Dodaj do ulubionych

Jest tu może psia fryzjerka?:)

18.01.12, 21:20
Wiem, że juz bylo o kołtunach, wszystko przeczytałam, ale jestem własnie po wizycie u fryzjera i troszkę się zdenerwowałam, prosze więc o radę.
Otóż moja Daisy ma 9 miesięcy, długi włos i od dwoch tygodni przezywamy koszmar bo kołtuny rosną na niej jak na drożdżach. Codziennie czesanie szczotką, grzebieniem, wycinanie filcakiem, kosmetyki espree nic nie dają. Wmasowałam w nią nawet cały jedwab biosilku...i nic. Włos jest suchy i sie kołtuni. Musze jeszcze dodac, że sunia włosów ma mnóstwo, nawet fryzjerki mówiły, że rzadko się zdarzają tak owłosione shih tzu.
Codziennie przez 1,5 godziny wyczesujemy te kołtuny, mamy już dość i pies i ja. Zgłosiłam się więc do fryzjerki, żeby skrócić włoski i po poradę. Wymęczyły się obie, i fryzjerka i pies, mimo iz wydawało się, że Daisy jest porządnie wyczesana. Zapytałam o olejek norkowy, usłyszałam, że tego sie już nie stosuje oraz, że mam nie stosowac własnych kosmetyków bo to psu zaszkodzi (w chwilach desperacji uzywałam gliss kur w sprayu z jedwabiem) oraz, że najlepiej ściąć włosy całkowicie bo pies histeryzuje. Dziwne, my sobie radzimy.
I teraz nie wiem co robić, jak mam nawilzyć jej włosy, żeby kołtuny przestały się robic? Może to minie? Przeczekać? No i co z tym olejkiem? Nie uzywa się go juz?
Przeczytałam w necie, ze sierśc po nim żółknie, dlatego nie spieszyłam się z kupnem, sunia tricolor.
No i zastanawiam się nad tym salonem. Ścinają bardzo ładnie, pies po wyjściu jest zadowolony, ale czemu namawiają na ścięcie włosa? Ja nie chcę! Daisy ma cudowne wlosy, jakby miała baleyage, jest po prostu piękna, wiem, ze ścięcie do skóry ją oszpeci, co robić?

imageshack.us/photo/my-images/833/pc290896.jpg/
Obserwuj wątek
    • anita_nr1 Re: Jest tu może psia fryzjerka?:) 18.01.12, 23:35
      Z tego co piszesz wnioskuję, że twoja mała zmienia włos i niestety takie sa tego uroki czyli. :
      - watowaty włos
      - kołtuny (mimo regularnego czesania)

      u nas było podobnie tyle, że w tym czasie skróciłam jej nieco włos , ale nie do skóry miała takie na 5 cm od skóry (też bardzo podobają mi się długowłose SHIH TZU :).
      Ja na twoim miejscu skróciłabym włos do takiej długości, używałabym Odżywki do rozczesywania ESPREE Citrus De-tangle spray (ja takiego używam :) i przeczekała ten okres :)
      Potem wszystko się unormuje :) Dasz radę, a jeśli chodzi o olejek norkowy to słyszałam same pozytywne opinie, lecz sama na razie nie mam, ale zamierzam nabyć :) Aha no i żadnych "ludzkich" kosmetyków !!! pozdrawiam
    • iwona.jg Re: Jest tu może psia fryzjerka?:) 19.01.12, 10:24
      Pade, wyglada na to,że przechodzimy to samo. Mój Młody ucieka już na widok pani zbliżającej się z grzebieniem. No ale postanowiłam przynajmniej sprobowac wygrać te walkę my vs kołtuny. Ja olejek stosuję niemal od początku ( kupując go sugerowałam się radami stałych bywalczyń forum), mam tez odzywke z hery i espree - ale jakoś najlepiej czesze mi sie po olejku norkowym ( w tej chwili mam z trixie). Powodzenia życzę

      p.s. śliczna ta Twoja sunia. Też uwielbiam shih w długim włosie :)
    • an3czka2 Re: Jest tu może psia fryzjerka?:) 19.01.12, 10:39
      Witaj:), Masz piękną sunię i faktycznie burza włosów, :). Może zacznij podawać omega compleex, u mojej to podziałało. Moja liniała i miałam ten sam problem. Shih-an, nasz znajoma hodowczyni poradziła mi aby zacząć działać od środka, czyli podać coś na wzmocnienie doustnie. Kupiłam Omega i wyszło super, dużo mniej się kołtuniły:). Drugie to skróciła bym włos nieco, ale nie za dużo, aby małą mniej męczyć. Włos odrośnie bez problemu i to szybko, a mała nie zrazi się do czesania. Olejek norkowy faktycznie zażółca sierść, ale chyba nie po jednej butelce, bez przesady:). Sa też specjalne płyny do rozczesywania kołtunów z Firmy Trixe, Ring5 i inne, może to pomoże przy czesaniu, ale od środka też zadziałaj. Powodzenia Ania.
    • pade Dziękuję wszystkim:) 19.01.12, 11:04
      Chciałam jeszcze dodać, że wczoraj Daisy miala skrócone włoski i to dość sporo, ale...fryzjerki nie wyczesały kołtunów. Żaliły się, że nawet na pysku miała wielki kołtun, i na łapkach-bo reszte usunełam przed wizytą u fryzjera a tego na pysku nie zauważyłam, a dzis okazalo sie, że te kołtuny nadal tam są. Czyli tylko skróciły włosy, kołtuny zostały, długie pazurki też.
      Jestem zaskoczona bo pierwsza wizyta była super, a teraz jakieś zarzuty, że pies histeryzuje - w domu gdy za mocno pociągnę wydaje taki cieniutki cichy pisk; że za bardzo skołtuniony...Rozczarowałam się:(
      No nic, kupię ten citrusowy Espree i Omegę i będziemy walczyć dalej.
      Jeszcze raz dziękuję za rady i za komplementy:)
      • an3czka2 Re: Dziękuję wszystkim:) 19.01.12, 12:20
        Pade dasz radę, kup omegę, dobry płyn do rozczesywania i powoli dasz radę. Fryzjera zmień, oddaje psa skołtunionego to partacz i już. Nie ma podejścia do psów widocznie. Moja P.Alicja nigdy mi skołtunionej nie oddała, a wierz mi że to żywe ADHD w psiej skórce. Pozdrawiam Ania.
        • cccykoria Re: Dziękuję wszystkim:) 20.01.12, 13:09
          an3czka2 napisała:

          > Pade dasz radę, kup omegę, dobry płyn do rozczesywania i powoli dasz radę. Fryz
          > jera zmień, oddaje psa skołtunionego to partacz i już. Nie ma podejścia do psów
          > widocznie. Moja P.Alicja nigdy mi skołtunionej nie oddała, a wierz mi że to ży
          > we ADHD w psiej skórce. Pozdrawiam Ania.

          podpisuję się pod tym co piszesz Aniu, p. Alicja ma anielską cierpliwość i odpowiednie podejście do piesków.Ostatnie strzyżenie ponad 2 godz, ja już miałam serdecznie dosyć i wstyd mi było, bo fredi był taki niedobry itp a p. Alicja jestesmy przy dzwiach, niech pani poczeka, tu muszę poprawić:)

          Aniu jak będziesz u tej pani to zapytaj ( nie zrozumiałam dobrze ) ale rozczesując kołtuny, ma grzebień metalowy i na ten grzebień na "ząbki" ma nałożoną gumkę recepturkę do końca i chyba przeplata.Mówi, że to dobry patent:)

          nie widzialam u niej filcaka tylko szczotki grzebienie itp

          według mnie filcak nie sprawdza się, rwie włosy itp ,ja rozczesuję grzebieniem obrotowym, oczywiście najpierw szczotkuję, codziennie.Chyba nie ma recepty, aby nie było dredów:)
          • an3czka2 do cccykori 20.01.12, 17:15
            Szkoda że wcześniej nie napisałaś o tym sposobie na recepturkę, bo wczoraj Daga była i by zapytała:). Jednak jak będzie dobra pogoda i będę na spacerku a P.Alicja będzie to wstąpię i zapytam:). Co do filcaka, to fajnie się nim ratuje włoski jak są już totalne kołtuny, bo nie trzeba całości wycinać, tylko porozcinać kołtun i takim sposobem unika się łysych placków:). Trzeba to jednak zrobić umiejętnie i laikowi nie radzę za bardzo. Pozdrawiam Ania.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka