zabka11
29.08.10, 18:26
Witam Forumowicze
Mam Wam do przekazania ważną sprawę....
Od kiedy mam internet, a to już z 10 lat będzie, trafiałam na posty,
blogi i inne możliwe informacje, o dzieciach potrzebujących pomocy z
powodu nagłych chorób, jakie ich spotkały. Prawie nigdy nie
przechodziłam obok nich obojętnie. Pomagałam jak mogłam: groszem
wpłaconym, kartką urodzinową wysłaną, drobnym upominkiem, udziałem
we wspólnej, większej akcji lub choćby myślą, jak nie mogłam inaczej.
I było tak, póki nie usłyszałam o Amelce, wtedy jeszcze, nieznanej
mi, 1,5 rocznej córeczce koleżanki z forum Czerwcówki 2007, a dziś
już, mojej ukochanej 3-letniej Kwiatuszkowej Dziewczynce:)
Asię, mamę Amelki, spotkało to, o czym żadna z nas matek, nawet nie
chce słyszeć...jej córeczka zachorowała na Ostrą Białaczkę
Limfoblastyczną i od półtora roku walczy dzielnie o powrót do
zdrowia.
I wydawało się, że wszystko co złe już za nimi, leczenie
podtrzymujące, w domu - mimo wielu perturbacji i infekcyjnych
powrotów do szpitali- przebiegało zgodnie z planem i pozwalało
wierzyć, że choroba została raz na zawsze pokonana....niestety,
23 sierpnia, po 2-tyg, inwazyjnych badań, nerwów i diagnozowania,
okazało się, że Amelka ma nawrót choroby:(
Zgięło mnie w pół, jak Asia napisała sms o wznowie.... co ona
poczuła....mogę się tylko domyśleć....
Leczenie, we wrocławskiej Klinice Onkologii i Hematologii, przy ul.
Bujwida, tym razem długie i bardzo intensywne zaczyna się od
początku...i ukochany, Amelkowy pokoik w domu znów trzeba zamienić
na szpitalny:(
Moje serce, niezależnie od przeciwności, odległości i mijającego
czasu, jest coraz bardziej oddane Amelce. Poznając Amelkę i jej
Rodziców, byłam nie tylko świadkiem tragedii jaka ich spotkała, ale
poznałam też mroczne tajniki leczenia tak ciężkich chorób, oraz
zrozumiałam jakie ogromne koszta się z tym wiążą. I mimo, że
leczenie odbywa się na tzw. koszt państwa, to prywatne i zarazem
obowiązkowe wydatki związane, z polepszeniem bytu chorego dziecka,
takie jak: zdrowe żywienie, dodatkowe leki, środki czystości,
dojazdy, pobyt rodziców...oraz mnóstwo innych codziennych spraw,
pochłaniają 4 pensje, mimo, że jest jedna lub dwie;(
Dlatego proszę Was o pomoc, jakąkolwiek, bo każda jest ważna.
Poczytajcie tu o Amelce, poznajcie jej historię:
www.pomoz-amelce.pl/
A potem zajrzyjcie na wspaniałego bloga, powstałego by pomóc Amelce:
pomozmyamelce.blogspot.com/
A jeszcze potem zajrzyjcie tu, i weźcie udział w licytacji pięknego
obrazu, autorstwa naszej koleżanki, Wielkiej Artystki o Wielkim
Sercu.
forum.gazeta.pl/forum/w,43618,115726179,115726179,AUKCJA_CHARYTATYWNA_dla_A_M_E_L_K_I.html
I pomóżcie Amelce jak możecie, myślą, słowem, modlitwą lub groszem,
żebyśmy mogli wszyscy, za rok, cieszyć się z jej powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam serdecznie i z góry bardzo dziękuję.