system nagrod i kar

31.10.07, 16:13
pomozcie, koleżanki bardziej doświadczone smile
jakie macie sposoby na nagrody i kary dla maluchów (dwulatki, a więc
trudne bywają w obsludze smile)
coś poza naklejkami?
i posiedzenie na krzeselku za karę?

podpowiedzcie, proszę. dzięki.
    • mariwu Re: system nagrod i kar 31.10.07, 21:27
      > pomozcie, koleżanki bardziej doświadczone smile
      > jakie macie sposoby na nagrody i kary dla maluchów (dwulatki, a
      >więc trudne bywają w obsludze smile)
      Olejku1 smile
      Nie pomogę Ci, bo nie pracuję z dwulatkami. A to jednak nieco inna
      grupa społeczna niż 3-6 smile
      I właśnie się zastanawiałam, jaki ja właściwie stosuję system kar i
      nagród. Wyszło mi na to, że nie stosuję jakiegoś specjalnego
      systemu smile
      Nie rozdaję naklejek, słodyczy, przywilejów, znaczków na tablicy
      itp. Jedyną "nagrodą", pomijając zadowolenie własne delikwenta, jest
      chyba akceptujący gest, słowna pochwała. Taka wyrażana z pełnym
      zaangażowaniem. Czasem połączona z pogłaskaniem, uściskiem dłoni
      (czy całej młodej osoby smile. Nagrody dają sobie sami, np. po
      wysłaniu komunikatu "jeśli starannie, bez poprawek zrobicie zadania
      w elementarzach, to będziecie mieli czas, żeby sobie porysować to,
      na co macie ochotę". Żebyś widziała jak się starają smile Nieco
      bardziej podstępną formą jest informacja: "jeśli szybko posprzątacie
      zabawki, to będziecie mieli czas, żeby jeszcze popracować w
      elementarzach" i zabawki migiem znajdują swoje miejsce smile
      A kar... to chyba w ogóle nie ma. Takich kar "wyznaczanych". jesli
      ktoś juz naprawdę przesadza (np. przeszkadza w prowadzeniu zajęcia),
      zostaje poproszony o chwilowe odsunięcie się od nas (siada na drugim
      końcu dywanu) i zastanowienie się nad swoim zachowaniem. Jesli uzna,
      że juz będzie umiał uczestniczyć w zajęciu/zabawie, to ma prawo to
      oznajmić i wrócić do zabawy/zajęcia. Mówi tylko jak się będzie
      zachowywał (ale nie: "grzecznie" tylko np. "nie będę juz zabierał
      Ani jej planszy". To nie w celu pognębienia i samobiczowania, tylko
      sprawdzenia, czy naprawdę wie co ma robić). Ale to bardzo rzadkie
      przypadki.
      Nie mówię, że pracuję z aniołkami smile, ale conajmniej połowę pracy
      wychowaczej "odrabia" za mnie fakt, że to grupa mieszana wiekowo ( i
      nieduża). W takiej grupie młosze dzieci bardzo chcą się bawić ze
      starszymi, bo to im bardzo imponuje (zresztą starsze robią zwykle
      bardzo ciekawe dla malucha rzeczy), a starszy wyraźnie określa
      zasady wspólnej zabawy: " jesli będziesz mi rozwalał drogę, to nie
      będziesz mógł się ze mną bawić, bo nie będziemy mieli po czym
      jeździć". Albo tylko: "jesli będziesz mi rozwalał drogę, to nie
      będziesz mógł się ze mną bawić". To nie jest groźba. To jest
      informacja o zasadach smile I młody zwykle natychmiast się temu
      podporządkowywuje, poczytując sobie udział we wspólnej zabawie za
      zaszczyt. Starszemu rośnie ego, że ma "młodszego brata", którego
      może czegoś nauczyć i, który patrzy w niego, jak w obrazek (i
      którego mozna czasem wysłać po dodatkowe klocki smile. Ale to taki
      zdrowy rozrost ego. Opiekuńczy. Wzmacniający.

      Ale dlatego nie przyjmuję 2-latków. Bo 2-latek weźmie klocek z tej
      drogi i przyłoży staremu w głowę. Bo taka jego wiekowa uroda smile

      Więc Olejku nie mam jak Ci pomóc.
      • olejek1 Re: system nagrod i kar 01.11.07, 12:51
        Mariwu, Skarbie, nie mow, ze nie pomoglas smile
        przeczytałam z zinteresowaniem, jak to jest u Ciebie.

        ja mam grupę 2latkow bo to prywatne przedszkole i tyle smile
        dwoję sie i troje zeby im zorganizowac czas wolny - ktory
        spedzalismy na dworzu.
        u trzylatkow juz bawią sie sami spokojnie i mniej sie szarpią o
        zabawki, ale mlodsze gorzej wink

        dla nich slowna pochwala to za malo, jeszcze większośc nie mowi zbyt
        sprawnie zeby sie z nimi na cos umowic. wiec musze dalej kombinowac
        z tym systemem.

        pozdrawiam i czekam na dalsze podpowiedzi
        • kwiaaatek1 Re: system nagrod i kar 01.11.07, 19:15
          podziwiam zajmować się 2-latkami, to trudna praca, w zeszłym roku miałam 3-latki
          i też był kłopot z karaniem, bo one za bardzo nie rozumieją, co jest dobre a co
          złe, dopiero u 4-latków widać sukcesy wychowawcze, bo one bardzo potrzebują
          aprobaty swojej pani, jeśli ją lubią.

          u 3-latów jedyną karą, którą stosowałam było odsunięcie od zabawy, od grupy na 3
          minuty jak w programie ,,Superniania". Najpierw było o strzeżenie, jak to nie
          skutkowało, to mówiłam, jaką dziecko będzie miało karę i za co, a poetm była
          kara, po karze dziecko informowałam, czego teraz od niego oczekuję.
          może wtedy to nie dawało takich rezultatów jak teraz w 4-latach, ale
          przynajmniej dzieci się przyzwyczajały do moich wymagań i teraz po roku pobytu w
          przedszkolu są o wiele grzeczniejsze niż jako 3-laty.

          A nagrodą dla 3-latów była pochwała, stałe chwalenie za każdą dobrze wykonaną
          czynność, a teraz 4-latki dostają ode mnie nagrody rzeczowe, ale raz na miesiąc
          wybrane dziecko, jeśli wykaże się dużą aktywnością lub wiedzą na zajęciach albo
          czymś pozytywnym mnie zaskoczy, stałe chwalenie w dalszym ciągu stosuję. Dzieci
          są grzeczne.
Pełna wersja