Dodaj do ulubionych

Owoce i warzywa-wiersze

17.09.07, 17:49


“Co lubimy”

Lubimy jabłuszka
i słodziutkie gruszki
na śliwki jesteśmy
wielkie łakomczuszki.
Marchewkę chrupiemy
jak małe zajączki,
pomidory też zjadamy,
gdy nam wpadną w rączki.
Obserwuj wątek
      • nauczycielka_przedszkola Re: „Mamy piękny stragan" 17.09.07, 17:52

        "Mamy piękny stragan"
        wg Marii Kownackiej

        Chór: Uwaga! Uwaga! Mamy piękny stragan.
        Straganiarz I: A na tym straganie wszystko się dostanie.
        Chór: To z ogrodu plony.
        Straganiarz II: Jest groszek zielony.
        Straganiarz III: Pietruszka, marchewka.
        Straganiarz IV: Makówki, rzodkiewka.
        Straganiarz V: Jak baryły banie.
        Straganiarz I: Do nas panowie i panie.
        Straganiarz VI: Pyszna fasola i bób. Sam spróbujesz tylko kup.
        Kuma I: Proszę, daję już pieniążki. Do widzenia.
        Straganiarz I: Do widzenia, dynia pyszna do jedzenia.
        Kuma II: Kumciu, co niesiecie?
        Kuma I: Banię.
        Kuma II: A gdzieście ją kupili?
        Kuma I: Na straganie.
        Kuma II: A po czemu?
        Kuma I: Po trzy grosze.
        Kuma II: A czy ładne?
        Kuma I: Spójrzcie proszę.
        Kuma II: To ci bania jak baryła. Aby tylko smaczna była.
        Kuma I: Bania smaczna, bania zdrowa, dzieci ją wyhodowały. Zapraszam
        kumciu na obiad - będzie obiad doskonały.
        Kuma II: Widzę, że z Was kumciu wspaniała gospodyni.
        Kuma I: Więc zapraszam mych gości na zupę z dyni.
        Chór: Uwaga, uwaga tu jesienny stragan. A na ty straganie wszystko
        się dostanie.
        Straganiarz I: Hej, hej gospodynie niech kupują dynie.
        Straganiarz VI: Cebule jak kule.
        Straganiarz VII: Selery i pory. Marchew i pomidory.
        Straganiarz I: Hej chłopcy, dziewczynki.
        Chór: Jedzcie witaminki.







        • nauczycielka_przedszkola Re: "Warzywa" - Tuwim Julian 17.09.07, 17:54
          Położyła kucharka na stole:
          kartofle,
          buraki,
          marchewkę,
          fasolę,
          kapustę,
          pietruszkę,
          selery
          i groch.
          Och!
          Zaczęły się kłótnie,
          Kłócą się okrutnie:
          Kto z nich większy,
          A kto mniejszy,
          Kto ładniejszy,
          Kto zgrabniejszy:
          kartofle?
          buraki?
          marchewka?
          fasola?
          kapusta?
          pietruszka?
          selery
          czy groch?
          Ach!
          Nakrzyczały się, że strach!
          Wzięła kucharka -
          Nożem ciach!
          Pokrajała, posiekała:
          kartofle,
          buraki,
          marchewkę,
          fasolę,
          kapustę,
          pietruszkę,
          selery
          i groch -
          I do garnka!

          • nauczycielka_przedszkola Re: "Witaminowe abecadło" - Karaszewski Stanisław 17.09.07, 17:55

            Oczy, gardło, włosy, kości
            zdrowsze są, gdy A w nich gości.
            A w marchewce, pomidorze,
            w maśle, mleku też być może.

            B - bądź bystry, zwinny, żwawy
            do nauki i zabawy!
            W drożdżach, ziarnach i orzeszkach,
            w serach, jajkach B też mieszka.

            Naturalne witaminy
            lubią chłopcy i dziewczyny.
            Bo najlepsze witaminy
            to owoce i jarzyny.

            C - to coś na przeziębienie
            i na lepsze ran gojenie.
            C: porzeczka i cytryna,
            świeży owoc i jarzyna!

            Zęby, kości lepiej rosną,
            kiedy D dostaną wiosną.
            Zjesz ją z rybą, jajkiem, mlekiem.
            Na krzywicę D jest lekiem.

            Naturalne witaminy
            lubią chłopcy i dziewczyny.
            Mleko, mięso, jajka, sery,
            w słońcu marsze i spacery.

            • nauczycielka_przedszkola Re: "Kto powie" - Czerkawska Maria 17.09.07, 17:58
              Przez sad idzie mały Maciuś,
              Śmieje się do słonka,

              A tu pac! - czerwone jabłko
              Rzuca mu jabłonka.

              Podniósł jabłko, idzie dalej,
              A wtem obok dróżki
              Pac, pac -co to? Stara grusza
              Zrzuciła dwie gruszki.

              Podniósł Maciuś żółte gruszki,
              Bardzo jest szczęśliwy.
              Znów pac, pac, pac - trzy śliweczki
              Spadły z gęstej śliwy.

              Niesie Maciuś jabłko, śliwki,
              Gruszki, co się złocą.
              Kto z was powie Maciusiowi, ile ma owoców?

              • nauczycielka_przedszkola Re:'Smaczne sa owoce" 17.09.07, 18:02

                Smaczne są śliwki, jabłuszka,
                Wędrują z buzi do brzuszka.
                Smaczne są i bardzo zdrowe
                Gruszeczki, jabłuszka surowe.

                Ładna buzia nie jest blada
                Gdy owoców dużo zjada.
                I Marcysia i Stefanek -
                Każdy buzię ma rumianą.

                Smaczne są gruszki, jabłuszka
                Wędrują z buzi do brzuszka.
                Jedzą: Krzysio, Staś i Witak
                Ale tylko te umyte.
                • nauczycielka_przedszkola Re:"Przyszła jesień do ogródka"-Wiszniewski 17.09.07, 18:03

                  Przyszła Jesień do ogródka. Przywołała Jagusię:
                  - Marchew zbierz,
                  rzepkę zbierz,
                  do piwniczki
                  wszystko znieś!

                  Znosi Jagusia do piwniczki jarzynki, znosi i znosi.
                  Jeden wór,
                  drugi wór -
                  do wieczora
                  trwał ten zbiór.

                  Wieczorem przybiegł do ogródka szary zajączek.
                  Chodził między zagonkami powolutku, powolutku.
                  - Marchwi brak,
                  rzepki brak!
                  Czemu tak?
                  Czemu tak?

                  Zauważyła zajączka jesień. Pogroziła mu paluszkiem.
                  - Coś tu chciał?
                  Tyś marchewkę,
                  rzepkę siał?
                  Uciekł zajączek do lasu.
                  Rad nierad
                  na mchu siadł,
                  brzozy zjadł...
                    • przedszkolanka_anka Re:Jan Brzechwa 'Entliczek pentliczek" 21.09.07, 20:21

                      Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
                      A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

                      W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
                      A na tym robaczku zielony kubraczek.

                      Powiada robaczek: "I dziadek, i babka,
                      I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,

                      A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
                      Mam chęć na befsztyczek!" I poszedł do miasta.

                      Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
                      Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.

                      Są w barach - wiadomo - zwyczaje utarte:
                      Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,

                      A w karcie - okropność! - przyznacie to sami:
                      Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,

                      Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
                      I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka!

                      No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek?
                      Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek.
                      • przedszkolanka_anka Re:Julian Tuwim-Rzepka 21.09.07, 20:25
                        Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
                        Chodził te rzepkę oglądać co dzień.
                        Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
                        Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebaka!
                        Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
                        Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!

                        Zawołał dziadek na pomoc babcię:
                        "Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!"
                        I biedny dziadek z babcią niebogą
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

                        Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
                        Poci się, stęka, aż się zasapał!
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
                        Pocą się, sapią, stękają srogo,
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

                        Zawołał wnuczek szczeniaczka Mruczka,
                        Przyleciał Mruczek i ciągnie wnuczka!
                        Mruczek za wnuczka,
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
                        Pocą się, sapią, stękają srogo,
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

                        Na kurkę czyhał kotek w ukryciu,
                        Zaszczekał Mruczek: "Pomóż nam, Kiciu!"
                        Kicia za Mruczka,
                        Mruczek za wnuczka,
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
                        Pocą się, sapią, stękają srogo,
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

                        Więc woła Kicia kurkę z podwórka,
                        Wnet przyleciała usłużna kurka.
                        Kurka za Kicię,
                        Kicia za Mruczka,
                        Mruczek za wnuczka,
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
                        Pocą się, sapią, stękają srogo,
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

                        Szła sobie gąska ścieżynką wąską,
                        Krzyknęła kurka: "Chodź no tu gąsko!"
                        Gąska za kurkę,
                        Kurka za Kicię,
                        Kicia za Mruczka,
                        Mruczek za wnuczka,
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
                        Pocą się, sapią, stękają srogo,
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

                        Leciał wysoko bocian-długonos,
                        "Fruńże tu, boćku, do nas na pomoc!"
                        Bociek za gąskę,
                        Gąska za kurkę,
                        Kurka za Kicię,
                        Kicia za Mruczka,
                        Mruczek za wnuczka,
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
                        Pocą się, sapią, stękają srogo,
                        Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

                        Skakała drogą zielona żabka,
                        Złapała boćka - rzadka to gradka!
                        Żabka za boćka,
                        Bociek za gąskę,
                        Gąska za kurkę,
                        Kurka za Kicię,
                        Kicia za Mruczka,
                        Mruczek za wnuczka,
                        Wnuczek za babcię,
                        Babcia za dziadka,
                        Dziadek za rzepkę,
                        A na przyczepkę
                        Kawka za żabkę
                        Bo na tę rzepkę
                        Też miała chrapkę.

                        Tak się zawzięli,
                        Tak się nadęli,
                        Ze nagle rzepkę
                        Trrrach!! - wyciągnęli!
                        Aż wstyd powiedzieć,
                        Co było dalej!
                        Wszyscy na siebie
                        Poupadali:
                        Rzepka na dziadka,
                        Dziadek na babcię,
                        Babcia na wnuczka,
                        Wnuczek na Mruczka,
                        Mruczek na Kicię,
                        Kicia na kurkę,
                        Kurka na gąskę,
                        Gąska na boćka,
                        Bociek na żabkę,
                        Żabka na kawkę
                        I na ostatku
                        Kawka na trawkę.



                        • przedszkolanka_anka Re:Pomidor - J. Brzechwa 21.09.07, 20:29

                          Pan pomidor wlazł na tyczkę
                          I przedrzeźnia ogrodniczkę.
                          ”Jak Pan może,
                          Panie pomidorze?!”
                          Oburzyło to fasolę:
                          "A ja Panu nie pozwolę!
                          Jak Pan może,
                          Panie pomidorze?!"
                          Groch zzieleniał aż ze złości:
                          "Że też nie wstyd jest Waszmości,
                          Jak Pan może,
                          Panie pomidorze?!"
                          Rzepka także go zagadnie:
                          "Fe! Niedobrze! Fe! Nieładnie!
                          Jak Pan może,
                          Panie pomidorze?!"
                          Rozgniewały się warzywa:
                          "Pan już trochę nadużywa.
                          Jak Pan może,
                          Panie pomidorze?!"
                          Pan pomidor zawstydzony,
                          Cały zrobił się czerwony
                          I spadł wprost ze swojej tyczki
                          Do koszyczka ogrodniczki.
                          • przedszkolanka_anka Re:Na straganie - J. Brzechwa 21.09.07, 20:30

                            Na straganie w dzień targowy takie słyszy się rozmowy

                            - Może pan się o mnie oprze Pan tak więdnie panie koprze.

                            - Cóż się dziwić, mój szczypiorku leżę tutaj już od wtorku...

                            Rzecze na to kalarepa:

                            - Spójrz na rzepę, ta jest krzepka.

                            Groch po brzuszku rzepę klepię:

                            - Jak tam rzepką? Coraz lepiej.

                            - Dzięki, dzięki panie grochu, jakoś żyje się po trochu.

                            Lecz pietruszka - z tą jest gorzej, blada, chuda, spać nie może.

                            - A to feler - westchnął seler.

                            Burak stroni od cebuli, a cebula doń się czuli.

                            - Mój buraczku, mój czerwony, czy byś nie chciał takiej żony?

                            Burak tylko nos zatyka

                            - Niech no pani prędzej zmyka, ja chcę żonę mieć buraczą, bo przy
                            Pani wszyscy płaczą.

                            - A to feler - jęknął seler.

                            Naraz słychać głos fasoli:

                            - Gdzie się pani tu gramoli?

                            - Nie bądź dla mnie taka wielka - odpowiada jej brukselka.

                            - Widzieliście jaka krewka - zaperzyła się marchewka.

                            - Niech rozsądzi nas kapusta,

                            - Co? Kapusta? Głowa pusta.

                            A kapusta rzecze smutnie.

                            - Moi drodzy, po co kłótnie, po co wasze spory głupie - wnet i tak
                            zginiemy w zupie.

                            - A to feler jęknął seler.



    • ewelinkowska Jesienią Maria Konopnicka 24.09.09, 20:45
      Jesienią
      Maria Konopnicka

      Jesienią, jesienią
      Sady się rumienią;
      Czerwone jabłuszka
      Pomiędzy zielenią.


      Czerwone jabłuszka,
      Złociste gruszeczki
      Świecą się jak gwiazdy
      Pomiędzy listeczki.


      — Pójdę ja się, pójdę
      Pokłonić jabłoni,
      Może mi jabłuszko
      W czapeczkę uroni!


      — Pójdę ja do gruszy,
      Nastawię fartuszka,
      Może w niego spadnie
      Jaka śliczna gruszka!


      Jesienią, jesienią
      Sady się rumienią;
      Czerwone jabłuszka
      Pomiędzy zielenią.
    • mroweks "Chrzan" Jan Brzechwa 01.11.09, 18:58
      Płacze chrzan na salaterce,
      Aż się wszystkim kraje serce.
      "Panie chrzanie,
      Niech pan przestanie!"
      Chudy seler płacze także,
      Mówiąc czule: "Panie szwagrze,
      Panie chrzanie,
      Niech pan przestanie!"
      Rozpłakała się włoszczyzna:
      "Jak to można? Pan mężczyzna,
      Panie chrzanie,
      Niech pan przestanie!"
      Pochlipuje bochen chleba:
      "No, już dosyć! No, nie trzeba!
      Panie chrzanie,
      Niech pan przestanie!"
      Ścierka łka nad salaterką:
      "Niechże pan nie będzie ścierką,
      Panie chrzanie,
      Niech pan przestanie!"
      Wszystkich żal ogarnął wielki,
      Płaczą rondle i rondelki:
      "Panie chrzanie,
      Niech pan przestanie!"
      A chrzan na to: "Wolne żarty,
      Płaczę tak, bo jestem tarty,
      Lecz mi nie żal tego stanu,
      A łzy wasze są do chrzanu!"
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka