Dodaj do ulubionych

shih tzu tresura

18.05.10, 11:57
jak nauczyć pieska posłuszeństwa??? jak nauczyć go spokoju, jak nauczyć go siadać, leżeć i nie szczekać na gości???
słyszałam, że można to zrobić, ale każde polecenie należy powtórzyć 50 razy...ktoś pomoże??? a może to tylko mój problem... nie wiem. Co prawda, nie mam jeszcze pieska, ale shih tzu są trochę uparte (może nie wszystkie, ale większość[bez obrazy dla właścicieli grzecznych shih tzu, którym przy okazji gratuluję]). wiem, że martwię się na zapas, ale tak już mam, POMÓŻCIE, PODPOWIEDZCIE, może macie sprawdzone metody... a tak w ogóle to polecam ,,zaklinacza psów" na National Geographic bo są znaczące podpowiedzi...!!! LUDZIE, sory, że zmieniam temat ale serio takie programy pomagają!!! Co prawda Cezar, ten co prowadzi zaklinacza, znaczy, ten, który JEST zaklinaczem psów mówi, żeby nie stosować tych metod w domu ale... pokazanie pieskowi ręki nie jest chyba niebezpieczne, no nie?


pozdrawiam shih tzu i ich
właścicieli
i wszystkich na blogu
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: shih tzu tresura 18.05.10, 12:15
      Cezar Millan to sadysta, który szkoli psy dominując je, tłamsząc. Wszystko robi siłą. Jest wyznawca teorii dominacji, która dawno została obalona. Co z tego, że to co on robi działa, skoro robi to tak jak robić nie powinien. Cieszyłby Cię grzeczny ale zastraszony pies? Masz zamiar swojego psa pchać nogami, prowadzać na dławikach itd?
      Takich metod nie użyłabym wobez 70 kg niufa czy ONka a co dopiero wobec shihtzu :/

      Psy szkoli się metodami pozytywnymi, np klikerem.
      • an3czka2 Re: shih tzu tresura 19.05.10, 11:24
        No chyba się koleżanko zagalopowałaś. Za dużo literatury ,,fachowej" się
        naczytałaś. Ja mam psy od prawie 30 lat, i każdy był inny, w tym rasy duże.
        Każdy pies niestety próbuje zdominować właścicieli, taka ich natura. U jednego
        da się to wyeliminować bez użycia siły, u drugiego nie. Wszystko zależy od
        charakteru psa(nawet nie rasy). Mój syberian postawił się parę razy i jak
        zobaczył opór z naszej strony, ukaranie go za to, wystarczyło potelepanie za
        kark, i się skonczyło. Natomiast problemy mieliśmy ze spanielem, ten o mało nie
        pobawił połowy twarzy córki, i co miałam mu klikerem poklikac?. Stawiał się nam
        kilka razy aż dobrał się do córki, i skończyło się. Może to nie metoda, ale tak
        mu ,,pokazałam" kto w domu dominuje że więcej nie pokazał zębów nigdy w domu.
        Nie był zastraszony, kochał nas, i był wierny bezgranicznie. Przez 14 lat nigdy
        nie rzucił się na człowieka bez powodu, był kochanym psem. Także wszystko
        kochana zależy od psa.
        • tenshii Re: shih tzu tresura 19.05.10, 11:57
          No dobrze to ujęłaś - FACHOWEJ. Teoria dominacji została obalona przez samego jej "autora".
          Moja poprzednia suka została zdominowana na szkoleniu, przez jedna mądrą panią. Wiele miesięcy ją z tego wyciągałam - metodami POZYTYWNYMI. Znam parę psów traktowanych zgodnie z teorią dominacji i nic dobrego z tego nie wyszło.
          Psu potrzebna jest konsekwencja, zasady, konsekwencja, cierpliwość i konsekwencja.
          Gratuluję metod. Miałaś szczęście, bo widocznie Twój pies nie był za bardzo temperamentny i dał się złamać. Jakbyś miała do czynienia z psem o wiele bardziej charakternym to tylko podburzyłabyś go do walki o własne bezpieczeństwo, bo Twoje zachowanie było dla niego niczym innym jak wyzwaniem do walki, zagrożeniem bezpieczeństwa.
          Zresztą co ja się będę produkowała - porozmawiaj np z Jackiem Gałuszką, Kasią Pachocką-Nowok, Zofią Mrzewińską i innymi specjalistami w dziedzinie szkolenia psów. Mają na swoim koncie wiele agresywnych psów "uspokojonych" metodami pozytywnymi.
          Pod opieką Jacka Gałuszki jest golden retriever, którego właściciele chodzili na szkolenie "dominujące". Pies był szkolony między innymi krzykiem, szarpaniem za kark i przygniataniem do ziemi. Zaczął się bać ludzkiej ręki aż tak bardzo, że nie pozwolił do siebie podejść. Od kilku miesięcy szkolony jest pozytywnie i ma wieeeeeeelkie postepy. Ufa człowiekowi, uczy się sztuczek.
          • an3czka2 Re: shih tzu tresura 19.05.10, 19:35
            Pisałam że każdy pies jest inny, niezależnie od rasy. Teorii dominacji nie
            popieram absolutnie, ale czasem trzeba się do tego uciec.
            Ja przetrenowałam na spanielu wszystkie metody i niestety musiałam tak
            ,,skonczyć", bo inaczej musiała bym go uśpić. Tak niestety doradził weterynarz.
            Zrobiłam to raz jedyny i nie żałuję, bo został z nami i był cudownym psiakiem
            przez następne 14 lat.
            • tenshii Re: shih tzu tresura 19.05.10, 20:18
              Tak, pies, którego dostałam mając 8 lat też dostawał drobne klapsy i moczyliśmy mu nos w siuśkach. Takie wówczas były metody więc tak się psy wychowywało. Dziś wiem, że to bezcelowe i błędne.
              Traktowanie psów zgodnie z teorią dominacji nadal funkcjonuje w społeczeństwie jako metoda dobra i sprawdzona, świetnie działająca, a nie powinna. Mam nadzieję, że doczekamy się czasów, kiedy przejdzie do historii tak jak to moczenie nosa w siuśkach.
              Osoby, które wymieniłam w poprzednim poście - fachowcy - nie stosują tych metod wogóle, a na co dzień mają do czynienia z psami sprawiającymi problem, różnych ras, różnych wielkości, po różnych przejściach, z róznymi charakterami, i jednak nie muszą uciekać się do fizycznej przemocy. Dziwne.
              Ah, wiesz ile behawiorystyki w czasie całych studiów mają weterynarze? Zaledwie kilka zajęć. To naprawdę bardzo mało.
              99% weterynarzy leczy ciało, nie umysł i nie mają na ten temat żadnego pojęcia.
              • tenshii Re: shih tzu tresura 19.05.10, 20:21
                Zapomniałam o Cezarze. Cezar Millan jest sadystą stawiającym na złamanie psa. Używa łańcuszków zaciskowych, dławików, przemocy fizycznej, np uderzania psa kolanami, czy przygniatania go do ziemi.
                To już lepiej pooglądajcie "Ja albo mój pies". Choć Victoria czesto mówi o dominacjii, o hierarchii stadnej, to NIGDY nie stosuje przemocy i siły fizycznej. I jakoś jej to wychodzi.
    • an3czka2 Re: shih tzu tresura 19.05.10, 11:43
      A co do shih-tzu, to myślę że trzeba z nimi delikatnie, sukcesywnie uczyć
      takiego zachowania. Eliminować co złe sukcesywnie i konsekwentnie. To miła rasa
      i bardzo przyjazna, i myślę że szybko się nauczy podstawowych komend. Ja swoja
      nauczyłam komendy ,,siad", czy ,,wróć" bardzo szybko. Na początku dostawała
      nagrodę, a teraz wystarczy pogłaskanie i jest zadowolona, szczęśliwa. Nie jestem
      zwolenniczką uczenia psa cudacznych komend, bo to pies, a nie małpa w cyrku.
      Pozdrawiam.
      • tenshii Re: shih tzu tresura 19.05.10, 12:01
        Powiedzieć trzeba, że te 'cudaczne komendy' pozwalają się psu rozwijać psychicznie, uczą go samodzielnego myślenia, pewności siebie, uczą psa cierpliwości, skupiania na przewodniku, budują doskonałe relacje z właścicielem, uczą i psa i właściciela odczytywanie swoich potrzeb i oczekiwań, są doskonałym sposobem na zmęczenia psa - nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Nie mówiąc o tym, że są rasy predysponowane do takich prac. Myślę więc, że porównanie psa do małpy w cyrku nie jest trafione.
        • an3czka2 Re: shih tzu tresura 19.05.10, 19:30
          Czytanie ze zrozumieniem, to chyba nie twoja mocna strona. Po pierwsze
          ,,cudaczne komendy", to nie komendy podstawowe które każdy pies powinien znać.
          Chodzi mi o różne typu zdechł pies, zaśpiewaj,itd. Takie niestety już słyszałam.
          To psu się pozwala rozwijać?. Po za tym pies który jest traktowany dobrze w
          domu, ma poczucie bezpieczeństwa, jest pewny siebie i myśli logicznie, bardziej
          niż nam się zdaje.
          Nie rozumiem natomiast co ma znaczyć ,,zmęczenie psa fizycznie i psychicznie?"i
          po co?. Psy pracujące oczywiście to inna kategoria i one tego potrzebują, ale
          domowe pupile?
          • tenshii Re: shih tzu tresura 19.05.10, 20:13
            Tak, to pozwala się psu rozwijać. Jest coś takiego jak "kształtowanie zachowań". Kształtowanie zachowań pomaga się psu rozwijać psychicznie. Polega na tym, aby nauczyć psa samodzielnego myślenia nad tym CO zrobić aby zadowolić przewodnika i zyskać nagrodę. Zadowolenie przewodnika oraz nagroda (w różnej postaci) jest tym co każdy pies stara sie osiągnąć. Kształtowaniem zachowań pokazujemy psu, że może sam wymyślić pewne rzeczy. Pies żyje 13 lat, nauka jednego zachowania (prostego siad, waruj, łapa) trwa naprawdę bardzo krótko. Ciężko jest ciągle uczyć psa tych samych komend. Zresztą w trakcie szkolenia pies - jak cały czas pisze - rozwija się, więc zwykłe machanie łapą nie tylko mu juz nie wystarcza, ale jego nauka trwa tak krótko, że pies sie zwyczajnie nudzi.
            Pies jeżdżący na deskorolce, śpiewający, tańczący nie jest torturowany, nic go nie boli, nie robi tego 24h, a jest zadowolony z tego, że może usatysfakcjonowac przewodnika i uzyskać nagrodę.

            Swoją drogą często (nie zawsze) psy zaczepiające na ulicy wszystko co się rusza, ujadające na każdego, nie potrafiące podstawowych rzeczy, często psy małe niosące złą sławę rasie (np yorki) to właśnie psy, z którymi nie pracuje się nic a nic. Sa po prostu rozbrykanymi rozpieszczonymi torebkowymi laleczkami, które wszystkich irytują. A wystarczyłoby paręnaście minut dziennie ćwiczeń. Takie psy są jak dzieci, których jedyną rozrywką jest telewizja. Zero rozwijania talentów, umiejętności, zainteresowań. Żyją bo żyją i już.

            A co do zmęczenia:
            Każdy pies, bez względu na rasę, wielkość i predyspozycje ma pewną pule energii, którą musi gdzieś rozładować i wykorzystać. Pies nie męczy się jedynie fizycznie. Doskonała frajdę i wytracenie energii zapewniają mu ćwiczenia psychiczne w postaci nauki róznych nowych rzeczy. Doskonały sposób na zabicie czasu w deszczowe czy zimowe dni.

            Nie mówię, że masz tak robić, bo może Wam wystarczy zwykłe turlanie piłeczki - i OK. Jednak nazywanie małpą w cyrku psa, którego właściciel z nim w ten sposób pracuje, to trochę przegięcie.
            • shih-an Re: shih tzu tresura 20.05.10, 09:57
              Wszystko zależy od predyspozycji rasy i sposobów nauki.

              Rozwój psychiczny jest potrzebny każdemu psu.
              Ale cyrkowe sztuczki już nie dla wszystkich są dobre.
              Shih-tzu to rasa, która ma skłonności do urazów kręgosłupa, więc wszelkie
              skakanie (np tor agillity, który jest świetnym sposobem rozładowania energii np.
              u yorka czy sheltie), tańce, nauka proszenia (siadanie na pupie, z łapkami w
              górze) i wiele innych może być dla shih-tzu najzwyczajniej w świecie NIEBEZPIECZNE.

              Pomijając już to, że shih-tzu nie ma takich potrzeb jak york czy labrador. Te
              rasy uwielbiają ruch, pracę, naukę. Shih-tzu zostały wyhodowane po to, żeby
              leżeć i pachnieć.
              To nie teriery w pięknym ubranku z włosa do ziemi, tylko dostojnicy,
              uwielbiający spanie w wygodnych posłankach.

              I jakoś nie zauważyłam, żeby ten brak cyrkowych umiejętności odbijał się na ich
              zachowaniu. Nie znam zmanierowanych, znudzonych bezczynnością i rozpieszczonych
              w złym tego słowa znaczeniu shih-tzaków.

              Owszem, posłuszeństwo to podstawa. Zabawa jest konieczna dla rozwoju
              psychicznego każdego psa, także shih-tzu. Ale zabawa zabawie nierówna. Można
              rozwijać umysł psa specjalnymi zabawkami, ale jazda na deskorolce, biegania
              przez tunele czy skakanie przez przeszkody to nie są odpowiednie zabawy dla
              shih-tzu.

              I nikt, kto nie hoduje tej rasy nie wmówi mi, że jest inaczej. Znając jednego
              czy dwa shih-tzaki, które radzą sobie z życiem sportowym, nie można wypowiadać
              się na temat predyspozycji całej rasy.

              Kiedyś pani Jola Tarułka z "Mojego Psa" próbowała mnie przekonać, że shih-tzu
              nadają się do agillity, bo zna jednego psa, który bierze udział w tego typu
              zabawie.
              Tylko ja mu nie wróżę długiego życia w zdrowiu. I tyle. Jego właściciel może
              kiedyś boleśnie przekonać się, że powinien wybrać do tego sportu inną rasę.
              A najgorsze jest to, że najbardziej bolesne to będzie dla jego psa, a nie jego
              samego.

              I jak tu mówić o odpowiedzialności ludzkiej...
              • an3czka2 Re: shih tzu tresura 20.05.10, 10:20
                I o to właśnie mi chodzi. Z tobą shih-an w 100% się zgadzam. Powinno się
                dobierać styl tresury do psa, a nie do istniejących trendów. Każdy potrzebuje
                coś innego, to zależy od charakteru psinki. Moja uwielbia zabawy z psami,
                ganianie, skakanie itd, a drugi obok chodzi grzecznie na smyczy. Jest nauczona
                paru komend typu wróć, nie wolno, zostaw, siad, czy spokój i to uważam wystarczy
                dla takiego maluszka. Ma być szczęśliwą sunią i już. Są psy tzw. pracujące i te
                oczywiście muszą ,,pracować", bo maja takie predyspozycje. Jak się im tego nie
                dostarczy to po prostu wariują.
                Dlatego każdy powinien zastanowić się nad rasą psa przy zakupie, jakie ma mieć
                predyspozycje i ile czasu może im poświęcić.
              • tenshii Re: shih tzu tresura 20.05.10, 10:42
                Ale ja nic nie napisałam o torze agillity. Napisałam o nauce sztuczek, nie napisałam jakich. Proszenie nie jest wskazane dla shihtzu, można go nauczyć innych śmiesznych rzeczy, które mu nie zagrożą.
                I ileż to razy tutaj pisałyście jakie to strasznie energiczne, zwinne, szybkie, szalone są Wasze psy. Na to właśnie szaleństwo i chęć rozładowania energii nauka odpowiednich sztuczek jest dobra, na np zimne dni. Sztuczek jest niezmiernie dużo, w zasadzie nieskończenie wiele ;) Każdy może wymyślić coś innego prawda? Choćby nauka udawania przez psa pójścia spać. Położeniu poduszeczki, położeniu na niej głowy, i nakrycie się małym lekkim kocykiem. To niebezpieczne nie jest ;) I jakże nawiązuje do tego leżenia i pachnienia ;)
                • shih-an Re: shih tzu tresura 20.05.10, 11:36
                  No nie wiem, nie wiem...

                  "Pies jeżdżący na deskorolce, śpiewający, tańczący nie jest torturowany, nic go
                  nie boli, nie robi tego 24h (...)" - to nie Twoje słowa? :)

                  Ja też nie pisałam, że nie wolno uczyć shih-tzu niczego. Napisałam, że wszystko
                  zależy od predyspozycji rasy i sposobów nauki oraz czego nie wolno uczyć shih.
                  Podawanie łapy czy śpiewanie mu nie zaszkodzi, ale jazda na deskorolce i taniec
                  może.

                  Mowa była o cyrkowych sztuczkach, więc napisałam, ze nawet agillity, które
                  generalnie jest świetną formą zabawy, naszej rasie może mocno zaszkodzić. A co
                  dopiero sztuczki cyrkowe. Cyrkowe. Pamiętacie, jakie pokazy dawały psy w
                  cyrkach? To na pewno nie jest sport dla shih.

                  A co do energii shih-tzaków - dotyczy to głównie tych młodziutkich, które, jak
                  każdy szczeniak są rozbrykane i szalone. Z wiekiem im to bardzo przechodzi.
                  Co nie znaczy oczywiście, ze stają się smutne i apatyczne. Po prostu większą
                  część dnia wolą spać, niż brykać.

                  Ale lubią też ruch. Tyle, że... wolniejszy :D.

                  • tenshii Re: shih tzu tresura 20.05.10, 11:44
                    No to żeśmy się nie zrozumiały, bo zacytowane zdanie odnosiło się do ogólnego nazwania psów szkolonych małpami w cyrku, a nie konkretnie jednej rasy.
                    I nazwa "cyrkowe sztuczki" też odnosiła się nazwy "małpy w cyrku".
                    • shih-an Re: shih tzu tresura 20.05.10, 12:31
                      Tak to bywa ze zdaniami wyrwanymi z kontekstu.
                      Najważniejsze jednak, że mamy podobne zdanie na ten temat... jak sądzę :)...
                      chyba, że znowu czegoś nie zrozumiałam.
                      Przyznaję, że czytam "po łebkach", bo i czasu mam mało i kondycja jeszcze nie ta...
                      Pozdrawiam
    • giciag Re: shih tzu tresura 20.05.10, 11:23
      Zgadzam sie z shih-an,wogole dobrze piszesz podobaja mi sie Twoje
      posty.Proste,konkretne nie wymadrzajace sie.Shih to inteligent i uparciuch
      szczegolnie moj ,duzo sam sie nauczyl,dobrze dostosowal sie do mojej rodziny.Co
      do programu zaklinacza to osobiscie podoba mi sie,nie zauwazylam aby jego metody
      byly az tak drastyczne jak opisuje to tenshii no i chyba lepszy szturchaniec niz
      bicie psa.
      • tenshii Re: shih tzu tresura 20.05.10, 11:35
        Psa nie trzeba ani bić ani szturchać ani przygniatać
        Obejrzyj "Ja albo mój pies" i zobacz, że takie metody też działają
        • an3czka2 Re: shih tzu tresura 20.05.10, 15:22
          W sumie to wszyscy mamy podobne zdanie. Tresura tak, ale zależna od
          predyspozycji i charakteru danego psiaka. Oglądałam te programy z Tym
          Zaklinaczem i nie zauważyłam aby bił psy, czy przygniatał. Widziałam dwa odcinki
          i mnie się podobały. Odcinek z agresywnym terierem był super, poradził sobie bez
          agresji i szturchańców. Drugi był z shih-tzu, ten widziałam wyrywkowo i też
          poradził sobie. Chętnie zobaczę następne odcinki. Co do agresywnych psów nie
          zmienię zdania, trzeba im to wypersfadować w każdy możliwy oczywiście
          humanitarny sposób. Ja musiałam użyć siły, wstyd się przyznać, ale nie żałuję,
          bo była alternatywa albo go usadzę, albo idzie do uśpienia. Udało się, pies
          zobaczył gdzie jego miejsce i żył z nami jak członek rodziny 14 latek, i
          zapewniam był szczęśliwym i nie zastraszonym psem. Obecna Mała jest zupełnie
          inna, choć bardzo temperamentna, ale jakoś dociera do niej wszystko szybciej,
          uczy się błyskawicznie, jest po prostu bardziej karna chyba z charakteru. Na
          dworku szaleje jak opętana z psami, a w domku wymyśla jej zabawy Córka. To jest
          małe ADHD w wydaniu shih-tzu, ale za to ją kochamy.
          • tenshii Re: shih tzu tresura 20.05.10, 15:38
            Tresurę to własnie uprawia Pan Millan. Ja mówię o szkoleniu, to różnica.
            Nie napisałam, że Millan bije, ale używa siły/przemocy fizycznej.
            A teraz zrób coś dla mnie i obejrzyj jakiś odcinek "ja albo mój pies"

            PS. Twoje wypowiedzi sa dla mnie niewiarygodne bo aż tak bardzo mnie nie lubisz, że zawsze jestes przeciw. Ciekawe co byś powiedziała, gdybym była za Cezarem Millanem ;) Buźka Aneczko
            • tenshii Re: shih tzu tresura 20.05.10, 15:42
              PS. mój znajomy ma psa w typie labradora. Bruno broni jedzenia, dość mocno. Nawet dziś o mało co nie ugryzł swojego pana. Nie jest ciekawie. Wiesz co by zrobił Cezar Millan? Przygniótłby psa do ziemi, poszturchał i próbowałby go złamać. Informacja dla psa = nie wolno ci tak! Nie waż się ugryźć ręki człowieka! Zaraz ci pokaże, że to ja - człowiek - jestem tutaj górą!

              Przesłanie szkolenia pozytywnego: nie warto gryźć ludzkiej ręki, bo ludzka ręka jest naprawdę super! Potrafi wyczarować wiele bardzo smacznych rzeczy, które dostaniesz jeśli będziesz spokojny i cierpliwy. Zaufaj mi a Ci sie to opłaci.

              Taki styl szkolenia wolę, bo działa, a pies nie uczy się, że jest niżej, uczy sie, że wymagane od niego zachowanie jest naprawdę atrakcyjne i opłacalne.
              • an3czka2 Re: shih tzu tresura 20.05.10, 23:23
                A teraz sobie wyobraź taka sytuację, masz małe dziecko i pies ci je bez powodu
                atakuje i co?... Klikasz na niego? czy tłumaczysz mu -spokojnie piesku tego ci
                nie wolno?. Napisz proszę co byś zrobiła.
                Ps. Kiedy jest ten program o którym piszesz? Dodaje, to nie jest złośliwe
                pytanie, serio pytam co byś zrobiła w takiej sytuacji.
                • tenshii Re: shih tzu tresura 20.05.10, 23:41
                  Moja Daisy ugryzła mnie np przy jedzeniu nie raz. Jak coś ukradła niebezpiecznego dla siebie również. Nigdy nie użyłam metod Millana. Parę miesięcy pracy mnie to kosztowało. Psa można również oddać na szkolenie do kogoś. Są takie sytuacje.
                  Nie mówiąc o tym, że łamiąc psa nie wiesz czy go złamiesz, czy zmotywujesz to jeszcze większej obrony.

                  A co do programu Victorii. Wejdź na www.vod.onet.pl
                  Tam jest wiele odcinków. "ja albo mój pies"
                  • an3czka2 Re: shih tzu tresura 21.05.10, 09:13
                    Tak, w tym przypadku masz 100% rację. Mogłam wywołać agresję, i wywołałam, ale
                    natychmiast reagowałam ponownie. Nie myśl czasem że non stop go biłam parę
                    godzin, czy coś podobnego. Dostał solidnie raz, a potem była komenda non stop-na
                    miejsce! i marsowa mina. Starczyło że przesiedział 8-9 godzin na legowisku. Zero
                    głaskania w tym czasie, itd.
                    W duchu było mi go żal i to bardzo, wiesz jakie ma spojrzenie spaniel? Wierz mi
                    że to był trudny dzień dla mnie, ale nie żałuję, bo wygrałam z jego agresją.
                    Pies został z nami i nigdy na żadnego z domowników nie warknął nawet. Po tym
                    zajściu rozumieliśmy się bez słów, starczyło spojrzenie i pies wiedział o co
                    chodzi, i vice versa.
                    Powiem więcej, dwukrotnie uratował życie małej, a mnie po powrocie ze szpitala
                    nie odstępował na krok. Pilnował nas non stop. Chore dziecko, pies przy nim całą
                    dobę itd, ale wiedział że jak on sam coś zachoruje, to będziemy mu pomagać też.
                    Biedaczek chorował ostanie lata bardzo poważnie, złapał ropę błękitnej pałeczki.
                    Nikomu tego nie życzę, to horror dla psiny i właściciela. Jak jechaliśmy na
                    czyszczenie uszu, to w samochodzie płakałam. On skowyczał z bólu, a my z nim.
                    Sprowadzaliśmy leki, sączki z Niemiec, ale nic nie pomagało na długo, nawracało
                    to świństwo. Niestety nie ma na to leku.
                    U niektórych psów udaje się to zaleczyć, ale naszemu się nie udało.
                    Bardzo to przeżyła cała rodzina.
            • an3czka2 Re: shih tzu tresura 20.05.10, 23:15
              Kochanie a co ja ma cię lubić czy nie? zastanów się, znam tylko twoje
              wypowiedzi na necie. Po prostu się nieraz nie zgadzam z tobą i to tyle tylko.
              Mam prawo mieć odmienne zdanie, czyż nie tak? Przeżyłam już dużo więcej jak ty,
              szanuję ludzi bardziej jak ty, i tylko brak szacunku do innych irytuje mnie w
              twoich wypowiedziach. Wiedzę masz na pewno i powinnaś to wykorzystywać mądrzej.
              Cenię ludzi asertywnych, ale ty jesteś wyjątkowa...A tak nawiasem mówiąc, to
              lubię wszystkich ludzi i wszystkie zwierzaki, taką mam już naturę. Pozdrawiam.
              • giciag Re: shih tzu tresura 21.05.10, 11:41
                Ogladam obydwa programy Zaklinacza i Moj pies albo ja.Obydwa programy sa dobre
                pod wzgledem wychowania psa i mozna cos z nich wyciagnac dla siebie.W przypadku
                programu Moj pies... polega to wlasciwie na nagradzaniu psa za dobre zachowanie
                co ja nazywam przekupstwem,ale spotkalam sie juz niejednokrotnie z tym ze nie
                kazdy pies szczegolnie gdy jest pobudzony reaguje na smakolyki co tyczy sie tych
                agresywniejszych a wtedy metody Milana sa pomocne.
                • tenshii Re: shih tzu tresura 21.05.10, 12:01
                  Każdy pies reaguje na COŚ, czasami to smakołyk, czasami zabawka, czasami spacer, atrakcyjnych rzeczy jest tyle ile psów.
                  Po pewnym czasie smakołyki się odstawia.
                  Lepsze "przekupstwo" niż przemoc.
    • tenshii Millan ... 23.05.10, 21:41
      W gazecie "Przyjaciel pies" jest artykuł o Millanie.

      Jeden fragment:
      "Szkoleniowiec został pozwany m.in. przez producenta telewizyjnego, którego zwierzak był rehabilitowany w jego centrum psychologii dla psów. Terapia polegała na przywiązaniu czworonoga do bieżni i zmuszeniu go do biegania. Niestety niefortunnie pies spadł i łańcuszek zaciskowy uszkodził mu przełyk"
    • michal-glo Re: shih tzu tresura 28.02.15, 11:46
      przeczytaj sobie ten wywiad z hodowcą shihtzu - też jest tam o tym mowa: www.szkola-doberman.pl/aktualnosci/shih-tzu-wywiad-z-hodowca-pielegnacja-zywienie-szkolenie/

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka