nauczycielka_przedszkola
02.07.07, 18:11
W związku z prośbą na privie jednej z forumowiczek wklejam przykladowe
studium przypadku (kiedyś wyszperane w necie i zachomikowane, jak zreperuje
skaner to dorzuce swoje opracowanie).
Studium przypadku dotyczące zaburzeń emocji i zachowania
1.Identyfikacja problemu.
Przedstawienie Szymona i jego środowiska wychowawczego.
Na początku roku do grupy trzylatków został przyjęty czteroletni chłopiec,
który już od pierwszych dni zaczął stwarzać problemy wychowawcze. Po kilku
dniach obserwacji zauważyłam, że chłopiec reaguje bardzo impulsywne na drobne
trudności w działaniu, ma trudności z kontrolowaniem swoich emocji. Chłopiec
nie budzi zastrzeżeń, jeśli chodzi o rozwój fizyczny. Aktualny stan zdrowia
należy ocenić jako dobry, odżywiony, odporny na choroby.
Niepokój budzi natomiast sfera emocjonalna i kontakty z otoczeniem. Nad
wszystkim górują zaburzenia emocjonalne: agresja, płaczliwość, drażliwość,
zmienność emocjonalna.
Nie potrafił poskramiać chęci natychmiastowego zaspakajania swoich pragnień.
Jego zachowanie było często tak skrajne i niebezpieczne dla niego samego i
dla innych, że zaczęłam szukać różnych sposobów aby lepiej go poznać i pomóc
chłopcu. Od początku zdawał sobie sprawę, że musi to być pomoc tylko dla
niego, a więc uwzględniająca jego specyficzną odmienność, bo tylko wtedy
będzie skuteczna.
Z wywiadu z mamą dowiedziałam się, że adoptowała Szymona, gdy miał 9
miesięcy. Mama, która sprawuje nad nim prawną opiekę twierdzi, że chłopiec
pochodzi z rodziny patologicznej. Szymon jako niemowlak był bity przez ojca.
Matka jego jest osobą z zaburzeniami emocjonalnymi, stwierdzono u niej
chorobę psychiczną i z tego tytułu otrzymuje rentę inwalidzką. Zostały jej
odebrane prawa rodzicielskie i spotyka się z synem raz w miesiącu. Natomiast
ojciec odsiaduje wyrok na pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Obecnie rodzinę
dla Szymona stanowi przybrana mama oraz jej dwudziestoczteroletni syn, z
którym Szymon ma wspaniały kontakt. Brat jest dla niego dużym autorytetem.
2. Geneza i dynamika zjawiska
Dane z obserwacji, wywiadu, analizy dokumentów, diagnozy pedagogicznej.
Stan emocjonalny dziecka, jego relacje z otoczeniem i środowisko rodzinne
poznawałam poprzez dwuletnie obserwacje jego zachowania w różnych sytuacjach,
oraz poprzez wywiady i analizę dokumentów.
Zdaniem mamy Szymona zaburzenia emocji i zachowań społecznych nasilają się po
spotkaniach z naturalna matką, które odbywają się raz w miesiącu. Jej
histeryczny sposób bycia, niecierpliwość podczas spotkania z dzieckiem,
impulsywne i gwałtowne zachowania źle wpływają na chłopca.
W czasie rozmów mama Szymona deklarowała chęć współpracy i zgłosiła się z
Szymonem do Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej. Szymon raz w tygodniu
uczęszczał z bratem na zajęcia terapeutyczne z elementami metody W. Sherborn.
Widoczna była poprawa w zachowaniu chłopca, wyciszył się, stał się
spokojniejszy i mniej impulsywny w działaniu
W grupie trzylatków do której uczęszczał w pierwszym roku pobytu w naszym
przedszkolu stwarzał dla siebie i dla innych dzieci realne zagrożenie.
Zaobserwowałam, że Szymon nawet na drobne trudności czy przeszkody w
działaniu reaguje impulsywnie, bez zastanowienie. Często w niewłaściwy, a
nawet destrukcyjny sposób.
Gdy Szymon zapragnął takiej czy innej zabawki, ze złości, że dzieci nie chcą
jemu dać zabawki wyrwał z ręki lub z impetem zrzucał ze stolika przedmioty,
które znajdowały się w zasięgu ręki. Rzucał krzesłami i potrafił w złości
uderzyć dziecko, które stało obok niego. Potrafił bezwładnie upaść na podłogę
całym ciężarem swojego ciała, krzycząc i płacząc przy tym. Zachowania te były
nieadekwatne do siły wywołującego je bodĽca. Agresywne zachowania pojawiały
się w chwilach, gdy na skutek czyjegoś dokuczania czy własnego uczucia
frustracji, reagował bez namysłu. Również gdy dorosły zwracał mu uwagę na
niewłaściwe, impulsywne zachowanie potrafił uderzyć.
Obserwując Szymona podczas zajęć, które wizytowały inne osoby/ pedagog, panie
nauczycielki/ okazywał się sympatyczny, skory do współpracy. W sytuacjach
nowych, ciekawych, potrafił się kontrolować. I tak prawie codziennie.
Szymon będąc w grupie czterolatków ma pięć lat. Jego zachowania nie jest już
tak nieobliczalne. Często złości się, krzyczy, płacze. Wystarczy zwrócić
uwagę, aby pozbierał rozrzucone przez siebie zabawki chłopiec zaczynał
rzewnie płakać, że chce do mamy. Dalej nie umie współdziałać w zabawie, bije
dzieci. Rzuca zabawkami, gdy jest zmęczony lub straci zainteresowanie zabawą.
Często działa pod wpływem impulsu, w nierozważny, a niekiedy destrukcyjny
sposób. W dalszym ciągu, gdy pojawiają się drobne trudności czy przeszkody
szybciej reaguje emocjonalnie, rezygnuje z wykonywania rysunku, budowli,
układania puzzli. Zachowania chłopca w trudnych sytuacjach jest bezpośrednią
odpowiedzią na frustrację i jest skierowana przeciwko przypadkowej osobie lub
przeciwko przedmiotom stojącym na drodze do osiągnięcia celu. Sądzę, że
regresja w trudnej dla niego sytuacji przejawia się w jego niedojrzałym
zachowaniu. W sytuacji frustracyjnej Szymon często płacze, woła mamę, jego
reakcja jest nieadekwatna do sytuacji. Przybiera taka formę jaka jest
charakterystyczna dla dzieci młodszych.
Podczas zajęć z zakresu mowy i myślenia, gdzie dzieci słuchają bajek,
wypowiadają się na określony temat Szymon nie chce uczestniczyć, jest
niecierpliwy, odchodzi do zabawy. Nie lubi zajęć wymagających skupiania się
na słuchanym tekście, sam również nie chce rozmawiać czy opisywać tego, co
widzi na ilustracjach. Trudno skupić się jemu na tym co dorosły mówi.
W trakcie zajęć plastycznych zauważyłam, że ma trudności z posługiwaniem się
pędzlem, nożyczkami, nie lubi lepić z plasteliny. W rysunkach widać, że
nacisk kredki jest zbyt silny, linie grube, proste, prace schematyczne,
ubogie w szczegóły. W rysunkach przeważają kolory czarne. Odwzorowanie koła
nie jest poprawne. Zdarza się, że w trakcie pracy rozdziera kartkę.
Zamaszyście koloruje rysunki, najczęściej jednym kolorem. Są to najczęściej
linie proste, biegnące ukosem. Zachęcany denerwuje się, rzuca kredkami,
krzyczy.
Rysunek twarzy na przygotowanym owalnym szablonie : To jestem Ja Szymon .
Chłopiec nie narysował oczu, ust, nosa. Rysunek wykonał szybko, nie
zastanawiając się. Gdy próbowałam mu pomóc, zachęcając go, aby przyjrzał się
swojej twarzy w lusterku zaczął krzyczeć, zdenerwowany, szybkimi ruchami
zamalował czarną kredką. Rysunki Szymona są na etapie bazgrot i niechętnie
rysuje.
Dziecko nie podejmuje tych form aktywności, które nie przynoszą mu poczucia
sukcesu. Nie lubi rysować, słuchać dłuższych tekstów, uczestniczyć w
rozmowach.
3. Znaczenie problemu
Sytuacja dziecka nieakceptowanego, niechcianego przez najbliższych rozwija w
nim niechęć do nieprzyjaznego otoczenia. Dziecko ustosunkowuje się do
otoczenia jako do czegoś wrogiego, gdzie siłą lub podstępem trzeba wymuszać
realizacje swoich zachęceń. Wzmaga się w nim złość, chęć przeciwstawienia
się, pożądliwość w stosunku do odmawianych przyjemności. Podobnie zachowuje
się Szymon.
W świetle współczesnej literatury psychologicznej to właśnie rodzina zapewnia
dziecku poczucie bezpieczeństwa, miłości, akceptacji i uznania wpływa na
prawidłowy rozwój życia uczuciowego.
W przypadku Szymona, jego naturalna rodzina nie zapewniała mu prawidłowego
rozwoju, wręcz był narażony na utratę zdrowia, a nawet życia.
Aktywność emocjonalna leży u podstaw pełnej aktywności psychicznej człowieka.
Emocje ulegają kształtowaniu przez otoczenie społeczne.
W miarę rozwoju psychicznego zjawiają się potrzeby wyższe, społeczne. Jeśli
któraś z tych potrzeb nie została zaspokojona w środowisku rodzinnym, rozwój
psychiczny dziecka nie będzie przebiegał prawidłowo.
Rozważając powstawanie i rozwój zaburzeń w zachowaniu dzieci więź emocjonalna
z rodzicami zapewnia dziecku pra