Dodaj do ulubionych

wierszyki z literkami

23.05.07, 13:29
Literka „A”
"A" alfabet rozpoczyna,
"A" wygląda jak drabina.
Jaś ma w środku jedno "A",
Asia z boków ma aż dwa.

Literka „F”
Jest we Francji fachowa fryzjerka,
co z fantazją farbuje futerka.
Foka fika z radości fikołka,
zawsze chciała być w kolorze fiołka.

Literka „G”
Gospodyni gdzieś w góralskiej chacie
gotowała grochówkę na gnacie.
Gdy gorący gar wnosi gotowy,
głodni goście się łapią za głowy!
Czemu robią grymasy tak głupie?
Gąsienica się grzeje w tej zupie!

Literka „D”
Przyduszone dużym głodem,
dwa diabełki z piekła rodem
skradły dynię od sąsiadów,
by ją dodać do obiadu.
A że wpadły w wielki dół,
to oddały... dyni pół

Literka „I”
W igielniku cioci Misi
imieniny igły dzisiaj.

Szpilki, nitki i guziki
robią istne fiki-miki.

Nie wiem, ile ich tu tkwi.
Znajdź wśród nich literki "i".


Obserwuj wątek
    • nauczycielka_przedszkola Re: wierszyki z literkami 26.05.07, 12:28
      Troszke makabryczny ale moze przydac sie do tematyki o egzotycznych
      zwierzetach:

      Jan Brzechwa - Wąż-kaligraf
      Daleko, w krainie Goa,
      Żył bardzo długo wąż boa,
      Który przedziwnym trafem
      Był świetnym kaligrafem.

      Miał jednak tę naturę,
      Że liter nie pisał piórem.
      Pióro - rzecz nauczycielska,
      On zaś litery niektóre
      Tworzył wprost z własnego cielska.

      Kiedy więc barana zjadał,
      W literę Be się układał,
      A kiedy lwa brał na cel,
      Zwijał się w literę eL.

      Żeby zgruchotać panterę,
      Tworzył z siebie Pe literę,
      A gdy na szakala szedł,
      Skręcał się cały w eS-Zet.
      I tylko spotkawszy żyrafę
      Popełnił gafę, kiedy gniótł jej grzbiet,
      Bo chociaż był kaligrafem,
      Nie wiedział, jak kropkę postawić nad Zet.

      Tak oto w krainie Goa
      Poczynał sobie wąż boa
      I sto lat jeszcze przeżyłby chyba,
      Lecz go wreszcie myśliwy przydybał.
      Wąż nie zdążył poruszyć łbem.
      Pif-paf! - i już leżał nieżywy.
      Leżał w kształcie litery eM.
      Na znak, że go zabił myśliwy.

    • j.martunia dzieci taty abecadła 27.05.07, 19:45
      W lesie, wśród mchów i borówek
      mieszka tato Abecadło
      herbu Zeszyt i Ołówek.
      Ma 27 synów. Chłopcy zuchy,
      z tęgą miną i gagatki jakich mało.
      Tata kłopot ma nie lada
      i to wcale nie są kpiny,
      nie pamięta imion dziatek,
      ma ich przeszło dwa tuziny.
      Tak się zawsze śmiesznie złoży,
      że gdy chce przywołać dziatwę,
      to odróżnić ich nie może,
      chociaż to jest takie łatwe.

      A - ma trochę krzywe nóżki
      B - ma dwa wydęte brzuszki,
      C - jest zawsze uśmiechnięte
      D - jest dumne i nadęte
      E - trzy ząbki ma jak grabki
      F - wyciąga w prawo łapki
      G - króciutkie jest jak świna
      H - wygląda jak drabinka
      I - wciąż gubi swą kropeczkę
      J - za długie jest troszeczkę
      K - nóżkami wszystkich kole
      L - zagięte jest na dole
      Ł - pod pachą nosi patyk
      M - jak wielbłąd jest garbate
      N - wciąż trzyma rączkę w górze
      O - jest niby jajko kurze
      P - nakryło głowę kaskiem
      R - ma kask i jeszcze laskę
      S - jest niby wąż wygięte
      T - ma rączki wyciągnięte
      U - jest jakby nieskończone
      W - to M odwrócone
      Y - wygląda niby faja
      X - na sznurku pajac
      Z Ź Ż - podobni bracia,
      by się nie myliło nam
      Ź - przecinek, Ż - kropeczkę ma
    • j.martunia abecadło 27.05.07, 19:47
      Chociaż lat niewiele mam, bo do pierwszej klasy chodzę,
      Lecz alfabet cały znam, śpiewam sobie, gdy się nudzę...

      A - arbuza rozpoczyna,
      B - dwa brzuszki ma wypukłe,
      C jest kwaśne jak cytryna,
      D jak O, lecz bardziej smukłe,
      E to Ela, moja siostra,
      F - figlować chce fikuśnie,
      G czasami traci głowę,
      H na haku czasem uśnie,
      I to ostra jest igiełka,
      J jabłuszka często gubi,
      K jak król z krzesełka zerka,
      L lizaka lizać lubi,
      Ł łódkami czasem pływa,
      M miód pije, by być zdrowe,
      N na narty się urywa,
      O ogromnie jest okrągłe,
      P popływać chce pontonem,
      R jak rak do tyłu chodzi,
      S na sankach mknie slalomem,
      T na tańca kurs przychodzi,
      U udaje często uszy,
      W to woli wolno chodzić,
      X nikogo dziś nie wzruszy,
      Y chciałby nic nie robić.
      Z zabawę zrobić może,
      Ż jak żabka podskakuje,
      Ź jak źdźbło wśród kwiatów rośnie i wesoło podśpiewuje.
      To alfabet, to alfabet, to alfabet, to alfabet.
    • j.martunia abecadło -M. Strzałkowska 27.05.07, 19:51
      Moi drodzy! Abecadło
      to jest liter zgodne stadło –
      wszystkie stoją grzecznie w rządku,
      zgrabnym szyku i porządku.

      A, choć zawsze jest na czele,
      to się tym nie chwali wcale,
      Ż, choć tkwi na samym końcu,
      wciąż się czuje doskonale.

      Każda z liter jest potrzebna,
      bo słów przecież jest bez liku –
      zaraz to możecie sprawdzić,
      choćby tylko w tym wierszyku:

      ara budzi cara, durne emu fika,
      gna hiena i jenot krokiem lunatyka,
      łypie mors na osę, pstry rak sadzi tuje,
      upór woła yeti, zaś źrebak żongluje!

      (mój dopisek, bo może nie widać tego na pierwszy rzut oka - w tym wierszyku
      każdy wyraz zaczyna się na kolejną literkę alfabetu smile
    • ewita80 Re: Maszyna do pisania W. Chotomska 10.07.07, 17:54
      Maszyna do pisania W. Chotomska
      Jestem maszyną do pisania,
      Pisze litery i zdania:
      A
      AAAAA – Miała pani psa
      Gdy pisała na maszynie,
      To ten pies siedział przy niej,
      Ziewał:AAA!
      U
      UUUUU – Bardzo nudno psu,
      Pani taka jest zajęta,
      Że o piesku nie pamięta,
      UUUUU – Bardzo nudno psu.
      I
      IIIII – Patrzy pies na drzwi,
      Inne pieski są na dworze,
      A on z domu wyjść nie morze,
      Warczy bo jest zły.
      O
      OOOOO – Kto to warczy, kto?
      Kiedy pani skończy pracę,
      Wyprowadzi psa na spacer,
      Pójdzie razem z nią!
      • ewita80 Re: zagadki 10.07.07, 18:12
        Zagadki o samogłoskach
        A
        Ada, Ala, As ma mnie,
        Olek, Jurek, Burek – nie.
        Jestem pierwsza w alfabecie.
        Jak nazywam się, czy wiecie?
        Ą
        Ma mnie trąba, waż i łąka,
        Ale nie ma mnie biedronka
        Bąk też mnie ma.
        Kto wie, jaka litera?
        E
        Echo niesie mnie daleko,
        Ma mnie ekran, elf i mleko
        Edek z Ewą są mi znani
        - przedstawili mi mięsami.
        Ę
        Jestem w gęsi i kręglach.
        Odzywam siew księgach.
        W wężach także bywam.
        Jak ja się nazywam?
        I
        Iza, Irka, Igor, Iwona
        To są piękne imiona.
        Co je łączy, zgadnie łatwo
        Każdy bystry obserwator.
        O
        Czy jest duża czy jest mała,
        Kształt jej się nie zmienia.
        Jest podobna do obręczy
        Albo do pierścienia.

        Jedna główka, dwie litery-
        Ma ją główka, nie ma cztery.
        Ma ja Ula i Zuzia, a także róża i Rózia.
        Lecz kłopot jest wielki, które w[pisać literki?
        Y
        Ta litera wiedzą chłopcy,
        Kształt podobny ma do procy.
        Często jest na końcu,
        Ale nigdy na początku.

        Zagadki o spółgłoskach
        T
        Wożę deski do tartaku.
        Lubię zapach tataraku.
        Często dzwonię w telefonie.
        Kręcę siew magnetofonie.
        Tra, ta, ta, tra, ta, ta.
        Jak nazywam się ja?


          • wigatoja Literka K - (przykro mi, nie znam autora) 04.10.07, 23:35

            Literka „K” zna tyle języków,
            Jakich nie ma w żadnym słowniku.
            Przykładem – mogę służyć.
            Ot, choćby język kurzy.
            Ko, ko, prowadzi „k” konwersację,
            Prosząc kokoszkę na kolację.
            Ko, ko, koniecznie złóż mi wizytę
            Dam ci kopiastą łyżkę kopytek.
            A kiedy kaczka kwaczkę zobaczy,
            Kwa, kwa, tłumaczy w języku kaczym.
            Już od kwadransa na ciebie czekam,
            Chodź na kwaterkę kwaśnego mleka.
            Koguci język zna jak kogutek,
            Więc z kogutami wiedzie dysputę,
            I tak kunsztownie kukuryku,
            Jak rodowity kogut z kurnika.
            A gdzie się nauczyła tak biegle
            Tych wszystkich języków?
            Wiadomo, że nie w szkole,
            Lecz na kursach w kurniku.

            „Co słychać na wsi?” – W. Chotomska

            Co słychać - zależy, gdzie?
            Na łące słychać – kle, kle!
            Na stawie – kwa, kwa!
            Na polu – kraaa !
            Przed kurnikiem – Kukuryku!
            Ko, ko, ko, ko – w kurniku!


            • wigatoja Re: Literka F - (przykro mi, nie znam autora) 04.10.07, 23:37
              Felek
              Wiecie dzieci, świat jest wielki,
              A na świecie, same Felki.
              Więc:
              Dla nóżek – pantofelki
              A na obiad – kartofelki
              A do lodów są – wafelki
              A do pieca są kafelki
              A do piwa są kufelki.
              A do śmieci są szufelki.
              Naokoło wielki świat
              A pośrodku stoję ja,
              Nie kafelek,
              Nie kufelek,
              Ani nawet pantofelek.
              Stoję ja – po prostu Felek.

              • wigatoja Re: Literka L 04.10.07, 23:43
                Ludwik
                Ludwik lubił lody, lukry, leguminę i lubił liczenie.
                Latem leżał leniwie na leżance przy lufciku i liczył lipowe liście
                liżąc lizak. Lecz przyszedł listonosz z listem od leśniczego
                Leonarda mieszkającego w lesie, w leśniczówce. Leśniczy zapraszał
                Ludwika na letnisko. Ludwik wziął list, zapalił lampę i liczył
                litery nie czytając listu. Lekkomyślnie położył list przy lufciku.
                Powiał leciutki wiatr i list poleciał jak latawiec. Ludwik
                lamentował: jestem lekkoduch i ladaco! Teraz nie pojadę do lasu, bo
                w liście był adres leśniczego Leonarda.
                • wigatoja Re: Literka M 04.10.07, 23:45
                  Literka „M”
                  Literka „M” wyprawia hece,
                  Nagle na głowie staje
                  I „W” wtedy udaje.
                  No, a czytelnik czyta zdumiony,
                  Że bardzo smaczne są welony,
                  Że wanna to jest taka kasza,
                  Że salon wody nas zaprasza.
                  Gdzie była mata, tam jest wata,
                  Wodny garnitur nosi tata.
                  No, a mąż stanu proszę panów
                  Staje się nagle wężem stanu.
                  I jeszcze mówił mi ten zecer,
                  A ja mu bez zastrzeżeń wierzę,
                  Że jak „M” stanęło kiedyś na głowie
                  W Krakowie,
                  To zamieniło Mariacką Wieżę,
                  W Wariacką Wieżę.
                  • wigatoja Re: „Kropki biedronki” – Sztaudynger. 04.10.07, 23:46
                    Literka „M”
                    Literka „M” wyprawia hece,
                    Nagle na głowie staje
                    I „W” wtedy udaje.
                    No, a czytelnik czyta zdumiony,
                    Że bardzo smaczne są welony,
                    Że wanna to jest taka kasza,
                    Że salon wody nas zaprasza.
                    Gdzie była mata, tam jest wata,
                    Wodny garnitur nosi tata.
                    No, a mąż stanu proszę panów
                    Staje się nagle wężem stanu.
                    I jeszcze mówił mi ten zecer,
                    A ja mu bez zastrzeżeń wierzę,
                    Że jak „M” stanęło kiedyś na głowie
                    W Krakowie,
                    To zamieniło Mariacką Wieżę,
                    W Wariacką Wieżę.
                    • nauczycielka_przedszkola Re: „Co wiezie okręt"-Irena Tuwim 13.10.07, 13:51
                      Co wiezie okręt?

                      Ogromny okręt po morzu płynie
                      I wiezie ciężkie kufry i skrzynie.
                      Tak objuczony niby zwierz jaki
                      Dźwiga z daleka worki i paki.
                      A tak mu ciężko, że zgrzyta i szczęka.
                      A czym ten okręt tak objuczony?
                      Co też on dźwiga? Czym napełniony?

                      Na każdą z liter w alfabecie
                      Na tym okręcie coś znajdziecie.
                      Więc wam wyliczę - nie jak popadło,
                      Ale jak idzie
                      A B E C A D Ł O

                      A

                      Na A - arbuzy pyszne, soczyste
                      I ananasy w środku złociste.
                      Wielkie akwarium – w nim złote rybki,
                      Żółty autobus zwinny i szybki.

                      B

                      Na B – zwierzęta: barany, byki.
                      Beczki, buciki i baloniki
                      Duże i małe – różne butelki
                      Blaszane bańki ogromne belki.

                      C

                      Na C - cukierki żeby łasować,
                      Cement i cegły żeby budować.
                      Cebule, czosnek – smaczne jarzyny,
                      Chrzan strasznie ostry, żółte cytryny.


                      D

                      Na D – doniczki, deski i dzbany
                      I kolorowe, miękkie dywany,
                      Drzewo co w lesie ścięli je drwale,
                      Dynie, drabiny, domki dla lalek.

                      E

                      Na E – błyszczące, nowe i śliczne
                      Różne przyrządy Elektryczne.
                      (czajnik, odkurzacz, latarka, wiatrak, żelazko)

                      F

                      Na F – są farby do malowania
                      I fortepiany wielkie do grania,
                      I ciepłe futra cienkie firanki
                      Rzeźbione fajki i filiżanki.

                      G

                      Na G - grabie, by grabić dróżki,
                      Zielony groszek, garnki i gruszki.
                      Są grzyby z lasu, kosze ich całe,
                      Przeróżne gwoździe duże i małe.

                      H

                      Na H - herbata, harmonia, heble,
                      Bo trzeba heblami by zrobić meble.
                      Na H co jeszcze? Z sznurka hamaki
                      I hulajnogi, haftki i haki.

                      I

                      Na I – Irysy pyszne do ssania,
                      Igły by nimi szyć wam ubrania.
                      Małe indyczki, duże indyki
                      Małe imbryczki, duże imbryki.

                      J

                      Na J - co widzisz? Jabłka, jagody
                      Dwa jaguary – stary i młody
                      Te dzikie bestie to zdobycz rzadka.
                      Wiozą je w dużych, żelaznych klatkach.

                      K

                      Na K - kanapy, krzesła i kosze,
                      Książki, kajaki, klatki, kalosze.
                      Krowy co ryczą, kozy co skaczą,
                      Kaczki co kwaczą, kury co gdaczą.

                      L

                      Na L – lornetki, lampy, leżaki,
                      I na patykach długie lizaki,
                      Leki, puszki pełne landrynek
                      I śliczne lalki są dla dziewczynek.

                      Ł

                      Na Ł – łańcuchy, łóżka do spania,
                      Łyżwy na zimę są do ślizgania,
                      Na lato zwinne żaglowe łódki,
                      Łopatki żeby kopać w ogrodzie.

                      M

                      Na M – melony i mandarynki,
                      mydła do mycia, do kawy młynki.
                      Z lasu słodkie maliny,
                      meble i młotki, ciężkie maszyny.

                      N

                      Na N - naparstki, notesy, nuty,
                      Narty by jeździć w styczniu i w lutym,
                      Ostre nożyczki i ostre noże,
                      I nici w jakim chcesz kolorze.

                      O

                      Na O – obcęgi, w butelkach ocet,
                      W koszach orzechy, w koszach owoce.
                      Cztery osiołki czyli dwie pary,
                      Owce, ołówki i okulary.

                      P

                      Na P - patelnie, pralka dla praczki,
                      Piły, poduszki i polewaczki,
                      Pończochy, pióra, pietruszki, pory,
                      Skrzynki pomarańczy i pomidory.

                      R

                      Na R – rowery, raki i ryby,
                      I w koszach rydze – najlepsze grzyby,
                      Ryż który w workach jedzie z daleka,
                      Duże błyszczące rondle do mleka.

                      S

                      Na S – syfony, stoły i szczypce,
                      Szafy i suknie, smyczki i skrzypce,
                      Sałaty, szynki, słoje, szklanki,
                      Czarny samochód, drewniane sanki.

                      T

                      Na T – talerze, ciężkie traktory,
                      Taczki, tornistry, telewizory,
                      Tasaki, trąbki dla dzieci trepki,
                      Dla panów teczki, dla pań torebki.

                      U

                      Na U – co okręt wiezie?
                      Ubrania, ubiory,
                      Drewniane ule – dla pszczół mieszkania.
                      Na U co jeszcze? Prócz umywalek nic, moi drodzy, nie mogę znaleźć.

                      W

                      Na W – Jakie są rzeczy na W, co płyną wielkim okrętem?
                      W butelkach wina,
                      Wózki, walizki,
                      Węgiel na opał, co go pod ziemią górnik wykopał.

                      Z

                      Na Z - co wiezie nasz okręt morzem?
                      Zegary, zapałki, zboże,
                      Złote zegarki, zamki, zatrzaski,
                      Dla ZOO zebrę zabawną w paski.


                      Ż

                      Na Ż – żarówki, żubra, żelazo,
                      Żółwie co strasznie powoli łażą,
                      Wreszcie żyrafa. Tak długą szyję
                      Pierwszy raz widzę, jak długo żyję.


                      A okręt płynie i płynie,
                      I wiezie ciężkie kufry i skrzynie.
                      Tak objuczony niby zwierz jaki
                      Dźwiga z daleka worki i paki.
                      A w pakach, skrzyniach - wszystko, co chcecie,
                      Na każdą z liter w ALFABECIE!

                      Policzcie, dzieci, wszystkie litery.
                      Ile ich razem?
                      24



                      Y

                      (Czy zauważyliście, jakiej litery brak w tym wierszyku?
                      Litery y. Ale w języku polskim nie znajdziecie wyrazu, który
                      zaczynałby się na y, więc okręt nic nie mógł przywieźć na tę literę.
                      Przywiózł za to żelazo, żubra, żółwie i żyrafę, chociaż ż to jest
                      właściwie z, tylko z kropką.)



                      • nauczycielka_przedszkola Re: „Sprzeczka samogłosek" 13.10.07, 14:04

                        Wierzcie sobie, jeśli chcecie,
                        że we wtorek w ALFABECIE
                        bardzo się skłóciły głoski.
                        Rozpoczęły SAMOGŁOSKI:

                        - My jesteśmy doskonałe -
                        a - okrągłe, uśmiechnięte,
                        ą - jak dzwonek - głośne, dźwięczne,
                        e - jak precel, ten z Krakowa,
                        ę - jest wdzięczne jak panienka,
                        i - to głoska wyjątkowa -
                        muzykalna, głośna, piękna...
                        U spojrzało zagniewane:
                        -Ja się z wami dziś nie bawię!
                        Co tu robi, moi mili,
                        ta głoska ó kreskowane?
                        Y ogonkiem zamachało,
                        skryło się w wysokiej trawie,
                        bo się bawić już nie chciało."

                        • nauczycielka_przedszkola Re: „W Królestwie Alfabecji" 13.10.07, 14:05

                          W Alfabecji - tej krainie,
                          co z wesołych liter słynie,
                          mieszkał król Alfabet stary -
                          znał on różne, dziwne czary.

                          Miał gromadkę dzieci drogich
                          i choć bywał dla nich srogi,
                          one Ojca szanowały,
                          lecz czasem dokazywały.

                          Córki piękne, wierzcie mi:
                          Samogłoski - A, E, O, Ó, U, Y, I,
                          także jeszcze Ę i Ą -
                          miłe, dobre, piękne są.

                          A - pogodne i rumiane,
                          E - wesoło roześmiane,
                          O - okrągłe jak słoneczko,
                          U - głębokie jak miseczka,
                          Y - ogonkiem raźno kiwa,
                          I - gdzieś z kropką w piłkę grywa.

                          Ę i Ą w orkiestrze grają
                          i sopranem wciąż śpiewają.
                          Ó kropeczkę swą unosi
                          i tak do zabawy prosi.
                          Dwudziestu dwóch synów króla
                          w Alfabecji także hula.

                          Zwą ich wszyscy Spółgłoskami -
                          są miłymi chłopakami.
                          B, C, D, F, G, H -
                          każdy z nich maniery ma.
                          Wszyscy dobrze ułożeni,
                          eleganccy, wystrojeni.
                          J, K, L, Ł, M oraz N -
                          robią wiele przykrych scen.

                          Więc się często ojciec złości,
                          bo spraszają wielu gości,
                          ojca-króla nie słuchają,
                          tylko konie ujeżdżają.

                          Jeżdżą też młodsi synowie,
                          co psikusy mają w głowie.
                          Pędzi P z okrągłym oczkiem,
                          R wybiega z animuszem,
                          S wygina się coś boczkiem,
                          T powiewa kapeluszem.
                          W i Z ich raźno gonią,
                          aż się grzywy plączą koniom.
                          Ć, Ś, Ź, Ź też cwałują -
                          braci przegonić próbują,
                          tak, że lecą iskry czasem,

                          bo Spółgłoski pędzą lasem.
                          Król Alfabet, choć był stary,
                          to pomysłów miał bez liku.
                          Wykorzystał swoje czary
                          i... umieścił je w SŁOWNIKU.

                          Z nimi siostry Samogłoski
                          prędko tam powskakiwały -
                          z dumą zadzierają noski...
                          I tak powstał SŁOWNIK cały!"




                          Zapraszam nauczycielki i mamy przedszkolaków na forum
                          "Nauczycielki Przedszkola"
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47465
                          • wigatoja Re: „W Królestwie Alfabecji" 16.10.07, 00:40
                            Dzieci taty Abecadła – Jadwiga Kozieradzka

                            Za wsią głucha i zapadłą,
                            w lesie, wśród mchów i borówek,
                            mieszkał imć pan Abecadło
                            herbu: - „Zeszyt i ołówek”

                            Stary tatko Abecadło
                            Z krągłym brzuszkiem, brzuszkiem czarną bródką,
                            Serce miękkie miał jak sadło
                            I niestety pamięć krótką.

                            Miał dwudziestu siedmiu synów,
                            chwalił się gromadką całą,
                            chłopcy zuchy z tęgą miną,
                            lecz urwisy, jakich mało.

                            W głowach figle, żarty, psoty…
                            licho wie, co z nich wyrośnie!
                            Od nauki, od roboty
                            Uciekają, gdzie pieprz rośnie!

                            Tu się wymkną, tam wywiną,
                            jak nie oknem, to kominem,
                            dokazują niesłychanie,
                            no i rady nie ma na nich.

                            A najbardziej gniewa tatę,
                            że, jak na złość, jak na kpiny,
                            nie pamięta imion dziatek:
                            ma ich przeszło dwa tuziny!

                            Tak się zawsze śmiesznie złoży,
                            że gdy chce ukarać dziatwę,
                            to odróżnić jej nie może,
                            chociaż to jest takie łatwe:

                            A – ma troszkę krzywe nóżki,
                            B – ma dwa wydęte brzuszki,
                            C – jest zawsze uśmiechnięte,
                            D – jest dumne i nadęte,
                            E – trzy ząbki ma jak grabki,
                            F – wyciąga w prawo łapki,
                            G – tłuściutkie jest jak świnka,
                            H – wygląda jak drabinka,
                            I – wciąż gubi swą kropeczkę,
                            J – za długie jest troszeczkę,
                            K – różkami wszystkich kole,
                            L – zagięte jest na dole,
                            Ł – pod pachą nosi patyk,
                            M – jak wielbłąd jest garbate,
                            N – wciąż trzyma rączki w górze,
                            O – jest takie jajko kurze,
                            P – nakryło główkę kaskiem,
                            R – ma kask i jeszcze laskę,
                            S – jest niby wąż wygięte,
                            T – ma rączki wyciągnięte,
                            U – jest jakby nieskończone,
                            W – to M lecz odwrócone,
                            Y – wygląda niby faja,
                            X – zaś jak na sznurku pajac,
                            Z, Ż, Ź – podobni byli
                            Tak, że tatko wciąż się mylił.
                            Chcąc odróżnić ich troszeczkę
                            Ż - dał kropkę,
                            Ź – kreseczkę.
                          • agamonikap Witaminowe abecadło - Stanisław Karaszewski 22.05.09, 11:14
                            WITAMINOWE ABECADŁO
                            Oczy, gardło, włosy, kości
                            zdrowsze są, gdy A w nich gości.
                            A w marchewce, pomidorze,
                            w maśle, mleku też być może.

                            B - bądź bystry, zwinny, żwawy
                            do nauki i zabawy!
                            W drożdżach, ziarnach i orzeszkach,
                            w serach, jajkach B też mieszka.

                            Naturalne witaminy
                            lubią chłopcy i dziewczyny.
                            Bo najlepsze witaminy
                            to owoce i jarzyny.

                            C - to coś na przeziębienie
                            i na lepsze ran gojenie.
                            C: porzeczka i cytryna,
                            świeży owoc i jarzyna!

                            Zęby, kości lepiej rosną,
                            kiedy D dostaną wiosną.
                            Zjesz ją z rybą, jajkiem, mlekiem.
                            Na krzywicę D jest lekiem.

                            Naturalne witaminy
                            lubią chłopcy i dziewczyny.
                            Mleko, mięso, jajka, sery,
                            w słońcu marsze i spacery.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka