Dodaj do ulubionych

Wierszyki wielkanocne

08.03.08, 19:13
Były tu już taki wątek bo już trudno odnaleźć
Obserwuj wątek
    • nauczycielka_przedszkola Re: "Pisanki" Dorota Gellner 09.03.08, 10:06
      Ewo,chyba nie bylo (sprawdzalam w archiwum)wiec zaczne ten wątek
      swoimi ulubionym wierszami Doroty Gellner smile

      Patrzcie,
      ile na stole pisanek!
      Każda ma oczy
      malowane,
      naklejane.
      Każda ma uśmiech
      kolorowy
      i leży na stole grzecznie,
      żeby się nie potłuc
      przypadkiem
      w dzień świąteczny.
      Ale pamiętajcie!
      Pisanki
      nie są do jedzenia
      Z pisanek się wyklują
      świąteczne życzenia


      • nauczycielka_przedszkola Re: "Wydmuszki" Dorota Gellner 09.03.08, 10:14
        Przed owalnym lustrem tłoczą się wydmuszki,
        przymierzają przed nim pisankowe ciuszki.
        Już w lustrze różowo,zielono i biało
        a wydmuszkom ciągle kolorów za mało.
        Zajrzały do szuflad,szafy otworzyły,
        kropczeki,paseczki na siebie włożyły.
        Gdy tyle kolorów w lustrze się odbiło-
        to w końcu się lustro w pisankę zmieniło!
          • nauczycielka_przedszkola Re: "Jak to będzie? "Maria Konopnicka 09.03.08, 10:31
            Jutro będzie Wielkanoc,
            babki w piec już wsadzone,
            gotują się kiełbasy
            i mieć będziemy święcone!
            Najpierw obrus bielutki
            mama na stół położy
            na nim stanie pośrodku
            ten baranek Boży.

            Jajkiem będziemy się dzielić
            wszyscy w domu z kolei,
            życzyć sobie pociechy,
            życzyć sobie nadziei.
            Potem będą mazurki,
            właśnie robi je mama.
            A rodzynki, migdały
            - obieram ja sama.

            A na boku stać będzie
            w kubku woda święcona.
            I kropidło z wstążeczką
            od sąsiada Szymona.

            Z rana przyjdzie ksiądz proboszcz
            i poświęci stół cały.
            Domek także pokropi,
            by się dzieci chowały.


            • nauczycielka_przedszkola Re: "Dzielenie się święconym jajkiem"M.Konopnicka 09.03.08, 10:33
              Zadzwoniły już dzwony,
              dzień nastał wesoły.
              Pod święconym pieczywem
              uginają się stoły.

              Leży jajko święcone
              malowane farbami –
              kto też dzisiaj tym jajkiem
              będzie dzielił się z nami?

              A więc ojciec i matka –
              oni pierwsi najpewniej,
              potem bracia i siostry,
              i sąsiedzi i krewni,

              Potem … nie wiem kto dalej,
              a odgadnąć to sztuka
              może jakiś gość z drogi
              do drzwi chaty zapuka.

              Może dziadziuś zgrzybiały,
              co się modli w kościele?
              To się także tym jajkiem
              z biednym dziadkiem podzielę.



              • nauczycielka_przedszkola Re: "Kolorowe bazie"Jezry Ficowski 09.03.08, 10:34
                W Wielkanocny dzień do domu
                przyszły białe bazie w gości,
                by pisankom po kryjomu
                kolorów zazdrościć.

                Bo ich nie pomalowano,
                nikt o baziach nie pamiętał,
                choć tez pragną na Wielkanoc
                przywdziać strój od święta.

                Nie chcą się już dłużej bielić,
                chcą w zieleni żyć, w purpurze!
                Czyż są gorsze aniżeli
                zwykłe jajko kurze?

                Aż z lusterka przyfrunęła
                malusieńka, śmieszna tęcza.
                Zaraz wzięła się do dzieła,
                by je poupiększać.

                Ubarwiła każdą baźkę
                mała tęcza uśmiechnięta!
                I dopiero wtedy właśnie
                zaczęły się Święta.


                • nauczycielka_przedszkola Re: "Wielkanoc" (nie pamietam autora) 09.03.08, 10:35

                  Święta, Święta Wielkanocne,
                  jak wesoło, jak radośnie.

                  Już słoneczko mocno grzeje,
                  miły wiatr wokoło wieje.

                  Rośnie trawa na trawniku,
                  żółty żonkil w wazoniku.

                  Na podwórku słychać dzieci,
                  ach, jak dobrze, że już kwiecień.

                  A w koszyczku, na święcone
                  jajka równo ułożone.

                  Śliczne, pięknie malowane,
                  różne wzory wymyślone.

                  Jest baranek z chorągiewką,
                  żółty kurczaczek ze wstążeczką.

                  I barwinek jest zielony
                • nauczycielka_przedszkola Re: "Lany poniedziałek"Hanna Łochocka 09.03.08, 10:36
                  Śmigus-dyngus, dyngus- śmigus,
                  nie kryjże się , nie wymiguj,
                  bo dziś każdy , stary, młody,
                  nie uniknie wiadra wody !
                  Prysznic, prysznic koło studni,
                  już od rana pompa dudni.
                  Kto choć z okna nos wysunie,
                  wnet na niego strumień lunie!
                  Strach wystroił się w sukmanę,
                  całe plecy ma oblane.
                  Na sołtysa psotne dziewki
                  też chlupnęły pół konewki.
                  A Maryśka? Jeszcze sucha.
                  Wykręciła się dziewucha!
                  Sucha także i Dorota...
                  Zaczajmy się:
                  chlust! – Zza płota!
                  Dyngus – śmigus, śmigus – dyngus,
                  śmiej się, córko, śmiej się, synku;
                  tak się śmieje wieki całe
                  Wielkanocny Poniedziałek.

                  • nauczycielka_przedszkola Re: "Nasz szaraczek zając " 09.03.08, 10:38
                    Nasz szaraczek zając
                    przykicał w Wielkanoc.
                    Długie uszka, uszka miał
                    koszyczek pełen jaj.

                    Spytał: gdzie jest kurka
                    co ma złote piórka?
                    I poprosił: - Kurko ma,
                    daj mi jajka, jajka dwa.

                    Kurka pomyślała
                    i tak powiedziała:
                    „ Nie dam jajek, nie dam ci,
                    bo kurczaków braknie mi."

                    • nauczycielka_przedszkola Re: "O czym mówią pisanki "M.Terlikowska 09.03.08, 10:39

                      Z zielonej, fajansowej miski -
                      jakieś chichoty, jakieś piski...
                      A to pisanki kolorowe
                      wiodą rozmowy pisankowe.

                      Żółta powiada:
                      - Mam sześć kogutków!
                      Krążą dokoła pomalutku.
                      Każdy w ogonie ma cztery pióra.
                      Ile jest piórek?
                      Czy zgadnie która?!

                      Na to zielona:
                      - Ja nie zgadnę.
                      Ja mam choinki.
                      O, jakie ładne!
                      Pod każdą siedzą dwa krasnale.
                      Szkoda, że ich nie widać wcale...

                      - Ja mam wiatraczki! - niebieska woła.
                      - Wszystkie się kręcą dookoła!
                      W każdym wiatraczku młynarz mieszka,
                      Młynarz nie większy od orzeszka!

                      Na to czerwona:
                      - Jaki młynarz?
                      Widzę, że bujać nas zaczynasz!
                      Młynarz jest większy od koguta!
                      Wcale nie zmieściłby się tutaj!

                      Ciiicho!
                      To przecież tylko bajka.
                      Kogutek większy jest od jajka.
                      Choinka większa od kogutka -
                      A patrzcie, jaka jest malutka!

                      Choinka z bajki
                      i kogutki,
                      piórka,
                      wiatraki,
                      krasnoludki...

                      A młynarz?
                      W młynie mąkę miele.
                      Na słodkie ciasto, na niedzielę.

                    • nauczycielka_przedszkola Re: "Pisanki "Halina Szayerowa 09.03.08, 10:43
                      -Zniosła mi kura sześć jajek.
                      Pytam więc kury:
                      - czy mogę zjeść?

                      - Ko,ko, ko..
                      ani sadzonych, ani na twardo i jajecznicy, nie!
                      I na miękko , nie!
                      Nie dam! Choćbym miała pęknąć!

                      Więc pytam grzecznie kury:
                      - czy mogę utrzeć te jaja na kogel-mogel?
                      Spojrzała na mnie -jak na osła-
                      I zagdakała, wielce wyniosła, że:

                      - Jaja na pisanki zniosłam!


                      • nauczycielka_przedszkola Re: "Kłotnia wielkanocna"U.Pakuła 09.03.08, 10:50
                        Posłuchajcie tylko ile było krzyku,
                        gdy się pokłóciły zwierzęta w koszyku.
                        Malutkie kurczątko, bielutki baranek,
                        Brązowy zajączek i kilka pisanek.

                        Żółciutki kurczaczek macha skrzydełkami,
                        jestem najpiękniejszy, żółty jak salami.
                        Mam czerwony dziobek i czerwone nóżki,
                        falujące piórka tak jak u kaczuszki.

                        Co ty opowiadasz – dziwi się baranek,
                        jestem cały z cukru, mam cukrową mamę.
                        Dzieci na mój widok bardzo się radują
                        i z mojego grzbietu cukier oblizują

                        Brązowy zajączek śmieje się wesoło,
                        jestem z czekolady – opowiada wkoło.
                        Właśnie mnie najbardziej uwielbiają dzieci,
                        już na sam mój widok dzieciom ślinka leci.

                        Dlaczego tak głośno kłócą się zwierzątka,
                        dziwi się pisanka zielona jak łąka.
                        Dziwią się pisanki żółte i czerwone,
                        brązowe, różowe, szare, posrebrzone.


                            • przedszkolanka_anka Re:„JAJKO” J. Brzechwa 09.03.08, 11:06
                              Było sobie raz jajko mądrzejsze od kury.
                              Kura wyłazi ze skóry,
                              Prosi, błaga, namawia; „Bądź głupsze!”
                              Lecz co można poradzić, kiedy się ktoś uprze?
                              Kura martwi się bardzo i nad jajkiem gdacze.
                              A ono powiada że jest kacze.
                              Kura prosi serdecznie i szczerze:
                              „Nie trzęś się, bo będziesz nieświeże”.
                              A ono właśnie się trzęsie
                              I mówi, że jest gęsie.
                              Kura do niego zwraca się z nauką.
                              Że jajka łatwo się tłuką
                              A ono powiada, że to bajka.
                              Bo w wapnie trzyma się jajka.
                              Kura czule namawia: „Chodź, to cię wysiedzę”.
                              A ono ucieka za miedzę,
                              Kładzie się na grządkę pustą
                              I oświadcza, że będzie kapustą.
                              Kura powiada: „Nie chodź na ulicę,
                              Bo zrobią z ciebie jajecznicę”.
                              A jajko na to najbezczelniej:
                              „Na ulicy nie ma patelni”.
                              Kura mówi: ” Ostrożnie! To gorąca woda!”
                              A jajko na to; „Zimna woda! Szkoda!”
                              Wskoczyło do ukropu z miną bardzo hardą
                              I ugotowało się na twardo.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka