Dodaj do ulubionych

Lila maluszki:)

25.09.11, 11:12
Witam.
Nie mam czasu pisać ale powiadamiam dumna lila urodziła 5 super maluszków, 2 dziewczynki i 3 pięknych chłopców:). Mamy czarną dziewczynusię, hurra!!! Napisze więcej jutro i wstawię zdjęcia:) Pozdrawiamy Ania z lilunią.
Obserwuj wątek
      • maria0511 Re: Lila maluszki:) 25.09.11, 14:12
        To się Lilka świetnie spisała.Całuski dla Lilki zasłużyła sobie za taką gromadkę.
        Dla Was gratulacje z powiększenia rodzinki i radości z obserwowania maluszków.
        Pozdrawiam M.M.
    • maby-baby Gratulacje! 25.09.11, 16:50
      Włąśnie chciałam do Ciebie napisać i pytać o maluszki :)

      Czekam na fotki!
      Pozdrawiam dużą rodzinkę :)
      Justyna

      ps. Zdradzę,że Moja Tosia też (chyba) w ciąży. Trudno ją rozgryźć. Chyba w tygodniu usg zrobimy.
        • an3czka2 Re: Gratulacje! 25.09.11, 20:31
          Dziewczyny to niesamowite przeżycie. Mała miala bóle już dzień wcześniej, czyli 23 a urodziła dopiero 24 . W sumie to normalne, cały czas lekarka pod telefonem i koleżanka fachowiec do porodu. W sumie nie spaliśmy półtora doby czuwając nad malutką. Poród bez komplikacji, urodziła w niecałe 4 godziny 5 maluszków:). Zuch dziewczyna. Wszystkie prześliczne i jutro dam zdjęcia. Wszystkie zdrowe, mają apetyt i ruchliwe glisty jak diabli. Lila po pierwszym maluszku doznała szoku i uciekła w kąt i zero akceptacji. Mało się nie popłakałam. Dzięki koleżance i spokojnej reakcji w koncu zbliżyła się i zaakceptowała. Po paru godzinach była już cudowną mamunią, wylizywała, karmiła jak stara. Oby tak dalej. My pilnujemy i obserwujemy, jest to miłe uczucie:). Jest okey a to najważniejsze:) Napiszę więcej może jutro i dam zdjęcia:) Dzięki za miłe słowa:) Pozdrawiam Ania i lila.
    • megg_mb Re: Lila maluszki:) 26.09.11, 19:52
      Przyłączam się do gratulacji:-))...jak zrozumiałam tą maleńką czarną perełkę zostawiacie sobie?...kurcze..chyba też zazdroszczę. Pozdrawiam z Maylusiem:-))
        • an3czka2 Re: Aniu? 03.10.11, 13:21
          Maluszki chowają się świetnie:), był problem z jednym, ale wszystko już okey:). Nie ma to jak wspaniała opieka weterynaryjna, lekarka zadowolona z rozwoju maluszków, są zdrowiutkie i śliczne:).Lilunia chuda jak szczypiorek, ale co chwilę biegnie do maluszków z okrzykiem- Bufet otwarty zapraszam!!!! i karmi:). Bardzo kocha maluszki, pilnuje ich jak oczka w głowie. Wobec nas jest bezgranicznie wierna i ma całkowite zaufanie. Maluszki od pierwszego dnia są niańczone przez nas, przy jej całkowitej aprobacie:). Milo tak patrzeć na nią z maluchami w kojcu:). Powiem jednak jedno duży szacunek dla schih-an, za jej ciężką pracę. Wychowanie maluszków to przyjemność ale i harówa 24 godziny na dobę. Lilunia i maluszki są 24 godziny w pilnowane na zmianę. Zero spania w nocy, dobrze że mam dorosłą córkę i ona bardzo się wykazuje w zajęciach z nimi. Dostałą po prostu amoku na ich punkcie:), ale reszta rodzinki też:). Pozdrawiam kochane, może za tydzień będę miała więcej czasu na kontakt, brakuje mi tego:). Ucałowania dla psiaczków.Ania z Lilunią i małymi adhd.
          • maria0511 Re: Aniu? 03.10.11, 20:39
            Cieszę się że maluszki chowają się świetnie i zdrowo,życzę Wam zdrowia i dużo radości z
            maluszkami. Aniu dbajcie o siebie bo jeszcze długo będziecie potrzebni Liluni i tym szkrabom.
            Pozdrawiam M.M,
            • an3czka2 Re: Aniu? 04.10.11, 08:15
              Dzieki za życzonka, wiem że muszę dać radę. Jest na prawdę ciężko...ale ten widok śpiących,,pączków w maśle" wszystko rekompensuje:). Cudowny widok:), Lilunia i tłuścioszki wokół niej:). Pozdrawiam Ania.
        • megg_mb Re: Aniu? 05.10.11, 20:56
          ..świetnie, że wstępne imionka nadałaś, szczególnie "Łasuszek" od charakterku...pamiętam swojego pierwszego pieska - alaskana malamute, hodowca nadał imiona (miał rodowód, pierwszy miot na "A", nasz był Atos).. no więc nasz potocznie ( na to imię reagował) nazwany był od własnych upodobań, jadł mianowicie tylko z talerzyków i nazywaliśmy go "Laluś"....hm..jednak "Smerfy" się przydały:-))
      • an3czka2 Re: gratuluję 06.10.11, 09:42
        Kochanie też cię lubię:).
        ps: Skończ już, bo jesteś za młoda dziewczyno aby mnie krytykować. Już tyle osób tu obraziłaś że chyba wystarczy. Daj sobie na wstrzymanie, uśmiechnij się czasem, i zacznij szanować innych ludzi .
        • tenshii Re: gratuluję 06.10.11, 12:55
          Wiek NIE jest argumentem.
          Mogłabyś mieć 80 lat i nic by to nie zmieniło, bo to JA ratuję psy, a TY je produkujesz.
          To właśnie tacy ludzie jak ty niszczą ciężką pracę takich ludzi jak ja. Co jeszcze bardziej potwierdza moje pierwsze stwierdzenie - niby taka jesteś dorosła i dojrzała, a podstawowe informacje do ciebie nie docierają...

          Szanuję ludzi, którzy szanują zwierzęta. Rozmnażanie dla kaprysu nie jest szanowaniem zwierząt.
          Uśmiechnę się jak znajdę dom kolejnemu psiakowi...

          Życzę ci żebyś kiedyś zrozumiała, że w tym wszystkim nie chodzi o ciebie, ani o mnie, chodzi o psy, które tak podobno kochasz...
          • adinka11 Re: gratuluję 06.10.11, 16:42
            Widzę, że rozwija się tu jakaś bezsensowna dyskusja... moje drogie Panie dajmy sobie na wstrzymanie i cieszmy się, że maluszki są zdrowe i wesołe, bo chyba o to chodzi każdemu z nas? Aby były WESOŁE I KOCHANE a to mają u Ani i wiem, że u nowych właścicieli później też będą miały to samo... zatem cicho sza i spokój ma być! Pozdrawiamy z Luckym i Lucy :))))
              • an3czka2 Re: gratuluję 06.10.11, 18:18
                Może lepiej przestań się tak interesować poczynaniami uczciwych ludzi,bo widzę,że trochę się pogubiłaś w tej swojej pogoni za pseudo hodowcami, wiem jak to wygląda i u mnie na pewno ostatnim określeniem na to co zrobiliśmy było by produkowanie psów, zrobiliśmy to bo chcieliśmy doświadczyć takiego pięknego początku życia u psów, jakie zobaczyliśmy u Lilki. Nasze maluchy mają jak w niebie, lepiej niż niejedne szczeniaki w profesjonalnych hodowlach, bo i takie miałam okazję odwiedzić, gdzie głównym przewodnikiem w ich poczynaniach są pieniądze, pasja po jakimś czasie się u tych ludzi wypaliła i pozostała rutyna. Nasze maleństwa trafią tylko i wyłącznie do naszych znajomych, wszędzie już mają domy zarezerwowane i są to osoby dobrze nam znane, Lilka jest wspaniałą matką i szaleje za swoimi dzieciakami więc myślę, że nie jesteś w stanie mnie obrazić swoimi argumentami, ponieważ widząc ten obraz od razu wiem,kto tu ma rację. Jestem osobą dojrzałą i docierają do mnie wszelkie informację i myślę, skoro wyraziłaś już swoją opinię trochę ci ulżyło i nie masz potrzeby dalszej kontynuacji tej bezsensownej dyskusji. Jest z nami wiele osób sercem i fizycznie które nam pomagają a maluchy rosną duże i zdrowe i chyba to jest najważniejsze, jak również to, że niebawem trafią do kolejnych kochających, dobrze nam już znanych, właścicieli.

                Dziękuję również wszystkim osobom które nas wspierają na forum :)

                córka An3czki - Dagmara, pozdrawiam :)
                • magda79pn Re: gratuluję 06.10.11, 20:10
                  ja uważam że szkoda nerwów na tą dyskusję, 99% osób na forum was wspiera, a ten 1% się czepia ;)

                  a jak tam maluszki? zróbcie jakieś nowe fotki, bo one pewnie z dnia na dzień rosną jak na drożdżach :)
                • tenshii Re: gratuluję 06.10.11, 22:08
                  Czy ja napisałam, że robisz im krzywdę głodząc je i tłukąc?
                  Czy ja napisałam, ze każdy kto ma rodowodową hodowlę jest cacy? Sama Ci mogę podać przydomki hodowli papierowych hańbiących tą profesję...

                  Chcieliśmy doświadczyć pięknego początku życia.... bosh... i ty się uważasz za dojrzałą?

                  Jeszcze mi powiedz skąd masz pewność, że ten który ją krył nie jest z nią spokrewniony w 4 do 6 pokoleń...

                  Nie mam więcej pytań.

                  I żeby była jasność - mnie na Waszej sympatii nie zależy. Kręćcie dalej to swoje wzajemne kółko adoracji. Popatrzcie tylko jasno i racjonalnie, bez emocji - ani tych złych w moją stronę, ani tych dobrych w stronę szczeniaków. Niech każdy z Was odpowie sobie w sercu czy to naprawdę jest potrzebne? Nie musicie mi tu odpowiadać, odpowiedzcie sami sobie, jak dorośli ludzie - czy w tym kraju, w zastanej sytuacji, wśród setek tysięcy psów w schroniskach, tysięcy aukcji z nimi, w rzeczywistości, w której handel psami stał się odrębną gałęzią biznesu i w obliczy Waszej deklarowanej miłości do nich - musicie tak egoistycznie, kierowani chęcią 'doznania cudu narodzin' je rozmnażać? ONE tego nie potrzebują, to Wy tego potrzebujecie i to jest przykre.
                  I powiem Wam, że milion razy większą satysfakcję, wzruszenie i szczęście daje widok dorosłej szczęśliwej w nowym domu mordy, niż tych wychuchanych maleńkich rodzonych w Waszych domach nosków...
                  Pomyślcie nad tym....

                  EOT
          • megg_mb Re: gratuluję 06.10.11, 21:52
            "tenshii"..nie rozumiem do końca o co tak naprawdę Ci chodzi?...że o zachowanie rasy to wiem ale skąd pewność, że Ania jej nie zachowuje więc o co? o RODOWÓD (czytaj kasę?)..idąc Twoim tokiem myślenia to powinno wydawać się RODOWODY ludziom bowiem niepełnosprawni, obciążeni genetycznie czy też "kolorowi" też się rozmnażają?!..myślę, że szczególnie Ani nie powinnaś krytykować - z Jej miłości do piesków powinien skorzystać nie jeden hodowca.
            • tenshii Re: gratuluję 06.10.11, 22:10
              Napisałam wyżej, chodzi mi o egoizm.
              A ludzie tacy jak ona kochają tylko własne pieski, te domowe.
              Tych cudzych czy bezdomnych już nie....

              EOT
              • megg_mb Re: gratuluję 06.10.11, 22:28
                Nikt nie ma serca jak "autobus" niestety ale jak każdy kochałby swoje pieski jak Ania nie byłoby tych bezdomnych..poprawka..nie byłoby ich aż tyle. Nie znam Twojej profesji, domyślać się mogę,że prowadzisz schronisko i skoro tak jest jak się domyślam to SZACUNEK ale przy okazji proszę nie krytykuj ludzi oddanych, jak sama mówisz, nawet tylko swoim pieskom. Pozdrawiam.
                • an3czka2 Re: gratuluję 07.10.11, 13:24
                  Dziewczyny uwielbiam was:), jesteście wszystkie kochane, dajmy już spokój, ona robi może dużo dobrego że ściga pseudo-hodowców, ale się nieco pogubiła. Nie potrafi czytać ze zrozumieniem, dajmy spokój. Lubię wszystkie psiaczki, obojętne jakie, a ma rację z jednym, kocham swoje najbardziej, jak każda z nas:). Innym pomagam, daję gotówkę na schroniska, karmy, itd. Mam czyste sumienie. A teraz konkrety, maluszki dokazują super:). Córki Fabia otworzyła oczka już!!!, reszta słodziaków jeszcze nie:), ale dzielnie zaczynają raczkować i poszczekiwać.Są coraz piękniejsze:). Wstawiam już zdjęcia nowe, mają już 13 dni i ważą nawet po 60 dkg:). No po prostu pączki w maśle:).
                    • an3czka2 Re: gratuluję 07.10.11, 16:06
                      Tak Fabia zostaje:), nasze słonko ale najchętniej bym wszystkie zostawiła:). Ciężko będzie je oddać nowym właścicielom:(. Nie wiem jak to zniesiemy, ciężko będzie.
                      • maria0511 Re: gratuluję 07.10.11, 17:54
                        Na pewno będzie Wam przykro rozstać z maluchami. Przeżyliśmy taką sytuacje ponad dwadzieścia lat temu u naszej pinczerki
                        miniaturki były trzy szczeniaczki jedna została z mamą drugą dostali nasi przyjaciele trzeciego
                        dostali właściciele pieska-ojca szczeniąt do dzisiaj się je wspomina.Ale to co przeżyjecie z nimi
                        teraz to Wam pozostanie na lata. Pozdrawiam M.M.
                              • an3czka2 Re: gratuluję 10.10.11, 13:08
                                Witam kochane:). Kurcze dziś muszę wezwać weta, bo moja Fabia chyba ma katar. Jakoś tak furczy noskiem. Ma apetyt i jest niby wszystko okey, ale to furczenie w nosku mi się nie podoba:(. Zobaczymy co powie Lekarz. Łudzę się że to może resztki mleka po jedzeniu łapczywym, straszne z nich raptusy do jedzenia. No nic zobaczę, napiszę wieczorem co się dzieje. Pozdrawiam wszystkich i milusińskie też oczywiście. Pozdrawiam Ania.
                                • qqqq33 Re: gratuluję 10.10.11, 17:08
                                  Mam nadzieję, że z maluszkiem będzie jednak wszystko ok. Trzymam kciuki za wszystkie maleństwa, chociaż zakochałam się w Luzaku - jest super, nie mogę się na niego napatrzeć. Aniu prosimy o więcej zdjęć. I Maksia na fotkach coś nie widać... Pozdrawiam. Inka
                                  • an3czka2 Re: gratuluję 11.10.11, 14:13
                                    Inka Max i zdjęcia, hmm. My za aparat a Maxiu fruwa po kojcu, jest niesamowicie ruchliwy. Złapiemy go w końcu:). Z Fabią jest okey:), ma katar od pazernego jedzenia, i na szczęście żadnych leków po za wapnem i maścią majerankową nie dostała. Lekarz stwierdził że to silne maluchy i wyjątkowo dorodne. Jest dobrze, Fabia wapno chętnie wylizuje bo słodkie:). Łasuch...ten to rośnie talent, tylko spanie i jedzenie mu w głowie:), jak na czas nie ma mamuni to ,,krzyczy" i buntuje się:), mleczko ma być i koniec!!!. Zrobimy znowu parę zdjęć i wstawimy lada dzień:). Pozdrawiam Ania z Bandą Lili:).
                                • marta13sar Re: gratuluję 11.10.11, 09:46
                                  Mam nadzieję, że wszystko jest ok. Fabia ma tak wyjątkowy nosek (te piegi są cudowne), że coś w nim po prostu gra :) Tak serio to życzę zdrówka. POzdrawiam z Amber.
                                  • an3czka2 Re: gratuluję 11.10.11, 14:19
                                    Wszystko jest okey, po prostu małpki za łapczywie jedzą i stąd cały ambaras:). Lekarz mnie uspokoił że to u nich normalne i wyrastają z tego. Tak mają wszystkie te krótko nose maluchy, ale świetnie sobie z tym radzą. Ja oczywiście przewrażliwiona jestem i chucham na zimne:). To się nazywa nad opiekuńcza mamuśka:). Aha, maluszki już stają na nogach i zaczynają biegać. Teraz się zacznie Bonanza:). Pozdrawiam Ania z Lilunią i jej bandą:)
                                      • an3czka2 Re: gratuluję 15.10.11, 17:00
                                        Inka może jutro Daga zrobi nowe i wstawi:). Na razie maluszki zaczynają chodzić jak pijaczki:). Zostawiają też ,,niespodzianki " w kojcu, i czasem się udaje że się nie umażą wszystkie:), horror. Lila cwaniara ucieka w tedy do innego pokoju, i czeka na moją reakcję. Babcia posprząta oczywiście:). Robi się na prawdę wesoło, zaczynają się bawić i podgryzać na wzajem. Nawet szczekają już wszystkie:). Małe agresory. Pozdrawiam Ania z Bandą Lili:).
                                          • an3czka2 Re: gratuluję 22.10.11, 18:39
                                            Inka kochanie u maluszków okey, Fabia nasza dostała katarku i męczył ją bardzo. Byliśmy już u weta i dostała niestety antybiotyk, jest nieco lepiej. Powinno się poprawić już jutro, oby bo ja całe noce czuwam przy niej. Bawi się jednak ładnie, ma apetyt a to dobry znak:). Myslę że idzie ku lepszemu, rosną jak na drożdżach, bawią się już, zaczynają biegać i nawet szczekać:). Są po prostu przekochane:). Daga dziś lub jutro doda zdjęcia nowe. Różnica jest ogromna:). Ważą już po kilogramie, jedynie Maxiu i Amer są nieco lżejsze, ale 800 i 900 to nie duża różnica. Wczoraj były odrobaczane, a za tydzień szczepienie, będzie wesoło:). To na razie tyle, pozdrawiam was serdecznie Ania z Lilą i maluszki.
    • an3czka2 Re: Lila maluszki:) 16.11.11, 10:13
      U nas cały czas zadyma w domciu, maluszki okupują całe mieszkanie. Wczoraj pierwsze trzy zostały w koncu zaszczepione, a Fabia i Łasio muszą poczekać po antybiotyku. Jest w końcu wszystko okey::) .Pan doktor wczoraj sprawdził całą piątkę i był zachwycony urodą maluchów, stwierdził że dawno tak pięknych nie widział(słodził, ale miło). Kazał też natychmiast je odsadzić od mamusi, są za wielkie już:). Malutka Amber szykuje się już do nowego domku, a ja boję się reakcji Lili ...i swojej:(. Jej nowa Pani bardzo czeka na nią, odwiedza ja i już fura prezentów na nią czeka w nowym domku:). Będzie małą na pewno dobrze, ale ja i córka chyba się za tą małą wariatką zapłaczemy:(. Będzie ciężko...Pozdrawiam Ania:(
      • maria0511 Re: Lila maluszki:) 16.11.11, 12:26
        Aniu na pewno nie będzie Wam łatwo,macie po robione zdjęcia maluszków to powspominacie,ale
        te słodkie maleństwa pamięta się zawsze i myśli do nich wracają.Co do Lilki to pozostanie jej
        córeczka i całą miłość na nią przeleje, u nas też tak było nasza psinka Baja-matka traktowała ją
        zawsze jak dzidziusia jak ją wylizywała to wiedzieliśmy że Sonii coś dolega [14 lat były razem]
        U Was też na pewno będzie tak samo będą kochane więc nie będą rywalizować z sobą.
        Życzę wam zdrówka i siły przejściach tych rozstań pozdrawiam M.M.
          • anita_nr1 Do an3czki :) 16.01.12, 10:58
            Aniu napisz jak tam Maxiu się sprawuje i czy juz zaczął załatwiać swoje potrzeby na dworku ? No i co z nim będzie ? Macie już kogoś chętnego , powiem ci , ze jest śliczny !!! zobaczyłam to jego ostatnie zdjęcie taki słodziak, ale chyba kawał "chłopa" z niego będzie :) ile teraz waży ?
            pozdrawiam !!!!
            • an3czka2 Re: Do an3czki :) 16.01.12, 14:56
              Anitko Maxiu ma się dobrze:), jak i dziewczyny. Niestety nauka sikania na dworku idzie mizernie, pogoda do bani, wychodzę z nimi 2 razy dziennie i mam nadzieję że jak są z lilą to załapią w końcu. Jak na razie to wybiegają się, wyszaleją i ...biegiem do domku na siusiu:). No cyrk i już:). Jest z niego kawał chłopa jak widać , fakt. Ma wspaniały charakter, chyba najlepszy z całej piątki. W sumie to są chętni na niego i dziś mieli przyjechać go zabrać i autko po drodze im się rozsypało, pech. Dzwonili z warsztatu, że dogadamy się wieczorem co do drugiego terminu odbioru małego. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale wydają się rozsądnymi ludźmi, oby. Ja na razie odmawiam innym, bo ci są zdecydowani na 100%. A kochanie co u ciebie? Pozdrawiam Ania.
              • anita_nr1 Re: Do an3czki :) 16.01.12, 15:37
                Aniu u mnie OK, u Layli też :) Teraz mieliśmy z Laylą tydzień rozłąki, bo zrobilismy sobie urlop :) była u moich rodziców, no ale, ze mieszkamy w tym samym bloku (dzielą nas 4 piętra) i widujemy sie praktycznie codziennie dla Layli nie było zbytniego szoku, ale my za to tęskniliśmy okropnie !!!!! Po przyjeździe rodzice nie chcieli nam oddac naszej księzniczki :) no ale ona jak nas zobaczyła była w siódmym niebie przez cały dzień nie odstepowała mnie ani na krok :) Apropo Maxa jest przesłodki, jak zobaczyłam to zdjęcie na kolanach to po prostu można się zakochać , ucałuj go ode mnie !!!!!! no dziewczyny oczywiście też :)
                • an3czka2 Re: Do an3czki :) 17.01.12, 09:59
                  Witaj.
                  To super że odpoczęłaś, urlop obowiązkowy musi być:). Layla na bank w siódmym niebie, bo wróciła ,,mamusia". Znam takie sytuacje z powrotami jak sama wyjeżdżam, radości nie ma końca, i nawet do toalety nie można spokojnie wyjść. Maxiu....on ma chyba pecha, wczoraj znowu nie dotarli do niego nowi właściciele:(. Jadąc do nas rozkraczył im się samochód i po zawodach. Zadzwonili z warsztatu tylko , poinformowali że nie dotrą, a wieczorem zrezygnowali ze względu na koszty poniesione za auto. Trudno. Kurcze tylko szkoda , bo po południu dzwonił bardzo sympatyczny Pan i chciał też go nabyć, a ja odmówiłam. Szkoda mi go , bo ma naprawdę cudowny charakter tak jak pisałam, a zatrzymać go nie mogę z wiadomych względów. Jest naprawdę piękny, to dosłownie kula włosów, piękne oczy i słodziak jak nie chłopak:). Uwielbia się tulić i rozdawać buziaczki, taki lizak mały. Znaczy nie mały, bo te moje to wyjątkowo dorodne są, tak twierdzi wet:). Śmiał się i pytał czym ja małą karmiłam w ciąży że takie kolosy urodziła:). Pozdrawiam Ania
                  • adinka11 Re: Do an3czki :) 17.01.12, 10:29
                    Szkoda Aniu, że Maxiu ma takiego pecha, ale może los tak chciał.
                    Pewnie jakiś aniołek nad nim czuwa i niepozwala nieodpowiednim ludziom do niego dojechać :) Kto tam wie :) Bądźmy dobrej myśli. Kiedy się spodziewasz u Lili cieczki?
                    • an3czka2 Re: Do an3czki :) 17.01.12, 12:05
                      Kochanie , to jest właśnie problem, bo lada moment. Już ją wącha, a co będzie potem?. Oby się to jakoś ułożyło, bo ręce mi opadają. W takich sytuacjach bardzo mi brakuje mamy:(, znaczy brakuje mi jej non stop. Ale tak , jak by była przy mnie to w autko małego i po problemie:)). Za 3-4 tygodnie powrót i spokój. Zobaczymy jak będzie, dam jakoś radę. Na pewno nie wcisnę go byle komu, za bardzo kochamy go:). Przecież to nasz ukochany ,,zachłystek", oczko w głowie pani i reszty rodziny.:). Znajdę mu najlepszych ,,rodziców" pod słońcem:). Nic na siłę. Pozdrawiam Ania z Maluszkami:).
                        • an3czka2 Re: Do an3czki :) 17.01.12, 17:59
                          Ada jesteś kochana:). Myślę że jakoś damy radę, ale jesteś kochana że tak pomyślałaś:). Nie każdego na taki gest stać, ponoć to wina czasów. Na razie spokojnie, mała jeszcze nie dostała cieczki, a jak dostanie to zobaczymy jak się potoczy. Po prostu brak mi słów:),oby więcej takich kochanych dziewczyn jak na tym forum, było na świecie:), było by o wiele lepiej. Pozdrawiam i ucałuj Maluszki:), Ania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka