Dodaj do ulubionych

poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-długie

21.11.11, 09:24
Witam. Moja koleżanka kupiła tydzień temu młodziutkiego psiaka shih tzu, po części czuję się winna, ponieważ ciągle jej zachwalałam jakie to cudowne stworzenie, jak potrafi odmienić życie itp. Kiedy zaczęła przebąkiwać, że też chce kupić, zaczęłam jej odradzać, ponieważ ją znam i wiem że ma słomiany zapał, mówiłam, że to duży obowiązek itp. Twierdziła, że sobie da radę, że synowi kupi na urodziny, że jemu bardzo zależy, że sobie poradzi (chłopak skończył 14 lat). Przestałam się wtrącać. Kupiła psiaka w zeszłą sobotę, młody skończył wtedy 7 tygodni, był po pierwszym szczepieniu i odrobaczeniu. Byłam z koleżanką u mojego weta, wszystko w porządku, tylko zwróciła uwagę, że może być problem z oddychaniem, bo ma bardzo wąskie nozdrza, ale jest szansa, że się to rozwinie. Koleżanka karmiła młodego royalem, ale on wcale nie chciał jeść i nic nie pił, poiła go strzykawką. Miał problemy z kupką, nawet zdarzyła się krew w kale (z wysiłku). W tą sobotę zadzwoniła, że ona sobie nie radzi, czy bym psa nie wzięła (myślałam, że dłużej wytrzyma). Zabrałam Aresa jak najszybciej, ale obawiałam się reakcji mojej Amber. Na szczęście nie była w stosunku do niego agresywna, tylko bardziej traktuje go jak pluszaka. Młody u nas je bez problemu, nauczyłam go pić z miseczki, kupki robi w porządku (fakt troszkę się przy tym męczy). Chciałabym mu znaleźć jakiś dobry dom. Bo trochę boję się zostawić tych dwoje samych w domu. Przez sob i niedz. byli wszyscy w domu, w tym tyg mąż ma na popołudnie, więc psiaki będą same może z 1 godz. Ale obawiam się co będzie później. Młody bardzo podgryza moją Amber (ma strasznie ostre ząbeczki), natomiast Amber go przydusza, uderzy łapką, a jest od niego dużo większa. Ona waży 5,10 kg, a to maleństwo około 1 kg. Gdy zabawa się bardziej zaognia rozdzielam je. Na początku nie pozwalałam im "walczyć", rozdzielałam na samym początku, później pomyślałam, że w sumie muszą się poznać i pobawić, ale te zabawy wydają mi się trochę niebezpieczne, w pewnym momencie muszę interweniować. Nie chciałabym żeby mały nabył jakiś złych nawyków w stosunku do innych psów, bo potrafi bardzo mocno i agresywnie się bronić, dlatego zależy mi na jak najszybszym znalezieniu dla niego domku. Może dacie mi rady jak pogodzić dwa tak różne wiekowo psiaki? Jak nie znajdę dla niego odpowiedniego domu, to może u mnie zostanie. Zaraz postaram się wkleić zdjęcia młodego. Koleżanka kupiła go za 500 zł, a chciałby go sprzedać za 250 (ode mnie chce na raty). Kolejne (II) szczepienie ma mieć 26.11. Mieszkam na śląsku
Obserwuj wątek
    • agatek28 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 21.11.11, 10:28
      Kurcze szkoda wielka...ja już mam dwa psy to po pierwsze ale i ta odległość...spora;/ Niestety na twoim przykładzie widać jacy ludzie są...jak dzieci...kompletnie nieodpowiedzialni...jak się znudzi to wyrzucić. Nie rozumiem jak sobie nie może dać rady z jednym szczeniaczkiem? A co mają powiedzieć ci którzy mają 2 i więcej?? No cóż...plus taki że jest u ciebie. Powodzenia w wychowaniu...myślę , że się uda;)
      • marta13sar Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 21.11.11, 11:16
        Agatek, napisz proszę w jakim wieku masz te psiaki i jak sobie radziłaś? Amber jest wysterylizowana i wydaje mi się że nie ma zbytniego instynktu opiekuńczego. Traktuje go jak zabawkę (pluszaka czasem dość mocno potrafi potarmosić i boję się czy kiedyś nie wpadnie na podobny pomysł, żeby tak potraktować Aresa). Bardzo mi też żal mojej Amber, bo ten młody potrafi się w nią tak wgryźć że ona go jakiś czas ciągnie np na uchu (myślę że on chwyta ją za włosy nie za skórę, bo by piszczała). Nie chciałabym moimi jakimiś błędami wpłynąć na charakter psiaków. Moja Amber jest wręcz idealna i obawiam się, że takie zamieszanie i podgryzanie przez Aresa może ją zmienić. Proszę dajcie dardy jak postępować z nimi.
        A na koniec jeszcze zdjęcie mojej śpiącej królewny (wiem mam bzika na jej punkcie):
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2936813,2,7,spioch.html
        • agatek28 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 22.11.11, 12:42
          Przepraszam że tak pózno odpisuję. Mam dwa psiaki ale nie shih...jeden to bokser dorosły również...a drugi to Guciek...shih właśnie. Tak więc nie pomogę ci w wychowywaniu wspólnym tej samej rasy. Wiem tylko, że to może być trudne ciutkę jak jeden jest dorosły już bo mój Gustaw na gościnne wpadanie innych shih nie patrzy z zadowoleniem. Pozwala się obwąchać ale skory do zabawy nie jest...wiesz ...jak to się mówi ''patrzy spod byka'' ;) Ale wierzę w twoje możliwości ...mam nadzieję, że dasz radę. Pozdrawiam!!!!
    • marta13sar Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 21.11.11, 10:38
      trochę zdjęć:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2950899,2,1,zabawy-ze-stara-skarpeta.html;
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2950900,2,2,pluszaki.html;
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2950901,2,3,padly.html;
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2950902,2,4,kombinuja.html;
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2950903,2,5,maly-zaraz-zaatakuje.html;
      a tu jeszcze moje cudo najukochańsze: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2936814,2,6,wielkie-oczy.html
    • an3czka2 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 21.11.11, 18:53
      Marta jesteś bardzo odpowiedzialną osobą:), na prawdę wykazałaś to zabierając pieska od koleżanki. Jedno ci szybko podpowiem, daj mu do karmy parę kropli oliwy z oliwek lub innego oleju, pomoże w 100% przy kupce:). Ja moim daje i mam spokój. Zaparcia lekkie to wina zmiany diety i w sumie to on sie rozwija dopiero.Mały jest śliczny. Powiem Ci też kochanie że takie zabawy to normalne, moja lila też tarmosi je jak tylko umie, ja reagowałam początkowo zabierając maluchy. Łapała rozwartym pyszczkiem je za kark, udawała że je gryzie itd. Wyglądało to dość drastycznie, ale jak by je to bolało to nie latały by za nia i same nie zaczepiały:). One też gryzą ją po pyszczku, za łapy, za uszy ciągną i tak na okrągło. Myślę że Amber nie zrobi mu krzywdy, po prostu może czasem go lekko skarci. Moja co prawda w ogóle nie karci maluchów, ale każda sunia jest inna. Nie wierzę aby jednak mogła coś mu zrobić groźnego:). Jest otoczona miłością, była oczkiem w głowie więc może jest lekko zazdrosna?. W sumie różnie to bywa, moja uwielbia bawić się z psami na dworku, ale w domku nie tolerowała żadnego psa, taka jej uroda(teraz musi tolerować 5 za to:) ). Na pewno ty znasz Amber najlepiej i podejmiesz dobrą decyzję co będzie najlepsze dla maluszka i Amber:). W sumie Amber jest ważniejsza i nie dziwię ci się:). Pozdrawiam Ania z Bandą:)
    • megg_mb Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 21.11.11, 21:40
      Marta szacuneczek, że wzięłaś malucha:-))...rozumiem Twoje rozterki tym bardziej, że nawet jak znajdzie się nowy, dobry domek to będzie już czwarty w tak krótkim życiu maluszka. Jak takie maleństwo ma się zaaklimatyzować?!, nowe zapachy, nowe głosy, nowe zwyczaje...ale jak czytam zdajesz sobie z tego sprawę w odróżnieniu od koleżanki. Miejmy nadzieję, że tak jak pisze Ania wzajemne relacje Amber z Aresem (oba pieski na A jak w pierwszym miocie:-)) poprawią się na tyle, że mały zostanie u Ciebie. Trzymam kciuki i nie tylko...też Marta.
    • marta13sar Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 22.11.11, 07:50
      Niestety maluszek nie jest już u mnie, wczoraj koleżanka zadzwoniła, że bardzo się stęskniła i chce pieska z powrotem. NIe mogłam jej odmówić, w końcu to jej pies, ale powiedziałam, żeby się poważnie zastanowiła, bo to odbija się na psiaku. Jak będzie miała problemy, to zawsze chętnie przyjadę, pomogę, ale jeśli nie będzie chciała się zajmować, to niech powie konkretnie i nie będzie odwrotu. Przed oddaniem Aresa byłam jeszcze u weta i okazało się, że młody przybrał na wadze przez weekend 0.15 kg to w/g lekarki bardzo dobrze. No cóż, trzymam kciuki, żeby Aresowi się udało (córka tej koleżanki 9 lat, bardzo o niego dba). A Amberka to raczej zazdrosna nie miała powodu być, bo jej podwójnie jeszcze uczucia okazywałam (jeśli to wogóle możliwe). Wczoraj jak wróciłam bez młodego, to wszystko obwąchiwała i taka jakaś smutna była. Jedna głupia decyzja, a tyle stworzeń nieszczęśliwych. Bardzo ciężko było mi oddawać tego malucha. Nie bardzo mogłam nie oddać, w końcu ona jakby nie było jest jego właścicielką.
      • an3czka2 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 22.11.11, 08:43
        Marta na pewno nic małemu się nie stanie, rozumiem twoje rozterki. Teraz jak koleżanka wie jak to jest zatęsknić za małym i że może w każdej chwili liczyć na wsparcie twoje , to na pewno się ułoży:). Maluszek fajnie u ciebie przybrał, co jednak wprawiona ręka to wprawiona do shih:). Na bank było by mu u ciebie dobrze:), ale i u koleżanki pewnie się ułoży:). Trzymam kciuki. Buziaki dla Amber(mam sentyment do niej, bo nasza malusia też jest Amber), to super sunia:). Serdecznie pozdrawiam Ania z Bandą.(ale już bez Amber:(, jest w nowym domku, a ja tak za nią tęsknię:(,).
      • megg_mb Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 22.11.11, 21:23
        Martuś, poznałam Ciebie ociupinkę wirtualnie i osobiście żałuję, że koleżanka tęskni bo albo się serce do pieska ma albo nie ma...te Jej (koleżanki) nastroje trochę mnie przerażają ale Ty znasz Ją lepiej....nie wiem jak pozostali forumowicze ale dzięki Twojemu postowi bardzo Areska polubiłam:-)...napisz od czasu do czasu co u małego, jak się miewa i wiesz? w ogóle czy piesio ma kochający dom, ok?
    • marta13sar Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 05.12.11, 12:47
      Niedługo Ares znowu będzie u nas. Ale tylko na tydzień. Koleżanka z rodziną wyjeżdża na święta i zapytała się czy może młodego u nas zostawić. Oczywiście się zgodziłam (chociaż moja wetka powiedziała, że powinnam się odseparować od nich, żeby poczuli odpowiedzialność z posiadania psa, nie powinnam być na każde ich zawołanie). pRZEMYŚLAŁAM TO I DOSZŁĄM DO WNIOSKU, ŻE JEDNAK BĘDZIE LEPIEJ JEśli młody będzie u nas, bo oni i tak wyjadą, a psiaka mogą oddać do hotelu, lub do babci, która nie ma doświadczenia i siły do zajmowania się psem. Najlepszy był mój mąż. Stwierdził, że mogliby nam psa dawać co weekend, żeby się przyzwyczaił. Więc za 3 tygodnie znowu szaleństwo. Mój mąż i syn akurat będą mieli wolne, więc nadzór nad dokazywaniem będzie. A ja głupia już się na to cieszę. Mam nadzieję, że dobrze robię.
      • lilia170 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 05.12.11, 14:22
        Marta myśle że robisz dobrze bo żal Aresa ale ta jego pańcia a twoja koleżanka to jednak sama niewie poco jej pies niema czasu żal oddać tobie za pół ceny i jakoś to będzie bo ma dobrą koleżankę zawsze przygarnie psinę Ares wtej chwili jest maskotką może kiedyś zapomni go odebrać od ciebie...i będzie twój i moje zdanie jest takie albo się ma psa albo nie pozdrawiam cie dobra duszo
        • maria0511 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 05.12.11, 17:59
          Nieraz trzeba wyjechać,a szczeniaczka nie bardzo można zabrać na świąteczne odwiedziny czy
          na urlop to dla takiego maluszka musi być męczące każdy łapska wyciąga żeby pogłaskać on nie
          wie co od niego chcą" stres" na pewno lepiej mu będzie u Dobrej Duszy.
          Moje wnuczki też mi podrzucają swoje psinki jak wyjeżdżają bo im wmawiam że u mnie
          będzie im lepiej niż na wyjeżdzie a maja mała ma wtedy towarzystwo.
          Pozdrawiam Dobrą Duszę M.M.
      • megg_mb Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 05.12.11, 20:41
        No, nie! Marta nie oddawaj go już...przecież dla pieska to dopiero stres jak traktowany jest jak "puchar przechodni"...wyjazd! też mi coś...te pieski można wszędzie ze sobą zabrać, one wytrzymają wszystko byle z pańciem:-) Ta cała Twoja koleżanka naprawdę nie zasługuje na zwierzątko:-(, a poza tym pomyśl o sobie i swojej rodzinie, oni też przeżywają to, że Ares raz jest, a za chwilę już go nie ma...mam również nadzieję, że koleżanka dojdzie do wniosku, iż lepiej Jej bez pieska (bo na to niestety wygląda) i nie upomni się o niego. Pozdrawiam Dobra Duszyczko:-))
        • an3czka2 Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 05.12.11, 21:51
          Marta tak ci już dziewczyny nasłodziły :), że ja nie będę się powtarzać. Szkoda słów, w życiu bym nie zostawiła maluszka. Bywają takie sytuacje, choroba lub inne nieszczęście ale to wyjątki, wtedy trzeba się wspomóc rodziną lub koleżanką. Popieram jednak ocenę że ona nie dorosła do psa, przykre. Właśnie dlatego tak ostro selekcjonuję nowych właścicieli dla moich maluszków. Twój mąż ma przynajmniej poczucie humoru i fajnie, mój też się śmieje że przy moim podejściu do nowych właścicieli to długo będziemy z maluszkami:). Pozdrawiam dobra duszko, :) Ania z bandą.
          Ps: Uściskaj Areska, i swoje szczęście:).
    • marta13sar Re: poszukuję dobrego domu dla małego shih tzu-dł 06.12.11, 08:43
      Dzięki dziewczyny za tyle dobrych słów, ale tak naprawdę nie czuję się dobrą duszą, a wręcz przeciwnie, ponieważ opieka nad Aresem to sama radość i dużo szczęścia daje, więc ze mnie taka trochę egoistka ;) Jeśli chodzi o koleżankę, to wtedy byłam na nią bardzo zła za tak nieodpowiedzialne zachowanie, ale tak obiektywnie patrząc, to koleżanka ma dużo kłopotów i cierpi na depresję, a w związku z nią ma dodatkowe problemy. Teraz jest zapatrzona w Aresa, po prostu problem ją przerósł, bo mały nie chciał jeść i pić. Teraz Ares daje jej wiele radości i widzę, że bardzo jej na nim zależy. Znając koleżankę, wiem że wolałaby na święta zostać w domu, ale ze względu na męża wyjeżdża z rodziną. Fakt, emocjonalnie bardzo to przeżyjemy, ale będziemy mieć już inne nastawienie, będziemy wiedzieć, że to tymczasowa opieka, że wróci do kochających go dzieciaków. Staram się pomagać mojej koleżance, bo naprawdę tej pomocy potrzebuje, a widzę, że Ares to wspaniały antydepresant. Jeszcze raz dzięki za słowa wsparcia, naprawdę uważam, że to co robię nie jest niczym nadzwyczajnym. Po prostu jak trzeba pomóc, to pomagam, normalka. A poza tym też nie jestem taka "święta" w końcu szukałam nowego domu dla Aresa, bo był problem z zostawieniem sam na sam z moją Amber. Czyli był problem, a ja się bałam i szukałam innej rodziny dla niego, chociaż w poniedziałek już wiedzieliśmy że nie jest tak źle i młody będzie jednak mógł u nas zostać (w końcu wrócił do koleżanki). Myślę, że psiakom towarzystwo się przyda, chociaż jednak martwię się o moją Amber, że znowu się przyzwyczai, a potem znowu pustka. No z jednej strony się cieszę, ale z drugiej martwię, jak się to odbije na młodej. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka