Dodaj do ulubionych

co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką ?

14.09.11, 00:12
Ręce mi powiem szczerze opadają. Pracuję 2 tygodnie w przedszkolu i problem mam taki

Mamusia
- codziennie wchodzi do sali z butami mimo,ze jest wyraźny zakaz ( dzieci przychodzą do sal same ew. jak któreś płacze zabiera je pani pomoc- u mnie problemu płaczu nie ma), mimo że pani do pomocy kilka razy zwracała jej na to uwagę ona dalej swoje
- sytuacja z tym,ze dziecko wróciło z ubikacji bez bluzy roztrząsa praktycznie codziennie dodając komentarze w stylu: mam nadzieje,ze tym razem spełni Pani wszytskie obowiązki. Oczywiście za każdym razem ja mowię,że te obowiązki spełnilam i że przecież ona sama widziała zza krzaków co się działo
- codziennie też zwraca mi uwagę na to by do dziecka podchodzić bardziej indywidualnie ( co nie jest mozliwe majac pod opieką 23 dzieci, kiedy mogę to oczywiście z tą dziewczynką pracuje ale nie moge być tylko dla niej)
- wymaga by ubierać dziecko - na co ja odpowiadam,ze nie ma mowy, ja pomagam ubrać dziecko a nie wyręczam ( oczywiscie jak zaobserowałam w szatni mała siedzi jak lalka a matka/ ojciec ją ubieraja- ich problem)
- dzisiaj przyszła się kłócić o plakietkę ( dzieciom losowo rozdalam plakietki które przedstawiały rożne rzeczy, w ten sposob powstały grupy i wykonywały zadania, dziecku sie nie spodobała plakietka i sobie chciało wymienić. Nie zgodziłam sie bo za chwile 23 osoby by sie chciały zamieniać. ) Matka stwierdziła,ze powinnam dziecku ustapic i dac inna plakietkę. Oczywiście wytłumaczyłam jej sytucje- nie dotarło
- dzisiaj tez stwierdziła że jej dziecko nie dostalo zupy (?) bo jej tak powiedzialo. Oczywiście to nieprawda, stwierdziła ze to moj obowiązek to sprawdzić..

Nienormalna. Zastanawiam sie czy nie zglosić sprawy do dyrektora bo ile tu mozna wysłuchiwać. Nie dość że rano robi jakieś cyrki żegnając sie z dzieckiem prawie na zawsze. Ta dziewczynka ma poczucie,ze zostaje tu za karę. Jak sobie poradzić z taka niezrównoważoną psychicznie osobą ?
Obserwuj wątek
    • 0becna Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 05:37
      Poproś ją, aby napisała na każdy zarzut osobne pismo do Ciebie w tej sprawie z wiadomością do Dyrekcji albo odwrotnie.
      Po pewnym czasie oskarżysz ją o nękanie a w Sądzie Rodzinnym złożysz o kuratora dla dziecka z powodu choroby matki.


      Miałam przed laty identyczną sytuację, nie wytrzymałam, rozejrzałam się wokoło i wydarłam się na nią wyzywając od pijaczek, alkoholiczek, wściekłych bab-bo nie może się napić idąc po dziecko /nie pracowała nigdy/. O tak sobie na poczekaniu to sobie wymyśliłam!!!
      Wyobraź sobie, wieczorem u jej siostry przed domem była piekielna awantura. Oskarżyła ją, że tamta mi opowiedziała ich rodzinną tajemnicę o jej uzależnieniu. TRAFIŁAM W PROBLEM, miałam spokój...
      Babsztyl wieszał się wiele razy, a dzieci spadły blisko jabłoni...
      • mariela1987 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 06:12
        no chyba tak będę musiała zrobić. Tylko ona mówi w sumie w ten sposób jakby ja to specjalnie robiła. Mówię ci... jak pomyśle sobie że mam na rano i ona znowu to dziecko przyprowadzi to aż mnie trzęsie. Dziecko nie jes niczemu winne- to nie jego wina,ze ma taka matkę i tak ją wychowuje ( na sierotę społeczną). Nie wiem, może ja robie błąd,że w ogole z ta matką gadam ? Może powinnam powiedzieć,że teraz to ja jstem w tej grupie i nie mam czasu na rozmowy ale jak chce to może przyjśc w tym i w tym terminie. Chociaż wątpię że by coś to dalo bo po prostu wtedy wejdzie na sale w butach ( głębiej) i zacznie swoje rozprawy przy dzieciach. Ciekawa jestem co będzie na zebraniu... pewnie wszytsko będzie wywlekać publicznie. No odechciewa sie. Ciekawe co dzisiaj wymyśli za problem. Nie mam w ogóle zamiaru do niej podchodzic, niech zostawi dziecko i wyjdzie... w sumie zostać to powinna w szatni..WĄTPIĘ
    • mariwu Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 11:50
      > co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką
      > Nienormalna
      >Jak sobie poradzić z taka niezrównoważoną psychicznie osobą ?

      Zmieniając swój stosunek do niej.
      Rodzice są różni. Nauczycielki zresztą też...
      Sposób w jaki piszesz o matce dziecka, które powierzono Twojej opiece jest bardzo... nieprofesjonalny.

      Rozumiem Twoją frustrację, ale pisząc/myśląc w ten sposób o rodzicu przedszkolnym, nie znajdziesz żadnych sensownych rozwiązań. Spróbuj zrozumieć, że dla tej mamy oddanie dziecka pod Twoją opiekę/pod opiekę przedszkola jest na pewno trudnym przeżyciem (z róznych względów). Może zupełnie nowym (jeśli to jej pierwsze dziecko/przedszkole). I być może nie umie się w tej sytuacji odnaleźć. Być może wszędzie widzi "wroga" wink I, w swoim pojęciu, stara się zrobić wszystko, żeby ułatwić dziecku start.

      Ty jesteś fachowcem (?). Na pewno nie rozwiążesz sytuacji wdając się w przepychanki. Powinnaś z mamą cierpliwie i z zyczliwością rozmawiać. Rozwiewać jej watpliwości, spokojnie wyjaśniać dlaczego tak czy inaczej postępujesz (dobrze jest przy okazji przyjrzeć sie swojemu "postępowaniu" wink. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby umówić się z nią na rozmowę w momencie, kiedy będziesz jej mogła poświecić swoją uwagę, tłumacząc, że w godzinach pracy z grupą nie masz czasu na wyjaśnienie jej wątpliwości. Możesz przygotować/wydrukować dla mamy (lub wszystkich rodziców) "poradnik" na pierwsze dni przedszkolaka/rodziców (znajdziesz je na stronach internetowych wielu przedszkoli albo wpisując hasło w wyszukiwarkę). I zawsze możesz skorzystać z rad bardziej doświadczonych (starszych? wink koleżanek czy dyrektora.

      Ale przede wszystkim: przyjrzyj się swojej postawie/postępowaniu. Nie traktuj uwag mamy, jako ataku personalnego. Zrozum jej frustrację. Wyjaśnij dlaczego wprowadzono pewne zasady poruszania się rodziców po przedszkolu. Znajdź w sobie życzliwość i cierpliwość.

      I staraj się nie etykietować tak łatwo: "nienormalna", "niezrównoważona psychicznie", "stara więc leniwa" wink
      • whiterosie Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 12:18
        Miałam sytuację bardzo podobną. Mama, że się tak brzydko wyrażę, furiatka, we wszystkim, co zrobiłam, czy powiedziałam do dziecka doszukiwała się moich złych zamiarów. Ja, chcąc być taką ,,profesjonalną'' osobą jak wspomniałaś, okazywałam dużo cierpliwości, zrozumienia, tłumaczyłam, zachowywałam spokój, kiedy wrzeszczała na całą szkołę.... nic to nie dało (mama nadal twierdziła, że uwzięłam się na jej córkę), nie słuchała też moich argumentów. Wyglądało to tak, jakby miała ochotę przyjść, wykrzyczeć żale i wyjść nie słuchając.

        U mnie problem urósł do takich rozmiarów, że musiała wkroczyć policja. Zdaniem psychologa, to ja popełniłam błąd, ponieważ byłam wobec niej za miękka.

        Poinformuj dyrektora o problemie. w moim przypadku trochę podziałało wezwanie mamy przez dyrektora na rozmowę w mojej obecności - mama zamilkła na miesiąc, choć potem uderzyła znowu - zaatakowała mnie na ulicy. Wtedy poszłam na policję.

        • mariwu Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 12:51
          > w moim przypadku trochę podziałało wezwanie
          > mamy przez dyrektora na rozmowę w mojej obecności - mama zamilkła na miesiąc, c
          > hoć potem uderzyła znowu - zaatakowała mnie na ulicy. Wtedy poszłam na policję.

          I tak się zdarzyć może.
          Myślę, że przyznasz jednak, że między "za miękka" a "wzywanie policji" jest jeszcze sporo przestrzeni.

          To dopiero dwa tygodnie. I pisałam glównie o "życzliwym stawianiu granic". Na pewno dobrze, żeby mariella poprosiła kogos bardziej doświadczonego o radę/wsparcie. Dla siebie i dla mamy. Może dyrektor? Może przedszkolny psycholog?
          • whiterosie Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 14:29
            Tak, masz rację, że za wcześnie na jakieś drastyczne posunięcia, u mnie to trwało miesiącami, a mama stawała się po prostu coraz bardziej natarczywa, wręcz agresywna.

            na początek, jeśli rozmowa z mamą nie przynosi rezultatów, zasięgnęłabym rady dyrektora
            • mariela1987 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 14.09.11, 16:23
              mariwu- ja do niej się odnoszę neutralnie, nie pokazuje tego że delikatnie mówiąc… denerwują mnie jej komentarze. Moja wypowiedź to nie wyraz stosunku do niej tylko stwierdzenie faktu- osoba która wydziera się na cały plac zabaw, idzie za mna i się wydziera ( jak wracam z dziećmi z placu zabaw), nie rozumie poleceń a gdy ktoś zwraca jej uwage to reaguje agresją. No to jest niezrównoważeni

              To nie jest jej pierwszy rok tylko drugi i od początku były z nią probley. W przedszkolu jest kilka grup 4 latków i NIKT nie chciał w grupie tego dziecka ze względu na matkę. Ja też jestem nowa i też przeżywam ale nie wyżywam się na dziecku. Aha, czy wspomniałam co się dzisiaj dowiedziałam ?Matka jest PSYCHOLOGIEM !!!

              Dziwnie nie traktować jej uwag jako ataku personalnego skoro ona krzyczy… to jako co mam to traktować ? Nie etykietuje ludzi ale w tym przypadku wybacz… no nie da się innej larwki przykleić

              DO WSZYTSKICJ

              Dzisiaj był spokój. Ona chyba nie może uwierzyć w to,ze ja jej dziecko mimo to jaka ona jest w stosunku do mnie traktuje jak najbardziej normalnie. Dzisiaj też obserwowała mnie zza krzaków ( widziała to moja pomoc). No cóż… musze przywyknąć..
              • mariwu Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 16.09.11, 12:21

                > To nie jest jej pierwszy rok tylko drugi i od początku były z nią probley.
                > osoba która wydziera się na cały plac zabaw,
                > idzie za mna i się wydziera ( jak wracam z dziećmi z placu zabaw),

                Tu może być rzeczywiście potrzebne wsparcie dyrektora, który wyjaśni/przypomni mamie zasady zachowania się rodziców w przedszkolu (skoro mama ma z tym problemy).

                > nie rozumie poleceń a gdy ktoś zwraca jej uwage to reaguje agresją.

                Rozumiem, że, w tym przypadku, może nie być łatwo. Ale może "wydawanie poleceń" mamie, to nie jest najlepsza forma/wstęp do unormowania kontaktu?


                >Nie etykietuje ludzi ale w tym przypadku wybacz no nie da się innej larwki przykleić

                To właśnie miałam na myśli pisząc o "braku profesjonalizmu": czym innym jest opisanie zachowań/problemu i szukanie pomocy w jego rozwiązaniu a czym innym emocjonalne "przyklejenie larwki" wink

    • scher Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 16.09.11, 17:23
      Tu są dwa problemy. Z jednej strony matka dziecka zdaje się wykazywać objawy silnej nadopiekuńczości, to dzisiaj częste zjawisko.

      Z drugiej strony nie widzę u ciebie, jako nauczycielki, doświadczenia życiowego, dystansu, życzliwości i profesjonalizmu. W ten sposób nie będziesz pomocą ani dziecku, ani matce. Twój brak doświadczenia i agresywne nastawienie być może widzi też i matka, a to tylko wzmaga jej niepokój o dziecko.

      > Mamusia - codziennie wchodzi do sali z butami mimo,ze jest wyraźny zakaz

      Powiem ci brutalnie: pracując dwa tygodnie w przedszkolu masz większe zmartwienia niż to, że jedna mama wchodzi w butach. Zostaw to upływowi czasu, sprzątaczce i dyrektorce. Nie musisz wtrącać się we wszystko. Na dzieciach się skup.

      > sytuacja z tym,ze dziecko wróciło z ubikacji bez bluzy roztrząsa praktycznie codziennie

      Nabierzesz doświadczenia, to się takie sytuacje nie będą zdarzać. Przeczekaj cierpliwie, swoim profesjonalnym i ciepłym podejściem do dzieci staraj się całościowo zasłużyć na zaufanie rodziców.

      > - codziennie też zwraca mi uwagę na to by do dziecka podchodzić bardziej indywidualnie

      Trudno ocenić, kto ma rację, bo opis zbyt ogólnikowy. Jakoś musisz się nauczyć wypośrodkować sobie: sprawne organizowanie grupy dzieci połączyć z indywidualnym podejściem.

      > - wymaga by ubierać dziecko - na co ja odpowiadam,ze nie ma mowy, ja pomagam ubrać
      > dziecko a nie wyręczam ( oczywiscie jak zaobserowałam w szatni mała siedzi
      > jak lalka a matka/ ojciec ją ubieraja- ich problem)

      Ty bardzo bezduszna jesteś. Powiesz "ich problem" i uważasz, że sprawa jest załatwiona? Przecież to o dobro dziecka chodzi.

      Jeżeli rodzice popełniają oczywiste błędy wychowawcze, nie usamodzielniają dziecka, to trzeba z nimi o tym rozmawiać. Jednak ty jeszcze nie masz takiej legitymacji, bo brak ci doświadczenia, życzliwości, etykietujesz, piszesz (więc myślisz) opryskliwie o ludziach, dlatego nie cieszysz się (jeszcze, bo to wszystko można zmienić) zaufaniem rodziców. Na razie jesteś ostatnią osobą, której ci rodzice posłuchaliby.

      Na razie możesz tylko, miękko i ciepło, bez chamstwa, tłumaczyć rodzicom, że twoje niewyręczanie dziecka w ubieraniu to nie brak serca, lecz świadomy zabieg wychowawczy.

      > - dzisiaj przyszła się kłócić o plakietkę

      Przyszła "się kłócić", czy przyszła porozmawiać? Z rodzicielskiego doświadczenia też znam takie nauczycielki, z którymi nie można normalnie, jak człowiek z człowiekiem zamienić kilku słów, bo wbiły sobie do głowy, że rodzic to z definicji wróg i każda próba kontaktu z jego strony to w ich oczach "roszczeniowość", "agresja", "pretensje", "kłócenie się". Wyluzuj, dziewczyno, popatrz na ludzi jak na ludzi, zapanuj trochę nad tą postawą "nauczycielskiej urażoności", jak ja to prywatnie nazywam.

      > dziecku sie nie spodobała plakietka i sobie chciało wymienić. Nie zgodziłam sie
      > bo za chwile 23 osoby by sie chciały zamieniać.

      Jako początkujący pedagog robiłem tak samo: zasady były ważniejsze niż człowiek. Dziś wiem, że to błąd.
      Plakietkę trzeba było dziecku dyskretnie wymienić. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby 23 dzieci na raz było niezadowolonych z plakietek czy tam czegoś i masowo chciały wymieniać.

      A nawet jeśli nagle zechcą wszyscy, to zawsze można elastycznie coś wymyślić, zrobić "ostateczne losowanie" i zapowiedzieć dzieciom, że na co teraz trafią, to już trudno, bo "od teraz" wymieniać nie będziesz. Są setki sztuczek metodycznych i sposobików na dzieci. Z czasem nauczysz się, nie będziesz taka sztywna smile

      > Jak sobie poradzić z taka niezrównoważoną psychicznie osobą ?

      Niezrównoważona psychicznie... O la la...
      Albo zmień siebie, albo zmień pracę. Na razie wg mnie nie masz wystarczających kompetencji, bo nie potrafisz trafnie ocenić ani ludzi, ani sytuacji. Nauczycielstwo to zawód dla bystrych.
      • barboorka1313 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 16.09.11, 19:16
        Brawo, scher smile

        Nie wiem, mariela, czy masz dzieci, ale mnie w kontaktach z rodzicami bardzo pomogło to, że zaczynając pracę byłam już mamą przedszkolaka. Dobrze wiedziałam, czego ci "moi" rodzice się boją, dlaczego ciągle pytają i dlaczego tak uważnie na mnie patrzą smile
        • whiterosie Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 17.09.11, 13:47
          No, ale przyznacie, że ta mama ma naprawdę poważne problemy.... nie wiem jakiej natury...może z relacjami interpersonalnymi? była trzeżwa? Mi zdarzyła się krzycząca-na-całe- gardło-mama raz w ponad 10-letniej praktyce. I w dodatku ta osoba jest psychologiem.
          • scher Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 17.09.11, 13:52
            whiterosie napisała:

            > No, ale przyznacie, że ta mama ma naprawdę poważne problemy

            Z czego tak wnioskujesz?
            • whiterosie Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 11:43
              Wnoszę ze słów Marieli
              Mariela napisała:
              osoba która wydziera się na cały plac zabaw, idzie za mna i się wydziera ( jak wracam z dziećmi z placu zabaw), nie rozumie poleceń a gdy ktoś zwraca jej uwage to reaguje agresją.

              Według Ciebie, scher, to normalne zachowanie? Jak dziewczyna ma pracować, kiedy, w czasie gdy opiekuje się grupą dzieci, ktoś za nią idzie i na nią krzyczy? Ma zająć się rozmówcą (czy też krzykaczem), czy dziećmi? Współczuję Marieli, że coś takiego przydarzyło się jej na początku pracy. To trudna sytuacja.

              Ja myślę, że ty sama nic nie wskórasz - zwróć się do dyrektora. Nie znam oczywiście tej pani, ale doświadczenie mi podpowiada, że jest to roszczeniowa osoba, która uważa, że może przyjść w dowolnej chwili i nakrzyczeć sobie na Ciebie, bo ty przy dzieciach nie będziesz przecież zniżać się do jej poziomu i też podnosić głosu. No i co jeśli któremuś dziecku stanie sią krzywda, bo ty byłaś zajęta rozmową w czasie, kiedy powinnaś pracować/zajmować się grupą (np. tak jak opisałaś podczas powrotu z placu zabaw)? Jeśli jest rzeczywiście psychologiem, dziwi mnie, że nie rozumie, że nie możesz poswięcić jej czasu w każdej chwili.
        • scher Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 17.09.11, 16:43
          barboorka1313 napisała:

          > zaczynając pracę byłam już mamą przedszkolaka. Dobrze wiedziałam, czego ci "moi"
          > rodzice się boją, dlaczego ciągle pytają i dlaczego tak uważnie na mnie patrzą smile

          No ale ona ma 24 lata i uważa, że wszystkie rozumy zjadła. Pewnie nie bez znaczenia tez jest fakt, że autorka wątku jest z pokolenia uczniów wychowanych w szkołach w atmosferze "asertywności" i egocentrycznego, narcystycznego uwielbienia dla siebie i swoich "praw". To pokolenie, u którego nauczyciele uparcie "wzmacniali poczucie własnej wartości", pokolenie z zawyżoną samooceną.
          • mariela1987 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 18.09.11, 22:28
            scher


            1. życzliwa jestem i niestety musze udawać, że matkę rozumiem

            2. wchodzenie w butach… niestety jest to problem mój i pani do pomocy ponieważ dyr często wchodzi i się pyta dlaczego w tej Sali jest tak duzo piasku ? Ja buty zmieniam ale jak jeden, drugi , trzeci rodzic wejdzie to niestety.. ale piasek się nosi. A [otrafią tak wchodzić od 7 do 9…

            3. podchodzę indywidywidualnie szczrgolnie do tego dziecka bo są z nim problemy, praktycznie codziennie z nim ćwicze, rozwiazuje różne zadania ( które dziecko w jego wieku umiec powinno rozwiązać), wszytsko oczywiście w formie zabawy, daje również ,,zadania’ do domu, chociaz truno to nazwać zadaniami- dziecko to lubi. Nie wiem jak bardziej indywidualnie mogłabym do tego dziecka podejść… musiałabym być tylko z nim

            4. rozmawiałam z kilkorgiem rodziców którzy mnie jednak posłuchali więc nie jestem ostatnią osoba jak widać do której mieliby mieć zaufanie wręcz powiedziałabym przeciwnie. Nie ma dnia w którym któraś z mam nie podeszlaby do mnie i nie powiedziala jak dziecko w domu mnie wychwala- no o czyms to jednak świadczy

            5. przyszła się KŁOCIĆ, gdyby przyszła porozmawiać to nie mówiłaby podniesionym głosem , nie żądałaby tego by dziecku ustępować, z resztą wybacz… potrafię poznać czy ktoś przychodzi POROZMAWIAĆ i jest pozytywnie ( lub neutralnie ) do mnie nastawiony. Jakos inni potrafią a ona nie

            6. absolutnie nie zgadzam się z WYMIANA PLAKIETKI. Gdy dziecko zapytało czy może wymienić, kilkoro dzieci także zaczęlo się pytac czy mogą się zamieniać. No niestety nie mogłam pozwolić na to, żeby się cześc wykłócała ze sobą bo ktoś ma lepsza plakietke. W mojej grupie jest kilku agresywnych chłopców i już widzę jakby się to wszystko skończyło. U mnie w grupie musi być dyscyplina ze względu na to,że jest kilkoro trudnych dzieci, nie mogę sobie dać wejść na głowę. Sa sprawy w których ustepuje a sa sprawy w których nie ma dyskusji

            7. Nie masz pojęcia jakie mam kompetencje. Niestety jestem wymagająca osobą, mówie niestety bo nie każdy może się z tym pogodzić. Codzienność jednak pokazuje, że warto być taką jak ja. Rodzice bardzo chwala sobie moje zajęcia i podejście do dzieci. Nigdy nie widziałeś jak z nimi pracuje wiec akurat twoe stwierdzenie że brak mi kompetencji jest wzięte z księżyca. Mówie rodzicom prawdę prosto w oczy, nie wychwalam dziecka jeżeli na to nie zasługuje. Kilkoro z którymi rozmawiałam powiedziało ze cenią to,że nie słodzę im tylko przedstawiam zarówno mocne jak i słabe strony dziecka ( nad którymi wspólnymi silami staramy się popracowac). Dla mnie nie jest wazne ile dziecko zjadło w przedszkolu ( o to rdzice pytają panie do pomocy) ale czy potrafilo wykonac dane zadanie, z czym mialo problem i w czym jest dobre.

            8. Nie będę ukrywać,że znam swoją wartość. Tak- jestem z pokolenia które nie mówi potulnie : nie wieeeemmmm , jestem beznadzieeeeeejna…. I po cichu czeka aż ktoś zaprzeczy.

            barboorka1313 – nie mam dzieci ale to nie ma nic do tego. Malo znam początkujących nauczycielek które maja już dzieci więc posiadanie dziecka nie jest równoznaczne z tym,że ktos jest dobrym nauczycielem. Wiem czego obawiają się rodzice i czego sama jako matka bym się obawiała. Mogą pytać- postaram się odpowiedziec na ich pytania a jeżeli nie będę potrafiła ( wszystkowiedząca nie jestem) to zorganizuję spotkanie ze specjalista. I nie wiem czemu napisałaś : BRAWO SCHER, brawo dlatego ze napisał ,ze nie nadaje się na nauczycielkę ? He He no niestety, fakty mówią same za siebie więc jakoś nie wzruszyła mnie ego wypowiedź 


            whiterosie – nie wyczułam od niej alkoholu więc mniemam ,że była trzeźwa. O tej matce krążą w całym przedszkolu legendy- o jej scenach na ulicy przed nauczycielką, o wydzieraniu się, o obserowaniu zza krzaków, o nachodzeniu nauczycieli w domu itd. No ale jak widać na przykład SCHER na podstawie tego jak ta matka się zachowywała i jak ja zareagowałam twierdzi,ze nie nadaje się n nauczyciela i brak mi kompetencji
            • mariwu Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 10:41

              mój boże... mariela...

              1. życzliwa jestem i niestety musze udawać, że matkę rozumiem
              Gdybyś była życzliwa, niczego nie musiałabyś udawać...

              Nie ma dnia w którym któraś z mam nie podeszlaby do mnie i nie
              > powiedziala jak dziecko w domu mnie wychwala- no o czyms to jednak świadczy

              A może tylko udają? Może chcą u nowej pani "ugrać" coś dla swojego dziecka? wink

              I nie wiem czemu napisałaś : BRAWO S
              > CHER

              Ja wiem. A przynajmniej tak mi się wydaje smile Sher napisał bez ogródek to, co prawdopodobnie pomyślała większość osób czytających Twoje posty. Wskazał Ci Twoje słabe strony, podpowiedział, jak sobie z nimi poradzić. Nie wszyscy mieliby taką odwagę. Skoro sama u siebie cenisz to, że nikomu "nie słodzisz", to dlaczego denerwuje Cię to u innych? wink

              mariela,
              To początek Twojej pracy zawodowej. To dopiero początek zdobywania doświadczeń. Postaraj się być przede wszystkim bardziej otwarta. Refleksyjna. Na ma osób nieomylnych.

              PS. Znałam nauczycielkę, która była bardzo dumna z tego, że tak zdyscyplinowała grupę, że przez cały dzień może mówić praktycznie szeptem a dzieci natychmiast wykonują jej polecenia. To nie była zdyscyplinowana grupa. To była grupa zastraszona...

              I jeszcze jedno: nie będę się zastanawiać czy jesteś tak pewna siebie, czy tak się boisz...
              Postaraj się tylko zrozumieć, że dostałaś naprawdę życzliwe rady.
              • mariela1987 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 12:33
                mariwu

                1. no wybacz… jakaś kulturę trzeba wykazać. Niestety w tym przypadku musze udawać,że mam do niej pozytywne podejście mimo wszysko

                2. ugrać się u mnie nie da niczego. Idąc twoim tokiem rozumowania musiałabym we wszystkich komentarzach które słyszę od rodziców węszyć jakiś podstęp czy ukryte intencje

                3. nie napisałam, ze uwagi scher mnie zdenerwowały. Kobieto proszę, gdybym ja się miała przejmowac takimi sprawami to dawno bym zeszla na zawał. To anonimowe forum, nikt nie musiał się bac wypowiadac swojego zdania

                4. nie pisałam nigdzie,że jestem nieomylna. Po prostu to dziecko mam teraz bardziej na oku bo na przykład ostatnio chciala sobie wyjsć w kapciach na plac zabaw bo jak sama twierdzila nie wiedziała że idziemy na dwor ( ciekawe tylko co robiliśmy w szatni… no ale ona ma swój sposób rozumowania jak widać), no rózne rzeczy wychwyciłam już u tego dziecka. Zgodnie stwierdziłyśmy z drugą nauczycielką że musi mieć skierowanie do poradni bo jest coś widocznie nie tak ( nie tylko to co wymieniłam, wiele róznych rzeczy). Ciekawe jak mama na to zareaguje… No trudno, przekonamy się jak będę z nią rozmawiać 

                5. a czego mam się bać ? moja obawa jest jedyna taka, ze może za dużo wymagam od dzieci ale póki co są zadowolone, dużo się uczą ( przez zabawe oczywiście). Praca nauczycielki to praca ciężka ale jak ktoś się na tym zna i ma to ,,we krwi” to wszytsko będzie dobrze. Doświadczenie w tej pracy przyjdzie z czasem- dziwne żebym zaczynając pracę od razu była doświadczona 

                6. Boga nie musisz wzywać, bo go tu nie ma
            • scher Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 21.09.11, 22:11
              mariela1987 napisała:

              > 1. życzliwa jestem i niestety musze udawać, że matkę rozumiem

              Tak więc jesteś zarówno życzliwa, jak i szczera. Twoje relacje międzyludzkie oparte są wyłącznie na życzliwości i empatii. No i na prawdzie.

              > dyr często wchodzi i się pyta dlaczego w tej Sali jest tak duzo piasku ?
              > 3. podchodzę indywidywidualnie szczrgolnie do tego dziecka bo są z nim problemy
              > , praktycznie codziennie z nim ćwicze

              Mam tylko nadzieję, że nie ćwiczysz z nim ortografii oraz interpunkcji. Twoje potyczki z polszczyzną to nie jest jeszcze wyrównana walka.

              > 8. Nie będę ukrywać,że znam swoją wartość. Tak- jestem z pokolenia (...)

              Wiem. Jesteś z pokolenia życzliwych, szczerych, wymagających, kompetentnych.
        • magda_krakow Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 21.09.11, 20:59
          Obserwuję ten wątek i muszę powiedzieć, że i ja się zgadzam z tym, co napisała scher - pomimo stosunkowo niewielkiego doświadczenia w zawodzie wink
          Ale samo pisanie na publicznym forum słowami "niezrównoważona psychicznie, nienormalna matka, która się wydziera" już mnie jakoś razi i jest dla mnie mało profesjonalne... (jak byłam mała i mówiłam, że jakaś nauczycielka, której nie lubiłam, jest głupia i nienormalna to moja mama zawsze odpowiadała, że jakby była nienormalna, to zamknięto by ją w Kobierzynie - taki szpital pod Krakowem...)
          Resztę pominę, bo bardziej doświadczone koleżanki bardzo celnie to skomentowały.
          A już ten fragment:
          "pewnie nie bez znaczenia tez jest fakt, że autorka wątku jest z pokolenia uczniów wychowanych w szkołach w atmosferze "asertywności" i egocentrycznego, narcystycznego uwielbienia dla siebie i swoich "praw". To pokolenie, u którego nauczyciele uparcie "wzmacniali poczucie własnej wartości", pokolenie z zawyżoną samooceną." - strzał w dziesiątkę!!!
    • amidalalala Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 20:04
      Dziewczyno! Idź do dyrekcji i nie daj się! A rad wielu koleżanek z tego forum nie czytaj, bo to te nauczycielki, które rodzicom czerwony dywan rozłożą, spełnią każde jego żądanie i poskaczą na jednej nodze na pozegnanie. Znasz swoja wartość. Szanujmy się, bo rodzice wymagają szacunku dla siebie.
    • marita265 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 20:12
      A ja mam wrażenie czytają ten topic że nie którzy piszący to frustraci. Mariela współczuję użerania się z furiatką, bo wiem sama jak taki człowiek może krwi napsuć.
      • mariela1987 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 21:20
        Póki co jest spokój. Porozmawiałam z mamą stanowczo ale spokojnie. Zobaczymy na ile czasu taka rozmowa wystarczy. No... przyznam szczerze przeżywalam, bo jak tu nie przezywać ? człowiek pracuje zaledwie 3 tygodnie a tu takie coś. Dyrekcja mnie poparł i mama o tym doskonale wie.
        • 5korka Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 19.09.11, 21:59
          Mariela, ona uderzy z całej siły, teraz zbiera myśli.
          Przypomnij sobie sprawę między psychologami walczącymi o własne dziecko. To zaślepione bestie...


          Mamariela1987 napisała:

          > Póki co jest spokój. Porozmawiałam z mamą stanowczo ale spokojnie. Zobaczymy na
          > ile czasu taka rozmowa wystarczy. No... przyznam szczerze przeżywalam, bo jak
          > tu nie przezywać ? człowiek pracuje zaledwie 3 tygodnie a tu takie coś. Dyrekc
          > ja mnie poparł i mama o tym doskonale wie.
          • mariela1987 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 20.09.11, 23:16
            własnie tego się obawiam
    • barboorka1313 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 22.09.11, 21:54
      Nie jestem sfrustrowana, nie rozkładam przed rodzicami czerwonego dywanu, nie płaszczę się przed nimi ani nie skaczę na jednej nodze na pożegnanie smile
      Ale nie uważam, że mam jakieś wielkie prawo etykietować ich, szkolić ich, jak powinni się w stosunku do mnie zachowywać (poza elementarnymi zasadami grzecznościowymi), ani rządzić im, jak powinni wychowywać swoje dziecko tylko dlatego, że ja się tym dzieckiem zajmuję w przedszkolu. To rodzic wychowuje dziecko, to rodzic o nim decyduje, to rodzic wreszcie ma stać za swoim dzieckiem i się o niego upominać. Jeśli nie podoba mi się sposób, w jaki to robi - mogę z nim spokojnie porozmawiać zapraszając go na indywidualne konsultacje, mogę mu podsunąć literaturę, mogę zorganizować spotkanie ze specjalistą dla całej grupy i zadbać o to, by przyszedł. A wszystko to robię z ogromnymi pokładami życzliwości i uprzejmości.
      "Brawo scher" napisałam, bo uważam, że napisał prawdę i dał Ci sporo cennych wskazówek. Ty jednak widzisz siebie w taki sposób, że z całego jego wywodu zrozumiałaś tylko to, że się nie nadajesz na nauczyciela. W tym stwierdzeniu widzę, że ciężko Ci przychodzi przyjmowanie krytyki, co widać też w Twojej reakcji na krytykę ze strony matki (i nie biorę tu pod uwagę formy, w jakiej ta krytyka wystąpiła).

      I tak na marginesie: mam tylko nadzieję, że - biorąc pod uwagę to, co piszesz o sobie - nie będziesz za kilka lat nauczycielką, z którą miałam nieprzyjemność spotykać się przez trzy ostatnie lata: zbyt wymagająca, tresująca dzieci, krzycząca na rodziców, którzy przyszli upomnieć się o swoje dziecko, uważająca, że ukończone studia pedagogiczne dają jej kompetencje dodatkowo psychologa i psychiatry (łącznie ze stawianiem diagnozy takiej jak schizofrenia dziecięca).
      • aniulka8503 Re: co zrobić z niezrównoważoną psychicznie matką 24.01.12, 22:11
        A nauczyciel i rodzic przede wszystkim powinni ze sobą współpracować. Nie wiem, mój syn chodzi teraz drugi rok do "grupy trzylatków", dlatego, że szedł mając 2 latka i 8 miesięcy. Pierwszy rok był dla mnie wręcz tragiczny. Pominę notoryczne choroby, bo to jest prawie że normalne, że przedszkolaki dużo chorują. Miał dwie wspaniałe panie, które były pierwszy rok w przedszkolu. Jednak dzieci je tak pokochały, że mój synek do dzisiaj idzie po obiadku odwiedzić dawne panie. Jeżeli chodzi o wymagania, nie uważam aby mój syn nie był niezdyscyplinowany...nawet bardziej pań słuchał niż mnie niejednokrotnie...jednak wymagania można połączyć z tzw. uczuciami...bo podejrzewam, że przedszkolanki bardzo przywiązują się do swoich podopiecznych...a przedszkole mojego syna ma pewne takie swoje motto, przede wszystkim stawia na miłą i dość wręcz rodzinną atmosferę. Spróbuj stworzyć taką atmosferę w swojej grupie smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka