Dodaj do ulubionych

ŚmIeszNe,zAkręCone,itp wieRszyki :-))))))

22.02.08, 22:04

DWA KOTKI -Bechlerowa
Idą drogą kotki dwa,
każdy wielki koszyk ma.
A na łące koło chaty
stoi krowa w czarne łaty.
- Czy masz, krówko, mleko słodkie?
Daj nam dużo - proszą kotki. -
Daj nam mleka pełne kosze,
Zapłacimy ci dwa grosze.

Nic nie rzekła krowa w łaty;
Gryzła trawę, jadła kwiaty.
A koń, co za płotem stał,
na calutki głos się śmiał!

Obserwuj wątek
    • nauczycielka_przedszkola Re:"W lesie"-D.Gellner 22.02.08, 22:27

      Gdy byłam kiedyś w lesie
      na ścieżkę nagle skoczył
      Strach wielki,
      Strach paskudny,
      Strach, co miał wielkie oczy.

      Co mówisz?
      Że to kłamstwo?
      Ach, nie mów tak, mój drogi!
      Wiem, jak wygląda Kłamstwo
      Kłamstwo ma krótkie nogi.
      A Strach miał nogi długie
      i wielkie oczy miał,
      i wcale mi nie kłamał,
      tylko się strasznie bał!
      • nauczycielka_przedszkola Re:"Wianek"-A.Frączek 24.02.08, 20:08
        Sami doskonale wiecie:
        Wróble chodza wciąż w berecie,
        eleganckie panie żabki
        noszą z pomponami czapki.
        Krety zwykle wolą plusze
        lub słomkowe kapelusze.
        Byk koronę ma na głowie,
        w rogach jest do twarzy sowie.
        Za to owce i baranki
        na swych łebkach noszą wianki.
        Troszke mi sie pomyliło?
        Ważne,że wesoło było!


        • nauczycielka_przedszkola Re:"Rece i nogi"-Jan Brzechw 24.02.08, 20:45
          RĘCE I NOGI –Jan Brzechwa
          Jak wiadomo z zoologii,
          Każdy koń ma cztery nogi,
          Ale kto z uczonych wie
          Czemu cztery, a nie dwie?

          Struś nogami biega dwiema,
          A wąż nawet jednej nie ma,
          Gdyby jedną nogę miał,
          Czyby szedł, czy pędził w cwał?

          Taki kangur, rzec by można,
          To istota czworonożna,
          Ale gdy go puścić w ruch,
          Nóg używa tylko dwóch.

          Ma dwie nogi każdy bociek,
          Ale kto z uczonych dociekł,
          Czemu każdy bociek w mig
          Jedną nogę chować zwykł?

          Obliczono, że stonoga
          Ma sto nóg, lecz ta nieboga
          Wolniej biegłaby niż kret,
          Gdyby kret piechotą szedł.

          Kiedy ślimak rusza w drogę,
          Ma podobno jedną nogę.
          Czy to noga? Chyba nie.
          Może ktoś pouczy mnie.

          Małpa nie ma nóg, lecz ręce,
          Obliczyłem je naprędce,
          Cztery ręce ma, nie dwie,
          I dlatego tak się zwie.

          Co jest lepsze? Ręce cztery?
          Cztery nogi? Będę szczery
          I otwarcie wyznam wam:
          Chcę mieć to, co właśnie mam.

          Ręka prawa, ręka lewa,
          Człowiek innych rąk nie miewa.
          Noga lewa, prawa tuż,
          No i dość, wystarczy już.

          Mam dwie nogi i dwie ręce,
          Wcale nie chciałbym mieć więcej,
          Bo określa właśnie to,
          Co jest co, i kto jest kto.
          • nauczycielka_przedszkola Re:"Prima Aprilis"-Jan Brzechwa 09.03.08, 10:47
            Wiecie, co było pierwszego kwietnia?
            Kokoszce wyrósł wielbłądzi garb,
            W niebie fruwała krowa stuletnia,
            A na topoli świergotał karp.

            Żyrafa miała króciutką szyję,
            Lwią grzywą groźnie potrząsał paw,
            Wilk do jagnięcia wołał: "Niech żyje!",
            A zając przebył ocean wpław.

            Tygrys przed myszą uciekł z trwogi,
            Wieloryb słonia ciągnął za czub,
            Kotu wyrosły jelenie rogi,
            A baranowi - bociani dziób.

            Niedźwiedź miał ptasie skrzydła po bokach,
            Krokodyl stłukł się i krzyknął: "Brzdęk!"
            "Prima aprilis!" - wołała foka,
            A hipopotam ze śmiechu pękł.


            • per-vers Wiersze Rafała Witka 25.03.08, 11:11
              Polecam bardzo, jeśli szukasz śmiesznych i zakręconych smile Dużo
              fantastycznych gier słownych i niebanalnych skojarzeń. Wierszy jest
              całkiem sporo na blogu: rafalwitek.blog.onet.pl/ ale
              najwięcej w opublikowanych książkach (tytuły również na blogu).

              Taki przykład:

              Harce w zmywarce
              Nóż, Łyżeczka i Widelec

              Umówiły się na harce:

              -Dziś wieczorem, po kolacji,

              Pochlapiemy się w zmywarce!



              To podsłuchał MałyLejek

              I naskarżył Wyciskarce:

              -Nóż, Łyżeczka i Widelec

              Chcą się zmywać!Przekaż Tarce!



              Równie szybko wieść dotarła

              Do Sosjerki na suszarce:

              -Co te sztućce sobie myślą?

              Lepiej pójdę i je skarcę.



              Za sosjerką poszły Dzbanki,

              Filiżanki oraz Garnce.

              Tylko Stare Pojemniki

              Pozostały w zamrażarce.



              Gdy się wszyscy zgromadzili...

              Zatrzaśnięto drzwi w zmywarce!

              -Zdrada! Zdrada! –krzyknął Kubek.

              -Ktoś wygadał się Kucharce!
                • przedszkolanka_anka Re: Figielek-J.Tuwim 25.03.08, 19:10
                  Raz się komar z komarem przekomarzać zaczął,
                  Mówiąc, że widział raki, co się winkiem raczą.
                  Cietrzew się zacietrzewił, słysząc takie słowa,
                  Sęp zasępił się strasznie, osowiała sowa,
                  Kura dała drapaka, że aż się kurzyło,
                  Zając zajęczał smętnie, kurczę się skurczyło,
                  Kozioł fiknął koziołka, słoń się cały słaniał,
                  Baran się rozindyczył, a indyk zbaraniał.
    • nauczycielka_przedszkola Re: "Struś obżartuch" J.R Czarnocki 28.03.08, 20:00
      Z książki "Obiad strusia i inne śmieszne wiersze", Wyd. EMKA.
      Warszawa, r. 2005

      Poszedł struś na obiad do pewnej gospody,
      zamówił krupniczek, gąskę oraz lody.
      Czeka kwadrans, drugi, kiszki marsza grają
      więc struś myśli sobie: skoro nie podają...
      zanim kelner wniesie tę zupę i gąskę,
      zjem sobie tymczasem maleńką zakąskę.

      I zjadł:
      Nóż, widelec, popielniczkę,
      wazon z kwiatkiem i solniczkę,
      cukiernicę, spodek, szklankę,
      talerzyki, filiżankę,
      małe łyżki, duże łyżki,
      kryształowe dwa kieliszki,
      stolik, krzesło wraz z oparciem,
      ufff... odetchnął, ale żarcie.

      Wreszcie kelner zupę na tacy przynosi.
      Na to struś się kłania i grzecznie go prosi:
      Ja chciałbym odwołać tamte zamówienie
      ponieważ czekając na moje jedzenie,
      co prawie godzinę, drogi Panie, trwało,
      pozwoliłem sobie zjeść przekąskę małą
      i na razie jestem względnie najedzony.
      Więc żegnam. Do jutra. Dla szefa ukłony.

      Trudno opowiedzieć co się potem działo,
      dziesięciu kelnerów za strusiem ganiało
      ale nie złapali, struś szybko umykał,
      tyle, że gospody już teraz unika.



    • nauczycielka_przedszkola Re: "Pierwszego kwietnia" 30.03.09, 09:09

      PIERWSZEGO KWIETNIA
      Wiecie, co było pierwszego kwietnia?
      Kokoszce wyrósł wielbłądzi garb,
      W niebie fruwała krowa stuletnia,
      A na topoli świergotał karp.
      Żyrafa miała króciutką szyję,
      Lwią grzywą groźnie potrząsał paw,
      Wilk do jagnięcia wołał: "Niech żyje!",
      A zając przebył ocean wpław.
      Tygrys przed myszą uciekł z trwogi,
      Wieloryb słonia ciągnął za czub,
      Kotu wyrosły jelenie rogi,
      A baranowi - bociani dziób.
      Niedźwiedź miał ptasie skrzydła po bokach,
      Krokodyl stłukł się i krzyknął: "Brzdęk!"
      "Prima aprilis!" - wołała foka,
      A hipopotam ze śmiechu pękł!
      • nauczycielka_przedszkola Re: O Fabianie - Danuta Wawiłow 30.03.09, 18:06
        O Fabianie - Danuta Wawiłow

        Mój kuzyn, Kowalski Fabian,
        ciągle wszystko przerabiał.
        Ledwie włożył ubranie,
        brał się za przerabianie.
        Z muszelki robił pędzelki,
        z poduszki - słone paluszki,
        z parówki - temperówki,
        z firanki - wycinanki.
        Mówiła mama: "Kochanie!
        Zjedz przynajmniej śniadanie!
        Popatrz, co ty wyrabiasz!
        Przerabiasz i przerabiasz!"
        A Fabian na to: "Co tam!
        Najpierw przerobię kota!"
        I robił z kota świnkę,
        ze świnki robił pacynkę,
        z pacynki robił sardynkę,
        z sardynki robił dziewczynkę.
        Mówił tata: "Fabianie!
        Zostaw to przerabianie!
        Zamiast wszystko przerabiać,
        zacznij lekcje odrabiać!"
        A Fabian na to: "Nie mogę!
        Właśnie przerabiam podłogę!
        Gdzie znaleźć takiego pana,
        co by przerobił Fabiana?
        • nauczycielka_przedszkola Re: Trudna zagadka - Danuta Wawiłow 30.03.09, 18:07
          Tatuś powiem ci zagadkę !
          na ulicy stoi klatka,
          a w tej klatce sobie siedzi
          bardzo dużo złych niedźwiedzi
          i pilnuje klatki pies !
          Zgadnij, tatuś, co to jest ?
          Nie wiesz ? Trudna ta zagadka ?
          Ja ci powiem: to jest klatka !!!
          Taka klatka, w której siedzi
          bardzo dużo złych niedźwiedzi
          i pilnuje klatki pies !
          A ty nie wiesz co to jest !

    • 0becna Re: prima aprilis - 1 kwietnia - dzień śmiechu 19.03.11, 07:09
      W każdą sobotę
      Ludwik Jerzy Kern

      Jeden fryzjer spod Zduńskiej Woli
      W każdą sobotę
      Jeże goli.

      Nawet niedrogo za to bierze,
      Więc chodzą do fryzjera jeże.

      Przychodzi jeż,
      Siada w fotelu:
      - Ogol mnie - mówi - przyjacielu.
      Wyglądam bowiem nie jak jeż,
      Ale jak zarośnięty zwierz.

      Więc goli fryzjer jak szalony.
      Za jeżem jeż,
      Za jeżem jeż,
      Za jeżem jeż wychodzi ogolony.
      I bardzo zadowolony.

      Czują się świetnie,
      Czują się młodo,
      Pachną cudownie kolońską wodą,
      A w domach cieszą się żony i dziatki
      "Ach, jaki tatuś dziś gładki!"
      • 0becna Re: prima aprilis - 1 kwietnia - dzień śmiechu 19.03.11, 07:12
        Tydzień u fryzjera Majka Jeżowska

        Kto wie czemu dni w tygodniu
        Są do siebie niepodobne?
        Co się stało? Kto jest winny?
        Czemu każdy dzień jest inny?

        Poszedł tydzień do fryzjera
        Żeby ostrzyc się na zero
        Strzygł się równo przez godzinę
        Żeby piękną mieć łysinę

        Poniedziałek się zbuntował:
        - Nie chcę chodzić z łysą głową!
        Każdy wie, że poniedziałki
        lubią czesać się z przedziałkiem! -

        - To nie dla mnie! - westchnął Wtorek
        - Do fryzjera się wybiorę
        Niech uczesze mnie wspaniale
        Chcę na głowie nosić fale! -
        Powiedziała pani Środa:
        - Niech mi pan lusterko poda
        Muszę mieć fryzurę świeżą
        Nie chcę fal, ja chcę na jeża! -

        Ref. Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty
        Piąty, szósty, siódmy
        Gdyby dni się nie różniły
        To by było nudno
        (2 razy)

        Na to się oburzył Czwartek:
        - Taki jeż to nic nie warte!
        Jak ja ludziom spojrzę w oczy!
        Proszę zapleść mi warkoczyk!

        Dnia piątego poszedł Piątek
        Do fryzjera na początek
        Usiadł i z samego ranka
        Kazał ostrzyc się na panka

        Rozstrzygnęła rzecz Sobota:
        - Zaraz będzie po kłopotach
        Zobaczycie, że mam rację!
        Zrobię trwałą ondulację!

        Ale radość trwała krótko
        Bo Niedziela wnet szybciutko
        Rozczesała każdy loczek
        I zaczęła nosić koczek

        Ref. Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty...

        Tydzień westchnął: - Jaka szkoda
        Ze się tak odmienia moda! -
        l podreptał do fryzjera
        By znów ostrzyc się na zero

        Teraz wiecie już dlaczego
        Dzień się różni od drugiego
        Czemu wszystkie dni w tygodniu
        Są do siebie niepodobne

        Ref. Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty
        Piąty, szósty, siódmy
        Gdyby dni się nie różniły
        To by było nudno
        (2 razy)

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka