czy krzyczycie na dzieci?

29.05.10, 21:11
To, że się może zdarzyć, pomińmy; każdy z nas ma gorszy dzień,
dziecko może zachowywać się wyjątkowo nieznośnie, słowem, bywa. Ale
dlaczego uważacie, że jednak nie jest to najlepsza z metod? Jeśli
np. wychowawczyni sąsiedniej grupy by krzyczała, czy byście zwróciły
uwagę? A jeśli matka by przyszła z pretensjami, że krzyczysz na
dziecko, jak byś argumentowała, że robisz dobrze?
Pytam, bo w przedszkolu do którego pójdzie dziecko, panie krzyczą na
dzieci, straszą; zarówno wychowawczynie, jak i pomoc, która traktuje
dzieci źle.
Przedszkola już nie zmienię, wcześniej nie wiedziałam. Proszę mnie
nie pytać czy jestem pewna, skąd wiem, czy słyszałam itp, bo nie o
to mi chodzi. Szukam agrumentów, dlaczego nie jest to najlepsza z
metod. 9 osób było na tyle przekonanych, że dzieciom dzieje sie
krzywda, że próbowały przenieść pociechy do sąsiedniego przedszkola.
To mnie niepokoi, bo 2-3 os. mogą być przesadnie wymagające,
wyolbrzymiać itp., ale 9? - to nie jest błąd statystyczny.
    • nikorason Re: czy krzyczycie na dzieci? 29.05.10, 21:27
      Do dzieci czasem tak, z prostej przyczyny, ze muszę je jakoś przekrzyczeć wink -
      to nieczęsto na szczęście się zdarza, na dzieci staram się nie krzyczeć, ale
      mogę krzyknąć kiedy widzę, że dzieci np. biegną na siebie (tzw. "czołówka" wink),
      włażą na półkę, próbują zbiec po zjeżdżalni, lub właśnie w takich sytuacjach.
      Nie sądzę, żeby poważny nauczyciel krzyczał na dzieci, to nie ma sensu.
      Zwróciłabym uwagę krzyczącej, że sobie tego nie życzę.
      Uważasz, że 9 to nie jest błąd statystyczny, dla mnie to bardziej wygląda na
      histerię zbiorową. Czasem mam wrażenie, że rodzice są przekonani, że w
      przedszkolu pracują sadystki, którym przyjemność sprawia znęcanie się nad
      dziećmi - po prostu kosmos big_grin.
    • kamea78 Re: czy krzyczycie na dzieci? 05.06.10, 14:24
      Też odnoszę takie wrażenie - rodzice dziś od pierwszej chwili
      wejścia do przedszkola szukają dziury w całym. Patrzą na
      nauczycielki jak na agresywne wredne baby, podsłuchują pod drzwiami,
      wystają pod oknami. Rozumiem pierwsze dni, tygodnie - oddają swój
      największy skarb obcym osobom pod opiekę. Ale cały rok mija a oni
      bawią się w Wielkiego Brata? Albo mamy do siebie zaufanie, albo
      Państwo szukają innej placowki, czy otwarcie stawiają kawę na ławę i
      wyjaśniamy sobie pewne sprawy. Wierzyć dziecku - owszem, ale należy
      też znać kontekst sytuacji. Niektóre dzieci powiedzą - Pani na mnie
      krzyczała - Dlaczego? Byłeś niegrzeczny? - Byłem grzeczny, a ona na
      mnie się darła!. A pani krzyczała, bo Xiński kolejny raz wlazł w
      krzaki, gdzie jest niebezpieczeństwo, że są tam osy (bo jakiś mądry
      magik wyrzucił tam loda) i nie zamierza słuchać pani, bo nie i już.
      Zdarzają się tez dzieci, które widząc jak mamusia drąży dołki pod
      tymi wrednymi agresorkami na etatach w budżetówce, zaczyna opowiadać
      bajki, żeby mamusię zadowolić (przykład z poprzedniego roku).
      Więc proponuję reagować, ale też z braku zaufania, poszukać miejsca
      w placówce, która zadowoli Panią i dziecko.
      • nika_6 Re: czy krzyczycie na dzieci? 16.06.10, 19:19
        jestem mama i jestem tez nauczycielem (hmmm tak prawie bronie sie w
        poniedzialek) ale mam juz prace, odbylam tez praktyki w roznych
        placowkach i ... nie mierzmy wszytskich nauczycieli jedna
        miara...jestem za tym ze jak dziecko robi cos co zgaraza mu to jak
        najbardziej sama bylam swiadkiem jak pani nauczycielka mojego syna
        krzykla na niego ale do cholery sama bym na niego krzykla za to co
        robil i nie robie z tego powodu wojny...ale niekiedy zdarzaja sie
        panie, ktore wywalilabym na zbity ryj z przedszkola od dzieci i
        zakazla pracy...i w zyciu moje dziecko pod takiej skrzydlami by sie
        bylo...ale co nauczyciele a rodzice przewrazliwieni...mysle ze w tym
        wszytskim trzeba byc poprostu czlowiekiem i nauczyciel i rodzic...
    • igilca Re: czy krzyczycie na dzieci? 17.06.10, 20:06
      Śledzę wąteksmile
      A że 9 to zbiorowa histeria... - hm, coś w tym musi być i od razu
      inaczej na sprawę spojrzałamsmile za co dziękuję.
      Nie szukam dziury w całym; ja bym nie lubiła jak na mnie szef by
      japę darł, ot co.
    • katiko Re: czy krzyczycie na dzieci? 30.06.10, 17:10
      Nie, nie krzycze - ale podnosze czasem glos i mowie, glosno, wyraznie i stanowczo.

      Dlaczego krzyczenie jest zle:
      1. bo jest autorytarne - uczy posluszenstwa bez zrozumienia, akceptacji i szacunku
      2. Uczy dzieci, ze jak sie glosno krzyczy to ma sie wladze nad innymi
      3. Uczy dzieci, ze przemoc jest forma do rozwiazywania problemow/konfliktow
      zamiast negocjacji
      4. Uczy dzieci, ze krzyk jest forma akceptowalna do rozladowywania emocji
      5. U czesci dzieci krzyk bedzie wywolywal leki, co moze miec wplyw na ich
      zdrowie, laknienie, oddawanie moczu i kalu, zmniejsza mozliwosci rozwoju
      (dziecko zastraszone sie nie uczy)
      6. U czesci ludzi krzyk (bo to forma agresji) bedzie wywolywac agresje
      7. Zapamietaja, ze skoro dorozlym wolno to i im wolno i gdy tylko beda w pozycji
      lidera powtorza to zachowanie.
      8. Zapamietaja, by uniknac krzyku nauczycielki trzeba sie zachowywac taj jak Ona
      tego chce (a dzieci nie wiedza czego Ona chce jesli nauczyciel krzyczy a nie
      wyjasnia), a powinny sie nauczyc, ze w przedszkolu jest sie po to by bawic sie,
      uczyc, etc respekujac normy, ktore im wyjasniono i ktore zaakceptowali.
      9. Nauczyciel, ktory zaczyna od krzyku albo zastraszy dzieci, albo nauczy dzieci
      ignoracnji i agresji (no bo skoro wciaz krzyczy to nowy krzyk to nic nowego,
      skoro pani moze krzyczec na Marcina to ja tez; i moge rozkazywac tym, ktorych
      przekrzycze).

      Krzyk, jest objawem frustracji, nieradzeniem sobie z sytuacja, forma przemocy. W
      przedszkolach, poza kilkoma chwilami, jest niedpouszczalny. Oczywiscie wszystkim
      sie zdarza ale jako forma wychowania jest nieakceptowalne.
      Porozmawiaj z nauczycielkami, jak nie zadziala to z dyrekcja. Jak bedziesz miala
      obawy, ze nauczyciel wciaz krzyczy a dzieci o tym nie mowia bo sa zastraszone
      mozesz wnioskowac (z gupa rodzicow) o zalozenie monitoringu - niestety wtedy
      musicie sami za ten monitoring zaplacic.


      W przedszkolach w ktorych pracowalam slyszalam krzyk moze z kilka razy a tylko
      jeden pamietam - jak dziecko chcialo odbiec od grupy na ulicy (i byl to bardziej
      krzyk przerazenia nauczycielki, ze dziecko wpadnie pod samochod). Dzieci sie
      ucza, rozwijaja, szanuja innych i traktuja nauczycielki jak przyjaciol.

      Mozna, tylko trzeba miec troche wiecej narzedzi niz krzyk do zyskania uwagi dzieci.
      • quiete Re: czy krzyczycie na dzieci? 01.07.10, 21:01
        Krzyczeć raczej nie krzyczę, ale czasem dziecko dostaje reprymendę, można to
        nazwać kazaniem stanowczym głosem, w sytuacji, gdy uparcie odmawia posłuszeństwa
        albo zrobi komuś krzywdę, jeśli to nie pomaga, odsuwam od zabawy. Przyznaję się,
        że święta nie jestem i mam gorsze dni jak każdy.
Pełna wersja