu przyjażniłyśmy się
                        > ale sąsiad za sąsiadem zaczeli mi mówić że ona mnie obgaduje nie
                        > wierzyłam aż sama usłyszałam przypadkowo jak o mnie plotkuje.A ona
                        > póżniej pyta się czego ja się do niej nie odzywam to jej
                        > powiedziałam że słyszałam wszystkie ploty o mnie -A ona na to ja cie
                        > nie obgadywałam tobie się tylko zdawalo.Nie zamierzam z osobami
                        > dwulicowymi mieć kontaktu ale ona nie daje za wygraną .
                        > Jak przyjeżdzam to specjalnie wyjdzie i będzie szukac ze mną
                        > kontaktu wzrokowego mimo iż nie odzywam się do niej dłuższy czas a
                        > ona zaraz poleci i dalej obgada.Tak samo było teraz pies podszedł do
                        > niej a ona zaczeła wreszczeć żebym trzymała sobie psa bo on ją
                        > ugryzie było przy tym parę osób i wszystcy zaczeli na nią patrzeć -
                        > Nikomu pies nie preszkadza nikogo nie ugryzł bo jest mały a ją
                        > akurat ugryzie.
                        No cóż, to o czym ja mówię to nie jest podchodzenie do sąsiada z sercem na
                        dłoni, ani też kolegowanie się z nim. To o czym ja mówię to praca energią o
                        wysokich wibracjach.
                        Aby w ten sposób pracować energią wcale nie musisz uwielbiać swojej sąsiadki,
                        uważać ją za najlepszą istotę tego świata i kolegować się z nią. Nie musisz
                        nawet się do niej odzywać - wystarczy że przestaniesz myśleć o niej.

                        > Madziu moze rzeczywiście coś w tym jest bo jesli z nią by było coś
                        > nie tak to ja bym się nazłościła a ona by się tylko śmiała.
                        No to wg. Twojego toku rozumowania ja jestem bardzo chory psychicznie smile

                        > Oktawiuszu sól służy do oczyszczania i ma na celu zbieranie
                        > negatywnej energi -nie tylko do zupy jeśli nie wiesz to cie o tym
                        > uświadomiłam.
                        Wiem że sól służy do oczyszczania i zbierania energii. Mimo to uważam że w tym
                        akurat przypadku przyda się jedynie do zupy - i to pod warunkiem że zaprosisz
                        sąsiadkę na obiad (jeśli wiesz o czym mówię).

                        Problem polega na tym że to nie sąsiadka wysyła energię tylko Ty. Sąsiadka ją
                        jedynie od Ciebie pobiera. Możesz więc nosić nawet kilo soli w torebce i
                        obsypywać się nią za każdym razem jak sąsiadka na Ciebie popatrzy - choć ta
                        ostatnia forma używania soli może być nader skuteczna - sąsiadka pomyśli że
                        jesteś jakaś psychiczna i się odczepi wink.

                        > Jeśli chodzi o skakanie po polanie to ja nie mam
                        > czasu.
                        Przykre prawda?

                        > Otawiuszu ja do niej podchodzę z pozytywnym nastawieniem a ona mi
                        > pupe obrabia i sama się zaczyna więc zmieniłam sposób działania i
                        > zaareagowałam na awanture.
                        Wdałaś się w jej wspaniały sposób ssania energii i na chwilę zaspokoiłaś jej
                        zapotrzebowanie co sprawia że:

                        > Jak narazie jest cisza nie odzywa sie do
                        > mnie a ja jestem zadowolona że wreszcie wygarnełam jej to co powinna
                        > usłyszec dawno temu.
                        Ona nie musi się do Ciebie odzywać, a Ty pomimo ciągłego (nadal) tracenia
                        energii zaspokoiłaś w swoim Ego potrzebę walki bez której nie jest w stanie
                        normalnie funkcjonować (tak działa ego każdego człowieka).

                        Co mogę powiedzieć na koniec?
                        Brawo, wiele miłości Ci życzę i mam nadzieję że ta walka z sąsiadką przyniesie
                        Ci dużo nauki.

                        Widzisz jest tylko jedno ale...

                        Ale od kłótni ciągle piszesz o swojej sąsiadce - nie wiem czy zauważasz to ale
                        im bardziej z czymś walczysz - tym bardziej się z tym wiążesz.

                        Więcej już mówić nie muszę - wybierz co chcesz.

                        Pozdrawiam,
                        Wilk.
                        • lukrusia Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 12:05
                          Okwiliku i dobrze nie pisz więcej bo zaczynasz mi działac na nerwy .
                          Piszesz tak jakby to była moja wina a tak nie jest :

                          >
                          > > Madziu moze rzeczywiście coś w tym jest bo jesli z nią by było
                          coś nie tak to ja bym się nazłościła a ona by się tylko śmiała.
                          > No to wg. Twojego toku rozumowania ja jestem bardzo chory
                          psychicznie smile
                          -Prosze cię nie obrażaj Madzi.


                          > Jeśli chodzi o skakanie po polanie to ja nie mam
                          > > czasu.
                          > Przykre prawda?
                          -Jak to przykre ? Jak masz czas to możesz poskakać po polanie ja
                          niestety mam inne sposoby na spokój.

                          > Aby w ten sposób pracować energią wcale nie musisz uwielbiać
                          swojej sąsiadki,
                          > uważać ją za najlepszą istotę tego świata i kolegować się z nią.
                          Nie musisz nawet się do niej odzywać - wystarczy że przestaniesz
                          myśleć o niej.

                          -W tym rzecz że ja przez ten cały czas nie zwracałam na nią uwagi i
                          zupełnie o niej nie rozmyślałam bo niby w jakim celu.
                          A z kłótni jestem bardzo zadowolona bo teraz ona stara się mnie
                          unikać i wreszcie przerwałam tą nić porozumienia (a raczej ją
                          oświeciłam).




                          • lukrusia Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 12:53
                            > Jak Lukrusia jest wkurzona i nie pała d
                            > o
                            > niej sympatią to co ma kobieta zrobić?
                            Brawo za spostrzegawczość - właśnie do tego zmierzam.

                            -Jeżeli chodzi o sympatię to ta kobieta jest mi obojętna mam do
                            niej szacunek bo jest starsza odemnie.Czy lubieć ją muszę nie bo to
                            zależy odemnie traktuję ją jak obcego człowieka bo tak naprawdę to
                            nim jest.


                            Widzisz sąsiadka nie miała by na Lukrusię żadnego wpływu gdyby
                            Lukrusia potrafiła pozostać wobec niej zupełnie obojętna. Dlaczego
                            działanie osoby z ulicy nas nie denerwuje.
                            Czy denerwujesz się widząc kobietę mającą ten sam kolor włosów,
                            auto, naczynia i firanki w oknie?

                            Ja się nie denerwuję Oktawiuszu jak widze inne osoby , które to
                            samo mają podobnie się ubierają bo wiem że one na to pracują a nie
                            leża.itd.Tutaj zmieniasz kierunek konwersacji- Chyba że ty się
                            denerwujesz widząc takie osoby ?.
                            Otóż o to głównie chodzi że surprisedna próbuje wymusić moją uwage na sobie
                            śmieje się prosto w twarz z samej zawiści , która ją rozdziera ale
                            zbywam to bo mądry człowiek gdyby chciał sie z kogoś pośmiać to
                            zrobił by to tak aby ta druga osoba tego nie widziała .
                            .


                            Wszystko zależy od znaczenia jakie temu przypisujemy - Lukrusia
                            przypisała temu:
                            "Zgapia ze mnie - głupia małpa!". To są Twoje słowa Oktwaiuszu .
                            Mi jedynie chodzi o to aby zaczeła żyć własnym życiem i była z niego
                            zadowolona a nie ciągle ględoliła że jej żle że inni mają więcej od
                            niej .Tak inni mają więcej bo pracują a jak ktoś pracuje to ma .
                            Stać go na rzeczy materialne bo sam potrafi o własne potrzeby
                            zadbać .Pamiętam jak złozyłam podanie o przyjęcie do pracy do
                            pewnego urzedu to ona na drugi dzień o tym sie dowiedziała to
                            poleciała i również złożyła .Niestety nie dostała pracy ale zrobiła
                            wielkie buuuu!Bo to jej się należało Zostały jej przedstawione
                            wymagania :znajomosc 2 języków, ukończone studia wyższe a ona
                            żadnego punktu nie spełniała .Ten cza sco spędziła na plotkach mogła
                            by poświęcić kursom nauki języka zroieniu prawo jazdy a nie
                            zadropszeniu innym z ich własnych sukcesów na , które muszą pracowac
                            a nie leżec i plotkowac .


                            A czy to że sąsiadka kupiła takie samo auto obniża wartość auta
                            Lukrusi? Czy to że sąsiadka przefarbowała się na ten sam kolor -
                            nawet jeśli specjalnie - obniża wartość koloru włosów Lukrusi?
                            Tutaj nie chodzi o obniżenie wartości samochodu czy włosów ale o
                            to aby żyć według własnych zasad -żyć własnym życiem a nie innych.


                            Dla mnie - Nie.
                            Dla Lukrusi widocznie tak - obniża jej prestiż i dlatego ją
                            denerwuje.

                            -Niestety to są Twoje słowa Oktawiuszu i nie przypiuj mi ich .


                            Ja próbuję tutaj pokazać że można do tego podejść od drugiej strony.
                            Nie poddawać się głupim zaczepkom i wieść sobie życie o wiele lepsze
                            niż walka i wiązanie się energetyczne z takimi ludźmi.


                            - Ja do walki nie pałam to nie lezy w mojej naturze .
                            • okwilk Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 15:01
                              > Ja się nie denerwuję Oktawiuszu jak widze inne osoby , które to
                              > samo mają podobnie się ubierają bo wiem że one na to pracują a nie
                              > leża.itd.Tutaj zmieniasz kierunek konwersacji- Chyba że ty się
                              > denerwujesz widząc takie osoby ?.
                              Nie.

                              > Otóż o to głównie chodzi że surprisedna próbuje wymusić moją uwage na sobie
                              > śmieje się prosto w twarz z samej zawiści , która ją rozdziera ale
                              > zbywam to bo mądry człowiek gdyby chciał sie z kogoś pośmiać to
                              > zrobił by to tak aby ta druga osoba tego nie widziała .
                              > .

                              Mądry człowiek czy człowiek kulturalny?

                              Poza tym wciąż nie dostrzegasz tego o czym mówiłem - widocznie zrozumienie tego
                              jak to wygląda od strony energetycznej nie jest Ci jeszcze pisane albo
                              najprościej w świecie nie chcesz tego widzieć.
                              > To są Twoje słowa Oktwaiuszu .
                              > Mi jedynie chodzi o to aby zaczeła żyć własnym życiem i była z niego
                              > zadowolona a nie ciągle ględoliła że jej żle że inni mają więcej od
                              > niej .
                              Nie wywnioskowałbym tego z Twoich pierwszych postów - wręcz przeciwnie. Mówienie
                              z jadem że sąsiadka kupuje dokładnie to samo co Ty. A może to jest właśnie jej
                              sposób życia? Może jesteś w pewnym stopniu jej ideałem. Zobacz ilu ludzi
                              świadomie/nieświadomie upodabnia się do swoich idolów.

                              > Tak inni mają więcej bo pracują a jak ktoś pracuje to ma .
                              > Stać go na rzeczy materialne bo sam potrafi o własne potrzeby
                              > zadbać .Pamiętam jak złozyłam podanie o przyjęcie do pracy do
                              > pewnego urzedu to ona na drugi dzień o tym sie dowiedziała to
                              > poleciała i również złożyła .Niestety nie dostała pracy ale zrobiła
                              > wielkie buuuu!Bo to jej się należało Zostały jej przedstawione
                              > wymagania :znajomosc 2 języków, ukończone studia wyższe a ona
                              > żadnego punktu nie spełniała .Ten cza sco spędziła na plotkach mogła
                              > by poświęcić kursom nauki języka zroieniu prawo jazdy a nie
                              > zadropszeniu innym z ich własnych sukcesów na , które muszą pracowac
                              > a nie leżec i plotkowac .

                              I co z tego? Po co tyle jadu w stronę zajęć sąsiadki? A może to znowu tylko mój
                              błędny odbiór. W każdym bądź razie n/c.


                              > A czy to że sąsiadka kupiła takie samo auto obniża wartość auta
                              > Lukrusi? Czy to że sąsiadka przefarbowała się na ten sam kolor -
                              > nawet jeśli specjalnie - obniża wartość koloru włosów Lukrusi?
                              > Tutaj nie chodzi o obniżenie wartości samochodu czy włosów ale o
                              > to aby żyć według własnych zasad -żyć własnym życiem a nie innych.
                              >

                              Jw. Powiedz to tysiącom ludzi którzy naśladują ludzi bogatych aby samemu dojść
                              do czegokolwiek.

                              > Dla mnie - Nie.
                              > Dla Lukrusi widocznie tak - obniża jej prestiż i dlatego ją
                              > denerwuje.
                              >
                              > -Niestety to są Twoje słowa Oktawiuszu i nie przypiuj mi ich .

                              Ok, przepraszam.

                              > Ja próbuję tutaj pokazać że można do tego podejść od drugiej strony.
                              > Nie poddawać się głupim zaczepkom i wieść sobie życie o wiele lepsze
                              > niż walka i wiązanie się energetyczne z takimi ludźmi.

                              > - Ja do walki nie pałam to nie lezy w mojej naturze .
                              A mimo to sąsiadce udało się znaleźć czuły punkt którym teraz się szczycisz.
                              Brawo dla sąsiadki bo od dzisiaj można by ją nazywać mistrzynią - dlaczego?
                              Pomedytuj a na pewno zrozumiesz.

                              Pozdrawiam,
                              Oktawiusz.
                          • okwilk Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 14:53
                            lukrusia napisała:

                            > Okwiliku i dobrze nie pisz więcej bo zaczynasz mi działac na nerwy .
                            > Piszesz tak jakby to była moja wina a tak nie jest :
                            W życiu tego nie napisałem i nie miałem na myśli. Jak widać nie ma między nami
                            ani krzty raportu smile

                            > > > Madziu moze rzeczywiście coś w tym jest bo jesli z nią by było
                            > coś nie tak to ja bym się nazłościła a ona by się tylko śmiała.
                            > > No to wg. Twojego toku rozumowania ja jestem bardzo chory
                            > psychicznie smile
                            > -Prosze cię nie obrażaj Madzi.
                            Nie obrażam Madzi, stwierdzam tylko że ja robię właśnie tak jak pisze Madzia. Im
                            bardziej ktoś się złości tym bardziej ja się śmieję - stąd podsumowanie że wg.
                            jej opisu zachowania jestem chory psychicznie.


                            > -Jak to przykre ? Jak masz czas to możesz poskakać po polanie ja
                            > niestety mam inne sposoby na spokój.
                            To nie czas na spokój a sposób życia w zgodzie z naturą smile.

                            > -W tym rzecz że ja przez ten cały czas nie zwracałam na nią uwagi i
                            > zupełnie o niej nie rozmyślałam bo niby w jakim celu.
                            Ale teraz za każdym razem kiedy spoglądasz na ten wątek właśnie to robisz - czy
                            to nie jest uwiązanie?

                            > A z kłótni jestem bardzo zadowolona bo teraz ona stara się mnie
                            > unikać i wreszcie przerwałam tą nić porozumienia (a raczej ją
                            > oświeciłam).
                            Bardzo błędne zrozumienie słowa "oświecenie".

                            Pozdrawiam,
                            Wilk
                            • indi12 Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 15:11
                              Witajcie!
                              Jestem na tym forum od niedawna bo odkryłm swoja druga miłosc po
                              rodzinie - Tarota
                              I chciałam Wam powiedziec że mam troszke dośc tego watku. Zaczyman
                              odbierać go jak mała wojnę już nawet nie na argumenty tylko kto ma
                              rację.
                              Ja czerpię z tego forum pozytwyna energię proszę was nie zakłocajmy
                              jej czymś co nie jest tego warte!
                              Macie prawo miec odmienne zdania.I nic ani nikt nie chce tego
                              zmieniać Luksia ma prawo bronić sie przed sasiadką a Ty Oktawiuszu
                              żyć na wyzszym poziomie i nie martwic się że ktos ma taka sama
                              koszulę ( a dla nas kobiet akurat to wazne)
                              I powiem Wam jeszcze jedno - obserwowałam z wielkim żalem upadek PSA
                              4 cudowne osoby i ...klapa .Niech ten nasz wirtualny światek emanuje
                              wparcirm i pomocą.
                              Przesyłam Wam kawałek swojej świadomości szkoda energii na takie
                              przepychanki
                              Pozdrawiam WAS OBOJE wink)
                              • indi12 Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 02.08.09, 15:21
                                I przepraszam jeśli któreś z Was poczuło sie urazone tym co
                                napisałm nie było to moim zamiarem wink)
                                a i dla niewtajemniczonych PSA to Polskie Stowarzyszenie
                                Astrologiczne
                                • okwilk Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 03.08.09, 00:15
                                  > I przepraszam jeśli któreś z Was poczuło sie urazone tym co
                                  > napisałm nie było to moim zamiarem wink)

                                  Jeśli o mnie chodzi to w żaden sposób nie poczułem się urażony tym co napisałaś,
                                  wręcz przeciwnie - dziękuję za Twoje słowa.

                                  Jak widać nawet chcąc dobrze czasami można się gdzieś zatracić i popaść w
                                  jałowiznę smile.

                                  Mam tylko nadzieję, że udało mi się przedstawić to co chciałem pokazać i jeśli
                                  tylko ktoś z tego kiedykolwiek skorzysta to bardzo dobrze (a jeśli nikt z tego
                                  nie skorzysta to też bardzo dobrzewink).

                                  Pozdrawiam,
                                  Oktawiusz Wilk.

                                  Ps. Aha no i dla mnie oczywiście oznacza to EOT.
                                • lukrusia Re: Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy:) 03.08.09, 12:40
                                  Ja nie poczułam się urażona smile i dziękuję Indi za słowa smile





                                  Pozdrawiam serdeczniesmile
    • asia.33 Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 02.08.09, 15:28
      wiecie co napisze cos troszke brzydko ale prawdziwie .."prawda jest
      jak d..a kazdy ma swojaą" kazdy ma swoja racje..Lukrusia jest młoda
      i uległa emocji...moze miała gorszy dzien ..ale czasami nie mozna
      sie powstrzymac..a czasmi trzeba komus innemu pokazac na co mnie
      stac i byc chamskim i juz...kazdy z Was ma racje wiec. Ja tez zyje
      wsrod ludzi, jestem osoba która ma swoj własny swiat, swoje grono
      przyjaciół ( np Was) ...mam saturna w 3 domu wiec nie nawiazuje
      szybko znajomosci i nie jestem wylewna w stosunku do osób obcych ,
      chronie swoją prywatnosc...ale zyje wsród ludzi i kazdy jest z nas
      inny...mam równiez nieokrzesana sąsiadke, taka mozna by zec "era
      kamienia łupanego" patrzy na innych pod kątem tego co maja ...jak
      byłam młodsza przeszkadzało mi to ale mam swoje cele i "olałam"
      takich prostych ludzi szkoda zycia choc zdarza sie ze owa sąsiadka
      nawet jak przejezdza obok autem to wali w szybe by m ja zauwazyła..a
      jak sdie spotykamy to mowi ale schudłas albo chyba troszke przytyłas
      i innych tematów z nia nie mam hahhahah robie swoje i juz...moe i
      kiedys bedzie dzien ze i ja nie wytrzymam mze tak byc ..bo emocje to
      moja słabosc wink
      Lukrusiu na jakis czas bedziesz miała spokój..pewnie opowie o tym
      wszystkim ale on i tak bedzie plotkowac wiec tego nie zmienisz..moze
      plotkuje ze strachu by sie usprawiedliwic bo sadzi ze Typierwsza
      nnym opowiesz co sie stało. Jej sie wydaje ze wszyscy patrza na
      swiat jej oczami i odczuwaja tak samostad te emocje. Zmeczy sie nie
      martw sie. najleej nie komentuj bo jak zaczniesz dasz jej nastepny
      watek do plotek wink
      Trzymaj sie , azdy ma taką sąsiadke na nieszczescie ..kurcze mam
      nadzieje ze o mnie nikt tak nie mysli wink
      Asia
      • lukrusia Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 03.08.09, 12:53
        Dziękuję Asiu za te słowa. Zawsze na Ciebie można liczyć jaki
        kolwiek temat by został poruszony widzę że nie tylko mi ale i innym
        potrafisz pomóc .


        Dziękuje i pozdrawiamsmile






    • carolla8 Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 02.08.09, 19:27
      Doskonale Ciebie rozumiem i wiem jak bardzo trudne jest wyłączenie myślenia w
      takich sytuacjach.W końcu wojny na swiecie, kłotnie w polityce stad tez sie biorą.

      Takie są emocje, bo jestesmy ludzmi-co nie znaczy że nie powinniśmy dązyć do ideału.
      Ja mam np. taka sąsiadkę, która upodabnia się do mnie do granic możliwosci.
      Kobieta jest w wieku mojej mamy, emerytka.
      Nigdy nie było z nią rozmowy takiej szczerej, ale jej to nie przeszkadza
      plotkowac, truc całej klatki.Dochodzi to do mnie.A ma odziaływanie kobieta,
      trzeba przyznać.

      A ja naprawdę jej nic nie zrobiłam. Dochodzi z jej strony (choć we mnie krew tez
      sie burzy), ze gdy przechodzę ona akurat trzepie dywan przez balkon, odwraca
      demonstracyjnie głowę jak przechodze,prowadzi specjalnie ksiegę wejśc i wyjśc,
      szczuje psem itp. Komentuje to do innych.

      Ja nigdy nie wchodziłam w to, aby tak samo reagowac.Jednak nic to nie daje. Nie
      mogę zrozumieć tego, bo to jawna niesprawiedliowść. Jestesmy przeciez obcymi
      ludzmi, ale chyba nie ja dla niej.

      Wspólczuje Ci,ale innej rady nie ma jak nie reagować i mieć nadzieję że jej
      przejdzie. Gorzej jak ktoś cały czas prowokuje. Dobrze byłoby nie myslec, co
      jest chyba najtrudniejsze.
      Z rodziną sie widzisz kiedy chcesz, ale sąsiad jest pod tym względem gorszy, bo
      go masz non-stop.
      • lukrusia Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 03.08.09, 13:02
        Tobie Carollo równiez dziękuję i Ciebie naprawdę rozumiem bo mam
        podobną sytuację -i ja równiez nie rozmumiem z jakiego powodu bierze
        sie takie zachowanie sąsiadki.
        Carollko widzę że ty też nie reagujesz na takie zachowanie -ja tak
        samo robiłam i niestety nic się nie zmieniało.Teraz zareagowałam i
        nagle coś w jej zachowaniu się zmieniło -moż eto nie potra długo ale
        ważne że uświadomiłam jej co robiła . Może i Ty powinnaś zareagować
        niogdy nie wiadomo może sąsiadka nie zdaje sobie sprawy że tak psuje
        ci każdy dzień .





        Pozdtawiam cię serdecznie smile)
        • lukrusia Re: Krew w żyłach mi się podgotowała ..''sasiadka 03.08.09, 13:10
          -----------
Pełna wersja