Dodaj do ulubionych

Moja wizyta u weta -proszę o pomoc

12.09.12, 12:13
Zacznę od początku , u Viki na szyjce pojawiła się szrama taka jak po zadrapaniu , myślałam że to w zabawie któryś pies ja podrapał . Szrama ta robiła się coraz grubsza i po ok. dwóch tygodniach zrobił sie placek z prostej "krechy". zdecydowałam się pójść do weta. W gabinecie lekarz powiedział , że trzeba podać antybiotyk , że może to jest rana po pogryzieniu lub może uczulenie . Sunia dostała antybiotyk i kolejna wizyta była planowana na dzisiaj. Ponieważ powiedział również że trzeba prawdopodobnie to będzie wyciąć pod znieczuleniem , to poszłam wczoraj do fryzjera by było łatwiej .
Dzisiaj wert.dał jej zastrzyk antybiotyk oraz " głupiego jasia" celem oczyszczenia tej rany . Wygolił miejsce i usunął strupa. Następnie popsikał to czymś czerwonym i w piatek polecił przyjść na ostatni zastrzyk.
No i właśnie
Obserwuj wątek
      • asia-990 Re: Moja wizyta u weta -proszę o pomoc 12.09.12, 14:44
        Też mnie zawsze męczy ta sprawa z kąpaniem. Kiedyś wyczytałam na dogomanii że częste kompanie psa w szamponach jakiekolwiek by nie były zawsze "czyszczą" nie tylko brud ale i całą florę baktreryjną, osłone lipidową itd potrzebną do zachowania naturalnej ochrony skóry - łój, bakterie saprofityczne itd. Poza tym częste kapanie w szamponach prowadzi do przesuszania skóry a w konsekwencji do psiego łupieżu czyli patologicznego nadmiernego złuszczanie się naskórka.

        Po tym starałam się ograniczyć mycie Zygmusia do minimum ale nie bardzo mi to wyszło. Ten psiak śpi ze mną w pokoju, wskakuje na moje łóżko, a jak mnie nie ma to nawet na stół i wszystkie inne meble do których dosięgnie, chodzi mi po głowie jak śpie, wskakuje na kolana przy każdej okazji.. I jak tu takiego kąpać co pół roku?? Same czesanie też czyści ale w naszym przypadku niewystarczająco. Dlatego też kąpie poprostu jak jest potrzeba, najczęsciej łapki pyszczek pupcie, rzadziej grzbiet.
        • wilma62 Re: Moja wizyta u weta -proszę o pomoc 12.09.12, 17:21
          Nie lekceważ tego proszę, bo moja Abunia miała rownież stróp w postaci placka poniżej karku i mimo moich zapewnień,iz żaden pies jej nie zadrapal ani gałąź wet.zlekcewazyl to i rownież pryskal czymś w aerozolu.Mowilam mu natomiast,iz w tym miejscu 3 m-ce temu ugryzł ja kleszcz ale zapewniał mnie,ze to juz tylko pozostałość ewentualnie.Tydzien pozniej moja ukochana psinka juz nie żyła,zrobiono jej w końcu badania(nalegalam)i stwierdzono babeszjoze!Niestety byłam za mało stanowczo i badanie zrobiono za późno ,dzień przed jej śmiercią .Okazuje sie,ze objawy u każdego mogą być rożne,nietypowe i tak właśnie było u Abi.Analizujac wszystko,rozpaczajac i winiąc siebie szukałam nietypowych objawow jej zachowania i doszukałam się jeszcze kulawizny(ta jest akurat charakterystyczna dla tej choroby!)która wystąpiła 3tyg.wczesniej ale ustapila po kilku dniach .Idź do dobrego wet.zazadaj badań krwi i nie daj sie zbyc!
        • an3czka2 Re: Moja wizyta u weta -proszę o pomoc 12.09.12, 17:26
          Przyłączam się do wypowiedzi Justynki, psa tej rasy kąpie się częściej. One i Yorki mają strukturę włosa zbliżoną do ludzkiego, dlatego można je kąpać dużo częściej, a wręcz należy. Szampony są tak zrobione że zaszkodzić nie mogą, brud im zaszkodzi na pewno:). Używa się też odżywek po to aby wzmocnić włos, do kąpieli też. Moja starsza ma 3 latka skończone i jakoś żyje i ma włosy jak należy, a kąpana jest co 1,5 tygodnia. Jak trzeba bo są chlapy to i częściej:). Ważne aby szampon był z wyższej półki, i łagodny dla sierści. Kiedyś twierdzono że psa się powinno kąpać co pół roku, ale to bzdet, spaniela też kapałam minimum co miesiąc, miał piękną sierść, i dożył 14 lat:). Pozdrawiam Ania.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka