Dodaj do ulubionych

Adiunkt po doktoracie?

31.05.07, 11:20
mam takie pytanie- jak to jest u Was, pracujących na uczelnich czy
instytutach naukowych, czy są wypracowane jasne zasady awansu naukowego? Tzn.
czy robiąc doktorat, wiesz, jakie musisz spełniać kryteria, aby w określonym
czasie przejść z etatu asystenta na adiunkta?

U nas wszystko zależy od widzimisię kierowników zakładów i katedr- jak chcą,
to napiszą prośbę do rektora i ogłoszenie konkursu na adiunkta, a jak nie
(tak jest zazwyczaj), to możesz sobie lata całe kwitnąć jako asystent. Nie
mówię o podejściach do konkursów w innych jednostkach- konkurs jest zawsze
pod konkretna osobę- przynajmniej u nas.
Obserwuj wątek
      • harry1973 Re: Adiunkt po doktoracie? 01.06.07, 00:02
        wszystko zależy od kasy jaką ma wydział. ja jestem asystentem, mimo dorobku
        większego, niż ma kilku adiunktów i dwóch prodziekanów, malo tego, zastanawiam
        sie, czy w ogole habilitacja na moje uczelni ma szanse powodzenia, czy nie
        uderzac do promotora doktoratowego. w mojej "firmie" jest gość- około 40-45
        lat, który od lat jest na etacie starszego wykladowcy i robi (zrobi)habilitacje
        (czego mu zycze z calego serca), choc nawet jako dr hab. raczej nie awansuje.
        • mmoni Re: Adiunkt po doktoracie? 04.06.07, 10:45
          To ciekawe co piszesz. Ja zawsze wyobrażałam sobie bizantyjską hierarchię
          stanowisk jako dwie osobne drabinki, jedną do stanowisk dydaktycznych (gdzie
          starszy wykładowca nie może awansować, bo nie ma gdzie) i drugą do naukowych. U
          nas jest tak, że na stanowiska dydaktyczne uciekają ci, którzy z różnych
          względów nie chcą/nie mogą rozwijać się naukowo, a habilitację robią "naukowi",
          którzy mają nóż na gardle. Wyrazy podziwu dla kolegi, tym bardziej, że
          dydaktyczni mają sporo wyższe pensum.
      • nataszkam Re: Adiunkt po doktoracie? 27.12.07, 20:48
        malgunia napisała:

        > wypracowne zasady...
        > Mowi sie "znaczny dorobek" - ale nikt nie umie powiedzieck, co to
        znaczy.....

        Otrzymałam własnie nagrodę rektora za osiągnięcia naukowe za 2006
        rok...Ten rok nie jest gorszy.
        Widać to zbyt mało u nas, aby myslec o adiunkcie...
    • kot_klakier Re: Adiunkt po doktoracie? 14.06.07, 21:35
      u mnie na uczelni awans na adiunkta równiez zalezy tylko i wylacznie od widzimisie kierownika zakladu, oczywiscie jesli juz sie zdecyduje to konkurs rozpisywany jest pod konkretna osobe. Szare i smutne to, ale prawdziwe.
    • suffo Re: Adiunkt po doktoracie? 10.07.07, 12:44
      Uczelnia państwowa - adiunkt 3 miesiące po obronie. Nie każdy dostaje
      stanowisko tak szybko, ale dostaje w trybie jak najbardziej oczywistym i
      normalnym (do roku chyba max.) Doświadczenie z 2 krakowskich uczelni
      państwowych.
    • autumna Re: Adiunkt po doktoracie? 25.09.07, 13:40
      Na Politechnice Szczecińskiej na informatyce adiunkta dają automatycznie po zrobieniu doktoratu. Inaczej pies z kulawą nogą by się tam nie zatrudnił - jaki informatyk będzie pracował za 1300 zł na rekę? A i tak mają niedobory.

      Ale już na chemii można latami kwitnąć jako asystent. Poza publikacjami są różne inne warunki awansu (staż przemysłowy, staż na uczelni zagranicznej) - więc co kierownik zakładu uzna delikwentowi za wystarczające (czy staż wystarczająco długi i w odpowiednim miejscu...), to już jego widzimisię.
      • martka78 Re: Adiunkt po doktoracie? 08.12.07, 22:33
        Z tą chemią na Politechnice Szczecińskiej to chyba trochę przesada.
        Ogólnie na Politechnice Szczecińskiej asystentem nie mozna być
        dłużej niż 2 lata, po tym czasie jak nie awansujesz, to mają prawo
        zwolnić. A na awans na adiunkta mozna zapracować nie tylko stażem,
        ale przede wszystkim publikacjami, opracowaniem skryptów, pomocy
        dydaktycznych i znajomością języków obcych.
    • nataszkam Adiunkt bez konkursu?? W ramach awansu zawodowego? 10.02.08, 19:42
      Czy słyszeliście może o możliwości przejścia na etat adiunkta z
      asystentury, z pominięciem postępowania konkursowego, w ramach
      awansu zawodowego?? Ponoć jest taka mozliwość wg Ustawy??? Tak się
      ostatnio dowiedziałam, ale nigdzie nie trafiłam na jakąś konkretną
      informację w tej sprawie...
      Ja nadal jako asystent...Cztery lata od obrony. Dorobek od 2 lat do
      otwarcia habilitacji... Nagrody rektora za osiągnięcia naukowe...
      Ech, wszystko to ciągle mało...
    • puriste Re: Adiunkt po doktoracie? 26.03.09, 23:24
      U mnie jest tak:
      - jeśli asystent zrobił doktorat, to automatycznie od kolejnego se,estru
      przechodzi na etat adiunkta (oczywiście rozpisuje się konkurs, ale przecież nie
      ma takiej opcji, żeby wygrał obcy),
      - jeśli "nieasystent" (np. uczestnik studiów doktoranckich niezatrudniony na
      uczelni), to w sytuacji, gdy jest wolny etat i profesor chce kogoś zatrudnić,
      organizuje się konkurs pod te osobę: przez pierwszy rok pracuje na etacie
      asystenta a potem przechodzi (oczywiście znów jest konkurs) na etat adiunkta.
      Nie ma opcji, by ktoś po obronie dr był dłużej niż przez rok asystentem.

      Aha, pracuję na pewnym uniwersytecie.
    • pfg Re: Adiunkt po doktoracie? 05.08.09, 09:11
      Wątek jest stary, ale może kogoś to zainteresuje:

      U nas po doktoracie można się starać o etat "asystenta z doktoratem" (AKA
      postdoca), na okres trzech lat, bez możliwości przedłużenia. Miejsc jest co roku
      5-6, kandydatów 7-9.

      Po zakończeniu (technicznie rzecz biorąc, tuż przed zakończeniem) "postdoca"
      można się starać o etat adiunkta. Miejsc jest co roku 3, kandydatów 7-8 (są też
      kandydaci zewnętrzni). Etat adiunkta dostaje się na 9 lat. Jeśli ktoś w tym
      czasie nie złoży habilitacji, zazwyczaj dostaje się przedłużenie na kolejne 3
      lata. Jeśli dalej nie ma habilitacji, zostaje albo starszy wykładowca
      (niechętnie), albo etat techniczny (bardzo niechętnie), albo trzeba sobie szukać
      innej pracy. Po zrobieniu habilitacji w zasadzie z automatu przechodzi się na
      etat "adiunkta habilitowanego" (dożywotni lub doprofesorski).
      • mirusz Re: Adiunkt po doktoracie? 05.08.09, 14:55
        pfg napisał:
        > Wątek jest stary, ale może kogoś to zainteresuje:

        jak najbardziej:)

        Miejsc jest co rok
        > u
        > 5-6, kandydatów 7-9.

        Piszesz to tak, jakby była to juz wieloletnia procedura, czy
        faktycznie tak jest, że to tak jasno i przejrzyście funkcjonuje?

        > można się starać o etat adiunkta. Miejsc jest co roku 3,
        kandydatów 7-8

        Pozostali doktorzy lądują na "bruku"?
        • pfg Re: Adiunkt po doktoracie? 06.08.09, 12:24
          mirusz napisał:

          > Piszesz to tak, jakby była to juz wieloletnia procedura, czy
          > faktycznie tak jest, że to tak jasno i przejrzyście funkcjonuje?

          Dwa razy tak.

          > > można się starać o etat adiunkta. Miejsc jest co roku 3,
          > > kandydatów 7-8
          >
          > Pozostali doktorzy lądują na "bruku"?

          Jeżeli przez "na bruku" rozumieć "poza naszym Wydziałem", to owszem,
          tak, ale nie słyszałem, żeby któraś z tych osób przymierała głodem,
          stoczyła się na dno lub coś podobnego. O ile się orientuję, znaczna
          część znajduje zatrudnienie w innych uczelniach/instytutach,
          niekiedy poza Krakowem; niektórzy wychodzą na tym całkiem nieźle
          finansowo i naukowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka