Dodaj do ulubionych

Chyba mi naprawdę odbiło...

02.05.14, 07:55

Siedzę w robocie i myślę o nim patrzę na jego zdjęcie w komórce czytam forumy o shihtziakach i coraz bardziej się wkręcam.
Dodam że w domu został z mężem i dwójką dzieci - a ja im rano na kartce napisałam o której mu dałam jeść i jaka piękną kupę zrobił...
Zawsze uwielbiałam zwierzęta ale że mi tak odwali to bym się nie posądzała.
Dwoje dzieci odchowałam i żeby tak na stare lata...?
No to się musiałam wyżalić:) Jestem pewna że nie jestem odosobniona w swojej chorobie:P
Obserwuj wątek
    • an3czka2 Re: Chyba mi naprawdę odbiło... 02.05.14, 11:30
      Kochana nie tylko ty. Ja zawsze miałam psy w swoim życiu, również wychowałam dwoje dzieci(dziś dorośli), i oboje z mężem kochamy nasze małpki. Młodsza to pupilka męża, ciągle ją nosi na rękach :). Dla mnie są obie kochane i córka też żadnej nie faworyzuje. Troszkę poszły na tor boczny jak się urodził wnuczek, nasze słonko, ale dziś już wszystko wróciło do normy :). Małe też kochają Malutkiego bardzo i jak je nie kochać ?. Są uparte jak osły, mają swoje humorki, ale kto ich nie ma...Każda z dziewczyn chyba ma małego bzika na ich punkcie :). Pozdrawiam Ania.
    • maria0511 Re: Chyba mi naprawdę odbiło... 02.05.14, 12:17
      "Stare lata" jak to pięknie nazwałaś u nas to samo dzieci i wnuki odchowane wszystko dorosłe wpadają w odwiedziny i jak wiatr znikają nam pozostało im towarzyszyć obok, a do przytulania i POGADANIA pozostają nam nasze ukochane futrzaki psinka Boni 4letnia która wreszcie nauczyła się wskakiwać na fotel i tapczan już nie trzeba ją tam wkładać tak rozpieszczona i kotka Zuzia 13to letnia która również z kolan by nie schodziła wspaniale mruczy z zadowolenia Pozdrawiam Maria
    • kasiak37 Re: Chyba mi naprawdę odbiło... 02.05.14, 12:54
      nie jestes odosobniona:). Nasza Janina sypia w naszym lozku miedzy nami wtulona w ktores z nas:)
      Tez nie przypuszczalam tym bardziej, ze zawsze byl u nas owczarek niemiecki i nigdy nie bralam pod uwage sprowadzenia do domu takiego malutenkiego pieselka:). No ale stalo sie:), jest, jest jednak psem- szczeka, warczy, goni koty, merda ogonkiem, obskakuje i piszczy na przywitanie:). Nie zamienilabym jej na nic:).
      Tylko ze my ogolnie mamy swira na punkcie zwierzakow: pies, 3 koty i 4 kroliki z czego dwa zajmuja pokoj na gorze bo jeszcze za male sa na mieszkanie na zewnatrz w klatce(maja 10 tyg).
      • an3czka2 IB marchewkowo 02.05.14, 18:24
        Widzę że tak jak moje, uwielbia marchewkę. Moja Lila jeszcze uwielbia surowe ziemniaki :). Wet się śmiał z tego zamiłowania do ziemniaków, ale pozwolił jej podawać skoro jej nie szkodzą. Wiadomo że ograniczam to, ale przy obieraniu do obiadu nie popuści, musi być kawałek. Dziwaczne specjały ona lubi :).
        Pozdrawiam Ania.
        • ib1972 Re: IB marchewkowo 02.05.14, 19:51
          Tak marchewka , jabłko to uwielbia, kawałek żółtego serka czasami. A za Twoją Aniu podpowiedzią zmieniłam przysmaki rybne na krojoną kaczkę- to obecnie najlepsze treserki.
          Pozdrawiam.
        • kamelia14 dziękuję Wam dziewczyny 02.05.14, 19:53
          dziewczyny czyli nie zwariowałam ! dzięki:)
          aneczko Twoje małpki są cudne dziękuję za pocieszenie żebym ja to moje 3 dziecię dobrze wychowała bo jak na niego patrzę to cała stanowczość i konsekwencja dają nogę... gdzieś do lasu.
          Marysiu a Twoja Boni przepiękna szatę ma podobną chyba do mojego tak mi się wydaje może mój Tymon wyrośnie na takie cudeńko marzy mi się .
          Zuzia tez przesłodka.
          Kasiu Janina jest prześliczna zresztą chyba słyszysz to na okrągło:)
          Iza Luśka słodka, śliczną ma szatę i jaka fotogeniczna .
          Popatrzcie niby ta sama rasa a pieski całkiem inne każdy ma inną mordeczkę , każdy na pewno inny charakter jak i my ludzie...
          jak tu nie wariować na ich punkcie no jak...:)Pozdrawiam wszystkie i kardą osobna
          • an3czka2 Kamelia 03.05.14, 12:37
            Tylko z tą konsekwencją trzymaj się mocno, bo za brak potem trzeba płacić :). Ja się o tym przekonałam, Lila to ,,rozbestwiona małpka" , niestety nie socjalizowana u hodowcy i są problemy z nią z czesaniem. Lili maluszki były uczone od 3 tygodnia życia zabiegów pielęgnacyjnych i zero problemu mamy z Fabią i reszta maluszków też nie protestuje. Wiem jak potrafią sobie owinąć wokół palca nas, ale nie można ustępować za dużo. Trzeba je kochać, ale mądrze.
            Pozdrawiam Ania.
    • paulamu Re: Chyba mi naprawdę odbiło... 03.05.14, 23:18
      hahahahaha skad ja to znam!!! jak zostawiam z rodzicami to dzwonie i pytam. A jak jestem u siebie w De to moja mama dzwoni albo sle smsy zebym Enza ucalowala...nie meża, nie mnie pozdrawia tylko Psinka heh to chyba norma
    • marta13sar Re: Chyba mi naprawdę odbiło... 05.05.14, 12:38
      Tylko tutaj czuję się normalna. W pracy uważają, że - delikatnie mówiąc - ześwirowałam. W domu natomiast myślę, że mam mniejsze objawy ześwirowania niż mój mąż. On totalnie odleciał, szczególnie jeśli chodzi o Mańkę. Ja niestety faworyzuję Amber, bo dla mnie ona jest idealna, wręcz doskonała, Mańkę uważam za lekko niezrównoważoną, ale oczywiście przekochaną. Często w pracy przeglądam zdjęcia z moimi cudami, siedzę i zastanawiam się co akurat robią. Gdy mąż ma na popołudniową zmianę, to wydzwaniam co porabiają, jak wyglądają itp. Witaj w gronie uzależnionych :)
      • emersee Re: Chyba mi naprawdę odbiło... 05.05.14, 12:58
        ja też właśnie tutaj czuję się normalna i wiem też że rozumiecie moje ześwirowanie. W domu niestety muszę się trochę z tym ukrywać. Nie o wszystkich rzeczach, które kupuję dla Daffy wie mój chłopak... gdy idę do sklepu zoologicznego zazwyczaj idę sama. Uważa, że za dużo pieniędzy wydaje to na kosmetyki to na smakołyki, to na puszki. A nie kupuję byle jakich produktów. Zależy mi na dobrej kondycji psinki. Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne przeprowadzane w ciągu dnia wykonuje w jego obecności. Nie chce niepotrzebnych zgrzytów. Dla niego najlepszym rozwiązaniem byłoby w ogóle nie mieć psa...albo przynajmniej kundelka, który nie wymaga tyle uwagi ze strony właściciela... ja po prostu kocham tą rasę...Reasumując dla mnie bardzo ważna jest Wasza obecność tutaj, bo tylko tutaj wiem, że jest ktoś kto mnie rozumie. Dziękuję :*
        • kamelia14 Re: Każdy ma jakiegoś bzika... 05.05.14, 13:31

          ja odkrywam kolejnego właśnie
          Rower był pierwszy :)
          Mój maleńki został dziś sam aż 2 godziny w domu .
          Mąż jak wrócił i zobaczył jak mały się cieszy
          powiedział że go już nigdy samego nie zostawi...:P
          szkoda że nie widziałam tej radości...:(
          Wychodzi na to że musimy zakupić torebkę dla męża na psa hua hua )
          --
          • an3czka2 Re: Każdy ma jakiegoś bzika... 05.05.14, 16:34
            Kamelia przecież wszystkie nas tak witają, zresztą mój mąż od lat mi powtarza że nikt go tak w domu nie wita jak psy :). Poprzedni, Finuś jeszcze z tej radości dość długo nas obsikiwał :). Małe na szczęście nie sikają :).
            Pozdrawiam Ania
              • paulamu Re: Każdy ma jakiegoś bzika... 05.05.14, 23:06
                I co ze 8 tyg one sie szybko przywiazuja moj po 1 dniu traktowal jak mame spal z moim swetrem z moim zapachem a nie swej psiej mamy z hodowli i merdal ogonkiem do mnie i meza Nawet czesxiej do niego bo ja wymagalam i od poczarku szkolilam a on byl tylko do tulenia
                • kamelia14 Re: Każdy ma jakiegoś bzika... 06.05.14, 07:36

                  taaa... dziś obudził mnie niebiański zapach gówna o 4 nad ranem...
                  a mały cały w skowronkach ,wyspany -chciał się bawić...
                  w moim łóżku koniecznie
                  właził przednimi łapkami i piszczał rozpaczliwie
                  wytrzymałam 47 minut i nie wzięłam go do tego łóżka pozwoliłam żeby bawił się moją dłonią, dawałam gryzaki i zabawki. A on co chwile próbował wymusić na mnie żebym go wzięła na to łóżko.
                  Potem już nie wytrzymałam wzięłam dosłownie na 30 sekund po czym odłożyłam do kojca.
                  Zasnął .
                  Powiedzcie mi tylko czy jemu chodziło o to żeby ze mną wygrać?
                  Jak powinnam prawidłowo zareagować bo chyba żle zrobiłam:(
                  Pozdrawiam
                  • an3czka2 Re: Każdy ma jakiegoś bzika... 06.05.14, 17:16
                    Jedno kochana odradzam, nie pozwalaj włazić do łóżka. Ja pozwoliłam małej, dałam za wygraną i Lila regularnie śpi z nami. Lubi swoje legowisko też, ale to tylko na drzemki. Fabcia uczona była spać od początku w legowisku i było okey, do wyjazdu na wczasy. Bała się wyjść z ,,nowego" domku ze trzy dni, nie spała po nocach. W koncu wzięłam ją parę razy do łóżka aby trochę pospała spokojnie. Oczywiście zaczęło się to samo co z lilą. dziś obie wieczorem idą spać już przed nami do ...naszego łóżka :). Czasem je wywalam delikatnie, ale poczekają aż usnę i wracają. Fabia mniej włazi, albo na krótko, bo jest jej za gorąco i ucieka na fotel. Kochamy je ale to mało komfortowo spać z nimi. Z poprzednim psem nie miałam takiego problemu. Powtarzam każdemu kochać trzeba psa, ale mądrze :), i nie uczłowieczajmy ich.
                    Pozdrawiam Ania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka