igilca
29.05.10, 21:11
To, że się może zdarzyć, pomińmy; każdy z nas ma gorszy dzień,
dziecko może zachowywać się wyjątkowo nieznośnie, słowem, bywa. Ale
dlaczego uważacie, że jednak nie jest to najlepsza z metod? Jeśli
np. wychowawczyni sąsiedniej grupy by krzyczała, czy byście zwróciły
uwagę? A jeśli matka by przyszła z pretensjami, że krzyczysz na
dziecko, jak byś argumentowała, że robisz dobrze?
Pytam, bo w przedszkolu do którego pójdzie dziecko, panie krzyczą na
dzieci, straszą; zarówno wychowawczynie, jak i pomoc, która traktuje
dzieci źle.
Przedszkola już nie zmienię, wcześniej nie wiedziałam. Proszę mnie
nie pytać czy jestem pewna, skąd wiem, czy słyszałam itp, bo nie o
to mi chodzi. Szukam agrumentów, dlaczego nie jest to najlepsza z
metod. 9 osób było na tyle przekonanych, że dzieciom dzieje sie
krzywda, że próbowały przenieść pociechy do sąsiedniego przedszkola.
To mnie niepokoi, bo 2-3 os. mogą być przesadnie wymagające,
wyolbrzymiać itp., ale 9? - to nie jest błąd statystyczny.