nauka czytania metodą Jagody Cieszyńskiej

28.01.08, 14:43
Drogie panie! Zastanawiałam się nad kupnem zestawu książek Jagody
Cieszyńskiej "Kocham czytać":
www.we.pl/index.php?s=karta&id=285
Czy ten zestaw przyda się do nauki-zabawy w domu z jednym/dwójką
dzieci? Czy ma sens kupowanie wszystkich książeczek na użytek
domowy, czy może wystarczy sam podręcznik dla rodziców? Bardzo
proszę o odpowiedź
    • liberata Re: nauka czytania metodą Jagody Cieszyńskiej 02.02.08, 21:58
      Nie jestem co prawda nauczycielką przedszkola, ale uwielbiam tu
      zaglądać, bo mam małe dzieci. Pozdrawiam wszystkich stałych bywalców!
      Akurat tak się składa, że kupiłam zestaw książeczek Jagody
      Cieszyńskiej. Moja córka ma już 5 lat i niektóre dzieci już w tym
      wieku czytają, ale ja wcześniej nie uczyłam jej, a ona nie
      interesowała się czytaniem. Kupiłam książeczki, przerabiamy i -
      nauka idzie jak burza. Po przerobieniu pierwszej! książeczki z
      sylabami dziecko może już czytać proste kombinacje tych sylab. Jest
      to metoda genialnie wręcz prosta. Jeżeli chcesz rzeczywiście nauczyć
      dziecko czytać i pracować wg. tej metody, to książeczki bardzo się
      przydadzą. Oczywiście można samemu zrobić karteczki z sylabami, ale
      w książeczkach do każdej sylaby jest ilustracja i dziecko
      zapamiętując ilustrację zapamiętuje też sylabę np: do sylaby PA jest
      rysunek mamy machającej na pożegnanie córce, do sylaby PE jest
      piesek, który wysypał pierze z poduszki i macha łapą, bo pierze lata
      po całym pokoju. Obrazki są rzeczywiście pomysłowe i zawsze można
      pryzpomnieć sylabę pytając: a jak mówiła mama, piesek, jeż itp.
      Co do drugiego dziecka, moja druga córka ma rok i ze zdziwieniem
      stwierdziłam, że zaczęła powtarzać: po po, la la. me me itd smile
      • ag-ha pomoc we wprowadzeniu metody 29.08.08, 12:40
        Witam,
        jestem mamą 5 letniego chłopca zdiagnozowanego jako dziecko
        autystyczne. Chciałabym zacząc prace metoda p. Jagody Cieszyńskiej
        ale nie za bardzo wiem jak sie do tego zabrać.
        Wprowadziłam smaogłoski (wywołałam smile i częśc sylab otwartych. Mój
        syn zaczął od niedawna nasladować , powtarzac słowa. Robi to bardzo
        chetnie. Chciałabym tę jego chęć wykorzystać w pracy nad nauką
        czytania i pisania. Obecnie wykorzystujemy książke p. Iwony
        Michalak - Widery "Zaczynam mówić". Czy ktos mógłby podzilic sie ze
        mna swoimi doświadczeniami? chetnie posłucham rad. Pozdarwiam
Pełna wersja