Dodaj do ulubionych

Bronie habilitacji!

17.05.09, 18:41
Wiem, wiem, ze to sie moze (a wlasciwie to niemalze musi) okazac
malo popularny temat na tym forum, opanowanym praktycznie przez
niemalze zwolennikow radykalnych reform, ale niemniej jednak
sprobuje. O to wiec krotka lista powodow, dla ktorych habilitacja
powinna byc w Polsce utrzymana, i to najlepiej w jej obecnej
postaci:
1. T r a d y c j a . Habilitacja NIE jest wynalazkiem z epoki PRLu,
jak to czesto a mylnie twierdza jej przeciwnicy (najczesciej
zreszta sa to na ogol ci, ktorzy sa niezdolni do habilitowania
sie) - ona byla tez przeciez z nami w II RP, i sie tam doskonale
sprawdzila.
2. N i e z b e d n e s i t o . Bez habilitacji to praktycznie
kazdy doktor moglby zostac profesorem i to w krotkim okresie czasu.
A przeciez nie chodzi nam chyba o to, aby mlodzi ludzie, bez
niezbednego doswiadczenia, objeli ster wladzy naszej nauki.
3. P o w a g a a k a d e m i i . Uczelnia wyzsza to przeciez z
zalozenia powazna instytucja. Musi ona miec wiec swa z gory ustalona
hierarchie, a jedynym gwarantem zachowania tejze hierrarchii i
powagi akademii moze byc przeciez tylko utrzymanie habilitacji.

Obserwuj wątek
    • mirusz Re: Bronie habilitacji! 29.05.09, 08:29
      > 1. T r a d y c j a .
      > 2. N i e z b e d n e s i t o .
      > 3. P o w a g a a k a d e m i i

      Wszystko zależy od jakiego paradygmatu wyjdziemy. Jeśli będziemy stawiać
      założenia, że w nauce najważniejsza jest powaga, formalny autorytet, jeśli
      mechanizmy oceny merytorycznej w uczelniach nie działają to tak, habilitacja
      jest niezbędna.
      Ale nie wiem czy cała ta hierarchia nie hamuje nauki. Autorytet nie jest
      samorzutnie i na bieżąco weryfikowany pracą, publikacjami, ale utrzymywany
      sztucznie przez procedury. Nie ma motywacji do podejmowania ryzykownych (a zatem
      i odkrywczych, nowatorskich badań), nie mówiąc już o badaniach stosowanych (co
      prawda są inne bodźce do tychże, ale na razie mówimy o systemie awansu), bo
      najważniejsze jest spełnienie wymagań i dopasowanie do recenzentów, regulaminów
      etc. Oby tylko nie stawiać zbyt śmiałych tez, a praca musi być malutkim krokiem
      w przód (bo przy dużych krokach można się przewrócić). Zamiast skupiać się na
      pracy naukowej jako takiej, uwagę koncentrować trzeba na tym, jak tu w miarę
      płynnie przepłynąć, ułożyć się, wdrapać wyżej i okopać na pozycji. Na samym
      końcu (po habilitacji) można w zasadzie już nic nie robić naukowo, bo autorytet
      (ale przede wszystkim władza) zostały formalnie nadane, dożywotnio.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka