Dodaj do ulubionych

Własne gruntowe pomidory bez oprysków?

04.09.14, 23:04
Witajcie, powiedzcie mi, czy w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko jest jakieś takie "skażone" da się jeszcze wyhodować coś bez chemii? Kiedyś pamiętam, że pomidory normalnie rosły czy w szklarni czy w gruncie i cały sezon owocowały i były dobre bez żadnego pryskania. A teraz? Jeszcze nie zdążą czerwone sie zrobić i już siada na nie jakiś grzyb czy inna zaraza... Już któryś rok z rzędu próbuję, kombinuję, przesadzam, zmieniam miejsca... i wszystko na nic, te nie pryskane prędzej czy później szlak trafia. Czy jesteśmy skazani na tą chemię już na wieczność? :(
Obserwuj wątek
    • spalona_gora Re: Własne gruntowe pomidory bez oprysków? 25.09.14, 12:23
      Niestety, w rejonach opanowanych przez zarazę bez oprysków jest bardzo ciężko, ale da się. Przede wszystkim trzeba wybierać odmiany bardziej odporne na zarazę ziemniaczaną - może będą mniej smaczne, ale na pewno zdrowsze niż pryskane. Chorych roślin nie wolno wyrzucać na kompost ani rozmnażać. Wiele zależy od tego czy rok jest mokry czy suchy (zaraza to choroba grzybowa, a grzyby lubią mokro). Wczesne odmiany zwykle lepiej dają sobie radę z zarazą.
        • spalona_gora Re: Własne gruntowe pomidory bez oprysków? 25.09.14, 14:59
          > O kurcze, czyli jak powyrzucałam te zepsute pomidory na kompost to już nie mogę nim ponawozić ogrodu?

          Rozniesiesz zarazę.

          > znasz jakieś konkretne odmiany które warto by posadzić?

          Całkiem (prawie całkiem?) odporny to jest chyba tylko koktailowy Koralik. Owocuje mi zawsze pięknie do późnej jesieni (choć pod koniec owoce są już mniej smaczne). Z "normalnymi" dużymi pomidorami jest gorzej, nie ma odmian całkowicie odpornych. Z polecanych tolerancyjnych na zarazę Atol i Malinowy u mnie padają, Lancet nie pamiętam, ale jakby był odporny to bym pamiętała ;), Rumba Ożarowska, Cherrola F1 - jeszcze nie miałam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka