Dodaj do ulubionych

mam już dość tego zawodu......

20.10.11, 20:25
pracę nauczyciela wybrałam z powołania , zawsze uwielbiałam dzieci , i wiedzialam, że z nimi będę pracować , ale...nie wiedziałam że będzie aż tak ciężko. Najbardziej uciążliwa jest dla mnie ta ciągła odpowiedzialnośc , masz pod opieką 25 dzieci , które są skarbem rodziców i nie może im spasc wlos z głowy, ja się naprawdę staram , nigdy nie spuszczam dzieci z oka , staram się ciagle organizować jakoś czas , a mimo to czesto zdarzają mi się " wpadki", a to mocne uderzenie klockiem az do krwi , albo zwichnięty palec , albo przecięta warga, mam wtedy wyrzuty sumienia , że moze mogłam jakos zapobiec , ale czasami staje się to w sekundę i nie mam nawet czasu zareagować...Do tego ciągle pretensjonalni rodzice , wymagający od nas nie wiadomo czego, mała pensja, i ten hałas, po którym jak wracam do domu, to nie mam ochoty już słuchać wlasnego dzieckasad pracuję 4 lata i juz mam dosc , nie wiem co robić , bardzo dobija mnie rowniez ta mała pensja, w dzisiejszych czasach 1500 to przecież jałmużna. Dziewczyny czy wy tez macie chwile zwątpienia? ja się obawiam że po prostu pomyliłam się z powołaniem, choć nie wyobrażam sobie innej pracy , pracy bez dzieci....
Obserwuj wątek
    • mariela1987 Re: mam już dość tego zawodu...... 20.10.11, 21:52
      dlatego ja właśnie żeby się ,,ubezpieczyć" na przyszłość będę szła na inne studia, kompletnie nie związane z tym zawodem który wykonuje. Mam szczęście bo mam też inna pasje, która w razie czego mnie uratuje. U ciebie widać chyba syndrom wypalenia zawodowego... znajdź sobie jakkieś hobby bo za rok nie bedziesz miała na nic siły
    • ariana1 Re: mam już dość tego zawodu...... 21.10.11, 16:01
      Normalka smile Mam prawie 20 lat pracy i setki razy miałam podobne zwątpienia. Ale zawsze kończyło się na przemyśleniach: a co innego mogłabym robić? I okazywało się, że nic innego. Kocham swoją pracę, lubię swoje dzieciaki, ale czasami mam ochotę wyjść z klasy i więcej nie wrócić.
      Ostatnio natomiast mam dość swojej pracy z powodu tony papierów, mam na myśli nowe przepisy z organizowaniem pomocy psychologiczno - pedagogicznej. To jakis koszmar! Te wszystkie ipety, kipy, pdw itp bzdury! Jak sobie z tym radzicie? Czuję się teraz bardziej urzędnikiem przedszkolnym niż nauczycielką sad
      • elzunia25 wypalenie zawodowe...dlaczego tak wczesnie... 22.10.11, 09:56
        no własnie wypalenie zawodowe...tak bardzo się tego boję.
        Ja zaczęłam pracę w przedszkolu 3 lata temu, Na początku miałam tysiące pomysłów, które realizowałam, uwielbiałam chodzić do pracy.i Od maja miałam nie miałam już siły na nic...Marzyłam tylko o urlopie..Urlop trwał miesiąc, myślałam że to duże, że będę w stanie zregenerować siły. Gdy wróciłam od września do przedszkola byłam ciągle zmęczona , nie chciało mi się zupełnie nic...Męczyło mnie chodzenie do pracy, musiałam się wysilać, żeby nie było po mnie widać niechęci...Zwolniłam się...Doszły do tego ciągłe choroby i narawdę opadłam już z sił/.//Przepracowałam ok 1, 5 roku.

        Od września tego roku pracuję w innym przedszkolu. Mam wiele energii i zapału do pracy. Realizuję wiele pomysłów...Tylko ,że mam świadomość, że pewnie znowu przyjdzie czas wypalenia i już się tego boję...

        Jestem przecież młodym stażem nauczycielem..Dlaczego więc tak wczesnie pojawia się wypalenie...Jak sobie z nim radzić...
        Czasem zastanawiam się czy powinnam pracować z dziećmi...Ale ja naprawdę nie widzę się w innej pracy. Kocham dzieci..Kocham ta pracę/..Ale tak szybko się wypalam,.
        • masheni Re: wypalenie zawodowe...dlaczego tak wczesnie... 23.10.11, 08:14
          wypalenie po 1,5 roku? no kurcze! aż tak mało było tej chęci i tych pomysłów, że już się wszystkie wypaliły? wydaje mi się, że mylicie pojęcia...
          w pracy jest bardzo ważna cała "otoczka". chętniej do niej chodzimy, jeśli mamy tam przyjazną atmosferę, fajne koleżanki, sensowną dyrekcję. niejednokrotnie życie osobiste wpływa na nasze podejście do pracy- jeśli mamy je "poukładane", dobrze dzieje się i w domu i w sercu to mamy więcej energii do pracy.
          a pomysłów i sposobów radzenia sobie z dzieciakami trzeba ciągle szukać. taki zawód.
          dziewczyny, życzę Wam optymizmu i znalezienia iskierki, która spowoduje, że Wam się znowu będzie chciało smile
          na pocieszenie powiem Wam, że miałam taki koszmarny rok w swojej pracy. nie miałam ochoty ani do niej chodzić ani o niej myśleć a i tak sytuacje z nią związane wracały do mnie w snach. ale zmieniłam miejsce pracy, miejscowość (notabene dojeżdżałam kilkadziesiąt km), otoczenie... i, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko się odmieniło wink
          • babowa Re: wypalenie zawodowe...dlaczego tak wczesnie... 23.10.11, 12:29
            tez mnie zdziwiło tak szybkie wypaleniewink
            i zgadzam sie z przedmowczynia, duzo daje odpowiednia atmosfera w pracy, zgrany zespol, sensowna dyrekcja i umiejetnosc pojscia na kompromis z kolezanka wspolpracujaca
            jesli wiekszosc z tych czynnikow gra to o wypaleniu raczej mowy nie ma

            moja rada, robic swoje, nie wdawac sie w zadne układziki w pracy i miec w nosie humory innych
            latwo sie mowi, porad udziela
            obecnie sama jestem w konflikcie z kolezanka w grupie i wiem, jak ciezka idzie sie do pracy i prowadzi grupe
            ale coz,szkoda czasu, energii na ciagłe uginanie karku albo chec postawienia na swoim
            trzeba robic swoje najlepiej jak sie potrafi i nie brac wszystkiego do siebie

            --
            --
            http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
            • barboorka1313 Re: wypalenie zawodowe...dlaczego tak wczesnie... 23.10.11, 15:18
              Z mojego punktu widzenia szybko się kończy ochota do pracy, gdy atmosfera jest byle jaka. Wracałam od września z wielką ochotą po wychowawczym. Minęła połowa października a ja myślę tylko, kiedy będzie weekend a powoli zaczynam brać pod uwagę powrót na wychowawczy. A wszystko dlatego, że mój zapał do pracy i obowiązkowość kłuje w oczy koleżanki. I nie lubię się plątać w wyżej wspomniane układziki.
              Ale ja wiem, że się nie dam smile I tego życzę koleżankom smile
              --
              https://www.suwaczki.com/tickers/km5sk6nln1kg2qge.png
              https://www.suwaczki.com/tickers/iv09iei3saymoqyy.png
              www.swedzamniepalce.blogspot.com
    • ariana1 atmosfera...... 23.10.11, 18:20
      Macie rację - atmosfera jest BARDZO ważna. Babowa, jestem w podobnej sytuacji wink U mnie w pracy panują idiotyczne stosunki i zależności. To spore przedszkole i pracuje nas tam prawie 20. Są równe i równiejsze, nie ma znaczenia staż pracy, sukcesy, osiągnięcia, podejście do dzieci, do rodziców. Liczy się tylko to która jest bliżej dyrekcji, ta ma jak w niebie. Kilka jedzie na dobrej opinii, chociaż ich kultura osobista i podejście do dzieci wołają o pomstę do nieba. Niektóre patrzą tylko jak by tu koleżance dołek wykopać. Zerowa współpraca. W pokoju nauczycielskim plotki, ploteczki, obgdadują się tylko za plecami a potem prosto w oczy kadzą sobie i słodzą. Obrzydliwe! W takiej sytuacji ciężko jest olać sobie i robić swoje, bo gdzieś tam jednak boli sad Praktycznie nie wychodzę z klasy, wolę siedzieć z dzieciakami niż słuchać nadawania na siebie nawzajem. I do tego jeszcze tona papierologii!
      Jutro poniedziałek....
      • babowa Re: atmosfera...... 23.10.11, 19:49
        a nas jest w sumie mało, bo 9 tylko a i tak sa koleczka adoracji
        najlepsze to to, ze z ust sobie spiaja do chwili gdy ktoras pochwali dyra
        jest po prostu obraza i foch , bo jak to?
        ta wlasnie co nic nie robi została zauwazona?
        i wypada na jakis czas z koleczka
        a potem wszystko wraca do normy

        mierzi mnie nierobstwo, lenistwo i obluda jaka prezentuja moje starsze kolezanki
        pracuje tam prawie 10 lat, one ponad 20
        majac te swoje dyplomowanie zachowuja sie jak swiete krowy
        odechciewa sie czegokolwiek
        kazdy inny pomysl, nowosc przyjmowana jest niechetnie i podejrzliwie

        najlepiej było kiedys, bo... i tu same plusy pracowania kiedys
        kiedys byli tez inni rodzice, czytaj fajniejsi, inni bo byli tacy jak one, w podobnym wieku
        teraz smarkacze sa rodzicami i wydziwiaja
        niedobrze sie chwilami robi, jak sie słucha tych głupot i utyskiwan

        ale nie mam gdzie odejsc, nie widze sie w innej pracy i tkwie w tym miejscu troche z musu a troche i z sentymentu
        --
        --
        http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
        • elzunia25 Re: atmosfera...... 23.10.11, 21:40
          U mnie ta niechęć pojawiła się z powodów zdrowotnych, ciągle chorowałam , łapałam infekcje od dzieci..
          Co do atmosfery to wszędzie znajdzie się ktoś kto będzie zatruwał klimat w pracy.
          W pierwszym przedszkolu miałam super koleżanki, szczególnie jedną- "do rany przyłóż". Człowiek o gołębim sercu, a jednocześnie pełna optymizmu, szczera, bardzo pomocna. Z takimi ludźmi chce się pracować.
          Szkoda, że zawsze jest ktoś kto będzie jątrzył , podlizywał się przełożonemu. Niestety na świecie są rożne osoby..
        • masheni Re: atmosfera...... 25.10.11, 15:30
          babowa napisała:

          >
          > mierzi mnie nierobstwo, lenistwo i obluda jaka prezentuja moje starsze kolezanki pracuje tam prawie 10 lat, one ponad 20 majac te swoje dyplomowanie zachowuja sie jak swiete krowy

          pracuję chyba 13 rok (już się gubię wink ), dyplomowanie mam od 5 lat a ciągle mi się chce big_grin
    • przedszkolanka_anka Re: mam już dość tego zawodu...... 13.11.11, 21:43
      Pracowałam w kilku przedszkolach i stwierdzam,że oprócz naszego zaangażowania w pracę "u źródła" ( z samymi dziećmi) bardzo ważna jest tzw.atmosfera .Niechęć koleżanekn-lek do zwiększonego wysiłku np.przy organizowaniu uroczystości dla dzieci,zazdrość i zawiść np.o to ,że ktoś gra na gitarze czy obrażalstwo,przygadywania,niechęć do pożyczania prywatnych pomocy,"poszturchiwanie" i wywyższanie sie w stosunku do aboslwentek zamiast rzeczowej porady ehhhh przeszłam to wszystko,teraz pracuję w prawie anielskiej atmosferze i myślę,że w dużej mierzie niezaleznie czasami od charakterów ludzkich to często gęsto to nasze awanse skłócają kadrę i powodują niezdrową rywalizację.
        • masheni Re: mam już dość tego zawodu...... 19.11.11, 09:01
          och, gdyby ta zmiana pracy była taka prosta... niewielu chce zatrudniać 50-latki. a już przebranżowione 50-latki to już całkiem małe szanse.
          mnie zostało jeszcze 30 lat pracy z małym haczykiem. nie myślę zatem o tym, bo to dla mnie totalna abstrakcja smile
        • nauczycielka_przedszkola Re: mam już dość tego zawodu...... 19.11.11, 09:57
          barboorka1313 napisała:

          > Ja się nie przejmuję - nie dożyję smile A zresztą i tak wiem, że w wieku 50 lat ni
          > e wytrzymam z dziećmi, więc tak się kształcę w międzyczasie, żeby za jakiś czas
          > zmienić pracę na inną.


          Sorry ale nie za bardzo rozumiem takich stwierdzeń.Jesteś profesjonalistką czy nie?Czy minęłaś się z powołaniem?
          Własnie w wieku 50 lat powinnaś miec swoją pracę w tzw.małym paluszku,powinnaś znać większość "zagrań" dzieci na wylot,znac tzw. triki i sztuczki pedagogiczno-psychologiczne ,mieć ogrom wiedzy merytorycznej ,nie wspominając o ogromie zgromadzonego materiału dydaktycznego do wykorzystania "pod ręką" i w każdej chwili,nie zapominając też i o dyplomacji w stosunkach międzyludzkich nabytej przyjemnym lub nieprzyjemnym doświadczeniem z koleżankami nauczycielkami i z dyrektorkami.Zrozumiałabym gdybyś napisała,że nie wytrzymasz FIZYCZNIE,tak jak u każdego człowieka w pewnym wieku psuje się w organiźmie to i owo,chcemy a nie możemy ,zaczynamy się leczyć i odczuwać pewne niedogodności zdrowotne wiadomo...ale powyższe stwierdzenie wskazuje na to,że juz od dawna minęłas się z powołaniemi i rzeczywiście powinnaś zmienić zawód,bo PRAWDZIWA nauczycielka przedszkola(szczególnie na pierwszym etapie wykonywania swego zawodu jak mniemam po Twym wieku) stwierdzi ustnie lub napisze: "Nie wyobrażam sobie pracy w innnym zawodzie choćby się waliło i paliło!!!!!!" Pozdrawiam
          Beata
          • mabingo nauczycielka 19.11.11, 16:00
            Bardzo to piekne wszystko co piszesz o powołaniu itp. Zapomniałaś tylko o jednym, że średnio co 4 lata albo i częściej zmienia się minister edukacji i to ostatnio niestety na gorsze. A każdy nowy wymysla coraz to większe głupoty i nie wychodzi to na dobre zwłaszcza nauczycielom przedszkola. Papierów i biurokracji jest 2 razy więcej niż jak zaczynałam pracę. Po prawie 20 latach pracy musiałam nauczyć się pisac po nowemu ipety,kipety, pdw itp. bzdury. I kosztowało mnie to dużo nerwów i stresu przed kontrolą wizytatora. Sądzisz, ze za 20 lat będzie tak samo? Wątpię. A 50 latce będzie jeszcze ciężej przyzwyczić się do nowych zmian np. w dokumentacji. Widze to teraz po swoich starszych kolezankach.
          • kalanitka Re: mam już dość tego zawodu...... 19.11.11, 19:04
            Możesz być profesjonalistką, mieć powołanie, kochać dzieci i swoją pracę, 100 tyś kursów, szkoleń , "otwartą głowę" ha i przekwitanie przejdziesz bezboleśnie wink jest jeszcze jeden problem jeśli pozwolą nam pracować do tych 67. U nas już się przyglądają ile dzieci od której do której godziny przebywa w przedszkolu i już docelowo "dzięki" temu że sześciolatki maszerują pod przyszłego roku do szkoły (bo jak na razie nic się nie zmieniło) planują zwolnić po 1 nauczycielu z każdego miejskiego przedszkola. Dla gmin przedszkola to ogromny koszt. Również rodzice przeliczają i zaczynają posyłać dzieci na 6-7 godziny, wtedy mają taniej, a do budżetu wpływa niestety mniej pieniędzy. Nikt nie będzie utrzymywał pustych popołudniu budynków. Zostanie kilka przedszkolu w mieście i to wystarczy.
            Kiedyś powstał zamysł likwidacji Karty Nauczyciela a co za tym idzie przejście pod kodeks pracy. Szkoły może jeszcze wybronią z przedszkolami może być gorzej. Wtedy 8 godzin pracy i następni nauczyciele nie są potrzebni. Tego nie wie nikt.
            Lecz myślmy pozytywnie smile
            --
            Wszelkie niezadowolenie z tego, czego nam brak płynie z braku wdzięczności za to, co posiadamy. D.Defoe
          • barboorka1313 Re: mam już dość tego zawodu...... 20.11.11, 17:49
            nauczycielka_przedszkola napisała:

            > Sorry ale nie za bardzo rozumiem takich stwierdzeń.Jesteś profesjonalistką czy
            > nie?Czy minęłaś się z powołaniem?

            Uważam, że nie minęłam się z powołaniem. Czy jestem profesjonalistką, to nie wiem, ale dzieci do mnie chętnie przychodzą, nie nudzą się, staram się jak mogę, żeby się sporo nauczyły i dobrze bawiły. Z rodzicami też mam bardzo dobry kontakt.

            ale powyższe stwierdzenie wskazuje na to,że juz od dawna minęłas się z powołaniemi i
            > rzeczywiście powinnaś zmienić zawód,bo PRAWDZIWA nauczycielka przedszkola(szcze
            > gólnie na pierwszym etapie wykonywania swego zawodu jak mniemam po Twym wieku)
            > stwierdzi ustnie lub napisze: "Nie wyobrażam sobie pracy w innnym zawodzie cho
            > ćby się waliło i paliło!!!!!!"

            A to w takim razie niewiele tych PRAWDZIWYCH, bo wszystkie spotkane przeze mnie nauczycielki, zwłaszcza mających ponad 20 lat pracy w zawodzie zgodnie twierdzą, że gdyby miały wybierać drugi raz, to wybrałyby inny zawód. Nawet takie, u których widzę mnóstwo cierpliwości do dzieci, chęci do pracy z nimi, troskę skierowaną w ich stronę.

            Ja już wyobrażam sobie pracę w innym zawodzie. M.in. dlatego, że mam rodzinę i dzieci i dla nich też muszę mieć czas i siłę. I także dlatego, że mam już inny zawód, w którym mogę również pracować z dziećmi, ale nie z tak dużą liczbą.


            --
            https://www.suwaczki.com/tickers/km5sk6nln1kg2qge.png
            https://www.suwaczki.com/tickers/iv09iei3saymoqyy.png
            www.swedzamniepalce.blogspot.com
            • mariela1987 Re: mam już dość tego zawodu...... 21.11.11, 09:50
              czy możecie mi coś poradzić ?

              Jestem nauczycielką stażystką i zastanawiam sie nad zmianą pracy ( dopiero od września). Niestety muszę wiecznie dokładać do interesu, chodzi o artykuły plastyczne. W przedszkolu nie ma kompletnie nic... nawet kartki muszę kupować !!! Ciągłe takie wykorzystywanie... Radzę sobie jak umiem ale najnormalniej mnie na to nie stać.

              Zastanawiam się tylko kiedy jest na to dobry moment ? Podejrzewam,że jak będę kontraktowym to w obecnej pracy dyr znowu zaproponuje mi umowę na rok, potem ewentualnie (3 umowa) na czas nieokreślony. Nie wiem teraz... zmieniać pracę czy nie ? Przeyznam się,że myślę o dziecku w przyszłości ( tak za ok 2-3 lata wiec umowa na czas nieokreslony by sie przydała...)

              Mam też pytanie jak to jest bo słyszałam,że jeżeli pójdę do nowej pracy to wiadomo pierwszą umowę dadzą mi na rok a potem PODOBNO muszą zatrudnić kontraktowego nauczyciela na czas nieokreslony. Niech mnie ktoś oświeci, bo rózne historie słyszałam...
              • werata76 Re: mam już dość tego zawodu...... 12.03.12, 18:20
                Nie wybierajcie tego zawodu, dzieci są cudowne, ale biurokracja, bezmyślne papierki, wymagania które nijak nie mają się do rzeczywistości ( o przełożeniu na pensje już nie wspomnę), dokładanie do interesu, bo przecież tonę papierów robisz w domu, tusz, kartki, pomoce, rodzice, których z 5 przyjdzie na zebrania bo reszta karierę robi, a ty sama sobie radź, bo przecież wsparcia brak - metodycy, psychologowie zaginęli, o dyrekcji nie wspomnę - sama tonie w papierach. Grupy 28 osobowe, weź tu człowieku ogarnij, obserwacje zrób, opisz dokładnie, pracuj indywidualnie ( w hałasie, jak dzieci skaczą na około i ciągle coś chcą), opisz że pracowałaś i jakie efekty, potem zrób podsumowanie, przekaż wszystko rodzicom, na bieżąco koryguj efekty.......no i oczywiście codziennie realizuj podstawę...I wmawiaj wszystkim i sobie że 5 - latki się nadają do szkoły...Nonsens. A było tak pięknie...z 12 lat temu
                  • mojemieszkanie24 Re: mam już dość tego zawodu...... 12.03.12, 20:22
                    Ja jestem zawiedziona praca w przedszkolach i prosze powiedzcie mi, czy u mnie tylko tak jest czy to jest norma. Idąc do pracy byłam pełna nadziei ale to sie zmieniło....

                    Dostałam:
                    -26 dzieci, co mi nie przeszkadza ale nie wiedziałam,ze bedzie między nimi taka duża rozpiętosć wiekowa. Niby mam 4 latki ale sa tam dzieci w wieku od 4 l i 1 msc do 6 lat i 1 mc. Nie rozumiem dlaczego wtłoczono te dzieci do jednej grupy....

                    - moja pomoc nie pomaga mi kompletnie w niczym, w sali nie jest super czysto bo nie sprząta dokładnie. Ona rozstawia tylko posilki, nawet sprzatac jej sie zbytnio nie chce i ,,czeka" do ostatnuiego momentu ( jak już widzi,ze ja sie nie ruszam żeby pomóc), żeby posprzątac. Nie pomaga mi ubierać ani rozbierać dzieci ( chodzi o pomoc w ubieraniu ), nie wychodzi ze mną na spacery i np ide sobie z 25 dzieci na spacer poza teren przedszkola

                    - wszytsko musze wykładac ze swoich: brystole, artukuły papiernicze nawet dla dzieci kartki musze kupować., ksero nie ma, kolorowej drukarki

                    - dyr ma postawę roszczeniową, wszytsko kupować musze ze swoich. Widzi,że niektorzy pracownicy delikatnie mówiąc się ,,obijają" ale nic nie robi. Wręcz sama ich od pracy odciąga.

                    - dyr zawsze twierdzi,ze problemów nie ma, ucieka przed rodzicami, nie chce podejmowac trudnych tematów, nauczycielom każe sie nie odzywać ( nie rozwmawiać z rodzicami o tym,ze dziecko potrzebuje pomocy psychologa itd)

                    - ludzie przychodza do pracy na ktora chcą i nieraz jest tak,ze zajmuje sie jednocześnie przed śniadaniem o 40 dzieci

                    -placówka nie współpracuje z żadnym psychologiem ani poranią

                    Przykładów mozna mnożyć. Czy wszędzie tak jest ? jeżeli tak to zmienię zawód...
    • arowana1444 Re: mam już dość tego zawodu...... 03.08.17, 13:20
      Może to wypalenie zawodowe? Często sie to zdarza.... I jest to całkiem naturalne. Z wypaleniem zawodowym mozna sobie jednak radzić, odsyłam Was do tego artykułu - charaktery.eu/psychowiesci/jak-poradzic-sobie-z-problemem-wypalenia-zawodowego . Przeczytajcie sobie.
    • parasolka-4 Re: mam już dość tego zawodu...... 20.03.19, 00:54
      Kochana młodsza Koleżanko! Szczęśliwie dotrwałam do emerytury, ale gdy popatrzę wstecz to nigdy więcej nie wybrałabym zawodu nauczyciela. Przepracowałam w zawodzie 40 lat i teraz moim sennym koszmarem jest, że odbierają mi emeryturę i mam wrócić do pracy. Kiedy zaczynałam pracę jako nauczyciel w latach 70 to szkoła była jeszcze normalna. Ludzie rozmawiali ze sobą i rodzice nie widzieli w nauczycielu wroga. Teraz szkoła to miejsce niezwykle niebezpieczne dla nauczyciela. Nie będę wspominała o pensji, bo to jest inna kwestia, ale praca stała się w ostatnich latach straszna. Nauczyciel stał się chłopcem do bicia przez uczniów, rodziców i dyrekcję. Głupie zarządzenia, brak organizacji, brak kierowania się zdrowym rozsądkiem, ciągłe pretensje rodziców i arogancja uczniów to codzienność nauczyciela. Od 8 miesięcy codziennie dziękuję opatrzności , że mogłam uciec od tego koszmaru na emeryturę mimo, że kochałam pracę z dziećmi, było to moje powołanie. Gdyby dziś przyszło mi wybierać zawód to na pewno nie była by to szkoła. Pani minister Zalewska dożyna oświatę , nie ma pojęcia co dzieje się w szkołach. Szczęśliwa emerytka
      • iza232 Re: mam już dość tego zawodu...... 19.08.19, 22:54
        parasolka-4 napisała:

        > Kochana młodsza Koleżanko! Szczęśliwie dotrwałam do emerytury, ale gdy popatrzę
        > wstecz to nigdy więcej nie wybrałabym zawodu nauczyciela. Przepracowałam w zaw
        > odzie 40 lat i teraz moim sennym koszmarem jest, że odbierają mi emeryturę i ma
        > m wrócić do pracy. Kiedy zaczynałam pracę jako nauczyciel w latach 70 to szkoła
        > była jeszcze normalna. Ludzie rozmawiali ze sobą i rodzice nie widzieli w nauc
        > zycielu wroga. Teraz szkoła to miejsce niezwykle niebezpieczne dla nauczyciela.
        > Nie będę wspominała o pensji, bo to jest inna kwestia, ale praca stała się w o
        > statnich latach straszna. Nauczyciel stał się chłopcem do bicia przez uczniów,
        > rodziców i dyrekcję. Głupie zarządzenia, brak organizacji, brak kierowania się
        > zdrowym rozsądkiem, ciągłe pretensje rodziców i arogancja uczniów to codziennoś
        > ć nauczyciela. Od 8 miesięcy codziennie dziękuję opatrzności , że mogłam uciec
        > od tego koszmaru na emeryturę mimo, że kochałam pracę z dziećmi, było to moje p
        > owołanie. Gdyby dziś przyszło mi wybierać zawód to na pewno nie była by to szko
        > ła

        AMEN! Dodam od siebie, że od września idę na L4 psychiatryczne, po 25 latach pracy w przedszkolu. "Dzięki" niektórym rodzicom. Nie wytrzymałam psychicznie ich wymagań i pretensji.
        • malwa_33 Re: mam już dość tego zawodu...... 16.10.19, 23:12
          Witam!Ja jestem w takiej sytuacji, że rozumiem dobrze osoby, które mają dosyć tego zawodu.Sama wróciłam do pracy w przedszkolu po przerwie, i czuję, się przeciążona. Głównie ciągłym zwracaniem uwagi dzieciom tym, które albo się biją, albo wygłupiają na zajęciach, albo hałasują. A do tego mają jeszcze roszczeniowych rodziców.Praca w przedszkolu nie jest moim powołaniem.Mimo, że wkładam dużo starań, żeby zajęcia były atrakcyjne, mam dosyć z powodu, właśnie konieczności zwracania uwagi tym, które się nie słuchają. Po powrocie do domu, czuję się wyczerpana, zmuszam się , żeby pójść następnego dnia do pracy, przeszkadza mi w domu najmniejszy hałas, pod koniec tygodnia chce mi się płakać i na ogół mam migrenę. Nie wspominając o ciągle chorym gardle pod koniec tygodnia. Jeśli tak jest to znaczy, ze to nie jest na pewno dla mnie praca. Wydaje mi się, że są osoby, którym dużo łatwiej przychodzi praca w przedszkolu.W ten sposób pracując traci się sens życia.Praca powinna sprawiać przyjemność, a nie prowadzić do takiej frustracji.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka