nauczycielka_przedszkola
27.05.07, 16:08
TWOJE DZIECKO INNE W DOMU,INNE W PRZEDSZKOLU
Bywa, że w czasie rozmów indywidualnych nauczycielki z rodzicami wychodzi na
jaw, że dziecko zupełnie inaczej zachowuje się w domu a inaczej w grupie
przedszkolnej. Rodzice i nauczycielka mogą odnieść wtedy wrażenie, że
rozmawiają o dwóch zupełnie innych osobach; okazuje się bowiem, że dziecko
ciche i spokojne w domu – w przedszkolu za żadne skarby nie chce
podporządkować się grupowym zasadom. Bez przerwy protestuje albo zaczepia
inne dzieci. Można sobie wyobrazić zdziwienie mamy, gdy słyszy od
nauczycielki, że to właśnie jej grzeczne w domu dziecko – „rozkłada pracę w
grupie”. Bywa też odwrotnie; mama nie może się nadziwić, że jej dziecko
słucha pani, grzecznie się bawi, chętnie pomaga pani i innym dzieciom,
sprząta po sobie zabawki! W domu natomiast „ nie ma na niego sposobu”,
zazwyczaj ma odmienne zdanie niż rodzice, rzadko ma ochotę na wykonywanie
prac porządkowych ze swoimi zabawkami.Teoretycy wychowania wzywają tu do
ujednolicenia wymagań wobec dziecka adekwatnie do jego wieku, przez
wszystkich, którzy się nim zajmują. W wielu kwestiach zasadę tę trudno
podważyć. Z pewnością widok babci, która mimo bólu w krzyżu schyla się do
stóp wnusia, choć on już od kilku lat radzi sobie z wiązaniem butów (gdy
musi), nie jest widokiem budującym. Ale cóż - już takie wyjątkowe i kochane
są te nasze babcie, którym ciągle się wydaje, że wnusio jest nadal rocznym
maleństwem.
Nasz zdrowy rozsądek potrafi jednak wyjaśnić tę sytuację. Przecież mama, czy
babcia pełnią inną rolę w życiu dziecka niż pani z przedszkola. Także i
sytuacja w domu jest inna niż w przedszkolu. Tylko pozornie słuszne wydaje
się, by oczekiwać od dziecka tego samego w obu sytuacjach. Nawet człowiek
dorosły wymaga od siebie sprostania pewnym regułom w pracy, a zwalnia się z
nich w domu. Każdemu z nas potrzeba sytuacji, w której możemy się sprawdzić,
ale pod warunkiem, że w innych warunkach będziemy mogli mniej się starać i
trochę rozluźnić, a nawet popełnić jakiś błąd. Nawet dwulatek potrafi się
nauczyć, że co innego wolno przy mamie, co innego przy babci.
Podporządkowanie się poleceniom wychowawczyni, normom grupy czy
powstrzymywanie się od kapryszenia wymaga od dziecka już pewnej dojrzałości.
Niektóre z hałaśliwych, przekornych przedszkolaków to dzieci, które walczą w
ten sposób o swoją indywidualność. Pragną one za wszelką cenę, nawet cenę
kary, odróżnić się od pozostałych dzieci. Czują się zaniepokojone tym, że
wszystkie zabawki w sali są wspólne. Jest to dla nich ogromny chaos, jeśli
świata nie da się uporządkować na rzeczy „moje” i „nie moje”. Ich dramat
polega na tym, że wolą być nie lubiane i karane niż traktowane jak wszystkie
inne dzieci w grupie. Przeżywają bowiem wtedy niepokój, że są niezauważane,
nieważne, niemal nie istnieją. Wydaje im się, że w grupie zatraca się ich
indywidualność, odrębność. Takiemu dziecku można pomóc, pozwalając możliwie
najczęściej decydować po swojemu. Na przykład pozwólmy mu samodzielnie wybrać
ubranko do przedszkola, sok na półce w sklepie, książkę, której chciałoby
posłuchać na dobranoc. Dużą rolę może tu odegrać włącznie dzieci do „prac
kulinarnych” lub plastycznych. Jest to okazja, aby dziecko wykazało swój
temperament, pomysłowość. Nabiera też pewności, że nie wszystko zależy od
dorosłych. Po jakimś czasie dziecko poczuje się pewniej i zacznie szukać
naturalnej przyjemności w przynależeniu do grupy innych dzieci. Chłopiec
będzie chciał z innymi kolegami budować z klocków, a dziewczynka wspólnie z
innymi będzie bawiła się w dom.
Bywa też odwrotnie, że dziecko w domu wobec rodzeństwa agresywnie walczy o
swoją indywidualność, natomiast w przedszkolu jest spokojne, wyciszone,
opanowane – wręcz grzeczne.
Część dzieci, zupełnie jak dorośli w pracy, znajduje w przedszkolu jakąś
odskocznię od domowych napięć. Dziecko przecież przeżywa dużo bardziej, np.
napięcie między rodzicami lub chorobę kogoś najbliższego. To tylko nam
dorosłym wydaje się, że dziecko jest małe i „ono tego nie rozumie”, tymczasem
dziecko jest doskonałym obserwatorem i rozumie więcej niż myślimy. A że
czasem dziecko nie umie wytłumaczyć co dookoła jest „nie tak”, jego lęk
wzrasta, odczuwa ono jakieś zagrożenie.
Jest więc dużo powodów, dla których zachowanie dziecka w domu może być zgoła
różne niż w przedszkolu. Jeżeli różnica w zachowaniu jest rażąca może być to
sygnał czegoś niepokojącego. Dziecko wysyła nam informację, że w którymś z
tych miejsc jest mu zbyt trudno. Takim trudnym miejscem może też być dom.
Pamiętajmy jednak o tym, aby dać dziecku możliwość odreagowania, odpoczynku.
W domu niech odpocznie od przedszkola i odwrotnie. Oczywiście jeśli dziecko
takiego odreagowania wymaga. Przecież my dorośli też wymagamy odpoczynku po
pracy w zaciszu domowym, a praca pozwala nam zapomnieć o domowych kłopotach.
Podobnie jest z dziećmi.Jeśli nie popadamy w skrajność, mając w domu nieco
inne wymagania niż w przedszkolu, uczymy dziecko elastyczności i adekwatnego
odróżniania wymogów sytuacji.
(Na podstawie literatury pedagogicznej i doswiadczenia n-la )